Debaty o debatach

Z polskiej polityki zostały ostatnio tylko debaty o debatach i kupa śmiechu ze wszystkich uczestników medialnych cyrków. Wspomniawszy premiera Tuska, napiszę, że kandydaci w większości stracili powagę i godność do kandydowania na urząd prezydenta.

Foto: AI z trudneg.com

  Od początku tej kampanii wiem, na kogo oddam głos w wyborach. Żadne debaty tego nie zmienią, bo problem leży zupełnie w innym miejscu. Problem leży w zapewnieniu Polsce i Polakom stałej oraz stabilnej przyszłości w Unii Europejskiej. I tylko tyle albo aż tyle. I nawet nie muszę podawać nazwiska osoby, na którą będę głosował. Hi, hi, hi… Jedynie prezydent dopasowany do obecnego rządu gwarantuje zapewnienie Polakom powyższych potrzeb i gwarantuje przyjmowanie ustaw, które przywrócą przestrzeganie podstawowych praw człowieka w Polsce.

  Hasła wyborcze mogą ładnie brzmieć, a chwilowe zrywy emocjonalne czy retoryczne mogą się podobać, ale naprawdę jesteśmy w poważnej sytuacji i wybór jest ważny z wielu powodów. Nie możemy tego zepsuć. Musimy wybrać kogoś, kogo dobrze znamy i wiemy, co może zrobić. Czyli…

  Dałem sobie niedawno słowo, że nie będę agitował za nikim, bo przecież nikt mnie nie wynajął do agitacji. Hi, hi, hi… A ideały to mam własne i, niestety, kandydaci w obecnych wyborach są od nich bardzo daleko. Wybieranie mniejszego zła nie idzie w parze z agitacją. Wybieranie mniejszego zła jest bardzo przykrym obowiązkiem.

  Piotr Tomski

Chiny wyprzedają USA

Media całego świata obiegła informacja o wyprzedaży przez Chiny obligacji USA. Ta decyzja wywołała falę spekulacji i analiz wśród ekonomistów oraz ekspertów finansowych. Warto zastanowić się, jakie mogą być przyczyny i konsekwencje tego ruchu.

Foto: AI z trudneg.com

Chiny od lat są jednym z największych posiadaczy amerykańskich obligacji skarbowych. Ich decyzja o wyprzedaży części z nich może być interpretowana jako sygnał zmiany strategii finansowej. Może to wynikać z chęci dywersyfikacji rezerw walutowych, zmniejszenia zależności od dolara amerykańskiego, czy też z obaw o stabilność gospodarki USA.

Decyzja Chin o wyprzedaży obligacji USA może mieć dalekosiężne konsekwencje dla innych krajów. Przede wszystkim, może to wpłynąć na stabilność globalnych rynków finansowych. Kraje, które posiadają znaczne ilości amerykańskich obligacji, mogą zacząć obawiać się o ich wartość i rentowność. To może prowadzić do zwiększonej niepewności i wahań na rynkach finansowych.

Decyzja Chin o wyprzedaży obligacji USA może mieć znaczący wpływ na kursy walutowe na całym świecie. Jeśli wartość dolara amerykańskiego zacznie spadać, inne waluty mogą zacząć zyskiwać na wartości. To może prowadzić do zmian w polityce monetarnej wielu krajów, które będą musiały dostosować się do nowych warunków na rynku walutowym.

Zmiany kursów walutowych mogą mieć również wpływ na handel międzynarodowy. Kraje, których waluty zyskają na wartości, mogą zacząć odczuwać skutki w postaci droższych eksportów i tańszych importów. To może prowadzić do zmian w bilansie handlowym i wpływać na gospodarki poszczególnych krajów.

Warto również zwrócić uwagę na kontekst polityczny tej decyzji. Relacje między USA a Chinami są napięte, a wyprzedaż obligacji może być postrzegana jako element szerszej strategii geopolitycznej. Może to być forma nacisku na USA w kwestiach handlowych, technologicznych czy militarnych.

