Szwecja w NATO

  Zapadła ostateczna decyzja o przystąpieniu Szwecji do NATO, bo węgierski premier wreszcie ustąpił i dał się przekupić czterema szwedzkimi myśliwcami. A za rok może już nie będzie NATO. Trump nadchodzi. Hi, hi, hi…

Foto: Wikipedia

Z polskiego punktu widzenia Polska w NATO jeszcze nigdy nie była otoczona tyloma sojusznikami, którzy dysponują ogromną siłą militarną i jeszcze większym potencjałem gospodarczym do rozbudowania tej siły. Wrogowie Polski jeszcze nigdy nie byli tak precyzyjnie zdefiniowani. Czy zatem Polacy mogą spokojnie spać? No właśnie. Nie mogą.

  O ile na europejskich sojuszników możemy liczyć, o tyle nie możemy liczyć na USA, w których prezydentem byłby Donald Trump. Niestety. Nie znam proporcji armii USA do armii europejskich, ale wydaje mi się ta proporcji bardzo niekorzystna dla starego kontynentu. Nasi wrogowie wykazali się wprawdzie nieudolnością i wielkim chaosem wojennym, ale lekceważyć ich nie powinniśmy, zwłaszcza że element szaleństwa Putina jest dość istotny w tych rozważaniach. Tak. Jeśli dwóch szaleńców stoi po dwóch przeciwnych stronach, to szybko trzeba tworzyć trzecią stronę. Hi, hi, hi…

  Koncepcja NATO bez USA nie jest pozbawiona sensu i Polska w takim sojuszu mogłaby znaleźć miejsce. Położenie geograficzne sojuszników pozwala dzisiaj na dobrą współpracę nawet po odłączeniu niepewnych elementów: USA, Turcji czy Węgier. Najważniejsze jest podjęcie decyzji i jasny cel.

  Piotr Tomski

Dwa lata wojny w Ukrainie

  Dwa lata temu chyba mała grupa ludzi mogła przewidywać, że po dwóch latach działań wojennych Ukraina dalej będzie stawiała opór Rosjanom, którzy nawet nie zajmą większego obszaru napadniętego państwa. Setki tysięcy ofiar po obu stronach i stagnacja. I putinowska propaganda sukcesu o końcu Ukrainy.

Photo by Veronika Valdova on Pexels.com

  Nie wiem, jak długo jeszcze Ukraińcy będą stawiali opór, ale te dwa lata obnażyły Rosję. „Imperium” nie jest w stanie pokonać zupełnie przeciętnego kraju we Wschodniej Europie, który dodatkowo broni się wyłącznie dzięki pomocy z zewnątrz. „Imperium” nie ma mocy sprawczych i nie może wpłynąć na żadne ośrodki decyzyjne na świecie, które zostawiłyby Ukrainę bez pomocy.

  Putin jest ścigany listem gończym i boi się wyjechać do kraju, który podlega jurysdykcji trybunału w Hadze. Podobno dla Putina jest ta okoliczność śmieszna, ale dla wielu obywateli świata pan Putin jest tylko przestępcą, który wcześniej lub później skończy na dożywociu w europejskim więzieniu.

  Świat poczuł tę wojnę i zapłacił za nią wymierne koszty. Inflacja, spadek poziomu egzystencji, zwiększone migracje ludzi czy zagrożenia bezpieczeństwa w innych regionach świata zaczynają powoli zmieniać codzienne życie wszystkich mieszkańców Ziemi. Pandemia i ta wojna przeorały myślenie ludzkości. Dzisiaj prawie każdy bierze pod uwagę wojnę przy jego domu. Jeśli nie chodzi o wojnę światową, to przynajmniej mamy na uwadze domową wojnę z emigrantami, terrorystami bądź jakimś lokalnym dyktatorem. Wizja wiecznego pokoju i dobrobytu prysła, a populiści wszelkiej maści politycznej mogą przejąć zarządzanie w dowolnym miejscu globu i podpalić wszystko.

