Dzisiaj w budynku Sejmu Kaczyński znowu rozdawał dziennikarzom moralne prawo do przebywania na korytarzu. Znowu stracił panowanie nad sobą i obrażał wszystkich wokół. Takie obrazki są tylko przykre.
Foto: Cytat z X
Zastanawiam się ostatnio, dlaczego kipiąca nienawiść Kaczyńskiego działa jeszcze na wyborców PiS. Naprawdę już nie potrafię tego zrozumieć. Czy ludzie chcą żyć w takiej atmosferze? Czy te emocje tak w nich wrosły, że nie potrafią trzeźwo spojrzeć na rzeczywistość? Nie wiem. Boję się rozwoju tej nienawiści i boję się rosnących między ludźmi murów, których się nie przewróci gołymi rękoma. Na takie mury będą musiały spaść bomby, żeby ludzi połączyć. A bomby to będzie przy okazji śmierć i ból.
Kaczyński jest wyjątkowo złym człowiekiem, który dla władzy zrobi literalnie wszystko. Poczuł wreszcie, że traci wpływy i być może już nigdy władzy nie odzyska, bo widmo kary jest blisko. Jego intelektualna sprawność i inteligencja z każdym dniem słabną. Jego repertuar politycznych intryg znika i pozostaje zgrana płyta prześladowań, zmów, fałszerstw i trumien. Cały świat prześladuje Kaczyńskiego, a on jeden na świecie jest aniołem.
Dlaczego jakaś spora grupa Polaków daje się na Kaczyńskiego anioła nabrać? Nie wiem. Dostęp do wiedzy jest dzisiaj powszechny. Nikt nie musi opierać się na wierze.
Robi mi się duszno, kiedy myślę o wykorzystywaniu śmierci kogokolwiek w polityce, ale robienie tego, bo trafiła się taka okazja, jest właściwie drugą formą śmierci człowieka, o którym się mówi.
Foto: AI z trudnego.com
Nie chcę tu nawet przytaczać wypowiedzi polityków PiS, bo chyba każdy w Polsce musiał to słyszeć.
Foto: Piotr Wódecki
Nie chcę tu analizować przebiegu wydarzeń związanych ze śmiercią pani Barbary Skrzypek i nie chcę pisać o przesłuchaniu, które odbyło się w gronie czterech osób w pełni w majestacie prawa. Chcę przede wszystkim napisać, że PiS od piętnastu lat żywi się śmiercią, żyje dzięki śmierci i zatruwa tą śmiercią całą Polskę. I żeby było jasne, to jest pewien element polskiej tradycji, który należy raz na zawsze zakopać razem z trumnami polskich niby bohaterów.
Foto: Piotr Wódecki
Zbrodnią przeciwko Narodowi Polskiemu jest stworzenie na Wawelu krypty największych oszustów w historii Polski i oddawanie im honorów.
Polityka wchodzi na poziomy nieznane do dzisiaj od momentu stworzenia mediów społecznościowych i , szczerze powiedziawszy, zabawa jest bardzo dobra. Szkoda tylko, że na Ukrainie giną w tym samym czasie setki ludzi i wcale dobrze się nie bawią.
Foto: AI z trudneg.com
Nie wiem po ostatnich dniach, czym kierują się Trump i jego współpracownicy. Jego chaotyczne decyzje i zmiany tych decyzji zaczynają działać w sposób, który chyba nie był zamierzony. Straty na giełdzie są tak duże, że zaczyna się mówić o kryzysie z 2008 roku. Podstawowym pytaniem staje się pytanie, czy ktoś ma w ogóle kontrolę na skutkami działalności tych klownów.
Zadęcie Muska na portalu X i obelgi wobec polityków przebiły wszystko. Facet zapomniał, że jest tylko usługodawcą i ma obowiązek robić to, za co bierze pieniądze. Jego odlot kosztował go podobno trzydzieści miliardów dolarów od grudnia, a on dalej się dobrze bawi na X. Nie rozumiem tego, chyba że plan jest gdzieś obok tych wydarzeń. Hi, hi, hi…
Wiarygodność biznesowa Trumpa i też Muska jest zerowa. Kto chciałby robić interesy z ludźmi, którzy straszą i zmieniają zdanie co drugi dzień? Jaki cel jest w takich postawach tych panów? Podobno są doświadczonymi biznesmenami i powinni znać wartość zaufania w biznesie. Wydaje mi się dzisiaj, że wszystko jest preludium do potężnej katastrofy i chodzi wyłącznie o spowodowanie, że obywatele całego świata odwrócą oczy od polityki jako błazenady. A wtedy cały świat ogarną bez przeszkód ci panowie, bo oni zawsze są ponad całą resztą.
Obawiam się teraz, że podzielony i skłócony świat nie będzie w stanie obronić się przed Trumpem, Putinem i Xi. Deal tych trzech oszustów może cofnąć ludzkość do prawdziwego feudalizmu.
Nie wierzę w klątwy i inne metafizyczne powody nieszczęść, jakie spotykają ludzi, ale przypadek mojej ojczyzny jest coraz bardziej enigmatyczny. Dlaczego w Polsce polityka musi prowadzić do upadku wszystkiego?
Foto: Cytat z TV Republika
Odpowiedź jest bardzo prosta. W Polsce polityka wkracza we wszystko. Rodzinne spotkania, towarzyskie rozmowy, zakupy w sklepach, modlitwy w kościołach czy nauka w szkole są prowadzone pod wpływem polityki. Polacy są niepohamowani politycznie i chyba nawet seks również uzależniają od polityki, zwłaszcza w kwestii odpowiednich pozycji, antykoncepcji i usuwania jego skutków. Hi, hi, hi…
Telewizja Republika jest jednym z najlepszych przykładów polskiej klątwy. Nienawiść i jad sączony z ekranów musi podzielić Polaków na tych związanych z Republiką TV i na tych, którzy tej stacji nigdy nie oglądają z emocjonalnym zaangażowaniem. Polityka omawiana w tej telewizji jest wieczną wojną, na której dobrzy są tylko polscy katolicy z PiS, a wrogiem głównym są Niemcy i Donald Tusk odmieniany przez wszystkie przypadki.
Kiedy przeciętny Polak obłożony tą polską klątwą wyjeżdża poza granice ojczyzny, to nic do niego nie dociera. Wszyscy tubylcy wokół są źli, głupi i brzydcy. Hi, hi, hi… Musi minąć wiele lat, żeby ten przeciętny Polak zrozumiał, że jest tylko przeciętnym człowiekiem. I też nie każdy przeciętny Polak to zrozumie, bo są tacy, którzy do śmierci są polityczni. Nie dotyczy to ludzi z lewej strony czy prawej, niestety. Większość Polaków czuje się wybrańcami upoważnionymi do oceniania świata. Większość Polaków czuje się ofiarami Zachodu, który nas zdradził i wykorzystał.
Baza wojskowa w Keflaviku, położona na Islandii, odegrała kluczową rolę w historii militarnej regionu. Znana oficjalnie jako Baza Lotnicza Keflavik (Naval Air Station Keflavik), była istotnym punktem strategicznym zarówno podczas zimnej wojny, jak i współcześnie. Z dużym znaczeniem geopolitycznym, pełniła funkcje obronne i wywiadowcze dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych oraz NATO.
Foto: Piotr Wódecki
Baza w Keflaviku została założona w 1941 roku, krótko po wejściu Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. Jej lokalizacja na Islandii była strategiczna, umożliwiając kontrolę nad Północnym Atlantykiem oraz wsparcie operacji konwojowych, które były kluczowe dla zaopatrzenia wojsk alianckich w Europie.
Podczas zimnej wojny baza w Keflaviku stała się jednym z najważniejszych punktów monitorowania aktywności Związku Radzieckiego na Północnym Atlantyku. Dzięki swojej lokalizacji, baza umożliwiała wczesne wykrywanie i śledzenie radzieckich okrętów podwodnych oraz prowadzenie operacji wywiadowczych. Stacjonowały tam samoloty patrolowe i rozpoznawcze, które regularnie patrolowały region.
Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku znaczenie bazy w Keflaviku zaczęło maleć. W 2006 roku Stany Zjednoczone ogłosiły wycofanie swoich stałych sił zbrojnych z Islandii, co zakończyło operacje bazy w jej dotychczasowej formie. Niemniej jednak, infrastruktura bazy nadal pozostała ważnym elementem strategicznym, gotowym do ponownego wykorzystania w razie potrzeby.
W ostatnich latach, w obliczu rosnącego napięcia na arenie międzynarodowej, baza w Keflaviku zyskała na nowo na znaczeniu. W 2016 roku, NATO ogłosiło zamiar przeprowadzenia modernizacji infrastruktury bazy oraz zwiększenia obecności wojskowej w regionie. Celem tych działań jest wzmacnianie zdolności obronnych w regionie Arktyki oraz zapewnienie bezpieczeństwa szlaków morskich w Północnym Atlantyku.
Obecnie baza w Keflaviku służy jako punkt rotacyjny dla sił zbrojnych NATO, w tym Stanów Zjednoczonych i innych krajów sojuszniczych. Regularnie odbywają się tam ćwiczenia wojskowe oraz operacje patrolowe, mające na celu monitorowanie aktywności w regionie oraz zapewnienie bezpieczeństwa. Baza jest również wykorzystywana do operacji humanitarnych i wsparcia w sytuacjach kryzysowych, co podkreśla jej wielofunkcyjność.
Geograficzne położenie Islandii, a w szczególności bazy w Keflaviku, czyni ją kluczowym punktem strategicznym na mapie świata. Bliskość Arktyki, Północnego Atlantyku oraz Europy sprawia, że baza ta jest idealnym miejscem do monitorowania i reagowania na zagrożenia w regionie. W kontekście rosnącej aktywności Rosji oraz Chin w Arktyce, znaczenie bazy w Keflaviku jako punktu obronnego NATO jest nie do przecenienia.
Baza w Keflaviku odgrywa również istotną rolę w polityce regionalnej Islandii. Jako członek NATO, Islandia korzysta z gwarancji bezpieczeństwa wynikających z obecności sojuszniczych sił zbrojnych na jej terytorium. Współpraca wojskowa z innymi krajami NATO wzmacnia pozycję Islandii na arenie międzynarodowej oraz przyczynia się do stabilności i bezpieczeństwa w regionie.
Baza wojskowa w Keflaviku, ze swoją bogatą historią i strategicznym znaczeniem, nadal odgrywa kluczową rolę w obronie i stabilności regionu Północnego Atlantyku. Jej modernizacja oraz wzrost obecności wojskowej NATO świadczą o jej niezmiennym znaczeniu w kontekście współczesnych wyzwań geopolitycznych. Baza w Keflaviku pozostaje istotnym elementem infrastruktury obronnej, gotowym do sprostania nowym zagrożeniom i zapewnienia bezpieczeństwa w regionie.
Rozmowy są konieczne do zawarcia porozumień i podjęcia działań. Ale rozmowy mogą też skończyć się na niczym, zwłaszcza przy tak trudnym temacie, jakim jest wojna.
Foto: Cytat z X
Deklaracje polityczne na temat pomocy dla Ukrainy są teraz szczególnie ważne w powyższym gronie polityków. Nie chodzi już o samą pomoc, ale chodzi o skalę tej pomocy, przy której Ukraina będzie zdolna do prawdziwej walki, żeby w końcu Rosja zaczęła przegrywać tę swoją „operację wojskową”. Niestety, prawda jest taka, że dotychczas Ukraina miała zbyt mało broni do prawdziwej walki i była ciągle czymś ograniczana przez sojuszników z Zachodu.
Po trzech latach wojny sytuacja wygląda ze strony Ukrainy dużo lepiej i nikt już nie mówi o możliwości jej upadku w ciągu kilku dni, co mówiło się na początku. Dzisiaj Ukraina produkuje własną broń i ma zapasy, które pozwolą się bronić przez wiele miesięcy. Dzisiaj Rosja traci siły. Dzisiaj zatem rozmowy dotyczą zupełnie innych problemów i muszą mieć poważny, rozsądny i spokojny przebieg.
Jestem i byłem po stronie Ukrainy. Na widok Trumpa czy Muska dostaję odruchu wymiotnego, zwłaszcza że Muskowi płacę i od niego wymagam określonych usług. Tak. To on mi służy obsługą medialną, a ja Muskowi płacę. Hi, hi, hi… I to on – wielki prawak – rozpowszechnia moje „liberalno-lewackie” poglądy. Hi, hi, hi… Musimy po prostu wskazać Ameryce jej miejsce. Hi, hi, hi…
Kocham urażone panienki, które trzeba przepraszać za różne rzeczy. Kocham je przepraszać. Ale brodate i pomarańczowe panienki z Białego Domu nie zasługują na nic, bo to są zwykłe, sprzedajne … Hi, hi, hi…
Foto: AI z trudneg.com
Odrębnym problemem jest brak wdzięczności ze stronu Ukrainy. Niestety, nie możemy tym obciążać ludzi, którzy prowadzą od dziesięciu lat wojnę i nie mogą jej zakończyć, bo pomoc z zewnątrz pozwala jedynie na niepełną obronę. Wdzięczność zresztą nie jest łatwym zjawiskiem, kiedy oczekiwania nie są realizowane, a wszelkie umowy są łamane.
Urażone panienki nie dostały tego, czego chciały, rzuciły więc zabawkami o podłogę. Myślę, że to wszystko było dobrze zaplanowane. Chodziło właśnie o pokazanie światu, że panienki są super, natomiast Ukraińcy są źli i niewdzięczni. A w ogóle to Putin jest fajnym facetem, który musi z tymi złymi Ukraińcami użerać się od tylu lat. Hi, hi, hi…
Mam nadzieję, że wszyscy już zrozumieli, kim jest Trump. Ile warte są rozmowy z Trumpem? Kim jest Vance? Z jaką szybkością ci politycy zmieniają zdanie? Mam nadzieję, że już nikt nie potraktuje ich poważnie, a spotkania z nimi będą sprowadzać się do serdecznych uśmiechów i miłych słów, po których nic nie nastąpi. Na cła odpowiedzą im cła. Na ich atomowe bomby wiele krajów (w tym Polska i Ukraina) stworzy własne atomowe bomby.
Na naszych oczach Trump zamienił USA w bazar, na którym handlarze mogą wszystko. Dostosujmy się i handlujmy. Trump jest podobno „jedyny na Ziemi”, który może sprzedać każdemu to, o czym każdy marzy. Hi, hi, hi…
Z ulgą przyjąłem wiadomość o postawieniu zarzutów byłemu premierowi polskiego rządu, Mateuszowi Morawieckiemu. Jestem teraz dumny z mojej ojczyzny. Doszliśmy wreszcie do szeregu cywilizowanych państw zachodnich, w których polityków się oskarża i osądza.
Podobał mi się nawet ten cyrk przed budynkiem prokuratury. Pisowcy znowu zwieźli ludzi z całej Polski, żeby wesprzeć Morawieckiego w drodze na przesłuchanie. Nie wiem, na ile autentyczne było to wsparcie, ale idiotów tam nie braknie. Zmarnotrawione dziesiątki milionów złotych, a idioci się cieszą i prawie modlą do sprawcy. Bo on dla Polski żyje. Hi, hi, hi…
Wypowiedzi Morawieckiego przed prokuraturą były kolejnym przejawem zespołu Delbrücka. Straszne kłamstwa popłynęły w świat i tylko nieliczni komentatorzy w mediach zwrócili na te brednie uwagę. Polska została uratowana przez Morawieckiego, natomiast na Zachodzie trupy leżały na ulicach podczas covidu. Mąż stanu robiłby dokładnie to samo, gdyby historia się powtórzyła.
Mam nadzieję, że teraz postępowanie będzie proste do wydania prawomocnego wyroku, który pana kłamczuszka wyeliminuje definitywnie z polityki. Może Morawiecki wróci do służbowego banku, a może po wszystkich wyrokach w jego sprawach będzie jednak odbywał sprawiedliwą karę pozbawienia wolności przez wiele lat. Zobaczymy.