Podsumowując, decyzja Chin o wyprzedaży obligacji USA jest wydarzeniem o dużym znaczeniu, które może mieć dalekosiężne konsekwencje dla globalnej gospodarki. Warto śledzić rozwój sytuacji i analizować jej wpływ na rynki finansowe oraz relacje międzynarodowe. Lepiej wiedzieć, kiedy schować się w najbliższej jaskini, żeby przeżyć te zabawy imperialne. Hi, hi, hi…

Autorzy: Piotr Tomski i AI „Copilot”


Cła, cła…

  Donald Trump wypowiedział całemu światu wojnę handlową i wydaje mu się po kilku dniach wielkiego chaosu, że jest wspaniale, a cierpliwość Amerykanów pozwoli na wielkie zwycięstwo.

Foto: AI z trudneg.com

  Kilkadziesiąt lat globalizacji i tworzenia wolnego, światowego rynku poszło prosto w błoto. Razem z tym w błoto poszło zaufanie ludzi do finansowego systemu, opartego na giełdach, bankach czy funduszach inwestycyjnych. Kto może teraz oszczędności życia powierzyć idiotom, którzy nie potrafią obronić się przed decyzjami pomarańczowego szaleńca? Kto wypłaci emerytury z emerytalnych funduszy, które w pierwszej kolejności straciły kapitał na światowych giełdach? Miejmy nadzieję, że spadki giełdowe się zatrzymają, a system się podniesie, bo taki koniec ludzkości chyba nikogo nie satysfakcjonuje. Hi, hi, hi…

  Ostatnie dni pokazały przede wszystkim słabość USA. Niestety. Jeśli władza prezydenta jest tak silna, że może on zachwiać systemem finansowym całego świata, podejmując głupie decyzje, to sytuacja wymaga szybkiej naprawy. Trump zachowuje się kompletnie nieodpowiedzialnie i kieruje się prawdopodobnie wyłącznie własnym interesem na spekulacjach giełdowych (jak przystało na prawdziwego wariata mógł ten kierunek pomylić), ale brak reakcji otoczenia prezydenta, Senatu i Izby Reprezentantów jest po prostu tragicznym, niewytłumaczalnym błędem. Ten kraj miał podobno jakieś zasady i chronił jakieś wartości, a okazuje się jedno: najważniejsze są pieniądze.

  I co dalej? W najbliższych dniach w USA będzie duże zamieszanie i problemy dla milionów przeciętnych obywateli, bo cła uderzą właśnie w nich. A za rok, za dwa czy za dziesięć lat w USA będzie wspaniale. Hi, hi, hi… Kiedy już nie będzie Trumpa i Republikanów.

  Piotr Tomski

Mów mi wuju

  Nikt chyba nie ośmieszył tak bardzo pana Kaczyńskiego, jak zrobił to w minionym tygodniu pan Giertych. Scena z mównicy sejmowej, w której padają słowa pana Giertycha o uspokojeniu i siadaniu tak mnie rozbawiła, że przez kilka dni nie mogę o niej zapomnieć.

Foto: AI z trudneg.com

  Zaplanowana prowokacja posła Kaczyńskiego obróciła się w kilka sekund przeciwko niemu. Myślę, oczywiście, o przeciętnych Polakach, którzy mają w sobie odrobinę przyzwoitości, bo wyznawcy Guru z Żoliborza z całą pewnością widzą pełne zwycięstwo Kaczyńskiego nad Giertychem. I o to chodziło panu Kaczyńskiemu. Chodziło o cementowanie twardego elektoratu, który ostatnio się rozprężył i nie chce w całości głosować na kandydata Nawrockiego. Pan Kaczyński uruchomił zbiór emocji, któremu po chwili sam się bez reszty oddał. Wyszła farsa zamiast tragedii. Hi, hi, hi…

  Pan Giertych okazał się kolejny raz mistrzem retoryki. Jego wejście na mównicę było prawdziwym „wejściem smoka” dla pana Kaczyńskiego, który po kilku słownych ciosach padł nieprzytomny z nienawiści, bo zrozumiał, że przegrał. Niestety. Uderzenie w tony historyczno-familijne było tak celnym ciosem, że nokaut był nieunikniony. Zaangażowanie wielu posłów PiS tylko dodało smaku porażce pana Kaczyńskiego, którego musiał własnym ciałem bronić kobieta. Hi, hi, hi…

