Bóg jest członkiem PiS

  Pani Paprocka z kancelarii prezydenta Dudy powiedziała w telewizji, że wierzy we wsparcie boga dla ich polityków, bo tylko oni są dobrymi ludźmi. Dla mnie to był najlepszy dowód na to, że bóg nie może istnieć.

Photo by Pixabay on Pexels.com

  Prowadzący program redaktor zaczął się śmiać i skomentował te słowa dość delikatnie, ale moim zdaniem zaistniał problem, który wymaga więcej uwagi. Wiara tej pani w zasadzie mnie nie obchodzi, ale demonstracyjne jej ogłaszanie już mnie porusza. Do tego ocenianie ludzi pod względem dobra i zła w kontekście opatrzności budzi mój sprzeciw, bo jest łączeniem religii z państwem czy nawet podporządkowaniem państwa działaniom religijnym. Może ta pani zacznie rzucać klątwy na politycznych przeciwników.

  Konstytucja RP jasno określa podział między religią a państwem. Niestety, wprowadza też duży problem konkordatu, ale mam nadzieję, że już niedługo politycy w Polsce zejdą na Ziemię i rozwiążą ten problem. W każdym razie państwo i jego przedstawiciele mają być bezstronni. Czy pani Paprocka swój wywód o pomocy boga dla dobrych ludzi mieści w bezstronności? Nie. Jako przedstawicielka kancelarii prezydenta swoją stronniczą wiarą w boską interwencję w wybory prezydenckie bardzo naruszyła moje ateistyczne uczucia. Hi, hi, hi…

  Zachowanie tej pani jest częścią wielkiej manipulacji pisowców i Kościoła katolickiego w Polsce, w której to „dobrzy” pisowcy mają u siebie boga, a reszta jest skazana na likwidację, bo to w ogóle nie są Polacy. Polacy razem z bogiem należą do PiS i do Kościoła katolickiego.

  Piotr Tomski

Nowy rząd na Islandii

  Po ostatnich wyborach do parlamentu na Islandii zmieniła się konfiguracja partii politycznych i po zwycięstwie lewicowego sojuszu kilku organizacji, po stworzeniu z tym sojuszem dodatkowej koalicji przez dwie partie, powstał nowy rząd na czele z premier Kristrun Frostadóttir.

Foto: Siedziba premiera Islandii

  Rząd ma jedenastu ministrów i jest w nim tylko czterech mężczyzn. Odmiana w stosunku do poprzedniego rządu jest tak duża, że o lata świetlne wyprzedziła najśmielsze oczekiwania przed wyborami. Z gry wypadły przede wszystkim partie rządzące Islandią od dziesiątek lat z krótkimi przerwami na okresy kryzysów gospodarczych. No właśnie. Bo mamy cichy i wielki kryzys gospodarczy, z którego może wyprowadzić państwo wyłącznie koalicja z dużym poparciem społecznym.

  Nie jestem pewien, ale chyba nigdy w historii Islandii nie było w rządzie takiej przewagi kobiet. I chyba nigdy negocjacji w sprawie powstania rządu Islandii nie prowadziły wyłącznie trzy kobiety, którym powierzyła to zadanie kobieta – prezydent Islandii. Niesamowite jest to w relacji z USA, gdzie mizogin został prezydentem i miał poparcie kobiet. Dzisiaj Islandia na pewno jest kobietą. Hi, hi, hi… A ja całym sercem jestem z tym rządem.

  Teoretycznie powinienem popierać poprzedni rządzącą Partię Niepodległości, bo była to partia liberałów. Niestety, kierownictwo tej partii zdradziło chyba wszystkie ideały liberalizmu i zarządzało państwem jak prywatnym folwarkiem. Na pożegnanie na przykład premier dał swojemu kolesiowi pięcioletnią koncesję na połów wielorybów, chociaż większość Islandczyków przeciwko temu protestowała, a sam połów wielorybów nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Koleś kolesiowi to był główny motyw rządzenia krajem. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Niemcy w problemach

  Zamach terrorystyczny w Magdeburgu podważył wszystkie teorie o zagrożeniach i samych terrorystach. I co teraz? Dalej będziemy walczyć z wiatrakami emigracji, bo nie potrafimy się bronić przed słabościami współczesnego człowieka.

