Trzecia wojna światowa?  

Zaskoczenia nie było, ale też nie wierzyłem do końca, że dojdzie do wojny z Iranem. Wprawdzie jest na razie wojna na odległość, ale takiej skali wymiany rakiet jeszcze nie było w tym regionie. I nie było tylu zaangażowanych państw.

Foto: AI dla trudneg.com

Słuchałem kilkudziesięciu ekspertów przez cały dzień. Czytałem media polskie, islandzkie i brytyjskie. I wiem, że niewiele wiem na ten temat. Nie wiem nawet, czy irański przywódca – Chamenei – zginął w swojej rezydencji w Teheranie, czy może spokojnie przygotowuje się do wystąpienia do narodu. Nie wiem, kto jeszcze nie żyje w Iranie. Nie wiem, jaka jest skala zniszczeń baz amerykańskich wokół Zatoki Perskiej i obiektów cywilnych wokół tych baz. Nie wiem, czy możliwe jest, że nie zginął żaden żołnierz amerykański.

  Informacje z mediów społecznościowych również nie wnoszą niczego do wiedzy o tym konflikcie i chyba tylko powielają główne agencje informacyjne. Płonące wieżowce i latające drony podają wszyscy. Wszyscy idą dwiema drogami w zależności od stosunku do Izraela. Do każdej z dróg mogę dołożyć jeszcze ścieżki, które wynikają ze stosunku do Tróómpa, do Rosji i wiary w technologię. Kto ogląda YouTube, ten wie, co znaczy wiara w technologię. Hi, hi, hi…

  Rzecz ująwszy poważnie, obawiam się teraz, że nic dobrego nikogo nie czeka w najbliższych miesiącach albo latach. Nieodpowiedzialni idioci dla własnych, koniunkturalnych interesów podpalili Iran, którego nie zamierzają gasić. Nikt przecież nie mówi o inwazji lądowej.

  Mam nadzieję, że się mylę. Mam nadzieję, że jest poważny plan przejęcia władzy w Iranie przez siły antyreżimowe.

  Piotr Tomski

Trómp wspaniały

  Wystąpienie prezydenta Trómpa w amerykańskim parlamencie było podsumowaniem jego narcystycznych wyobrażeń na temat jego działalności przez ostatni rok. I było najdłuższym tego typu przedstawieniem w historii USA. Na tym mógłbym zakończyć ten wpis, ale chodzi przecież o to, żeby było wesoło, kiedy nie może być normalnie.

Foto: AI dla trudneg.com

  Nadęte głupki z PiS i dwóch konfederacji są zapatrzone w Trómpa jako nadzieję wszystkich złych tego świata. Każda forma śmiechu z nim związana doprowadza tę polską armię proamerykańskich zdrajców na skraj wściekłości. I dobrze. Będziemy walić w klatkę z tymi gorylami intelektu i śmiać się do nieprzytomności.

  Trómp nie zasługuje na nic poza śmiechem. Wszelkie złe emocje z nim związane nie mają sensu, bo on właśnie tym się żywi. Uważa, że on ma prawo śmiać się z każdego przeciwnika, ale nikomu nie wolno śmiać się z niego. On może mówić do dziennikarki: świnko. On może porywać głowy państw. On może zniszczyć każdy kraj na świecie. A tak naprawdę, to on może tylko sfajdać się w fotel i zasnąć przy publicznej debacie. Inne sprawy rozwiązuje jego otoczenie, które mówi mu, że jest najpiękniejszy na świecie i podsuwa własne rozwiązania.

  Podobno przed każdym ważniejszym przemówieniem Trump dostaje ogromne dawki chemicznego wspomagania i mówi, mówi… zawsze to samo. Schemat zawsze jest ten sam. Zmieniany jest tylko aktualny wróg, ale zwycięstwa pozostają bez zmian – zwłaszcza osiem zakończonych wojen. I jego piękne ciało pod koszulą, którą może zdjąć razem z marynarką. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

W sądach zmian nie będzie

  Ustawy o zmianach w KRS nie będzie, bo Nowrocky ją zawetował. Koniec. Propozycja Nowrocky’ego w tym względzie z kolei została objęta „wetem” marszałka Sejmu i do tego wysłana do Komisji Weneckiej, żeby tam ocenili autorytarne wysiłki nibyprezydenta.