  Może właśnie rozważenie powyższych problemów uratuje świat przed wielką katastrofą. Może ludzie w porę nabiorą rozwagi i zaczną kontrolować polityków. Może rodząca się sztuczna inteligencja nas uratuje. A może już nic nam nie pomoże i skończymy na okładaniu się kamieniami po głowach. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Chrześcijanin nie może sądzić

  Zgodnie z założeniami ideologii stworzonej przez Chrystusa każdy jego wyznawca powinien powściągnąć się przed osądzaniem bliźnich. Ta ewangelijna belka we własnym oku i źdźbło w oku brata powinny wszystko wyjaśnić wszystkim. Ale! Religia jest tylko dla maluczkich, bo wielcy tego świata są przecież bogami.

Photo by EKATERINA BOLOVTSOVA on Pexels.com

  Dlatego w głębi duszy każdy woli sądzić, niż być sądzonym. Hi, hi, hi… W Polsce tak naprawdę wojna o sądzenie jest istotą wszystkich sporów politycznych z ostatnich dziesięciu lat. Sądy i prokuratury w zasadzie mogą spowodować w polityce wszystko. Premier Tusk mógł trafić do więzienia już kilka lat temu, tyle że Kaczyńskiemu zabrakło odwagi. Dzisiaj Kaczyński już żałuje, a pan fujara Ziobro już się ukrywa w chorobie.

  Wierzyłem głęboko, że system wymiaru sprawiedliwości da się w Polsce ucywilizować i wprowadzić do Europy. Składałem wiele skarg do europejskich trybunałów, bo w polskich sądach słyszałem, że mam rację co do zasady, ale … Po czym przyszedł PiS. Wiara w europejskie konwencje i trybunały okazała się warta tyle, ile warte jest chrześcijaństwo. Nic! Zero! Polska błyskawicznie stała się pod względem prawa Dzikim Zachodem z westernów z rewolwerowcem Zbysiem na czele, a maluczkim zostały wyłącznie modlitwy. Hi, hi, hi…

  Kiedy słuchałem dzisiaj wystąpienie koleżanki pana Zbyszka w Sejmie, coś we mnie zazgrzytało. Czy ta kobieta uważa, że tylko ona wykonuje procesy myślowe, a inni są kompletnymi idiotami i nawet czytać nie potrafią. Czy koleżanki i przyjaciółki pisowców to mają być boginie? Nie wiem, ale i mądrość i uroda to nie są ich mocne strony. Wiem, wiem… KRS i SN nie są wybiegami dla modelek.

  Piotr Tomski

Ukraiński węzeł

  Protesty rolników w Polsce (i również w Europie) obnażyły słabość i poziom skomplikowania stosunków Polski z Ukrainą. Reakcje ukraińskich dyplomatów i polityków najwyższego szczebla można potraktować jako naplucie Polakom w twarz. Ale…

Foto: X

  Dostęp dla ukraińskiej produkcji rolnej na szeroką skalę do europejskiego rynku był ogromnym błędem. Komisja Europejska nie wzięła pod uwagę konsekwencji tej nieprzemyślanej decyzji. Rolnicy w Europie, przyzwyczajeni do urzędniczych pieszczot i finansowego wsparcia na zawołanie, nie zrezygnują przecież z podstaw egzystencji, bo jest gdzieś wojna. Na wojnach zawsze się zarabiało, natomiast na tej wojnie mają zarabiać tylko wybrani biznesmeni rolni z USA,  Europy Zachodniej i ukraińscy oligarchowie. Dzisiejsi rolnicy nie są już pańszczyźnianymi chłopami, których każdy kręcił i wykorzystywał.

  Ukraiński punkt widzenia jest zrozumiały i ta „erozja solidarności” ma prawo boleć. Historycznie boli szczególnie, ale przecież nikt nikomu nie obiecywał dozgonnej miłości. Wojna z Rosją rozpoczęła się niezależnie od Polski czy Europy. Ukraińcy prosili o pomoc, natomiast Polacy nie prosili ich o przyjęcie tej pomocy; Polacy nie zapraszali do siebie milionów uchodźców z Ukrainy, ale ich przyjęli. Teraz powinniśmy jeszcze grzecznie rozwalić nasze rolnictwo i karmić Polaków ukraińskimi bublami rolnymi, które wyrosły bez odpowiednich badań i nadzoru. Aha! I podporządkować się w każdej europejskiej wiosce „zielonemu ładowi”, o którym na Ukrainie nikt nie słyszał.

