Wschód Islandii cz.6

Najważniejsze było bezpośrednie spotkanie z reniferami. No i „polski” akcent na wschodzie – „kamienie Petru” czyli biznes na każdym kroku.

Miasteczka położone we wschodnich fiordach są piękne i zadbane. W połączeniu z morzem i widokiem otaczających je gór można te miejsca pokochać.

Piotr Tomski

Włoska demokracja uwolniona

Pisałem kilka dni temu o brzemiennym w skutkach zdławieniu włoskich procedur demokratycznych i jestem zaskoczony rozwojem wypadków. Włosi mają jednak nowy rząd zgodny z wynikiem wyborczym. Kilka dni wystarczyło do diametralnej zmiany układu politycznego. Czy demokracja włoska naprawdę została uwolniona?

Wątpię w takie szybkie uwolnienie demokracji po tak kompromitującej decyzji prezydenta Włoch, ale pewne jest w tym jedno: Unia Europejska wycofała się z nacisków pod presją „głosu ludu”. Doszło do kompromisu politycznego i wielki przeciwnik integracji europejskiej nie został ministrem finansów, ale został ministrem do spraw europejskich. Nie wiem, co ta zmiana w praktyce oznacza. Nie wiem, jak rozwinie się włoski bunt. Wiem, że polski bunt w relacji do włoskiego po prostu zdechł, padł na pysk i leży.

Głos włoskiego ludu pokazał siłę, natomiast głos polskiego ludu nie ma najmniejszego znaczenia w Europie. Ta przykra dla Polaków obserwacja powinna nas czegoś nauczyć i doprowadzić do właściwych wyborów przy wyborczych urnach, gdzie na pewno należy wybrać nowych polityków, którzy będą wierni ideom, a nie jak było dotychczas – wierni personalnym powiązaniom partyjnym. Wierność ideom doprowadziła we Włoszech do przełomu i zupełnie nowego rozdania. Uczmy się więc od Włochów.

Mam nadzieję, że włoscy politycy nie poddadzą się eurokratom, zwłaszcza po takim zamieszaniu już na starcie odnowionego parlamentu i rządu. Mam nadzieję, że Włochy będą wzorem dla całej Europy.

Piotr Tomski

 

Dziwny atak na Antoniego Macierewicza

Nie wierzę w przypadki w atakach medialnych na ludzi. Nie wierzę w zwykłą współpracę mediów w zakresie tych właśnie konkretnych ataków, zwłaszcza nie wierzę w to w relacji do ich codziennej, konkurencyjnej walki o czytelnika czy widza. Nie wierzę dzisiaj w zasadność ataku na Antoniego Macierewicza przy użyciu informacji sprzed pięćdziesięciu lat. W takim razie co rozpoczęli dziennikarze „Wprost”? Co w tej sprawie jest istotne i wiarygodne? Na czyje zlecenie pisane są te „odkrycia” naukowe i publicystyczne?

Niektórzy tłumaczą ten ostatni atak zwiększaniem zaangażowania amerykańskiego w Polsce, ale na moje oko to wytłumaczenie niepełne, uproszczone czy powierzchowne. Sam zainteresowany również kluczy i nie chce powiedzieć wszystkiego, chociaż jednoznacznie wykazuje zakres kłamstwa w tym ataku i podaje właściwą wersję wydarzeń, a przede wszystkim wskazuje ludzi potwierdzających tę wersję. Nie wyjaśnimy więc problemu.

Ostatnio nie możemy wyjaśnić wielu problemów. Nie możemy zmienić nazw ulic po komunistach. Nie możemy poznać wszystkich informacji o komunistycznych współpracownikach. Nie możemy wreszcie zdegradować generałów bez honoru. A może jednak stosujemy złe metody do tych działań? Może nadszedł czas na radykalne uderzenie? Pytania te kieruję do Antoniego Macierewicza i myślę, że dalsze unikanie odpowiedzi twierdzącej nie ma sensu.

Piotr Tomski

Zrobili z Polski śmietnik

Możemy sobie pogratulować jako Polacy, że mamy doskonałych biznesmenów i polityków (nie wspomnę o policjantach czy prokuratorach) którzy doprowadzili Polskę do pozycji europejskiego śmietnika z całkiem dużymi spalarniami toksycznych odpadów. Nie trzeba być asem intelektu, żeby po kilkudziesięciu pożarach na składowiskach śmieci zauważyć, że mamy do czynienia ze zjawiskiem bardzo niebezpiecznym i precyzyjnie zaplanowanym. Nie trzeba też asa intelektu do podjęcia podstawowych kroków w kierunku likwidacji tego zjawiska u jego podstaw. Trzeba za to prawdziwego idioty na stanowisku premiera, żeby de facto stwierdzić bezsilność, ślepotę i głuchotę państwa wobec „mafii”. Ach! Ale będą z tym walczyć.

Recepta na całe zło zawiera się głównie w utworzeniu nowej służby państwowej o uprawnieniach policji, która zajmie się ochroną środowiska. Policja środowiskowa! Kiedy o tym pomyśle przeczytałem gdzieś w sieci, to pomyślałem, że to jakiś żart. Niestety. Powiedzieli o tym politycy o znaczących pozycjach w hierarchii władzy i chyba należy im wierzyć. Nie zrobią więc teraz zbyt dużo, bo zajmie się problemem policja środowiskowa, którą będą tworzyć przez najbliższe lata.

Byłoby może śmiesznie, gdyby bandyci nie truli milionów Polaków. Co zatem należy zrobić? A może tak już bez rymowania napisać trzeba, że na drzewach zamiast liści, muszą zawisnąć politycy, biznesmeni, policjanci, prokuratorzy, sędziowie i wszyscy inni, którzy… „widzą i nie dostrzegają”?

Piotr Tomski