  A teraz napiszę coś z mojego doświadczenia. Mnie prokurator zatrzymał matkę w policyjnej izbie zatrzymań, bo chciał nacisnąć na mnie. Mama już wtedy chorowała i przeżyła koszmar przez noc spędzoną „na dołku” w trakcie wielogodzinnych przesłuchań, po czym nigdy nie była nawet świadkiem w postępowaniach przed sądami. I co? I PiS ma specjalne warunki prawne? Nie. Wszyscy są równi wobec prawa, a ja do końca życia będę walczył z prokuraturą, bo tam jest główne, polskie zło. Tam do dzisiaj są setki najgorszych ludzi, jakich poznałem.

  Piotr Wódecki

Wielki świat małych mężczyzn

  Jakim mężczyzną trzeba być, żeby atakować tylko słabszych? Trzeba być Trump’em, Musk’iem albo przeciętnym, białym obywatelem USA w średnim wieku. I koniecznie trzeba być chrześcijaninem.  

Foto: AI z trudneg.com

  Można jeszcze być polskim Memcenem, który nie potrafi zrobić jajecznicy, ale za to biega w garniturze lepiej od każdej kobiety i jego mózg ma więcej wody od mózgu każdej kobiety. Dziwię się wszystkim kobietom w Konfederacji i głosującym na Konfederację, bo ekscentryczne poglądy Korwina dały się jeszcze obrócić w żart, natomiast wypowiedzi jego następcy nie są zabawne – są po prostu groźne. I piszę to jako były wyborca Konfederacji. Hi, hi, hi… Wyborcą sprzed epoki Tik Tok w dziejach Konfederacji.

  Kobiety łudziły się niedawno, że osiągnęły pełnie równości płci we współczesnym świecie. Cieszyły się z wielu dokumentów, ustaw i gwarancji płacowych, które miały tę równość zabezpieczyć przed łapami silnych mężczyzn. Cieszyły się z obowiązującej poprawności politycznej, która rządziła nawet mediami społecznościowymi. I przyszedł Trump i kobiety mają znowu powód do walki. Hi, hi, hi… Czy ktoś przewidział, że następne wojny mogą mieć podłoże płciowe? Mówili o religijnych, ideologicznych, ekonomicznych, nacjonalistycznych, ale wojny płciowe nie były przedmiotem poważnych analiz.

  Z polskiego podwórka muszę jeszcze wspomnieć rycerza z Żoliborza, który przywoływał niedawno idee rycerskości. Otóż każdy rycerz miał swoją damę, której służył bez erotycznych podtekstów. Każdy rycerz bronił słabszych. Czy ktoś widzi w tej roli Trump’a, Musk’a, Mentzena albo Kaczyńskiego? Hi, hi, hi… Dzisiaj jedynymi rycerzami są prawdziwe feministki. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Wielka Polska dla małych Polaków

  Jak bardzo małym człowiekiem trzeba być, żeby uważać siebie i sobie podobnych za jedyny wzór dla prawdziwych Polaków. Trzeba być z PiS albo z Konfederacji. Trzeba być katolikiem.

Foto: AI z trudneg.com

  Polacy nie wyszli jeszcze z etapu wspólnot plemiennych i dlatego nie potrafią poważnie podejść do kwestii narodowych. Cały XIX wiek plemię szlachty uzurpowało sobie wyłączne prawo do bycia Polakami, natomiast chłopów próbowano wykorzystać jako mięso armatnie w służbie tego plemienia. Działo się tak mimo Konstytucji z 3 maja i insurekcji kościuszkowskiej, które idee narodowe już wprowadziły w obieg publiczny. Niestety, interes plemienny od końca XVIII wieku był ważniejszy od interesu Polski, a najlepszym obrońcą tego interesu okazał się car Rosji, który przyjął przecież tytuł króla Polski. Hi, hi, hi… I taki wielki bohater – Adam Czartoryski – służył wiernie temu królowi Polski przez pierwsze trzy dekady XIX wieku.

  Nasza historia uczy w zasadzie jednej, podstawowej zasady: nie ma dobra wspólnego w Polsce. Wspomniana powyżej wspólnota plemienna była nakierowana głównie na dobro poszczególnych jednostek, które mogły się jednoczyć dla obrony indywidualnych potrzeb, majątków czy planowanych przedsięwzięć, przynoszących indywidualne zyski.