  Niestety, powstał wielki problem społeczno-polityczny, którego żadne zaklęcia ideologiczne nie rozwiążą. Ukraińcom mogę tylko poradzić jedno: więcej pokory. Polacy niedawno byli największym przegranym w wojnie i mam nadzieję – więcej nie pozwolą się tak wykorzystać.

  Piotr Tomski

Nawalny odszedł

  Powrót Nawalnego do Rosji po wyleczeniu z Nowiczoka musiał się tak skończyć. Nie było innego rozwiązania. Pozostaje więc tylko jedno pytanie: po co?

 

Tworzenie bohaterów było zawsze polską specjalnością, ale pokrewne dusze słowiańskie widocznie mają podobnie. Powrót jako świadoma decyzja Nawalnego był pewną formą samobójstwa. Dopatrywanie się w tym bohaterstwa jest trochę nieracjonalne, bo bohater powinien mieć przynajmniej wyznaczony realny bądź nierealny cel. Hm! Może tym celem było obalenie Putina. Nie wiem, ale dla mnie samobójstwo nigdy nie jest bohaterstwem.

  Zasada synkretyzmu w przypadku Nawalnego nie usprawiedliwia dla mnie – Polaka – tych zachwytów i westchnień nad bojownikiem rosyjskim, walczącym z reżimem Putina. Setki albo tysiące ludzi siedzą w łagrach z powodu negowania putinowskiej władzy i nikt ich dzisiaj nie wspomina. Dlaczego jeden nacjonalista ma być lepszy od wszystkich? Nawalny przy tym był immanentnym elementem systemu władzy w Rosji i z tego żył, gromadząc dość duży majątek na byciu dobrym prawnikiem i koncesjonowanym opozycjonistą.

  Jest mi jednak przykro z powodu śmierci człowieka, który mógł zrobić jeszcze sporo dobrych rzeczy. Poglądy Nawalnego podobno zmieniały się w dobrym kierunku i miał szanse dołączyć do normalnych demokratów. Współczuję również rodzinie i przyjaciołom, którzy wierzyli w powodzenie jego działań i w rozwój normalnej Rosji. Niestety, pozostał nam tylko symbol.

  Piotr Tomski

Pałacowe gry po polsku

 

  Prezydent błysnął Radą Gabinetową, ale premier Tusk nie dał się przyćmić. Premier wskoczył na Pegasusa i poleciał tak, że prezydent aż mu dziękował. Hi, hi, hi…

Foto: Katarzyna Wódecka

  Kolejny raz w stosunkach pałacowych doszło do porażki prezydenta Dudy, który zaplanował ogromną pułapkę na rząd, ale sam zaplątał się w te misterne „sidła”. Można się śmiać z inwigilacji polityków w Polsce, tyle że tego typu działalność przestępcza powszechna w PiS musi rodzić formalne konsekwencje i na pewno nie można takich przestępców przytulać w tym samym pałacu, w którym obraduje wspomniana Rada Gabinetowa.

  Mastalerek jako doradca prezydenta popełnia błąd za błędem. Nie ma właściwie dobrych rozwiązań dla prezydenta z przegranego obozu politycznego w sytuacji, w której koniec wszystkich jest bliski. Prezydentowi został w zasadzie rok, natomiast PiS rozpadnie się zapewne po wyborach do europarlamentu. Jeśli pan Mastalerek próbuje budować coś na gruzach, to życzę powodzenia, ale ja szans dla próżnych intrygantów dzisiaj nie widzę. Legendarne zdolności pana Mastalerka okazały się zwykłymi bajkami, a jego chamstwo jest rażąco oczywiste, jak jest w przypadku większości polityków polskiej niby-prawicy.

  Interesujące było spotkanie prezydenta z przedstawicielami Konfederacji już następnego dnia po Radzie Gabinetowej. Chłopcy konfederaci budują pozycję prezydentowi, ale nie mam pojęcia, na co oni liczą dla siebie. No tak. Co oni mogą innego? Konfederacji już nie ma, a Bosak i Tyszka są jeszcze młodzi. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Posła w twarz

  Kiedy zobaczyłem, że Mariusz Kamiński dostaje po twarzy od posła Tośka Macierewicza, to padłem ze śmiechu. Ten łobuz przytrzymał sobie drugą ręką tego wygłodzonego biedaka i walnął z całych sił. A wszystko miało iść na konto marszałkowskiego strażnika.