Photo by Eddson Lens on Pexels.com

  Wyjaśnię moje zdanie na temat tego tragicznego zdarzenia w Magdeburgu. Facet, który wymagał pomocy psychiatrycznej, doprowadził się na oczach zagubionego społeczeństwa do skrajnego wyczerpania – prawdopodobnie przy wzmocnieniu narkotycznym. Fazy jego choroby można będzie łatwo prześledzić dzięki mediom społecznościowym i jego działaniom jako lekarza psychiatry. Dokumenty i relacje jego otoczenia pewnie wiele wyjaśnią, ale kto będzie tego słuchał, skoro mieliśmy „zamach terrorystyczny”.

  Teraz najgłośniej w Niemczech będą krzyczeć ci, których wyznawcą był właśnie sprawca „zamachu”. Afd i jej zbrojne ramię w Polsce (Konfederacja) już toczą pianę nacjonalizmu i żądają wydalania obcych z Europy. Najśmieszniejsze jednak było wystąpienie premiera Tuska na X, który też zaczął piać w chórze nazioli. Hi, hi, hi… Tego akurat się nie spodziewałem, ale widocznie premier uznał, że każda okazja jest polityczna i politycznie można na niej zarabiać. Śmieszne i przykre.

  Współczuję Niemcom, chociaż za wszystkie winy ich przodków powinienem o tym nawet nie myśleć. Po wygranej Trumpa w USA, teraz kolej na zwycięstwo AFD w Niemczech. Elon Musk już przystąpił do dzieła. Jak to się skończy? To wszystko musi się skończyć ogólnoświatową rzezią i dopiero wtedy ludzie się obudzą, a Trump, Putin, Xi, al- Asad, Netanjahu, Musk i podobni dostaną swoją Norymbergę według rewolucyjnych norm.

  Na powyższe (przed rzezią i nową Norymbergą) liczy też premier Orban z Węgier. Ten porządek świata według Trumpa zawrócił mu w głowie i dlatego Węgry stały się azylem dla polskich kryminalistów. Hi, hi, hi… Trump zresztą sam jest kryminalistą i tego nie zmienią żadne wybory.

  Piotr Tomski

Azyl u Węgrów

  Nie wiem, czym kieruje się premier Orban, ale na pewno nie mówi prawdy o przyczynach udzielania schronienia polskim przestępcom. Na razie jest u Orbana jeden as o nazwisku Romanowski, tyle że stoi już długa kolejka chętnych.

Photo by musicFactory lehmannsound on Pexels.com

  PiS tak poodwracał rzeczywistość, że dla przeciętnego człowieka nie jest jasne, kto popełniał przestępstwa, a kto powinien je ścigać. W pełni zaplanowane działania polityków PiS doprowadziły do tego, że prokuratorzy powinni teraz ścigać samych siebie i właściwie w większości prowadzić postępowania – siedząc w więzieniach. Romanowskiemu przecież udzielał rad prokurator. Mecenas Lewandowski przecież pracował dla ministerstwa sprawiedliwości i dla KRS. Prokurator Święczkowski jest przecież dzisiaj szefem Trybunału Konstytucyjnego. Ten typ organizacji przestępczej jest chyba wyżej od mafii.

  Uciekinierzy polityczni cieszyli się w czasach peerelu uznaniem i szacunkiem, chociaż ja miałem nieco odmienne zdanie już wtedy, bo niby dlaczego ja miałem się zderzać codziennie z komuną, a oni mieli bohatersko byczyć się na Zachodzie. Ale tamte czasy minęły trzydzieści pięć lat temu. Dzisiaj azyl dla kryminalisty jest tak śmieszny jak Victor Orban. Hi, hi, hi… Węgierski pulpet w sosie prawicowo-putinowskim zakrapiany śmierdzącym samogonem w rytmie disco polo w strażackiej remizie.

  Rodzi się nowy porządek w Europie, w której Afd, orbanowcy, putinowcy i wszelkiej maści naziole  będą wszystkim układać życie od urodzenia do śmierci. I śmieszne to nie jest, bo w Polsce politycy z PiS i z Konfederacji odnaleźli się w tym nowym porządku, jak ryby w wodzie.

  Piotr Tomski

Pieniądze na politykę

  PiS może nie mieć pieniędzy na kampanię prezydencką, bo decyzja Państwowej Komisji Wyborczej jest właściwie ucieczką od decyzji po orzeczeniu sądu, który nie jest sądem. Hi, hi, hi… PiS zbiera owoce własnych zdeformowań sądownictwa.

  Foto: autor AI z trudneg.com

Mnie cieszy ta sytuacja, w której PiS musi organizować zrzutki na kampanię Nawrockiego. Nie dość, że nie mają partyjnego kandydata, to jeszcze nie mają do tego partyjnych pieniędzy. Tylko wygrywać wybory. Hi, hi, hi… De facto zapewne PiS ma dość środków na kampanię na najwyższym poziomie i teraz problemem jest jedynie dobry sposób na wprowadzenie tej kasy w obieg. Ale poradzą sobie i z tym problemem nasi geniusze od funduszy i fundacji.  

  Nie ma dobrych rozwiązań na finansowanie polityki, a wszelkie ograniczenia skutkują tylko nowymi metodami ich omijania. Niestety, połączenie pieniędzy i polityki jest sui generis kluczem do piekieł. I niech nikogo nie myli udział w tych przedsięwzięciach duchownych albo całych kościołów, bo to tylko dowód na udział szatana w polityce. Hi, hi, hi… Taki toruński ojciec brat dyrektor na przykład, od lat uczestniczy w bieżącej polityce, zbiera pieniądze od wszystkich i z bogiem ma tyle wspólnego, co jego fundacja z Kościołem, czyli nic.

  Gdyby ludzie zastanowili się nad organizacją państw i społeczeństw, to polityka z jej kosztami jest zbędna. I politycy o tym wiedzą. Hi, hi, hi…  Dlatego konieczna jest ta „hodowla” obywateli w ciemnogrodzie religii, nacjonalizmów i nienawiści do inności, mniejszości czy odrębności. Umowy społeczne mogą doskonale działać bez polityków, a koszt wynajęcia obsługi tych umów może być niewielki w relacji do nakładów na utrzymanie tej politycznej, próżniaczej kasty.

  Piotr Tomski

Duda narciarz działacz

  Nie wiem, co mam myśleć o wysłaniu prezydenta Dudy do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, bo nie mogę przestać się śmiać od wczoraj. Duda narciarz zostanie działaczem sportowym.

Foto: autor AI z trudneg.com

  Najlepiej skwitował to zdarzenie minister Radek Sikorski i właśnie dlatego nie mogę zahamować mojego śmiechu. Doszliśmy w Polsce do takich rozwiązań, w których komiks miesza się z rzeczywistością polityki, autorytetu czy godności. Nie można już o niczym powiedzieć, że jest wolne od parszywych rozgrywek politycznych kolesiów bez krzty honoru.

  Alternatywą dla Dudy jest podobno nasza wielokrotna mistrzyni kolarstwa górskiego, Maja Włoszczowska, która po wielu latach uprawiania sportu została działaczką. Obecnie jest członkinią (z siedmioletnią kadencją od 2021 roku) Komisji Sportowej MKOl. Dlaczego Polski Komitet Olimpijski podjął decyzję w sprawie Dudy? Bo rozgrywają sprawy kolesie bez krzty honoru.

  Ostatnia olimpiada w Paryżu pokazała, ile warte jest całe to towarzystwo wzajemnej asekuracji. Sportowcy nie mogli mieć przy sobie odpowiedniej asysty i warunków bytowych, a działacze zupełnie zbędni na tych igrzyskach mieszkali w super hotelach. I tego szaleństwa państwo polskie w majestacie prawa nie może rozliczyć, bo kolesie bez krzty honoru …

  Trump miał przyjacielowi Dudzie załatwić dobrą robotę, a teraz wychodzi na to, że Duda musi robić za narciarza działacza. Upadek straszny, ale przecież u kolesiów bez krzty honoru…

   A najbardziej zabawne jest w ich wykonaniu robienie min przy sztandarach z napisem „Bóg Honor Ojczyzna”.

  Piotr Tomski

Poszukiwana osoba ministra

  Nie było chyba w najnowszej historii Polski takiego wydarzenia, jakim jest list gończy za byłym wiceministrem sprawiedliwości. Powiem szczerze: nie liczyłem na taki cyrk. Kraty czekają go na długie lata.

  Foto: autor AI z trudneg.com

Poszukiwania zacząłbym od pałacu prezydenckiego. Raz już zdarzyło się prezydentowi Dudzie ukrywać poszukiwanych przez policję koleżków z partii. Może tym razem przetrzyma innego koleżkę do czasu, kiedy będzie mógł go ułaskawić. Mógł czy nie mógł? Oto jest pytanie. Po prostu przetrzyma Romanowskiego do czasu wypisania aktu prezydenckiej łaski za wszystko, co zrobił i co zrobi pan Romanowski. I ogłosi przy okazji prezydent Duda całemu światu, że jest najpiękniejszy i najmądrzejszy. Hi, hi, hi…

  Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości w kwestii sprawstwa pana Romanowskiego, to po takim zachowaniu raczej nikt nie będzie się upierał, że niewinny urzędnik udaje śmiertelnie chorego, po czym ucieka również przed leczeniem, ratowaniem własnego życia i możliwością oczyszczenia się z zarzutów. Przepraszam. Cała rzesza kolegów partyjnych tego pana właśnie przy tym się upiera. Ucieczka, ich zdaniem, jest wspaniałym nieposłuszeństwem obywatelskim. Hi, hi, hi…

  Wróciwszy do poważnych elementów sprawy, to pan Romanowski ewidentnie wystawił się na podejrzenia nie tylko o poważną rolę w zarzucanych mu przestępstwach, ale również na podejrzenie o jego słabość, strach i możliwość tak zwanego „rozje..ania” czyli obciążenia innych sprawstwem kierowniczym. No właśnie. W porządnych organizacjach przestępczych tacy ludzie nigdy się nie odnajdują, bo ukryć ich pomagają fachowcy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Premier Tusk i wolne media

  Wydanie rozporządzenia, w którym za strategiczne uzna się media, jest bardzo ciekawym rozwiązaniem, jeśli naprawdę dotyczy ograniczenia wpływów wrogiego państwa.

Obraz wygenerowany przez AI

  Telewizję oglądam raczej z obowiązku poznawczego (wyłącznie przez Internet) i staram się zajrzeć do wszystkich stron sceny politycznej w Polsce. Tak, czasem rzucę okiem na „Republikę”, czasem na TVN, a czasem na TVP. Mam na myśli programy informacyjne, bo rozrywkę czerpię już nie z telewizji, na szczęście. Szczerze powiedziawszy, myślę, że oczekiwany przeze mnie koniec telewizji jako środka przekazu wreszcie się zbliża. Koszt funkcjonowania stacji telewizyjnych nie jest proporcjonalny do zysku, a zaklinanie rzeczywistości nie zmieni stanu portfela właściciela tych firm. Polsat i TVN generują straty i nic tego nie zmieni. Do TVP w likwidacji rząd też dopłaca miliardy złotych

  O co zatem chodzi premierowi Tuskowi? Zabił wolne media, czy chce je ratować? Zdania są podzielone, a ja nie mam jeszcze powodu, żeby nie wierzyć w deklaracje o obronie przed rosyjską dezinformacją i propagandą. Zachowanie prawej strony za to przekonuje mnie, że decyzja jest słuszna. Pan Obajtek zwłaszcza demonstrował ostatnio swoją pozycję w tych rozgrywkach i bezpośrednio groził pracownikom TVN, co wyraźnie wskazywało na rosyjską kasę na stole. Niestety, pisowcy już nie kryją swojej bezczelności.