  Większość współczesnych Polaków pochodzi z plemion niższych – chłopskich, miejskich i robotniczych. Wprawdzie rozbudzone aspiracje tych potomków wspomnianych plemion deklaratywnie robiły z nich naród polski, ale faktycznie plemienna mentalność wychodzi z nich co chwilę i stawia ich przy ich potrzebach, ich wierze, ich prawdzie i ich nienawiści do innych potrzeb, innej wiary, innej… Zamknięte koło plemiennych wojen na kije i kamienie. Hi, hi, hi…

  Wielkiej Polski nie ma i nie będzie. I w tym jest całe szczęście, że Polska jest tylko podrzędnym krajem w Europie, bo to gwarantuje, że ci mali Polacy naprawdę już nic nikomu nie mogą zrobić.

  Piotr Tomski

Prokuratura apolityczna

  Ataki na prokurator Wrzosek w wykonaniu polityków PiS mają charakter obrony wyprzedzającej. Niestety, medialne wsparcie tych ataków przez dziennikarzy z różnych środowisk jest tragicznym nieporozumieniem.

Photo by EKATERINA BOLOVTSOVA on Pexels.com

  Wypowiedzi pani Ewy Wrzosek w różnych mediach dotyczą przede wszystkim przestępczej działalności polityków PiS i Suwerennej Polski. Czy można te wypowiedzi uznać za działalność polityczną? Nie. Czy sprzątanie śmieci po politykach jest działalnością polityczną? Nie. I odrobina rozwagi w kwestii działalności medialnej pani Wrzosek wystarczy, żeby oczekiwania pisowskiej gawiedzi po prostu ignorować.

  Cieszę się teraz, że pani prokurator ma wsparcie swoich przełożonych z premierem Tuskiem na czele. Tak właśnie powinno być. Po wyczynach pisowskich prokuratorów żadne działania prokuratury w Polsce nie będą polityczne, a jedynie będą dotyczyły rozliczania pospolitych przestępców – złodziei, oszustów i nieobowiązkowych urzędników. Rozliczenia musi prowadzić ktoś, kto dobrze je zna.

  Zabawne staje się też formułowanie wobec pani Wrzosek konkretnych zarzutów karnych w sprawach sprzed kilku lat, które powinny być wyjaśnione w czasach rządów PiS. Bezczelność pisowców nigdy nie ma granic, ale mówienie o ujawnianiu informacji z postępowania, kiedy samemu do mediów wrzucało się wszystko z postępowań prokuratorskich, co tylko było im wygodne, jest wyjątkowym draństwem. Albo zarzut wobec pani Wrzosek, że przygotowała coś poza prokuraturą. Czy prokurator w ramach wyższej konieczności nie może korzystać z pomocy innych osób? Może. Czy można poświęcać dobro prawne w postaci procedur dla obrony interesu państwa? Można.

  Napiszę tak: skoro prokurator Święczkowski był wiele lat prokuratorem, to każdy polityk Platformy Obywatelskiej może dzisiaj być prokuratorem.

  Piotr Tomski

Zdrada Błaszczaka

  Zaczynam odzyskiwać wiarę w sprawiedliwość w Polsce. Hi, hi, hi… A skoro pisze to tak doświadczony w dziedzinie sprawiedliwości człowiek, jak ja, to jest dobrze. Zdrada jest zawsze zdradą i należą ją ukarać.

Zdju0119cie autorstwa Polina Tankilevitch na Pexels.com

  Cieszę się szczególnie ze sposobu prowadzenia sprawy ujawnienia planów obronnych. Czynności odbywają się powoli, spokojnie i konsekwentnie, a wojskowy prokurator jest merytorycznie przygotowany i kompetentny. I nagrywa przesłuchania Błaszczaka, który może wkrótce dostać zawału albo udaru. Hi, hi, hi… Błaszczak jest pierwszy na mojej liście pisowców, którzy ze strachu będą mówić wszystko o przekrętach partyjnych i wsadzą na dożywocie do więzienia samego Kaczyńskiego.