Photo by Sora Shimazaki on Pexels.com

  Formalna prerogatywa prezydenta, polegająca na czysto godnościowej roli głowy państwa, przez narcyzm kilku prawicowych prezydentów w Polsce doszła do „uzdrawiającej mocy” robienia super modelki z kopciuszka. Za chwilę Nowrocky po wyborach parlamentarnych nie zaakceptuje nowego rządu, jeśli to nie będzie rząd nibyprawicy. Bo będzie miał takie prerogatywy na podstawie tej samej konstytucji, która zmusza prezydenta do zaprzysiężenia rządu wybranego przez parlament.

  Koniecznością staje się podjęcie uchwały przez Zgromadzenie Narodowe w celu unieważnienia przyjęcia przysięgi od Nowrocky’ego. Tak. Po jasnym orzeczeniu sądu europejskiego, który wyraźnie stwierdził, że neosędziowie nie są sędziami – sytuacja zatwierdzenia wyboru Nowrocky’ego na prezydenta uległa poważnej zmianie. Wybór jest nieważny. Będzie precedens w historii Polski, ale przecież prawo jest prawem i trzeba się mu podporządkować. Hi, hi, hi…

  Teraz, powiedziawszy zupełnie szczerze, straciłem resztki nadziei na poprawę polskiego sądownictwa. Rząd nie ma woli, żeby podjąć siłowe działania naprawcze, a tylko w ten sposób można przywrócić stan normalności i apolityczności w sądach. Sędziowie mają ogromne przywileje, ale mają też w zamian poważne obowiązki, o których zapominają i działają politycznie. Niestety, czy ktoś spodziewa się po neosędziach wyroków niekorzystnych dla pisowców – zwłaszcza tych osadzonych na wysokich stanowiskach przez Ziobrę? Albo czego się oczekuje od przyjaciółki Dudy – Manowskiej?

  Ponad trzydzieści lat życia spędziłem w Polsce w sądach i nikt mi nie wmówi, że tam szuka się sprawiedliwości. Kilka razy usłyszałem rozbrajające zdanie: co do zasady ma pan rację, ale… I tu następowało uzasadnienie mojej porażki, bo do sprawiedliwości w Polsce racja nie wystarczy.

  Piotr Tomski

Ostateczny upadek nadejdzie wkrótce

  Nigdy pan Hołownia nie cieszył się moim uznaniem. Nie lubię kolesi, którym krzywią się usta, kiedy chcą mnie do czegoś przekonać. Hi, hi, hi… Ująwszy rzecz poważniej, zawsze uważałem go za ekspozyturę amerykańskich interesów, które zmieniają się w zależności od tego, kto rządzi w USA.

Foto: Grok dla trudneg

  Dziwiłem się ludziom z polityki, którzy weszli do Polski 2050. Najbardziej zaskoczyła mnie posłanka Mucha, mająca stabilne poparcie w regionie. Podobno źle ją potraktowano w Platformie, ale to jest słabe usprawiedliwienie na powiązanie się z niestabilną Ameryką i ich pajacem bez poczucia godności. Ostatnie wydarzenia z tego tygodnia pokazały „klasę” polityków z Polski 2050 i tu znowu, odejście na niezależność posłanki Muchy, uratowało jej twarz. I piszę to wcale nie dlatego, że pochodzimy z tego samego miasteczka na Mazowszu. Hi, hi, hi…

  Żałosne są wywody pana Hołowni na temat trzeciej drogi czy troski o Polskę, kiedy buduje się organizację na spadającym z nieba liderze, po czym w chwilach niepowodzeń i konieczności przejścia w cień – rezygnuje się z pozycji lidera. Wiadomo wtedy, że podziały muszą nastąpić, a ich waga może być nie do udźwignięcia dla grupy ludzi, których połączył wyłącznie lider, bo program wyborczy polski 2050 zaraz po stworzeniu koalicji rządzącej przestał samodzielnie istnieć.

