W piątek Kaczyński zakończył prawie trzyletni proces podziału PiS-u na dwie organizacje polityczne, które nie mogły ze sobą współistnieć w jednej partii. Teraz mamy okres kilku dni na analizy i wizje, bo dopiero we wtorek podział PiS-u ma otrzymać formalny wygląd.

Man in blue suit holding torn red stage curtain open on theater stage
Foto: AI dla trudneg.com

Staram się uważnie śledzić wydarzenia polityczne w Polsce, ale ten proces podziału ukochanego dziecka Kaczyńskiego wymyka się spod mojej kontroli. Nie wiem, co się naprawdę stało i nie wiem, jaka będzie przyszłość uczestników tego procesu. Podziwiam również tych, którzy z wielką pewnością mówią o przyczynach i skutkach ostatnich poczynań pisowców.

  Nie napiszę przy okazji powyższych wydarzeń, że mnie to wszystko nie obchodzi, bo upadkiem PiS-u jestem żywo zainteresowany. W Polsce już od dawna nie było większych szkodników w polityce i w ogóle w życiu społecznym, dlatego w moim poczuciu sprawiedliwości nie mieści się dalsza ich działalność. Prokuratura i sądy ich nie rozliczą, a historia i bóg nie bardzo mnie mogą usatysfakcjonować. Może więc sami doprowadzą do bratobójczej wojny. Hi, hi, hi… Mam nadzieję. Mam nadzieję, że wkrótce zaczną wypływać na wszystkich uczestników tego sporu kompromitujące informacje.

  Uwzględniwszy w procesie podziału PiS-u aspekt finansowy, zaczynam się zastanawiać, kto dysponuje środkami wyprowadzonymi z państwowej kasy w czasie rządów PiS-u. Prokuratorskie zarzuty stawiane Morawieckiemu wskazywałyby, że to były premier wpływa dzisiaj na te środki, ale mogę się mylić. Zobaczymy. Po pieniądzach ich poznacie. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz