Wdzięczność po ukraińsku

  Kiedy przeczytałem informację o ekshumacji Andrija Melnyka i planowanym na 24 maja 2026 roku pogrzebie państwowym z honorami w Kijowie, to coś we mnie pękło. Coś się skończyło i teraz nic już nie będzie usprawiedliwiane. A Ukraińcy mają poważny problem z całym światem, który pamięta.

Ukrainian flag stained with mud and water on cracked concrete ground
Foto: AI dla trudneg.com

  Ostatnia i najpoważniejsza katastrofa wojenna, jaka dotknęła świat, była właśnie bezpośrednio spowodowana przez ludzi, z którymi współpracował Melnyk. Tak, Melnyk był współpracownikiem Hitlera. Nie jest teraz ważne, co jeszcze robił ten człowiek, bo był współpracownikiem Hitlera i organizował ludzi do mordowania innych ludzi w imieniu Hitlera.

  Zasady i wartości mówią swoje, a życie idzie gdzieś obok. Kiedy ta swoboda dotyczy zwykłych ludzi, to można przymrużyć oko i iść dalej, natomiast w przypadku narodów, ich mitów i funkcjonowania państw przymrużenie oka kończy się rozwarciem odbytu. Niestety. Jeśli bandyci w typie Melnyka czy Bandery mają naprawdę tworzyć mity założycielskie Ukrainy, to my Polacy mamy obowiązek rozliczenia Ukrainy za Wołyń.

  Skończmy z udawaniem i robieniem dobrej miny do ukraińskich wyskoków. Mogą sobie w Polsce pracować, my możemy na nich zarabiać, ale wszystko musi wrócić na zdrowe tory praktycznych relacji. Wspomagałem dotychczas wiele zbiórek dla Ukrainy, a teraz nie dostaną ode mnie nawet jednej złotówki. Bo ja miałbym wspomagać budowę nagrobka dla zbrodniarza nazistowskiego?

  Tak oszukany nie czułem się od dawna.

   Piotr Tomski

Zabawy wojskiem w czasach wojennych

  Od tygodnia trwają zabawy amerykańskim wojskiem w Polsce i w Europie. Nikt chyba nie jest w stanie powiedzieć, ilu żołnierzy amerykańskich będzie gotowych do działań wojennych na naszym terytorium w perspektywie najbliższego miesiąca.

Convoy of tan military vehicles traveling on a dirt road through a forested area
Foto: AI z trudneg.com

  Rozmowy polskich polityków z przedstawicielami administracji Trump’a owiane są mgiełką tajemnicy, bo nikt nie chce powiedzieć, że w Polsce będzie stacjonowało maksimum pięć tysięcy Amerykanów, a w ogóle to dla Trump’a wycofanie żołnierzy z Niemiec było dokładnie tym samym, co wycofanie ich z Polski.

  Kiedy Amerykanie przestali pomagać Ukrainie, to praktycznie opuścili bazę pod Rzeszowem i przekazali ją Europejczykom. Nikt wtedy nie zwracał uwagi na liczbę żołnierzy albo nikt nie chciał głośno powiedzieć, że tych żołnierzy jest dużo mniej niż dziesięć tysięcy. Od roku przypuszczam, że nie było ich więcej Polsce niż siedem tysięcy. Hi, hi, hi… A może Polska płaci USA za dziesięć tysięcy, a stacjonuje ich pięć tysięcy? Może taki jest pomysł Trump’a na zarabianie? W tym chorym układzie z amerykańskim wojskiem, które pierwsze ucieknie podczas jakichkolwiek działań wojennych, możliwe jest wszystko.

  Amerykanie nie wygrali nigdy żadnej wojny, wyjąwszy wojnę secesyjną, którą też przegrali. Berlin przecież dostali w prezencie od Rosjan, a Japonia skapitulowała, bo znamy wszyscy skutki przeprowadzenia eksperymentu jądrowego na tysiącach niewinnych ludzi. Ta rzeź w Japonii była największym ludobójstwem w historii ludzkości. I największym tchórzostwem wojskowym, jakiego można było się dopuścić.

  W ramach zdrowego rozsądku, skoro Ukraina potrafi się obronić przez tyle lat przed Rosją, to o jakim zagrożeniu dla Polski my myślimy. Mamy czas na rozsądne decyzje bez USA i chorego psychicznie, pomarańczowego pedofila z Białego Domu.