Pisowcy wierzą w zwycięstwo ich kandydata na prezydenta i ja się tej wierze wcale nie dziwię. Prezydent jest niezbędny do wielu ułaskawień. Jeśli wygra Trzaskowski, to szeregi partyjne stracą wielu zaprawionych w bojach politycznych żołnierzy i dowódców. Tak. Wielkiemu Guru z Żoliborza prokurator Wrzosek też szykuje niespodziankę. Hi, hi, hi…
Polityk to jest taka krowa, która dużo ryczy i daje mało mleka. Dzisiaj nawet politycy z dyktatur w Rosji czy w Chinach przestają być groźni, bo gra w polityce wchodzi na inny poziom, gdzie w ogóle człowiek schodzi na dalszy plan, traci moc i wpływ na wydarzenia. Tak. Postawią wkrótce kołek, a my będziemy mu służyć. Hi, hi, hi…
Foto: Autor AI z trudneg.com
Jeśli w kołku znajdzie się super procesor obsługujący zaawansowane AI, to kołek będzie na pewno lepszym przywódcą od każdego człowieka. Niestety. Taki kołek nie da najmniejszych szans w grze w szachy. Taki kołek w kilka sekund dotrze do najtajniejszej wiedzy o wszystkim. Taki kołek przeanalizuje sytuację szybciej niż sztab doradców. Taki kołek wreszcie nie generuje niebotycznych kosztów i nie zmarnotrawi publicznego grosza na zabezpieczenie rodziny czy przyjaciół. Taki kołek nie będzie miał kochanki czy kochanka i nie da się szantażować. Taki kołek nie rozpłacze się nad konstytucją i nie zadrży mu palec na spuście, kiedy ktoś ją złamie. Hi, hi, hi…
Wobec powyższego, nie ma co się martwić jakimkolwiek politykiem, skoro byle kołek z procesorem jest od niego o wiele silniejszy. Ten lęk przed politykami jest ostatnim zagrożeniem z ich strony, bo tak naprawdę powinniśmy się bać samych siebie. Wybieramy sobie sami pomarańczowych klownów na prezydentów i mamy po tym wyborze ogromny strach. Wpadamy w panikę i możemy się pozabijać, a przecież byle kołek z procesorem tego pomarańczowego pajaca odsunie od władzy, jeśli my tego będziemy chcieli. Hi, hi, hi…
Kiedy patrzy się i słucha Donalda Trumpa, to pewne jest tylko jedno: granice absurdu nie istnieją.
Foto: Autor AI z trudneg.com
Codziennie pojawiają się nowe informacje na temat pomysłów pana Trumpa w kwestii przebudowy świata albo wyjaśnienia potrzeb tej przebudowy. Śmiać się już nie wypada, bo przecież ludzie giną na tym świecie za jego porządek. Płakać z kolei nie ma chyba po co, bo klown i głupek nie powinien nikogo martwić. Może najwłaściwsza byłaby obojętność i wyłączenie telewizora? Ale wtedy nawet nie będziemy wiedzieć, kto nas zabija. Hi, hi, hi…
Bawi mnie teraz patrzenie na pisowskich polityków, którzy tłumaczą na polski, co Trump miał na myśli po angielsku. Tak – na myśli – bo tłumaczyć tego, co powiedział Trump, żaden pisowiec nie chce. Hi, hi, hi… Kandydat Nawrocki wprawdzie poparł stanowisko Trumpa pod względem prawdziwych sprawców wojny na Ukrainie, ale zaraz po interwencji premiera Tuska wycofał się ze swoich wywodów i znacznie ograniczył zakres odpowiedzialności polityków z Europy Zachodniej z Tuskiem na czele.
Dzisiejszy pomysł ukarania prezydenta Ukrainy i zmasowany atak na Zełenskiego w wykonaniu popychadeł Trumpa na portalu X przeszedł już wszystkie dotychczasowe wyskoki Amerykanów i Rosjan. Koordynacja tego wszystkiego dosłownie pokazuje, że młodzi Trumpowie, Musk i kilku sekretarzy od Trumpa pełnią funkcje rosyjskich trolli internetowych. Ale! Właśnie dlatego możemy się ich nie bać. Hi, hi, hi…