Epidemia bez epidemii

  Powoli staje się jasne, że mamy bardzo dziwną sytuację w Polsce, która polega na tym, iż śmiertelność epidemiczna jest niższa od przyrostu zgonów spowodowanych blokowaniem szpitali i leczenia dla chorych na poważne choroby niezależne od covidu. Mamy zatem epidemię bez epidemii. Mamy tragiczny problem, z którym już nikt sobie nie poradzi, bo należałoby przyznać się do największej mistyfikacji we współczesnej historii ludzkości.

  Powoli staje się też jasne, czemu ma służyć ta pandemia mniemana. Świat wkrótce zapłaci ogromne pieniądze za pożyczki na lockdowny i masowe zabezpieczenia pandemiczne, zapłaci przede wszystkim za szczepionki i odbudowę „nowego wspaniałego świata”. Nie wystarczył światowy terroryzm do pozbawienia ludzi wolności i dlatego wprowadzono zagrożenie życia na masową skalę, żeby ostatecznie władze poszczególnych państw mogły kontrolować społeczeństwa na poziomie znanym dotychczas z wizji literackich.

  Powoli upada również ostatnia nadzieja rozsądnych w Europie, czyli Szwecja zamyka pewne dziedziny życia publicznego, żeby koronawirus się nie rozprzestrzeniał. Propagandowo to jest woda na młyn światowych wyznawców religii covidowej. Realnie pewnie szwedzkie władze chcą się wzmocnić w czasach pandemii, jak wzmacniają się wszyscy władcy współczesnego świata – Chińczycy najbardziej się wzmocnili. W Szwecji była z punktu widzenia polityków zbyt duża społeczna swoboda, natomiast teraz można skorzystać z okazji do wprowadzenia akceptowalnej kontroli. No i Szwedzi muszą się szczepić, ale jak wytłumaczyć stadnie uodpornionym tę konieczność. Hi, hi, hi … No jak?

  Piotr Tomski

Czarzasty to ma cios

  Doszło wreszcie w Warszawie do starć policji z protestującymi kobietami w związku z zaostrzeniem prawa aborcyjnego. Historia tych protestów nie wskazywała na takie wzmocnienie kursu policji, ale bezpośrednie zaangażowanie Wielkiego Stratega z Żoliborza w dowodzenie policjantami musiało doprowadzić do zwarcia. Tak zwana dynamika protestów spadła i może to dodatkowo tak ośmieliło panów od zarządzania.

  Jestem bardzo daleko od popierania lewicy parlamentarnej, chociaż do naszej prawicy parlamentarnej po ostatnich jej poczynaniach blisko mi nie jest. Ad rem. Włodzimierz Czarzasty nigdy z mojej bajki nie był i nigdy go nie lubiłem również za jego … przemądrzałość. W zaistniałej sytuacji pan poseł okazał się jeszcze do tego wszystkiego roztargnionym fircykiem, który nie nosi przy sobie legitymacji poselskiej. Ale … Po męsku stanął naprzeciwko zwartych oddziałów policyjnych i przy jednej z „nysek” załatwił sprawę po naszemu. Policjant wylądował w szpitalu i jest wyłączony z pracy na kilka miesięcy. Podziwiam. No i teraz niech któryś z tej rozgadanej prawicy pochwali się takim wyczynem. Jeden cios padł i policjant ma uszkodzone kolano oraz pół uda. Hi, hi, hi … Podkreślę jeszcze, że pan Włodek ma sześćdziesiąt lat i chore serce, a wali przeciwników jak Swaróg młotem. Uczcie się małolaci. Hi, hi, hi …

  W tych wydarzeniach z feralnego wieczoru jest coś bardzo ważnego, czego nawet pan Czarzasty nie przyćmi. Chodzi mianowicie o wysłanie w cywilnych strojach funkcjonariuszy z BOA pomiędzy protestujących i wydanie im polecenia używania pałek teleskopowych. Kiedy ci policjanci działali tak wobec kiboli i narodowców, to u mnie nie budziło to aż takiego obrzydzenia, bo bili się ze sobą silni faceci, natomiast w przypadku tego protestu faceci bili kobiety. Policja po utracie honoru w sprawie gen. Papały właściwie niczym mnie nie zaskoczy, tyle że przykro jest ciągle patrzeć na jej starania w tym względzie. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Koncesja na hodowlę łososia w trzy dni

  Takie rzeczy tylko na Islandii są możliwe. Urzędnik w ministerstwie (Jóhann Guðmundsson) wstrzymał w 2019 roku przez trzy dni druk nowej ustawy, żeby firmy hodujące łososia na Islandii mogły złożyć dokumenty, które pozwoliły tym firmom na uzyskanie dodatkowych koncesji na duże ilości łososia. Taki to był drobiazg, na którym te firmy zarobią przez kilka lat osiemdziesiąt pięć miliardów koron islandzkich, to jest około dwa miliardy trzysta milionów złotych. Przypominam, że dotyczy to kraju, gdzie mieszka trzysta sześćdziesiąt tysięcy ludzi.

  Teraz będzie najśmieszniejsze. Do dzisiaj różne ministerstwa i chyba cały rząd z prokuraturą i policją włącznie zastanawiają się mocno, czy facet popełnił przestępstwo, wykroczenie czy może sprawa dotyczy dyscypliny pracy; i kto ewentualnie ma tego faceta ścigać? Urzędnik między 15 lipca 2019 roku a 18 lipca 2019 roku podał na tacy trzem firmom koncesje warte dzisiaj wspomnianą kwotę, a władze islandzkie nie wiedzą po roku, co ze sprawą zrobić.

  Wnioski o koncesje zostały złożone w dniu 17 lipca 2019 roku. Chodziło prawdopodobnie o czas na skompletowanie dokumentów przez te firmy, ale powód opóźnienia w składaniu wniosków nie jest istotny, bo termin druku skończył się 15 lipca.

  Islandia w relacji do Norwegii – największego hodowcy łososia na świecie – miała wyjątkowo tanie koncesje i dlatego komuś zależało na ich powiększeniu. Na Islandii nie trzeba płacić za degradację środowiska, co już jest tutaj głośno kontestowane. Łosoś hodowlany jest do tego według niektórych ekspertów jednym z najbardziej toksycznych pokarmów. Całe zło spowodowane jest sposobem hodowli i chemią stosowaną w jej toku, co bardzo zanieczyszcza otoczenie i same ryby.

 Piotr Tomski

Polexit czy wywalenie PiS z Polski

  Partia rządząca poszła na zwarcie z Unią Europejską i wetuje razem z Orbanem budżet unijny. Pisałem już kilka dni temu, że Polska wetuje ogromny sukces negocjacyjny premiera Morawieckiego, który miał przynieść Polakom ogromne środki z Unii. Powodem tego veta jest praworządność.

  W pierwszym momencie nikt nie zrozumiałby, o co chodzi w tej sytuacji, bo kwestie finansowe powiązać z praworządnością jest przecież trudno. A jednak się stało. Hi, hi, hi … Poza dwoma krajami wszyscy są zgodni, że praworządność jest bardzo ważna i powinna mieć bezpośredni wpływ na otrzymywane pieniądze ze wspólnej kasy. Dlaczego? Wspólne przedsięwzięcia europejskie muszą podlegać wspólnym ocenom formalno-prawnym, żeby na terytorium poszczególnych państw było równe traktowanie wszystkich ludzi i firm. Równe! Stara Europa również musi się do tego dostosować i odpowiednie narzędzia prawne przyjąć.

  Wiem, że praworządność dla wielu ludzi jest pustą ideą, mrzonką czy hasłem na banery przy okolicznościowych imprezach. Dla wielu w ogóle nie ma znaczenia prawo czy wszelkie regulacje z zakresu współżycia społecznego, bo stanowi to przeszkodę w prowadzeniu biznesu i zarabianiu pieniędzy. No i dopiero w chwili, kiedy to prowadzenie biznesu wymaga sądowych procesów albo ochrony przed dobrze zorganizowanymi przestępcami, zaczyna się myślenie o praworządności i sprawiedliwości. Banalne są te powyższe wywody, ale prawda bywa bardzo banalna.

  Dochodzenie swoich praw w Polsce pod rządami i sądami PiS będzie ciężkie, jeśli nie będzie nad nimi parasola nadzorczego Unii. Pan Zbyszek może zrobi wtedy to, co zawsze chciał zrobić. Pan Zbyszek ręcznie ustawi sądy w całej Polsce i każdy wyrok, jeśli tylko pan Zbyszek zechce, będzie wydany zgodnie z życzeniem pana Zbyszka. Czy po Polexicie chcemy takiej sprawiedliwości w Polsce? Czy nie wystarczy nam kucharka prezesa PiS w Trybunale Konstytucyjnym?

  Piotr Tomski

Księstwo Samherji w reorganizacji własnościowej

  Samherji jest największą firmą połowową na Islandii i nie tylko. Nie tylko jest połowowa i nie tylko jest na Islandii. Dla przybliżenia sytuacji Samherji Polakom wystarczy podać jedną informację biznesowo-polityczną: Bogusław Szemioth (ten pan od jachtu pływającego z byłym ministrem Szumowskim) jako konsul honorowy Islandii w Polsce był związany z Samherji i jej interesami w Polsce. Hi, hi, hi … Krystaliczna uczciwość Samherji i Bogusława Krzysztofa Szemiotha są bezsporne, ale napiszę więcej: to wredni Namibijczycy z jakiejś zabitej dechami Namibii – po publikacji przez WikiLeaks mejli Samherji i również mejli pana Szemiotha – narazili na utratę dobrego imienia tych wspaniałych, przyzwoitych i szlachetnych ludzi. No nie mogłem w to uwierzyć. I dalej nie mogę w to uwierzyć. Hi, hi, hi …

  Dzisiaj wiem już, że Samherji jest obiektem zainteresowania organów ścigania i różnych służb państwowych w kilku miejscach na świecie. Główne postępowania są w Namibii i na Islandii. Właściwie wszędzie tam, gdzie były przepływy finansowe Samherji, prowadzone są działania sprawdzające ich prawidłowość pod kątem korupcji i prania pieniędzy.

  Dzisiaj główni udziałowcy Samherji sprzed kilku miesięcy nie są już głównymi udziałowcami firmy. Udziały zostały sprzedane ich dzieciom. Hi, hi, hi … I nie ma to nic wspólnego z wyżej wspomnianymi postepowaniami. No nie mogłem w to uwierzyć. I dalej nie mogę w to uwierzyć, że komuś w ogóle przyszło do głowy takie skojarzenie. Hi, hi, hi …

  Po przeczytaniu dzisiejszej publikacji na portalu Stundin z informacjami o niejasnych przepływach finansowych pomiędzy różnymi spółkami oraz osobami fizycznymi widzę słabość tego układu. Główni udziałowcy Samherji stracili chyba czujność albo są bardzo pewni siebie pod względem własnej bezkarności. Trudno się dziwić, kiedy jeden z tych panów nie składał na Islandii deklaracji podatkowych przez kilka lat i poniósł za to tylko symboliczną karę.  

  Samherji przejmuje też wszystkie udziały w głównej firmie od transportu morskiego na Islandii. Udziały sprzedają fundusze emerytalne, żeby Samherji miało pełną kontrolę nad transportem towarów. Nie wzbudza to żadnych podejrzeń, bo wszystkie strony tego układu tworzą ludzie wspaniali, przyzwoici i szlachetni. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Korupcja bez korupcji

  Adam Hofman idzie do biznesmena Czarneckiego rozmawiać na temat biznesów i jest to tylko pogadanka, która nie ma żadnego znaczenia, bo przecież Hofman jest już wyłącznie osobą prywatną. No może Hofman jest lobbystą, ale w przypadku wspomnianej rozmowy lobbuje dla własnej przyjemności. No cóż! W życiu różne cuda widziałem, zatem lobbysta dla przyjemności wśród tych cudów jest jak trabant pomiędzy mercedesami; niby wszystkie są niemieckiej produkcji, tyle że to żaden cud.

  PiS odrobił lekcję z czasów PO i wcześniejszych. Dzisiaj wysyła się z propozycją „nie do odrzucenia” ludzi, od których łatwo jest się odciąć, bo formalnie nie reprezentują nikogo. Pogadać o różnych rozwiązaniach personalnych może każdy, a fantazje na temat profitów płynących z „użycia” określonych ludzi nie są przecież niczym złym. Hi, hi, hi …

  Z drugiej strony tylko naiwniacy mogą wierzyć w krystaliczną uczciwość faceta, który zatrudnia do działań w public relations byłego polityka PiS, bo ten jest tak wybitnym specjalistą, że nikt inny go nie zastąpi. Świat tak nie działa. Czarnecki zatrudnił Hofmana, ponieważ miał taką potrzebę w ramach … prawa karnego. Hi, hi, hi … Potrzeba istniała od kilku lat, natomiast obecne wykorzystanie tego zatrudnienia do takiej rozgrywki jest aktem wyjątkowej desperacji, która z kolei została wygenerowana przez wyjątkowo poważne zagrożenie dla Czarneckiego.

  Nie wiem, jak ta gra się skończy, ale ja osobiście mam nadzieję, że obie strony konfliktu po prostu się wykrwawią na śmierć.

  Piotr Tomski

Chodzi tylko o władzę

  Trump już przez chwilę uznał na Twitterze zwycięstwo Bidena i wielu odetchnęło z ulgą. Oddech nie trwał zbyt długo, bo Trump szybko wyjaśnił, że dalej nie uznaje tego zwycięstwa zdobytego za pomocą fałszerstwa wyborów. Hi, hi, hi …

  Temu tłustemu blondasowi „upasionemu na krwi ludu pracującego” nie mieści się w głowie, że nie będzie miał drugiej kadencji do robienia największych w życiu przekrętów. Trump został prezydentem tylko dla władzy, która gwarantuje bezkarność przy tych mega przekrętach. Nic więcej dla Trumpa nie ma znaczenia. Jeśli komuś wydaje się, że ten facet ma jakieś zasady czy wyznaje jakieś uniwersalne wartości, to bardzo ten ktoś błądzi. Hi, hi, hi … Każdy, oczywiście, ma prawo błądzić.

  Przypadek Bidena jest nieco inny, ale nie dałbym złamanego dolara za jego uczciwość, przyzwoitość czy wiarygodność. Bidenowi również chodzi tylko o władzę, która jemu i grupie związanych z nim ludzi zagwarantuje mega przekręty. I tyle. Chodzi tylko o władzę.

  Sytuacja w Ameryce trochę mnie śmieszy, ale bardziej zaczyna mnie fascynować pod względem ściśle socjologicznym. Co powoduje, że zdemaskowani, patologiczni kłamcy tak mocno poruszają miliony ludzi, że ci wychodzą na ulice i za ich władzę gotowi są ryzykować własne mienie, zdrowie i nawet życie? Jaki jest realny powód takiej polaryzacji społeczeństwa? Nie wiem.

  Musimy po prostu nabrać dystansu do polityki i polityków. Musimy odpowiednimi przepisami prawa ograniczyć władzę polityków do minimum niezbędnego do administrowania państwami, natomiast ich obowiązki egzekwować z bronią w ręku na drodze obywatelskich praw. Hi, hi, hi … Jeżeli teraz ludzkość nie podejmie konkretnych działań wobec polityki, to wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że nastąpi ogólny koniec demokracji. Korwin powiedziałby: wreszcie. Ja powiem: Korwin jest śmieszny i żenuje.

  Piotr Tomski

Ludzie kultury i specjalnej troski

  Rozumiem doskonale, że państwo musi wspierać artystów, twórców i ogólnie tak zwanych ludzi kultury. Rozumiem, że obecny kryzys pandemiczny dotknął ekonomicznie tych ludzi bardzo. Zrozumienie z mojej strony jednak nie obejmuje dziwnych preferencji finansowych dla niektórych ludzi kultury, którzy dostali po kilkaset tysięcy złotych lub po kilka milionów złotych. Dziwna jest przy tym zbieżność politycznych preferencji tych niektórych z miłościwie nam panującą partią albo też wyjątkowa rozbieżność z partią, co trzeba było pieniążkami złagodzić. Polityka ma więc duży wpływ na poziom dochodów ludzi kultury. Hi, hi, hi …

  Ministerstwo od kultury jest prowadzone przez zaufanego człowieka Wielkiego Geniusza z Żoliborza i każda decyzja tej instytucji jest doskonale przemyślana pod katem dobra partii rządzącej. Myślę, że podobnie było już z wypłaceniem milionów euro fundacji Czartoryskich za obrazy przekazane przez jej fundatorów Polakom. Partia miała za to wejść na salony europejskich hochsztaplerów i nawiązać odpowiednie kontakty do oszustw pod osłoną odpowiednich ludzi. Hi, hi, hi … Widocznie te decyzje jednak nie są dobrze przemyślane., chyba że ja o czymś nie wiem. Hi, hi, hi …

  Ludzie kultury są normalnymi ludźmi pracy i jako takim należy im się normalna pomoc państwa w ramach „pandemicznych tarcz”. Nie widzę naprawdę potrzeby organizowania specjalnego funduszu właśnie dla kultury. Czy sprzedawcy ze sklepów meblowych mają taki fundusz? Czy sprzątaczki z branży turystycznej mają taki fundusz? Myślę, że wszyscy powinni podlegać identycznym prawom i obowiązkom w relacji z państwem.

  Piotr Tomski

Veto marzeń i co dalej

  Premier Morawiecki zapowiedział, że zawetuje budżet Unii Europejskiej, jeśli będzie z nim powiązany mechanizm blokowania wypłat środków z powodu naruszania praworządności. Podobnie zrobił premier Orban. Obaj wysłali listy w tym temacie do władz unijnych. No i czekamy na rozwój wydarzeń.

  Budżet został już przyjęty przez Radę Europejską i w sumie to nie wiem, czy konieczne jest ponowne potwierdzanie przyjętego budżetu? Czy zatem będzie okazja do veta? Nie jestem fachowcem w prawnych rozwiązaniach Unii i powszechnie omawiana groźba veta polskiego oraz veta węgierskiego jest chyba realna, zwłaszcza że zapisy z budżetowego spotkania przywódców europejskich były interpretowane na kilka różnych sposobów.

  Potrzeby wewnętrznej polityki w Polsce powodują konieczność twardego veta. Ogłoszono już dawno temu wielki sukces negocjacyjny premiera Morawieckiego, który osiągnął dla Polski ogromne środki. Teraz premier Morawiecki będzie sam ten ogromny sukces wetował. To nie jest tylko rozdwojenie jaźni. To jest życie w podwójnej rzeczywistości. Hi, hi, hi …

  Wielki Strateg z Żoliborza witał z kwiatami premier Szydło, kiedy stanęła przeciwko całej Radzie Europejskiej przy przedłużaniu kadencji Tuska. Dzisiaj marzeniem Wielkiego Stratega jest veto, którym utrudni pracę całej Unii, bo sprzeciw w sprawie Tuska nikogo nie zabolał, a jedynie ośmieszył Polskę. Marzenia chorych ludzi bywają śmieszne i groźne.

  Piotr Tomski    

A miało być święto narodowe

  Przedwczoraj w Warszawie doszło do podpalenia mieszkania podczas Marszu Niepodległości. Ktoś rzucił kilka rac i jedna z nich rozbiła szybę, po czym pojawił się ogień w mieszkaniu, gdzie była pracownia artystyczna. Koszmar. Podpalania mieszkań jeszcze nie było na marszach.

  Zacznę od tego, że używanie rac jest nielegalne w czasie demonstracji. Nielegalne race i de facto nielegalna demonstracja dały razem piorunujący efekt, z którego będą przez najbliższe tygodnie korzystać wszyscy przeciwnicy środowisk narodowych w Polsce. I słusznie. Nie ma żadnego powodu, żeby nie atakować tych środowisk. Przykra to jest okoliczność, ale tym razem kara musi być, bo wina jest bardzo poważna.

  Wpuścić pomiędzy własne szeregi zwykłych chuliganów i twierdzić, że nie ma się z nimi nic wspólnego. To ma być wytłumaczenie? To mówi również paniczyk, na którego głosowałem w ostatnich wyborach prezydenckich. Wstyd mi za to głosowanie. Niestety.

  Organizatorzy tego marszu musieli sobie zdawać sprawę z zagrożeń w sytuacji braku legalności przedsięwzięcia. Mówią dzisiaj o prowokacjach policyjnych czy lewackich, ale one były zawsze i jedynie dobra organizacja marszy przy współpracy ze służbami państwowymi oraz samorządowymi pozwalała te prowokacje zażegnać. Brak tej współpracy musiał skończyć się źle.

  Irytuje mnie tłumaczenie, że demonstracje proaborcyjne upoważniły narodowców do ich marszu. Nie chcę tego analizować, ale zapytam: czy rozpoczęcie Powstania Warszawskiego usprawiedliwiłoby w tym samym czasie Powstanie w Nowym Jorku. No właśnie. A co to ma ze sobą wspólnego poza odbywaniem się na tym samym ziemskim padole?

  Piotr Tomski