  Błaszczak był niedawno brany pod uwagę jako następca Kaczyńskiego. Dzisiaj może zakończyć karierę polityczną jako pospolity głupek, który dla partii gotów był zdradzać ojczyznę i ujawniać coś, co było elementem strategii polskiej armii. Nie wiem, jaka wartość miały ujawnione plany, bo Rosjanie na pewno przewidywali takie rozwiązania militarne, jak wycofanie polskich wojsk na linię Wisły, ale przypuszczam, że obecne plany obronne są pod tym względem identyczne. A jeśli nie są, to tylko wynika z głupoty pisowskiej. Hi, hi, hi…

  Przypomnę jeszcze, że ujawnione plany podpisywał Lech Kaczyński w roli prezydenta. Niszczenie pamięci o Lechu jest chyba ulubionym zajęciem obecnych wyznawców Jarosława Kaczyńskiego. Często mówią o tym znajomi Lecha z czasów peerelu i chyba należy o tym częściej przypominać Jarosławowi. Jego brat nie był jego własnością. Jego brat był osobą publiczną i chyba patriotą, a Błaszczak go zdradził.

  Piotr Tomski

Kaczyński znowu rozdaje moralne prawa

  Dzisiaj w budynku Sejmu Kaczyński znowu rozdawał dziennikarzom moralne prawo do przebywania na korytarzu. Znowu stracił panowanie nad sobą i obrażał wszystkich wokół. Takie obrazki są tylko przykre.

Foto: Cytat z X

Zastanawiam się ostatnio, dlaczego kipiąca nienawiść Kaczyńskiego działa jeszcze na wyborców PiS. Naprawdę już nie potrafię tego zrozumieć. Czy ludzie chcą żyć w takiej atmosferze? Czy te emocje tak w nich wrosły, że nie potrafią trzeźwo spojrzeć na rzeczywistość? Nie wiem. Boję się rozwoju tej nienawiści i boję się rosnących między ludźmi murów, których się nie przewróci gołymi rękoma. Na takie mury będą musiały spaść bomby, żeby ludzi połączyć. A bomby to będzie przy okazji śmierć i ból.

  Kaczyński jest wyjątkowo złym człowiekiem, który dla władzy zrobi literalnie wszystko. Poczuł wreszcie, że traci wpływy i być może już nigdy władzy nie odzyska, bo widmo kary jest blisko. Jego intelektualna sprawność i inteligencja z każdym dniem słabną. Jego repertuar politycznych intryg znika i pozostaje zgrana płyta prześladowań, zmów, fałszerstw i trumien. Cały świat prześladuje Kaczyńskiego, a on jeden na świecie jest aniołem.

  Dlaczego jakaś spora grupa Polaków daje się na Kaczyńskiego anioła nabrać? Nie wiem. Dostęp do wiedzy jest dzisiaj powszechny. Nikt nie musi opierać się na wierze.

  Piotr Tomski

I znowu tango po polsku na trumnie

  Robi mi się duszno, kiedy myślę o wykorzystywaniu śmierci kogokolwiek w polityce, ale robienie tego, bo trafiła się taka okazja, jest właściwie drugą formą śmierci człowieka, o którym się mówi.

Foto: AI z trudnego.com

Nie chcę tu nawet przytaczać wypowiedzi polityków PiS, bo chyba każdy w Polsce musiał to słyszeć.

Foto: Piotr Wódecki

  Nie chcę tu analizować przebiegu wydarzeń związanych ze śmiercią pani Barbary Skrzypek i nie chcę pisać o przesłuchaniu, które odbyło się w gronie czterech osób w pełni w majestacie prawa. Chcę przede wszystkim napisać, że PiS od piętnastu lat żywi się śmiercią, żyje dzięki śmierci i zatruwa tą śmiercią całą Polskę. I żeby było jasne, to jest pewien element polskiej tradycji, który należy raz na zawsze zakopać razem z trumnami polskich niby bohaterów.

Foto: Piotr Wódecki

Zbrodnią przeciwko Narodowi Polskiemu jest stworzenie na Wawelu krypty największych oszustów w historii Polski i oddawanie im honorów.

Piotr Wódecki