Zamieszanie z rządami Kaczyńskiego, a zwłaszcza sposób jego pożegnania z władzą, przekonały mnie definitywnie, że polska konstytucja czy polski ustrój wymagają poważnych zmian, żeby społeczeństwo mogło normalnie żyć. I nie jest to tylko mój wymysł. W 1997 roku nasi politycy odwalili fuszerkę i stworzyli lekki bubel prawny.

Photo by Kaboompics .com on Pexels.com

  Podstawową zmianą powinno być wykreślenie prawa łaski prezydenckiej z konstytucji. Większość Polaków zgodziłaby się teraz z taką zmianą, bo prezydent Duda (a kiedyś i prezydent Kwaśniewski) wykorzystał to prawo do własnych celów – nawet nie politycznych. Nie można stosować na obecnym poziomie rozwoju społecznego archaicznego prawa, z którego korzysta jakiś facet, żeby sobie poprzytulać innych facetów. Od oceny przestępstw i wymiaru kary powinny być dzisiaj wyłącznie sądy.

  Trybunał Konstytucyjny musi uzyskać całkowitą niezależność od polityków i w konstytucji należy jasno określić, kto może być sędzią tego trybunału, a przede wszystkim, jak badać w sposób niezależny akty prawne. Wbrew pozorom taki stan rzeczy nie jest trudno osiągnąć. Wystarczy zachować polityczną równowagę przy wyborach i prawdziwą apolityczność kandydatów. Warte rozważenia jest wybieranie składu trybunału przez głosowanie wszystkich dziekanów wydziałów prawa wszystkich polskich uczelni. Nie może być tak, że prezydent wybiera na Prezesa Sądu Najwyższego swoją przyjaciółkę.

  To żałosne zdarzenie z przyjaciółką i prezydentem jest zresztą najlepszym argumentem za likwidacją w konstytucji organu państwa zwanego prezydentem i stworzenie do przejęcia jego kompetencji jakiegoś kolegialnego ciała – podobnego na przykład do sejmowego konwentu seniorów.

Krajowa Rada Sądownictwa musi uzyskać podobną niezależność na wzór trybunału konstytucyjnego. Jej członkowie nie powinni być czynnymi politykami i nie powinni być czynnymi sędziami. Znowu głosowanie dziekanów wydziałów prawa byłoby dobre. Kto ma ich najwyższe uznanie, byłby w radzie.

  Nie chcę dalej dywagować. Czy te cztery zmiany nie uzdrowiłyby dzisiejszych problemów naszej ojczyzny? Nie mielibyśmy dzisiaj wielu powodów do kłótni i nienawiści. Ale kto tych zmian w dzisiejszym Sejmie dokona? Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz