A teraz Putin się boi

  Kiedy zobaczyłem spotkania Putina z bliskimi współpracownikami i dystans, jaki go dzielił od tych ludzi, to zrozumiałem, że jest z nim bardzo źle. Z ostatniego wywiadu w „Wyborczej” z Chodorkowskim wynika, że Putin już nie ufa nikomu, a jest otoczony głównie tchórzami i chciwcami. Jeśli złoży się moje spostrzeżenia i informacje od Chodorkowskiego, to na moje oko Putin umiera i chce umrzeć razem z całą Rosją.  

  Najprawdopodobniej Putin przechodzi jakąś poważną chorobę i stosowane leki spowodowały spadek odporności jego organizmu, co w przypadku groźby zarażenia koronawirusem usprawiedliwia w jakimś stopniu lęki i ciągłe zachowywanie dystansu. Putin boi się śmierci, ale pewnie wie, że zbliża się ten moment i może chce po prostu odkładać go możliwie najdłużej, żeby przejść do historii jako car odnowiciel rosyjskiej potęgi militarnej. Hi, hi, hi…

  Kiedy car się boi, to bojarzy od tego strachu umierają. Podobno w Rosji już znajdują pierwszych winnych niepowodzeń wojennych i pozbawiają ich wolności, a same wojenne niepowodzenia już kosztowały życie generałów. Majątki najbogatszych Rosjan za granicą też kurczą się błyskawicznie i dochodzi nawet do upokarzających scen ucieczek ich jachtów na wody międzynarodowe, żeby nie aresztowano ich w portach. Rozwój takich zdarzeń może ich zrujnować, a zrujnowani bojarzy dla cara są tylko zepsutym „mięsem armatnim”.

  Nie wiem, co stanie się z Putinem w najbliższym czasie, ale życzę mu definitywnego końca jego dolegliwości fizycznych i również tych psychicznych. No i wyrażam gotowość osobistego udziału w rozwiązaniu jego wszystkich problemów jednym – tak zwanym w Polsce – strzałem katyńskim. To rozwiązanie mogłoby na dzisiaj wprowadzić w świecie wiele dobra, natomiast brak tego rozwiązania będzie kosztował świat wiele istnień niewinnych ludzi.  

  Piotr Tomski 

Przyszłość Unii Europejskiej

  Myślę sobie, że z mojej perspektywy kilku tysięcy kilometrów dobrze widać całość spraw unijnych i polskich problemów w tej organizacji. Z naukowego punktu widzenia – wyłącznie obserwator bez zaangażowania bezpośredniego może ocenić jakiś problem właściwie. Napiszę zatem jedno: słabo widzę przyszłość Unii Europejskiej. Hi, hi, hi…

  Zjednoczenie Unii w kwestii Ukrainy wcale nie jest zjednoczeniem. Niestety. Najbardziej skrajnym przypadkiem są Węgry, ale każde z państw unijnych ma swoje założenia wobec Rosji i Ukrainy. Kiedy lepiej przyjrzymy się różnicom w tych założeniach, to zrozumiemy, że nie da się ich pogodzić przez sto najbliższych lat. Hasła wszelkiego rodzaju nie pomogą tych różnic zmniejszyć.

  Czytałem niedawno wystąpienie wicepremiera Islandii, który jako szef najsilniejszej partii w tym kraju de facto rządzi państwem islandzkim, i jego opinię na temat nieprzystąpienia Islandii do Unii Europejskiej, co było podstawą odbudowy systemu finansowego i szybkiego wyjścia z kryzysu po 2008 roku. Gdyby Islandia weszła do Unii Europejskiej, to byłaby biedna i zmarginalizowana – zdaniem pana wicepremiera. Partia Niepodległości jest najsilniejszą partią na Islandii właśnie dlatego, że jest konsekwentnie od dziesięcioleci przeciwna wejściu Islandii w unijne struktury. No cóż! Trudno jest nie zgodzić się z tym wystąpieniem. Różnice w potrzebach pomiędzy państwami w relacji do ich wpływu na unijną politykę nigdy nie doprowadzą do zgody wszystkich ze wszystkimi.

  Unia Europejska z jednaj strony jest dla Europy ostatnią deską ratunku, ale z drugiej strony jest kosztownym obciążeniem i od pewnego poziomu hamulcem rozwoju wielu społeczeństw, które z założenia w Unii nie mają siły politycznego przebicia. Przy powszechnym dostępie do wiedzy propaganda nie zwiąże ludzi na śmierć i życie. No, chyba że są to Rosjanie. Hi, hi, hi… Albo Niemcy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Wojna i co dalej

  Polacy mogliby uznać, że banderowska Ukraina nie zasługuje na obronę. Mamy do tego historyczne podstawy. Na podobnych argumentach Żydzi do dzisiaj szantażują pół świata. Nasi przodkowie byli w czasie drugiej wojny światowej mordowani masowo przez Ukraińców, którzy stworzyli instytucjonalne podwaliny współpracy z Hitlerem i do dzisiaj to uznają za bohaterstwo. Moglibyśmy przypominać o tym światu codziennie.

  W obliczu wojny jednak musimy naszą pamięć wyłączyć i zmierzyć się ze wspólnym wrogiem. Tak, Rosja Putina jest wspólnym wrogiem zachodniego świata i musimy wspomagać Ukrainę, a zatem nasze bolesne problemy historyczne odłożyć na inne czasy czy nawet o nich już nigdy nie myśleć, uznawszy naszą wspólną przeszłość za zbyt skomplikowaną na dzisiejsze rozważania wojenne.  

  Dzisiaj każdy w Polsce, kto w jakikolwiek sposób broni Putina bądź robi z niego obrońcę konserwatywnych wartości, jest dla mnie po prostu niebezpiecznym idiotą albo pospolitym zdrajcą. Z każdym wyżej wymienionym nie chcę mieć nic wspólnego. Każdego wyżej wymienionego widziałbym w ośrodku odosobnienia do zakończenia działań wojennych.  

  Jest taki piękny, grecki termin – synkretyzm – który jest teraz najbliżej moich myśli. Etymologia tego określenia jest właśnie wojenno-polityczna i znowu kojarzy mi się bezpośrednio z wojną. Musimy się połączyć i walczyć z Putinem, licząc też na część cywilizowanych Rosjan, którzy będą gotowi wyeliminować tego złego osobnika. Możemy tylko pomóc, gromadząc na przykład specjalny fundusz na nagrodę za ujęcie Putina i doprowadzenie go przed trybunał w Hadze. Myślę, że zebranie kilkudziesięciu milionów dolarów na taką nagrodę załatwiłoby problem i Putin byłby niegroźny.

  Piotr Tomski

Niemcy i Rosjanie

  W sobotnim dodatku do „Wyborczej” ukazał się świetny tekst o miłości Niemców do Rosji. Napisał go Niemiec dla niemieckiej gazety, co czyni te słowa jeszcze bardziej szczerymi, a dla nas – Polaków – bardzo nieprzyjemnymi i niebezpiecznymi. 

  Dotychczas każdy, kto mówił źle o bieżących relacjach Polski i Niemiec, był okrzyknięty rosyjskim pachołkiem, faszystą i ciemnogrodzianinem. Niemcy mieli być naszymi największymi sojusznikami i protektorami naszego rozwoju w Unii Europejskiej. Okazuje się jednak, że Niemcy ponad wszystko cenią sobie Rosję, natomiast Polska jest tylko przeszkodą w nawiązaniu bezpośredniej, sąsiedzkiej relacji między przyjaciółmi. Ciekawe i groźne. 

  Dlatego trzeba bardzo dobrze przyjąć i mocno wspierać dzisiejszą decyzję kanclerza Olafa Scholza w sprawie wstrzymania certyfikacji gazociągu Nord Stream 2. Wstrzymanie jest czasowe i może być odwołane, ale na razie gaz nie popłynie w większych ilościach i tym samym nowej kasy dla Rosji nie będzie. Miejmy nadzieję, że niemieckie oczy się otworzą, chociaż ciągły upór Niemców przy nieprzekazywaniu broni Ukraińcom jest niepokojący. 

  Nie wiem i nie potrafię nawet wyobrazić sobie, co dalej zrobi Putin, bo w mojej ocenie wygrał właśnie wojnę z rozumem, o czym pisałem kilkanaście dni temu, i teraz może już prowadzić wojnę konwencjonalną. Przywrócenie imperium rosyjskiego nie jest możliwe w sytuacji, w której są już dwa bieguny światowej polityki – USA i Chiny. Rosja może tylko zostać „stacją benzynową” dla jednego z tych biegunów politycznych i niczym więcej. 

  Piotr Tomski 

Niegrzeczni nie dostaną kaski 

  Dzisiejsza decyzja TSUE o odrzuceniu skarg Polski i Węgier na mechanizm – pieniądze za praworządność – jest ostatecznym dowodem na to, że pieniądze należą się tylko grzecznym dzieciom, natomiast dzieci niegrzeczne nie dostaną kaski. Hi, hi, hi…

  Decyzja jest bardzo dobra i zgadzam się z nią całkowicie. Chłopcy z ferajny muszą teraz swoje zapędy dyktatorskie poskromić i przygiąć się do oczekiwań urzędników unijnych, którzy podejmą pewnie z nimi negocjacje w kwestii dostosowania polskiego prawa do unijnych standardów. Możemy więc uznać, że polskie sądownictwo zostanie uratowane albo kasa zostanie zamrożona i poczeka na lepszą władzę w Polsce. LGBT przestanie być w Polsce jedynie ideologią i wreszcie władza uzna, że to są ludzie. Hi, hi, hi… Telewizja publiczna stanie się obiektywnym źródłem informacji o polityce, bo takie są normy europejskie. Cuda zaczną pojawiać się na każdym kroku, a Kościół trafi wreszcie do kościołów.  

  Rozmarzyłem się po tej decyzji trybunału, ale PiS ma poważny problem. Pieniędzy nie będzie, a bez nich nie będzie następnej kadencji większościowej w Sejmie. Wybory można lekko sfałszować, ale ludzi nie da się wiecznie oszukiwać i przychodzi zawsze moment weryfikacji. U Gierka trwało to sześć lub siedem lat. U Kaczyńskiego będzie to osiem lat i totalna klapa ekonomiczna, której skala może przebić Gierka, jeśli nie będzie żadnych unijnych środków dla Polski.

  Wpływ ekonomii na politykę jest dzisiaj ogromny, ale przynosi powolne zmiany. Pisowski socjalizm już pokazał swoje kły i zaczyna powoli gryźć. A wystarczyło nie kraść. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Wąsik ach ten Wąsik przed sądem

  Pan minister Wąsik stanął przed sądem za naruszenie dóbr osobistych fundacji i ludzi, którzy ją prowadzą. Wygłaszane przez pana Wąsika stwierdzenia były jednoznaczne i dotyczyły wrogiej, zbrodniczej działalności przeciwko Polsce i Polakom. Fantazja poniosła pana Wąsika tak mocno, że zarzucił im nawet nawoływanie do rozlewu krwi. Hi, hi, hi…

  Znam działalność tej fundacji i tych ludzi. Wiem, że pan Wąsik łże. Myślałem jednak, że przed sądem stanie na wysokości zadania i coś przynajmniej wymyśli na swoją obronę albo dorobi sobie jakieś dowody Pegasusem. Niestety. Bajki, domysły, doniesienia medialne i kojarzenie tego wszystkiego miało przekonać sąd do racji pana Wąsika, który nie podał żadnych materialnych dowodów na poparcie swoich stwierdzeń.

  Tragiczne w całej sprawie jest to, że pan Wąsik jest posłem z mojej rodzinnej miejscowości. Znam ludzi, którzy na niego głosują. Znam nawet ludzi, którzy z nim współpracują na poziomie partyjnej komórki w tym rejonie. Nie mieszkam tam co prawda od trzydziestu lat, ale serce boli. Hi, hi, hi… Kiedyś napisałem panu Wąsikowi, że posłuje z miasta, w którym prokuraturą kieruje przestępczyni powiązana z poważną grupą przestępczą i chętnie przekażę mu dowody w tej sprawie. I co? I nic. Ten pan o sprawiedliwości najlepiej potrafi kłapać otworem gębowym na Twitterze.

  Mam nadzieję, że następnym razem zobaczę Wąsika przed sądem karnym i to w pomarańczowym kubraczku. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Konfederacja w Zjednoczonej Prawicy

  Głosowanie nad kandydaturą prokuratora Święczkowskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego było kolejnym dowodem na zwąchanie się części Konfederacji ze Zjednoczoną Prawicą. Bez głosów narodowej części Konfederacji ten zły człowiek nie zostałby namaszczony przez Sejm.

  Słyszałem ostatnio bardzo ciekawe i chyba prawdziwe stwierdzenie o wrodzonej hipokryzji większości konserwatystów świata. Mówią o wolności i robią wszystko, żeby zabrać wolność inaczej myślącym. Mówią o wartości prawa, ale prawa człowieka dla nich nie istnieją, bo to są lewackie fantasmagorie. Mówią o wierności, ale każdy z nich ma kochankę albo kochanka przy drugiej albo trzeciej żonie. Mówią o prawdzie, a wierzą w niesprawdzalne bajki o bogu i próbują narzucać religię innym. Muszę zatem rozważyć mój konserwatyzm i zweryfikować ocenę niektórych organizacji politycznych. Hi, hi, hi…

  PiS jest wyraźnie nastawiony na socjalistyczną gospodarkę korporacyjno-państwową z rozbudowaną redystrybucją, co ma pozwolić na utrzymanie poparcia klas: pracującej i próżniaczej. Ten nowy socjalizm widocznie spodobał się chłopcom z Konfederacji, a cały ich konserwatyzm był pewnie tylko ściemą. Nie wiem tylko, dlaczego znowu dałem się tak oszukać. Hi, hi, hi… Nie wiem też, jak oni wytłumaczą swoim wyborcom popieranie takiego osobnika na sędziego TK? I czym oni się różnią od Kukiza? Kolorem? Poziomem namoczenia czy zabłocenia? Szmata to jest jednak zawsze szmata. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Bo rodzina jest najważniejsza

  Kiedyś takiego hasła używali politycy PiS, żeby wdrukować w puste głowy wyborców swój „patriotyczny konserwatyzm”. Dzisiaj dla nich i dla ich przybocznych bandytów, którym dali do rąk niebezpieczną broń elektroniczną – rodziny też są najważniejsze, tyle że rodziny ich przeciwników są najważniejsze i dlatego trzeba dzwonić do dzieci i je straszyć.

  Organizuje ten proceder człowiek, który sam nie ma rodziny i dzieci. Wielki Guru z Żoliborza spędza czas wolny z wysterylizowanymi kotami i od nich czerpie wzorce społeczne. No żeby chociaż miał psa, to jakichś społecznie użytecznych mechanizmów mógłby się nauczyć, natomiast od kotów nie ma szans. Hi, hi, hi … Dalej będzie samotnie próbował „olać” cały świat.

  Poseł Kaczyński ma już na sumieniu cierpienie setek albo tysięcy rodzin migrantów na granicy z Białorusią, gdzie również prześladowano dzieci. Gdzie tu jest chrystusowa miłość do dzieci? Czy informowanie przez telefon o śmierci ojca to też chrystusowa miłość? Tego poseł Kaczyński po wielkim nawróceniu nauczył się w kościele?

  Dla Kaczyńskiego i jego zbrodniarzy nie ma granic w zepsuciu. Nie mają żadnych oporów moralnych i gotowi są dla „słupków poparcia” nawet rolników straszyć, że imigranci zgwałcą im krowy na pastwiskach, jeśli PiS straci władzę. Zdjęcia faceta z krową podrzucili biednemu imigrantowi Pegasusem, po czym pokazali je na konferencji prasowej, a polscy rolnicy, którzy krowy traktują prawie jak członków rodziny, masowo zwrócili się znowu ku „dobrej” władzy. Hi, hi, hi…

  Ciekawy jestem, swoją drogą, co podrzucili szefowi Agrounii. Hi, hi, hi… I w co wrobią pracowników NIK?

  Piotr Wódecki

O szczuciu Polaka na Polaka

  Od początku działalności posła Kaczyńskiego w polskiej polityce widzę jedno: generowanie konfliktów na przeróżnym poziomie. Ten człowiek niczego nie tworzy, a jedynie korzysta z działania innych ludzi i ich ze sobą konfliktuje. Walka klas! Stara, bolszewicka to jest metoda sprawowania władzy. Jeśli doda się do tego konfliktowanie najbliższych współpracowników, to mamy kompletne rządy stalinowskie.

  Pozornie powstała w 2015 roku koalicja zwana Zjednoczoną Prawicą, tyle że jej dwa elementy poza PiS były na starcie obce i służyły do przykrycia ewentualnych nieszczęść całego przedsięwzięcia. Ziobro i Gowin są wielokrotnymi „zdrajcami”, na których można do dzisiaj zwalać wszystkie problemy oraz niepowodzenia posła Kaczyńskiego. Macierewicz się nie sprawdził, Szydło była źle widziana w Europie, Duda jest nieposłuszny, a Morawiecki z ekipą zawalili „Polski Ład”. Nieskazitelny, nieomylny i kryształowo uczciwy jest tylko poseł Kaczyński.

  Wszyscy posłowi Kaczyńskiemu przeszkadzają, kiedy on chce robić dla Polski same cuda. Dosłownie cuda chce robić, bo te jego działania wymagają ogromnej wiary od obserwatorów w ich skuteczność i w ogóle w same intencje cudotwórcy. Kto nie wierzy, ten jest wróg śmiertelny i zdrajca podły. No i niewierzący w cuda nie jest Polakiem. 

  Wprowadzone w nowym systemie podatkowym podziały są już stalinowskie do bólu. Kułaków zastąpili cwaniacy, znienawidzone imperia zastąpiła Unia Europejska, natomiast ideologię znowu zastąpiła religia w jedynej słusznej wersji – katolickiej. Wrogów mamy dostatek i będziemy walczyć za posła Kaczyńskiego na każdym froncie narodowym. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

W Sejmie porażka i śmiech

  Poseł Kaczyński prowadzi gry, których nie może wygrać. Śmieszne to jest i głupie, bo świadczy tylko o jego wyjątkowej słabości. Co to jest za lider, którego nie słucha jedna trzecia współpracowników w klubie parlamentarnym?

  Rozumiem intencje podjęcia takich działań przez Kaczyńskiego z zamiarem zrzucenia odpowiedzialności na przeciwników z opozycji, ale nie rozumiem doprowadzenia do buntu ponad siedemdziesięciu posłów klubu PiS, bo tego już nie da się wyjaśnić. Jeśli to miało przykryć Pegasusa albo śmierć „dodatkowych” dwustu tysięcy Polaków, to śmiech potrwa najwyżej jeden dzień i problem wróci. Kaczyński z osłabioną pozycją po tak dziwnym, dzisiejszym wystąpieniu nie będzie miał siły na walkę o inne sprawy.

  Pierwszy miesiąc roku z polskim, nowym ładem jest ogólnie bardzo zły dla posła Kaczyńskiego. Ludzie są wściekli na drożyznę, na chaos podatkowy, na zapaść w służbie zdrowia, na uwiąd organów ścigania i przede wszystkim na brak perspektyw rozwoju. Nie da się nawet rodzić dzieci w Polsce bez strachu u kobiet. Czy w tej sytuacji poseł Kaczyński może dalej rządzić Polską? Czy może dalej zrzucać odpowiedzialność na opozycję za Polskę w ruinie? No właśnie. Od sześciu lat może i rządzi i zrzuca odpowiedzialność na wszystkich, natomiast z siebie robi … zabawcę narodu. Hi, hi, hi… I są tacy, którzy mu wierzą, bo oglądają politykę wyłącznie w TVP.

  Słuchałem apelu polityków PiS do opozycji, który wybrzmiał zaraz po sejmowym głosowaniu: opamiętajcie się i nie przeszkadzajcie. Zapomnieli już, że ich posłowie byli przed chwilą przeciw nim. Hi, hi, hi…

Na koniec już dodam, że musimy znaleźć sposób na wciągnięcie Polski w wojnę z Rosją, a na wojnie jak na wojnie będziemy mogli spokojnie postrzelać do wszystkich szkodników. Hi, hi, hi… Sojusz z Wielką Brytanią i Ukrainą jest wzorowym krokiem w kierunku wojny.

  Piotr Tomski