Kiedy oglądam w telewizji polityków PiS, to wpadam szczególnie ostatnio w skrajne stany emocjonalne, które kończą się pustym śmiechem i przekonaniem, że każdy może być jak polityk PiS, tyle że nie każdy chce. Hi, hi, hi…

Foto: autor AI z trudneg.com
Opowiadanie bajek o zamachu stanu w wykonaniu Tuska, kiedy przez osiem lat dewastowało się większość państwowych instytucji, jest naprawdę poważnym wyczynem intelektualnym. Opowiadanie, że Tusk upolitycznił wymiar sprawiedliwości i media publiczne, jest już nie tylko intelektualnym wyczynem, ale jest też występem utalentowanego clowna bez makijażu. A powyższych opowiadań polityków PiS można wysłuchać od rana do wieczora we wszystkich rozgłośniach radiowych i stacjach telewizyjnych.
Do legendy przejdzie drogie masło i rekordowe ubóstwo w 2023 roku, co miało obciążać premiera Tuska. Okazało się, że cena masła jest wynikiem manipulacji giełdowych w Europie, a ubóstwo Tusk zrobił w Polsce w 2023 roku przez 18 dni swoich rządów bez odliczania świąt. I dodam jeszcze dziurę w budżecie, bo o niej tak kwieciście wspomniał pan szanowny prezydent Duda – clown nad clownami. Budżet razem z dziurą zaplanował jego ulubieniec – były premier Morawiecki, który clownem do końca nie jest, bo cierpi przecież na zespół Delbrücka.
Wzorcem idealnym clowna jest natomiast kandydat Nawrocki. Każda jego wypowiedź doprowadza mnie do łez ze śmiechu. Jego patriotyczno-religijne zadęcie w połączeniu z jego intonacją sprawia, że czuję się w obowiązku do komentowania prawie każdego słowa. Pan Nawrocki ma wybitny talent i ja o tym wiem.
Muszę jeszcze wspomnieć o wielkim clownie, który ciągle uważa się za lidera nieistniejącej partii. Tak. Zbigniew Ziobro. Cieszę się niesamowicie, że nie umarł, bo nie odsiedziałby kary za swoje winy.