  Piotr Tomski

Lizał Trampek i nic nie wylizał

  Kiedy słuchałem fragmentów wypowiedzi prezydenta USA w Chinach, to poczułem jakąś dziwną, odrażającą woń padliny. Myślałem, że szczyt padlinizmu zaliczyli pisowcy wobec Ameryki. A jednak. Trampek wobec Xi ich przebił.

Two men in suits walking and talking on a stone path in a Chinese garden with traditional architecture and greenery.
Leaders engage in conversation while walking through a traditional Chinese garden. AI dla trudneg.com

  Nie potrafię zrozumieć takiej postawy po tych wszystkich wyskokach Trampka w stosunku do przywódców wielu państw z całego świata, w których mówił tak obraźliwe słowa, że należałoby zrywać z nim stosunki dyplomatyczne. Poniżał sojuszników, groził użyciem armii przyjaciołom i chciał siłą zajmować terytoria, które należą do wolnych narodów. Nagle nastąpił zwrot i Trampek całuje du..ę Xi. Co się stało? Strategia negocjacyjna?

  Tajwan przestał interesować Amerykanów. Trampek nie chce wysyłać tam wojsk, bo to jest zbyt daleko. Hi, hi, hi… A fabryki chipów do komputerów? Ameryka da radę i w ostateczności taniej kupi te chipy od Chińczyków. Nixon przecież obiecał Chińczykom, że zjednoczą się z Tajwanem. Trampek nie ma nic do tego. Hi, hi, hi… No i Trampek bierze pod uwagę jeszcze jedno: chińskie elektryczne samochody. Takie piękne, takie tanie i takie nowoczesne.

  Co uzyskał Trampek w Chinach? Podobno sprzedał trochę soi i trochę chipów, które wcześniej blokował, a później Chińczycy nie chcieli ich kupować. I koniec. Może o czymś nie słyszałem albo o czymś nie chcą nam powiedzieć. Może. Może Trampek nie jest już pomarańczowy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Miękiszon w Ameryce

W niedzielę rano wstrząsnęła całą Polską i połową Europy wiadomość o ucieczce Zbyszka Z. do USA. Przepraszam. To był wyjazd do pracy w TV Republika. Pan korespondent Zbyszek Z. nikogo się nie boi i przed nikim nie ucieka.

Television news studio set with cameras, lighting, and NEWS LIVE displays
Foto: AI z trudneg.com

Bezczelność Zbyszka Z. jest tak wielka, że nawet Tróómp mu nie dorówna. Nie da się jednak porównać tych komiksowych postaci, bo pochodzą z różnych światów i tu, zaskoczę niektórych, intelektualna przewaga Zbyszka Z. nie podlega żadnej wątpliwości. Tróómp jest prostakiem, który ledwie czyta, a Zbyszek Z. jednak coś tam umie, chociaż nie potrafi tego pokazać publicznie.

  Zbyszek Z. ma też przewagę nad Tróómpem na polu małżeńskim, bo żona Zbyszka Z., mimo że również karierę zaczynała w modelingu, to rozwinęła się niesamowicie i intelektualnie znacznie przewyższa samego Zbyszka Z.. Żona Tróómpa została intelektualnie na modelingu i lepiej jest, kiedy nic nie mówi, chociaż ten poziom intelektualny jest równy poziomowi Tróómpa, niestety.

  Miękiszon Zbyszek Z. idealnie pasuje do Ameryki. Był szeryfem z pistoletem. Ganiał przestępców niczym amerykańskie ICE. Nie słyszałem wprawdzie o jego wyczynach strzeleckich na polskich ulicach, ale może coś przegapiłem, bo w deklaracjach był lepszy od ICE. Teraz będzie miał ogromne możliwości do strzelania. Podobno broń Zbyszka Z. zniknęła z Polski w niewiadomych okolicznościach i policja nie zdążyła jej zabezpieczyć. Hi, hi, hi… Chyba napiszę doniesienie do władz amerykańskich, że Zbyszek Z. nielegalnie wwiózł broń na teren USA. Taki miękiszon ze strachu może być groźny.

  Piotr Tomski

USA sruesa w oparach absurdu czy cwaniactwa

  Wojna z Iranem spowodowała wielki, światowy kryzys na rynku paliw, który powoli rozleje się na całe gospodarki większości państw na Ziemi. A w Białym Domu każdego ranka mają nowe komunikaty o tym, jacy oni są piękni, mądrzy i bogaci.

Man in suit sitting on gold toilet in a marble bathroom

Foto: AI  dla trudneg.com 

  Kiedy popatrzymy na kolejność wydarzeń przed głównym atakiem na Iran, który skutkował zamknięciem cieśniny Ormuz, to na największą uwagę zasłuży ex post usunięcie dyktatora z Wenezueli i dogadanie się z nową panią dyktator, zwłaszcza w kontekście wenezuelskich rezerw ropy. Amerykanie starannie omijają dzisiaj temat Wenezueli, ale ich argumentacja związana z narkotykami staje się śmieszna. Moim zdaniem, wszystko było dokładnie zaplanowane od początku, czyli od jesieni 2025 roku.

  Świat ma zapłacić do odpowiednich kieszeni biliony dolarów i prosić Pomarańczowego Pedofila z Ameryki o łaskę. Sprzeczne komunikaty Białego Domu w sprawie wojny i zawieszenia broni z Iranem wynikają zapewne z przeniesienia ciężaru myśli tego Pomarańczowego Pedofila na jakiś nowy pomysł zaburzenia globalnej równowagi, a wojna sama sobie wygaśnie i ruch statków przez cieśninę wróci do jakiejś normy. Porozumienie z Iranem będzie ogłoszone jako wielki sukces Pomarańczowego Pedofila, ale nie takie rzeczy już słyszeliśmy. Zobaczymy jeszcze, co zrobi teraz Bibi z Izraela, bo ten akurat chyba jest dalej żądny muzułmańskiej krwi.

  Obywatele USA w ostatnich dziesięcioleciach nigdy nie odpuścili prezydentowi, który nie opanował podwyżek na stacjach benzynowych. Tróómp ich nie opanował, więc jego koniec jest bliski. Pytanie tylko jest, jaki ten koniec będzie?

  Piotr Tomski   

Zabezpieczenie przed zabezpieczającymi

  Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował dzisiaj, że wszystkie organy polskiego państwa zobowiązane są doprowadzić do orzekania przez czterech ostatnio wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których blokuje Święczkowski w porozumieniu z Nowrocky’m.

Foto: Fragment – cytat ze strony internetowej ETPCz

  Fikołki prawne w postaci zabezpieczeń wydawanych przez pisowskich sędziów z TK były dla polskiej prawicy dobre i praworządne, natomiast zabezpieczenie ETPCz jest bezprawne i niedopuszczalne, chociaż w pełni umocowane w orzecznictwie i Konwencji Praw Człowieka. Zobaczymy pewnie w najbliższym czasie efekty realizacji tego zabezpieczenia i mam nadzieję, że odpowiednie służby polskiego państwa naprawdę podejmą stosowne działania. Podstawa jest nawet do użycia bezwarunkowej siły wobec Święczkowskiego.

  Dla mnie osobiście wydanie tej decyzji w Strasburgu jest trochę śmieszne i symboliczne. Składałem do trybunału w Strasburgu setki skarg (we własnym imieniu i dla wielu znajomych) i mam duże doświadczenie w prowadzeniu korespondencji z tą instytucją. Wydanie zabezpieczenia w takim tempie jest gigantycznym, niesamowitym i rzadkim wyjątkiem. Niestety, równość ludzi wobec prawa dawno temu w Strasburgu przestała funkcjonować. Nie ma się z czego cieszyć. Kiedy instytucje od sprawiedliwości zaczynają się zajmować sobą, to obywatele mogą zgłaszać się po sprawiedliwość do rodzin mafijnych. Hi, hi, hi… Do Polski wjeżdża coraz więcej Ukraińców wycofanych z frontu i przemyca się z Ukrainy coraz więcej broni. Sprawiedliwość w tej sytuacji może zaboleć.

  Niedawno Romanowski korzystał z immunitetu Rady Europy. Pamiętam te zachwyty i ten śmiech z nieudolności Tuska. I co teraz fujary? Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Narody Zjednoczone na dziś

  Po II Wojnie Światowej powstały różne organizacje międzynarodowe, które miały być polem do prowadzenia dyskusji, sporów i negocjacji. A wszystko to, po to, żeby nie było wojen wyniszczających narody na całej Ziemi.

https://commons.wikimedia.org

  Szczytne idee jednak nie zastąpią realnej polityki. Od 1945 roku wojny toczyły się normalnie i ludzi ginęli całkiem licznie. ONZ i inne przybytki były jedynie polem kłótni i wymiany obelg w kontekście tych wojen. Ludzie, którzy uwierzyli w znaczenie międzynarodowych organizacji (ja należałem do tych wierzących), bardzo się rozczarowali. Propaganda w kwestii ochrony praw człowieka i humanitarnej pomocy potrzebującym były na ustach milionów działaczy, ale w praktyce niewiele się działo. Pomoc gdzieś ginęła – większość przejadali działacze – a  prawa człowieka funkcjonowały może w rozwiniętych państwach Zachodu, wyjąwszy USA.

  W Peerelu wierzyliśmy, że ONZ i Rada Europy nas wyzwolą i obronią, jeśli tylko wyzwolimy się z radzieckich kajdan. I co? Trzydzieści lat po wyzwoleniu dalej jesteśmy blisko punktu wyjścia, chociaż Rosja nie ma u nas wiele do powiedzenia. Niestety, prawo międzynarodowe w Polsce i jego reprezentanci też nie mają wiele do powiedzenia. Chaos prawny jest chyba większy, niż ten z końca Peerelu. Nie wiemy dzisiaj, które sądowe wyroki w Polsce są ważne, a które są na tyle wadliwe, że można je obalać albo ich w ogóle nie wykonywać.

  Jeśli do powyższych kwestii dołożymy Pomarańczowego Zarządcę Ameryki, czyli Wielkiego Pedofila z Białego Domu, to pozostaje nam w Zjednoczonych Narodach liczyć wyłącznie na siłę własnych pięści. Wszystko inne, wszelkie zapewnienia i umowy możemy odłożyć.

 Piotr Tomski

Cenckiewcza wywalili

  Cenckiewicz podał się do dymisji i zrozumiał, że jego wojna o stanowisko szefa BBN została zakończona. Ja mogę tylko podsumować tę sytuację stwierdzeniem kompletnej klęski i braku przygotowania polityków z otoczenia kancelarii prezydenckiej. Ich wypowiedzi w tej sprawie możemy zapisać dla potomnych.

https://commons.wikimedia.org

  Cenckiewicz po prostu nie nadawał się do pełnienia tu i teraz funkcji szefa BBN. Znam jego możliwości jako publicysty historycznego i już na tej podstawie wiem, że powinien pozostać wyłącznie przy tej roli publicznej. Wszystkie inne jego zadania nie mają racji bytu, bo on zawsze wejdzie w rolę publicysty. Odrębną kwestią jest brak talentu do publicystyki, ale przecież w Polsce tysiące ludzi bez talentu pełni role publicystów i wszyscy są zadowoleni.

  Cenckiewicz należy do dużej grupy ludzi zagubionych w odmętach twardego katolicyzmu i rozważania jego najcięższych grzechów. Taki stan umysłu bywa często w okolicach chorób psychicznych i dlatego ja osobiście obawiam się bezpośredniego kontaktu z takimi osobnikami. Kiedyś ktoś taki zaczął mi opowiadać, jak wygląda niebo. Wysłuchałem tej opowieści, ale jak ognia niebiańskiego unikałem następnego spotkania z tym człowiekiem. Tak. Z Cenckiewiczem bałbym się spotkać. Mieszanka jego twardej, katolickiej wiary ze spiskowymi teoriami o resetach, wpływach obcych służb, podlana lekami psychotropowymi, może eksplodować w każdej chwili.

  Dzisiaj Cenckiewicz pisze o tym, że on zawsze walczył z Zondą. Co on w takim razie robił w batyrowym BBN? Co on robił u Chrystusa w Białym Domu?

  Piotr Tomski

Francuscy bracia znowu przybyli

  Spotkanie w Gdańsku, w którym brali udział przedstawiciele najwyższych władz z Francji i Polski, wyjąwszy polskiego prezydenta, było kolejnym przykładem na zacieśnianie współpracy pomiędzy krajami, mającymi wspólne interesy i wspólnych wrogów od setek lat.

Historic map of Europe showing Polish-French relations with arrows indicating diplomatic exchange
Foto: AI dla trudneg.com

  Najwcześniejsze nici polsko‑francuskich kontaktów pojawiły się już w średniowieczu: wraz z chrystianizacją i włączeniem Polski w krąg kultury łacińskiej do kraju napływali duchowni i uczeni kształceni w szkołach oraz uniwersytetach zachodniej Europy, w tym także we Francji. Prawdziwym mostem stały się jednak dynastie i małżeństwa polityczne. Na mocy postanowień zjazdu w Merseburgu w 1013 roku Mieszko II Lambert poślubił Rychezę (Richezę) Lotaryńską, a gdy w 1025 roku doszło do koronacji królewskiej, została ona królową Polski u boku męża. W kolejnych stuleciach współpraca przybierała formę sojuszy i zabiegów dyplomatycznych, często prowadzonych „przez dwory” i Kościół, a nie poprzez stałe, nowożytne instytucje państwowe.

  W epoce nowożytnej relacje stały się bardziej widoczne i „państwowe”. Symbolicznym momentem była wolna elekcja 1573 roku i wybór Henryka Walezego na króla Polski i wielkiego księcia litewskiego; przybył on do Krakowa w lutym 1574, został koronowany 21 lutego 1574, po czym w nocy z 18 na 19 czerwca 1574 opuścił Wawel i wrócił do Francji, by objąć tamtejszy tron. W XVII wieku Francja bywała naturalnym partnerem Rzeczypospolitej w rozgrywkach przeciw Habsburgom, a na dworze polskim umacniały się francuskie wpływy kulturowe. Szczególnie widoczne stało się to za sprawą królowej Ludwiki Marii Gonzagi: poślubiła ona Władysława IV w 1646 roku, a po jego śmierci – Jana Kazimierza w 1649 roku, aktywnie wspierając dyplomację i reformy oraz sprowadzając do kraju ludzi, idee i obyczaje z Zachodu. Przykładem bardziej „twardej” współpracy politycznej był tajny traktat w Jaworowie z 11 czerwca 1675 roku, zawarty przez Jana III Sobieskiego z Francją Ludwika XIV, przewidujący m.in. subsydia finansowe i wspólne działania przeciw Brandenburgii. W XVIII wieku, w czasach Stanisława Augusta, francuski język i modele edukacji współtworzyły życie intelektualne polskich elit, a współpraca – choć nie zawsze formalna – obejmowała dyplomację, wymianę wojskowych doświadczeń oraz krążenie idei oświecenia, które później stały się jednym z fundamentów reform Rzeczypospolitej.

  Te wczesne kontakty – od związków dynastycznych, przez dyplomację i sojusze, po przenikanie kultury – stworzyły długą tradycję, do której chętnie odwołują się współczesne gesty i deklaracje polityczne.

  Dzisiaj są w Polsce tacy politycy, którzy mówią, że Francuzi uczyli się od Polaków jeść widelcem, co akurat ma znaczenie drugorzędne, chociaż usprawiedliwiało zerwanie kontraktu w sprawie zakupu śmigłowców. Na szczęście ci politycy teraz nie mają wpływu na nasze stosunki i podpisywane nowe umowy, dlatego liczę na eksplozję współpracy i ogromne korzyści dla obu stron. Mam nadzieję, że głupota tych od widelców już niczego nie zniszczy.

  Piotr Tomski i AI Copilot

W krainie bajek służb specjalnych

  Mam przekonanie, że w Polsce zaczynamy żyć w krainie bajek służb specjalnych. Nie chcemy przy tym wyjść z bajkowej krainy, bo lęk przed rzeczywistością nas paraliżuje i pozbawia woli. I zaczynamy wierzyć w wartość rzeczy, przy których koraliki, kamyczki i kolorowe blaszki wysiadają. O błyszczących papierkach nie wspomnę. Hi, hi, hi…

Cryptocurrency trading interface showing Bitcoin and Tether prices with charts and order book.
Foto: AI dla trudneg com.

  Ludzie nigdy nie zrozumieją, że w świecie finansów zawsze zarabia się w miarę legalnie na informacji i spekulacji albo mniej legalnie na zwykłym oszustwie oraz zwykłej przemocy. Przemoc jest monopolem państwa i jego służb – specjalnych szczególnie. Świat przestępczy w świecie finansów jedynie w małym ułamku odbiera tym służbom przemoc. Pozostałe metody odnoszenia sukcesu w finansach są dla szarych obywateli też niedostępne, chociaż wszyscy o nich marzą i wierzą w cuda. Dlaczego? Dlatego, że dzisiaj na świecie mamy wojnę informacyjną, na której ludzie umierają za informacje lub ich brak. Szary obywatel jest na szarym końcu i może tylko finanse tracić.

  Kapitał w ręku szarego obywatela nigdy nie będzie bezpieczny i musimy się z tym pogodzić. Lista zagrożeń jest długa, a ochrona najczęściej z biegiem czasu przechodzi na tę listę zagrożeń, jeśli kapitał jest warty uwagi. Jeśli ktokolwiek uwierzył w krypto waluty, które są teraz podstawowym środkiem płatniczym przestępców i wywiadowców, ten właściwe wysłał zaproszenie dla śmierci. Myślę tu o właścicielu pewnej giełdy, który wierzył w cud. Hi, hi, hi… Przepraszam za ten czarny śmiech, ale przecież ten pan może w każdej chwili wrócić ze swoim portfelem bitcoinów. Służby specjalne w Polsce intensywnie go poszukują.

  Piotr Tomski