  Piotr Tomski

A w ojczyźnie mojej mały sukcesik

  Decyzja sądu o aresztowaniu pana Romanowskiego była spodziewana od kilku dni, ale ja nie mogłem uwierzyć w ten sukces wymiaru sprawiedliwości do końca. Jednak udało się dać mały kroczek na drodze do sprawiedliwości. Hi, hi, hi…

Photo by EKATERINA BOLOVTSOVA on Pexels.com

  Pan Romanowski jest podobno chory, więc sąd uznał, że powinien przebywać w areszcie przystosowanym do jego stanu zdrowia. Od dawna pisałem, że w Polsce chyba istnieją przywięzienne szpitale i stan zdrowia nie jest przeszkodą do stosowania aresztu czy odbywania kary pozbawienia wolności. Dziesiątki albo setki innych osadzonych nawet w stanie terminalnym przebywają w izolacji, bo sądy tak orzekają.

  Materiał dowodowy, w tej powszechnie znanej części, wskazuje wyraźnie, że sprawa jest rozwojowa. Nie wskazano do dzisiaj osoby kierującej grupa przestępczą, w której działał pan Romanowski. Czynności przygotowawcze prawdopodobnie nabiorą tempa i może wiele osób w Polsce zacznie wierzyć, że rozliczenia PiS zostaną zrobione. I najważniejsze: przyczyną tego zamieszania było wyłącznie przestrzeganie prawa europejskiego. I co na to PiS? Hipokryci będą dalej odwoływać się do Europy?

  Czekam teraz na zarzuty dla pana Zbynia Ziobro. Jego ostatnie występy przed kancelarią premiera i w Sejmie zasługują na adekwatną odpowiedź z prokuratury.  Oczywiście, wszystko musi nastąpić w odpowiedniej kolejności, ale za kierowanie grupą przestępczą o charakterze zbrojnym (szef przecież łaził z pistoletem w majtkach) kara jest dość poważna. Nikt chyba nie będzie wątpił, że pan Zbyniu jest zdolny do oddania strzału. Hi, hi, hi… Całe szczęście, że jest już zdrowy.

  Piotr Tomski

Napluli nam w twarz

  Dzisiejsze głosowania w Sejmie za uchyleniem immunitetów Kaczyńskiemu i dwojgu innych posłów PiS pokazały, że są równi i równiejsi wobec prawa, a ich ból jest lepszy od naszego bólu. Symbolicznie podeptali wszystkie normy społeczne, prawne i podstawy chrześcijaństwa.

 Foto: cytat z Biblii

Immunitet nie może być licencją na bezkarność w żadnej sprawie. I nie ważna jest waga popełnionego czynu, bo od jej oceny są sądy. Ile razy można mówić różne banały w tej kwestii i na końcu postąpić odwrotnie? Kim trzeba być, żeby po tylu banałach, postąpić odwrotnie?

  PSL i Polska 2050 czyli Trzecia Droga to jest zbiór ludzi pozbawionych wyobraźni, którzy twardo trzymają się „konserwatywnego” stylu życia, bo boją się nowoczesności, postępu i prawdziwej wolności, opartej na prawdziwych prawach człowieka. Ucieczka w religijne rytuały i nadawanie im większego znaczenia od ludzi i ich mienia jest dowodem tej zatęchłej „prawicowości”. Przykra to jest sprawa, ale dla Polski to nie jest coś nowego. To jest polska tradycja od wieków. Umieranie za groby naszych przodków.

  Problem dotyczył mandatów, nie chodziło więc o jakąś wielką karę za wielką winę. Chodziło o starcie obywateli i polityków. I okazało się, niestety, że obywatele dla polityków nie mają znaczenia. Przyzwyczaiłem się do takiego stosunku pisowców do obywateli, ale ludzie z koalicji „15 października” powinni mieć więcej szacunku dla „szarych obywateli”.

  Piotr Tomski