  Żałosne do kwadratu są zabiegi posłanki Pełczyńskiej o stanowisko wicepremiera. Żałosne było w jej wykonaniu zatrudnienie córki w partii. Żałosnych jest wielu posłów z Polski 2050, którzy trzymają się posad ostatkiem sił. Ale się trzymają. Mam nadzieję, że wkrótce stracą jednego posła na rzecz Klubu Centrum. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Gra polskim bezpieczeństwem

  Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy przy finansowaniu dozbrojenia polskiej armii. Nie spodziewałem się tego, że polska nibyprawica jest zdolna do blokowania środków na zbrojenia. Bo Niemcy mogliby na tym zarobić.

  Foto: AI z trudneg.com

Problem polega na tym, że gospodarki Polski i Niemiec są mocno ze sobą powiązane i wiele firm po prostu w procesach produkcyjnych działa wspólnie. Dzięki temu Polska wchodzi stopniowo do elity gospodarczej świata, a Niemcy mają ciągle tańszych podwykonawców i tańszy produkt finalny – często made in Poland. Po trzydziestu latach bliskiej współpracy gospodarczej z Niemcami pisowcy powinni to wszystko wiedzieć, ale oni wolą znowu marudzić o reparacjach i podbijaniu Europy.

  Śmiesznie brzmi mówienie o procentach w kredytach, kiedy pisowcy zadłużali Polskę w Korei na dwa razy wyższe oprocentowanie, kupując samoloty bez uzbrojenia czy czołgi bez serwisu, bo akurat to było w miarę tanie i dostępne. Mogli jeszcze kupić topory i dzidy, co w sumie w obronie przed Rosjanami dałoby się uzasadnić. Podobno oprocentowanie da się uzasadnić odmiennością walutową. Ciekawe. W tych obrazowych wywodach pisowców wolę topory i dzidy. Nie ma to, jak uczciwa walka ze sprzętem w lesie.

  Kiedyś uwierzyłem, że dobro ojczyzny jednoczy wszystkich – od bandytów przez polityków do biskupów. Uwierzyłem też w moc resocjalizacji w polskich więzieniach i nawet głupich kiboli uznawałem za potencjalnych patriotów, którzy zaprawieni w bojach pierwsi staną oko w oko z wrogiem ojczyzny. Byłem bardzo naiwny. Pocieszam się tylko tym, że bóg też dał się nabrać na dobrych ludzi w raju. Hi, hi, hi…. A potem mu zżarli jabłka.

  Piotr Tomski

Dobrzy ludzie ze stadionów

  Miałem przyjemność poznać wielu kibiców piłki nożnej, co jest bardzo wzbogacającym doświadczeniem, jeśli można z niego korzystać w zdrowiu i w całości. Moja przyjemność wynikała prawdopodobnie z tego, że poznawałem ich pojedynczo, kiedy byli pozbawieni wsparcia grupy. Hi, hi, hi…

Foto: AI z trudneg.com

  Zasadniczo dzielili się ci kibice na dwie grupy. Pierwsza grupa składała się z tych, którzy żałowali już bycia aktywnym kibicem. Druga grupa obejmowała tych, którzy byli ciągle wierni swoim ideałom regularnego nawalania się po twarzach, chociaż przy braku wsparcia grupy chwilowo nie byli aktywni. Dużą rolę odgrywał w powyższym podziale wiek, ale zdarzały się przypadki starszych wiernych i młodych rozsądnych. Generalnie rzecz ująwszy, wszystko zależało od indywidualnego osobnika, a wiek jedynie ułatwiał spojrzenie na własne błędy i wypaczenia.

  Ci dobrzy ludzie ze stadionów mieli najczęściej bardzo szerokie horyzonty intelektualne i do tego bardzo chcieli się rozwijać, na przykład w grach komputerowych, w wymianach informacji o doskonaleniu rzemiosła przestępczego i w sile mięśni. Spotkałem raz takiego kibica, który stwierdził, że jest dumny z tego, iż nie przeczytał w życiu żadnej książki. Na pytanie, czy w ogóle umie czytać, odpowiedział, że chyba umie, ale dawno tego nie sprawdzał.

  Dobry człowiek ze stadionu pełni funkcję prezydenta RP. I ten fenomen nie daje mi spać. Oszukał staruszka na mieszkanie. Bił ludzi w lasach. Prawdopodobnie robił jeszcze wiele złych rzeczy, o których szeroko rozpisywali się dziennikarze. Został prezydentem RP i nawet nie wyraził słowa żalu z powodu swojej przeszłości. Nie miał okazji do odbycia kary za bicie pięściami ludzi i nie oczyścił się ze zła. Swoją drogą, jeśli ktoś publicznie mówi o biciu ludzi pięściami i nie zostaje za to nawet przesłuchany, mimo że inni za to samo zdarzenie dostali wyroki, to chyba jasna jest jego konfidencka rola w sprawie. Dobry człowiek ze stadionu dobrze, uprzejmie donosił.

  Piotr Tomski

Chwilowy powrót do normalności

  Szczyt ekonomiczny w Davos w 2026 roku jeszcze nigdy nie był tak istotny dla świata. Nastąpił zwrot w polityce wielu obszarów świata i powrót do normalności na jeden dzień, dopóki Trump nie wspomniał o żołnierzach NATO. Hi, hi, hi…

Foto: Grok dla trudneg.com

  Ten marszałek wojsk amerykańskich tak bardzo chciał służyć krajowi na wojnie w Wietnamie, że stawał na komisji wojskowej pięć razy i pięć razy nie był zdolny do służby. Za piątym razem definitywnie nie był zdolny do służby. Kiedy Polacy po wdrożeniu art.5 Paktu NATO ginęli w Afganistanie, to marszałek Trump zabawiał się na wyspie Epsteina. I ten człowiek powiedział, że żołnierze NATO chowali się za żołnierzami amerykańskimi, a w ogóle to nikt ich nie prosił o pomoc.

  Trudno jest rozpatrywać wypowiedzi Trumpa w kategoriach normalności i dlatego powróciliśmy do niej bez Trumpa. Większość przywódców państw NATO, z których żołnierze walczyli w Afganistanie czy Iraku, zaprotestowała i broniła imienia poległych żołnierzy. Zażądano przeprosin. Głośno mówi się o zdrowiu psychicznym Trumpa. Głośno mówi się o jego działaniu na rzecz wroga NATO – Putina.

  A co robi polski, domniemany prezydent Nawrocki? Nie protestuje przeciwko poniżaniu polskich żołnierzy. Bredzi o bohaterstwie i zakulisowych pochwałach od marszałka Trumpa. Hańba. Pomarańczowa hańba. Powinno zostać natychmiast ogłoszone referendum w sprawie odwołania prezydenta, bo ktoś taki nie może być zwierzchnikiem sił zbrojnych. Ta osoba nie ma nawet najmniejszych zdolności honorowych.

  Piotr Tomski

Trump podpala Ziemię

  Dzisiaj długo się śmiałem z informacji o liście Trumpa do premiera Norwegii. List zawierał stwierdzenie, że Trump przestaje dbać o pokój, bo nie dostał nagrody Nobla. Inaczej: Trump podpala Ziemię, bo Norwegowie go nie lubią. Hi, hi, hi…

Foto: Grok dla trudneg.com

  Codziennie pojawiają się nowe informacje o pomysłach Trumpa. Udało się mu osiągnąć ostatnio podstawowy cel tego szaleństwa w polityce międzynarodowej, bo nikt już nie mówi o jego udziale w pedofilskich przedsięwzięciach Epsteina. Kumulacja głupoty i agresji Trumpa przykryła jego największy problem wewnętrzny. Dziwię się Amerykanom, że dali się tak łatwo rozprowadzić medialnie. A może nie dali i tylko czekają na wyprowadzenie pajaca z Białego Domu prosto do szpitala psychiatrycznego.

  Był kiedyś taki Cesarz Rzymu, który nawet konia mianował senatorem. Nazywał się ten Cesarz Kaligula. Podobno żony senatorów (ciekawe czy koń senator też miał żonę) pracowały jako prostytutki dla dobra Rzymu. W USA jesteśmy już blisko takiego stanu, ale nie wiem, czy współczesne społeczeństwo amerykańskie doszło już do takiego poziomu upodlenia. Wątpię. Elity na pewno zgodzą się na wszystko, ale obywatele nie będą gotowi sięgnąć dna dla jakiegoś Trumpa.

  Kiedy chrześcijanie wspierają obrzydliwego pedofila, to przychodzą mi do głowy słowa ich boga o krzywdzeniu dzieci. Zdjęcia Trumpa z dziećmi i Epsteinem oraz wiele innych dowodów jego winy nie może przejść do porządku dziennego, bo trzeba napaść na Grenlandię. Nie. Obowiązkiem Amerykanów jest usunięcie Trumpa. Jak to zrobią, to jest ich problem. Skoro czerpią zyski z całego świata, to musza w zamian o świat zadbać.

Piotr Tomski

Ludzie, policja gwałci

  Kiedy policjant gwałci policjantkę, to coś zaczyna się bardzo psuć w systemie państwowym. Policjant do tego był dowódcą pokrzywdzonej, a sytuacja, w jakiej doszło do inkryminowanych zdarzeń, po prostu zepsucie państwa wzmacnia niebotycznie.

Foto: Grok dla trudneg

  Nie uważam jednak, że odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest obecny rząd. Wykorzystywanie policji do politycznych działań było specjalnością poprzedników, a stosunek obecnego prezydenta do przestrzegania prawa i popełniania jawnych przestępstw jest powszechnie znany w policji. Skoro można być bezkarnym i nagradzanym kibolem, oszustem, złodziejem i sutenerem, to dlaczego nie można zgwałcić bezkarnie podwładnej, która przede wszystkim nie powinna donosić. Prawdziwa Polka nie donosi. Hi, hi, hi…

  Atak na ministra Kierwińskiego jest formą samoobrony w wykonaniu polityków PiS. To ich system wartości doprowadził do tej sprawy. Unoszące głowę prawactwo kreuje takie postawy mężczyzn dowódców, którzy wydają rozkazy, a kobiety mają grzecznie robić wszystko – łącznie z pokornym rozkładaniem nóg. Niestety, model równościowego, obywatelskiego społeczeństwa odszedł do historii i dla pisowców jest tylko śmieszny, dlatego wraca wszędzie patriarchat z najgorszymi jego patologiami. Spodziewam się więcej takich spraw i może deklaracji ojca dyrektora brata Rydzyka, że przecież nic się nie stało, ludzie się poprzytulali i to była partnerska miłość, a dowódca jest jak ojciec i trzeba go słuchać.

  W każdym razie policja jako służba państwowa wymaga dużej uwagi i gigantycznych reform. Fałszywie pojęte lojalność i solidarność zawodowa doprowadzą tę formację do dna. I nie będzie żadnych szans na naprawę. Pozostanie tylko granatnik w każdej komendzie.

  Piotr Tomski

Zdradziecka prawica w Polsce

  Wysyp internetowych wpisów, w których premier Tusk jest porywany przez Amerykanów, kolejny raz udowodnił, że ich autorzy są prawdziwymi zdrajcami, a ich miejsce jest w więzieniach. Oczekiwanie od Trump’a porwania Tuska jest nawoływaniem obcych mocarstw do zamachu stanu w Polsce.

Foto: Grok dla trudneg

  Wiem, że polskie państwo praktycznie funkcjonuje z rozpędu i wyłącznie dzięki unijnym procedurom administracyjnym. Zapaść legislacyjna dała rządowi idealne alibi do nicnierobienia. Zapaść wymiaru sprawiedliwości z kolei jest argumentem dla wszystkich w totalnej bezkarności. I te stany przejściowe prowadzą do nieuchronnego upadku. Nikt nie widzi prawnego rozwiązania dla Polski na najbliższe dwa lata, a zatem musi nastąpić rozwiązanie siłowe.

  Polacy powinni zakładać, że Trump i Putin już uzgodnili przyszłość Polski. Natychmiast powinni zostać wyeliminowani z przestrzeni publicznej wyżej wymienieni zdrajcy, którzy piszą o obcej interwencji w Polsce. Natychmiast powinny powstać plany awaryjne na wypadek rozpadu NATO i amerykańskiej agresji na którykolwiek kraj Unii Europejskiej. Żarty się skończyły i Polacy powinni się przygotować na wojnę o Grenlandię. Obawiam się dzisiaj, że to będzie początek trzeciej wojny światowej.

  Myślałem, że żyję w spokojnym miejscu na Islandii. Nie myślałem nigdy, że Islandia będzie krajem przyfrontowym, a może nawet front będzie się toczył na wyspie. Strategiczne położenie Islandii może tym razem doprowadzić do jej całkowitej zagłady. Wiemy już, że trzecia wojna światowa będzie wojną o surowce.

Piotr Tomski