Foto: X

  Wiem, wiem… Stosowanie przemocy wobec człowieka nie powinno nikogo bawić. Przepraszam. Jednak nie mogę się powstrzymać, kiedy czytam, że Tosiek rano dowiedział się o liście pisowców podsłuchiwanych „pegasusem”, a przed sejmem przeczytał tę listę razem ze swoim nazwiskiem na niej. I ruszył na Mariuszka, aż polała się krew.

  Nie wiem, jak było naprawdę, ale obrazy przecież nie kłamią. Poseł walnął w twarz byłego posła. Po co to zrobił? Sytuacja wcale tego nie wymagała i chyba PiS tego też nie wymagało. Nie wiem zresztą, jaki był cel tego zamieszania przed sejmem, bo Poseł Kaczyński uznał po jakimś czasie, że partia cel osiągnęła i ma materiały procesowe w postaci pisma marszałka Hołowni do Straży Marszałkowskiej. Czy nie wiedzieli, że Hołownia chętnie im udostępni kopię pisma bez bicia, szarpania i obelg? Dziwni ludzie są w PiS.

  Jestem teraz ciekaw, czy Kamiński pozwie Macierewicza. Nie dość, że go torturowali w więzieniu, nie dali jeść i pić, to jeszcze pobili pod sejmem. Moim zdanie, masa krytyczna w poświęceniu dla partii w jego przypadku została przekroczona. Mariusz, nie daj się poniewierać!!!

  Piotr Tomski

Konstytucja w Polsce musi być zmieniona

  Zamieszanie z rządami Kaczyńskiego, a zwłaszcza sposób jego pożegnania z władzą, przekonały mnie definitywnie, że polska konstytucja czy polski ustrój wymagają poważnych zmian, żeby społeczeństwo mogło normalnie żyć. I nie jest to tylko mój wymysł. W 1997 roku nasi politycy odwalili fuszerkę i stworzyli lekki bubel prawny.

Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

  Podstawową zmianą powinno być wykreślenie prawa łaski prezydenckiej z konstytucji. Większość Polaków zgodziłaby się teraz z taką zmianą, bo prezydent Duda (a kiedyś i prezydent Kwaśniewski) wykorzystał to prawo do własnych celów – nawet nie politycznych. Nie można stosować na obecnym poziomie rozwoju społecznego archaicznego prawa, z którego korzysta jakiś facet, żeby sobie poprzytulać innych facetów. Od oceny przestępstw i wymiaru kary powinny być dzisiaj wyłącznie sądy.

  Trybunał Konstytucyjny musi uzyskać całkowitą niezależność od polityków i w konstytucji należy jasno określić, kto może być sędzią tego trybunału, a przede wszystkim, jak badać w sposób niezależny akty prawne. Wbrew pozorom taki stan rzeczy nie jest trudno osiągnąć. Wystarczy zachować polityczną równowagę przy wyborach i prawdziwą apolityczność kandydatów. Warte rozważenia jest wybieranie składu trybunału przez głosowanie wszystkich dziekanów wydziałów prawa wszystkich polskich uczelni. Nie może być tak, że prezydent wybiera na Prezesa Sądu Najwyższego swoją przyjaciółkę.

  To żałosne zdarzenie z przyjaciółką i prezydentem jest zresztą najlepszym argumentem za likwidacją w konstytucji organu państwa zwanego prezydentem i stworzenie do przejęcia jego kompetencji jakiegoś kolegialnego ciała – podobnego na przykład do sejmowego konwentu seniorów.

Krajowa Rada Sądownictwa musi uzyskać podobną niezależność na wzór trybunału konstytucyjnego. Jej członkowie nie powinni być czynnymi politykami i nie powinni być czynnymi sędziami. Znowu głosowanie dziekanów wydziałów prawa byłoby dobre. Kto ma ich najwyższe uznanie, byłby w radzie.

  Nie chcę dalej dywagować. Czy te cztery zmiany nie uzdrowiłyby dzisiejszych problemów naszej ojczyzny? Nie mielibyśmy dzisiaj wielu powodów do kłótni i nienawiści. Ale kto tych zmian w dzisiejszym Sejmie dokona? Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Upadek dziadka z Żoliborza

Dzisiaj mogę z czystym sumieniem napisać, że Jarosław Kaczyński stał się dla mnie tylko śmiesznym staruszkiem z deficytami (niepełnosprawność ruchowa, wady wymowy, zaburzenia psychiczne i socjalne), który już nie budzi szczególnych emocji. A jeszcze niedawno na samą myśl o nim robiłem się poirytowany. Hi, hi, hi…

  Sprawczość całej partii z jej otoczeniem zeszła w ostatnich dniach do zera i starania prezydenta też tego nie zmieniają. Rada Gabinetowa będzie zapewne kolejnym elementem upokorzenia prezydenta Dudy, który zostanie przez ministrów rządu Tuska przywołany do szeregu w porządku konstytucyjnym i dowie się prawdopodobnie, że jego kompetencje sięgają żyrandola w pałacu i niech się na tym skupi. I nawoływania Kaczyńskiego w sprawie działań Dudy są tylko wyciem zarzynanego zwierzęcia, które siłą natury chce powiadomić cały świat, że powinno jeszcze żyć. Ten ostatni krzyk znaczenia większego już nie ma i tylko potwierdza upadek.

  Sondaże poparcia dla partii politycznych są gwoździem do trumny Wielkiego Guru z Żoliborza. Nie napiszę, że mnie to zaskoczyło. Spodziewałem się takich sondaży już w ubiegłym roku, ale lekkie opóźnienie sprawia mi większą satysfakcję. Hi, hi, hi… Kaczyński robi teraz wszystko, żeby poparcie tracić. Wspiera przestępców, traci panowanie nad sobą, opowiada bzdury dziennikarzom podczas spacerów po sejmowych korytarzach i ciągle się mu wydaje, że nie stracił władzy nad całym państwem. Polacy głupi nie są i własne rozumy mają. Hi, hi, hi…

  Jestem bardzo ciekaw, jak skończy dziadek Kaczyński. On był pewien, że zostanie honorowym naczelnikiem Polski, ale mnie teraz nachodzi wizja „dziada kalwaryjskiego” w podartych ubraniach, stojącego i żebrzącego pod jakimś kościołem w Warszawie i mającego właśnie smutną twarz Kaczyńskiego. Na szyi wisi u niego napis: zbieram na nową telewizję. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Przestępcy z PiS

  Codziennie coś mnie zaskakuje w wykonaniu pisowców. Rozumiem popełnianie przestępstw w ukryciu, ale nagrywanie takich działań i wrzucanie do sieci jest odważną nowością.

Foto: Bąkiewicz niszczy zabytki

  Ten pan ma już od niedawna jeden wyrok prawomocny za działania dla pisowców w ramach „obrony kościołów”, a teraz niszczy zabytek, w którym ma siedzibę Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Uważam, że należy go natychmiast zatrzymać, bo idzie bardzo złą drogą. Jest niebezpiecznym przestępcą i recydywistą, który musi odczuć karę. Hi, hi, hi…

  Myślę, że prawdziwym sprawcą tego wszystkiego jest prezydent Duda. Wszyscy pisowcy po aferze ułaskawieniowej Kamińskiego i Wąsika zrozumieli jedno: jesteśmy bezkarni, bo prezydent nam to gwarantuje. I pierwsze efekty tej gwarancji mamy u pana Bąkiewicza, który niszczy zabytki, chwali się tym i jest pewien, że nikt go za to nie ukarze.

  To zdarzenie jest szczególnie niebezpieczne, ponieważ wszyscy znają hasła, jakie głosił ten pisowski przestępca. Jego oenerowska proweniencja jest w tym przypadku elementem najobrzydliwszym wobec znaku, który maluje na murze. Tak, Panie Prezydencie, zszedł Pan na samo dno życia publicznego w Polsce i już nigdy Pan nie wróci do grona ludzi honoru. Niestety. Ułaskawianie przestępców i zabieranie ofiarom ich praw jest tragicznym nieporozumieniem, zwłaszcza kiedy ułaskawia się przyjaciół, których dzień później się przytula do własnego serca. Po ludzku można to zrozumieć, ale przy działaniu organu państwa, to Pana serce, Panie Prezydencie, jest teraz w czarnej du… Hi, hi, hi…

  I pomyśleć, że w 2015 roku w drugiej turze wyborów prezydenckich oddałem głos na kogoś takiego. Ale Bronka wtedy nie mogłem wybrać, tyle że mogłem drugi raz nie głosować. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski