Zabezpieczenie przed zabezpieczającymi

  Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował dzisiaj, że wszystkie organy polskiego państwa zobowiązane są doprowadzić do orzekania przez czterech ostatnio wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których blokuje Święczkowski w porozumieniu z Nowrocky’m.

Foto: Fragment – cytat ze strony internetowej ETPCz

  Fikołki prawne w postaci zabezpieczeń wydawanych przez pisowskich sędziów z TK były dla polskiej prawicy dobre i praworządne, natomiast zabezpieczenie ETPCz jest bezprawne i niedopuszczalne, chociaż w pełni umocowane w orzecznictwie i Konwencji Praw Człowieka. Zobaczymy pewnie w najbliższym czasie efekty realizacji tego zabezpieczenia i mam nadzieję, że odpowiednie służby polskiego państwa naprawdę podejmą stosowne działania. Podstawa jest nawet do użycia bezwarunkowej siły wobec Święczkowskiego.

  Dla mnie osobiście wydanie tej decyzji w Strasburgu jest trochę śmieszne i symboliczne. Składałem do trybunału w Strasburgu setki skarg (we własnym imieniu i dla wielu znajomych) i mam duże doświadczenie w prowadzeniu korespondencji z tą instytucją. Wydanie zabezpieczenia w takim tempie jest gigantycznym, niesamowitym i rzadkim wyjątkiem. Niestety, równość ludzi wobec prawa dawno temu w Strasburgu przestała funkcjonować. Nie ma się z czego cieszyć. Kiedy instytucje od sprawiedliwości zaczynają się zajmować sobą, to obywatele mogą zgłaszać się po sprawiedliwość do rodzin mafijnych. Hi, hi, hi… Do Polski wjeżdża coraz więcej Ukraińców wycofanych z frontu i przemyca się z Ukrainy coraz więcej broni. Sprawiedliwość w tej sytuacji może zaboleć.

  Niedawno Romanowski korzystał z immunitetu Rady Europy. Pamiętam te zachwyty i ten śmiech z nieudolności Tuska. I co teraz fujary? Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Narody Zjednoczone na dziś

  Po II Wojnie Światowej powstały różne organizacje międzynarodowe, które miały być polem do prowadzenia dyskusji, sporów i negocjacji. A wszystko to, po to, żeby nie było wojen wyniszczających narody na całej Ziemi.

https://commons.wikimedia.org

  Szczytne idee jednak nie zastąpią realnej polityki. Od 1945 roku wojny toczyły się normalnie i ludzi ginęli całkiem licznie. ONZ i inne przybytki były jedynie polem kłótni i wymiany obelg w kontekście tych wojen. Ludzie, którzy uwierzyli w znaczenie międzynarodowych organizacji (ja należałem do tych wierzących), bardzo się rozczarowali. Propaganda w kwestii ochrony praw człowieka i humanitarnej pomocy potrzebującym były na ustach milionów działaczy, ale w praktyce niewiele się działo. Pomoc gdzieś ginęła – większość przejadali działacze – a  prawa człowieka funkcjonowały może w rozwiniętych państwach Zachodu, wyjąwszy USA.

  W Peerelu wierzyliśmy, że ONZ i Rada Europy nas wyzwolą i obronią, jeśli tylko wyzwolimy się z radzieckich kajdan. I co? Trzydzieści lat po wyzwoleniu dalej jesteśmy blisko punktu wyjścia, chociaż Rosja nie ma u nas wiele do powiedzenia. Niestety, prawo międzynarodowe w Polsce i jego reprezentanci też nie mają wiele do powiedzenia. Chaos prawny jest chyba większy, niż ten z końca Peerelu. Nie wiemy dzisiaj, które sądowe wyroki w Polsce są ważne, a które są na tyle wadliwe, że można je obalać albo ich w ogóle nie wykonywać.

  Jeśli do powyższych kwestii dołożymy Pomarańczowego Zarządcę Ameryki, czyli Wielkiego Pedofila z Białego Domu, to pozostaje nam w Zjednoczonych Narodach liczyć wyłącznie na siłę własnych pięści. Wszystko inne, wszelkie zapewnienia i umowy możemy odłożyć.

 Piotr Tomski

Cenckiewcza wywalili

  Cenckiewicz podał się do dymisji i zrozumiał, że jego wojna o stanowisko szefa BBN została zakończona. Ja mogę tylko podsumować tę sytuację stwierdzeniem kompletnej klęski i braku przygotowania polityków z otoczenia kancelarii prezydenckiej. Ich wypowiedzi w tej sprawie możemy zapisać dla potomnych.

https://commons.wikimedia.org

  Cenckiewicz po prostu nie nadawał się do pełnienia tu i teraz funkcji szefa BBN. Znam jego możliwości jako publicysty historycznego i już na tej podstawie wiem, że powinien pozostać wyłącznie przy tej roli publicznej. Wszystkie inne jego zadania nie mają racji bytu, bo on zawsze wejdzie w rolę publicysty. Odrębną kwestią jest brak talentu do publicystyki, ale przecież w Polsce tysiące ludzi bez talentu pełni role publicystów i wszyscy są zadowoleni.

  Cenckiewicz należy do dużej grupy ludzi zagubionych w odmętach twardego katolicyzmu i rozważania jego najcięższych grzechów. Taki stan umysłu bywa często w okolicach chorób psychicznych i dlatego ja osobiście obawiam się bezpośredniego kontaktu z takimi osobnikami. Kiedyś ktoś taki zaczął mi opowiadać, jak wygląda niebo. Wysłuchałem tej opowieści, ale jak ognia niebiańskiego unikałem następnego spotkania z tym człowiekiem. Tak. Z Cenckiewiczem bałbym się spotkać. Mieszanka jego twardej, katolickiej wiary ze spiskowymi teoriami o resetach, wpływach obcych służb, podlana lekami psychotropowymi, może eksplodować w każdej chwili.

  Dzisiaj Cenckiewicz pisze o tym, że on zawsze walczył z Zondą. Co on w takim razie robił w batyrowym BBN? Co on robił u Chrystusa w Białym Domu?

  Piotr Tomski

Francuscy bracia znowu przybyli

  Spotkanie w Gdańsku, w którym brali udział przedstawiciele najwyższych władz z Francji i Polski, wyjąwszy polskiego prezydenta, było kolejnym przykładem na zacieśnianie współpracy pomiędzy krajami, mającymi wspólne interesy i wspólnych wrogów od setek lat.

Historic map of Europe showing Polish-French relations with arrows indicating diplomatic exchange
Foto: AI dla trudneg.com

  Najwcześniejsze nici polsko‑francuskich kontaktów pojawiły się już w średniowieczu: wraz z chrystianizacją i włączeniem Polski w krąg kultury łacińskiej do kraju napływali duchowni i uczeni kształceni w szkołach oraz uniwersytetach zachodniej Europy, w tym także we Francji. Prawdziwym mostem stały się jednak dynastie i małżeństwa polityczne. Na mocy postanowień zjazdu w Merseburgu w 1013 roku Mieszko II Lambert poślubił Rychezę (Richezę) Lotaryńską, a gdy w 1025 roku doszło do koronacji królewskiej, została ona królową Polski u boku męża. W kolejnych stuleciach współpraca przybierała formę sojuszy i zabiegów dyplomatycznych, często prowadzonych „przez dwory” i Kościół, a nie poprzez stałe, nowożytne instytucje państwowe.

  W epoce nowożytnej relacje stały się bardziej widoczne i „państwowe”. Symbolicznym momentem była wolna elekcja 1573 roku i wybór Henryka Walezego na króla Polski i wielkiego księcia litewskiego; przybył on do Krakowa w lutym 1574, został koronowany 21 lutego 1574, po czym w nocy z 18 na 19 czerwca 1574 opuścił Wawel i wrócił do Francji, by objąć tamtejszy tron. W XVII wieku Francja bywała naturalnym partnerem Rzeczypospolitej w rozgrywkach przeciw Habsburgom, a na dworze polskim umacniały się francuskie wpływy kulturowe. Szczególnie widoczne stało się to za sprawą królowej Ludwiki Marii Gonzagi: poślubiła ona Władysława IV w 1646 roku, a po jego śmierci – Jana Kazimierza w 1649 roku, aktywnie wspierając dyplomację i reformy oraz sprowadzając do kraju ludzi, idee i obyczaje z Zachodu. Przykładem bardziej „twardej” współpracy politycznej był tajny traktat w Jaworowie z 11 czerwca 1675 roku, zawarty przez Jana III Sobieskiego z Francją Ludwika XIV, przewidujący m.in. subsydia finansowe i wspólne działania przeciw Brandenburgii. W XVIII wieku, w czasach Stanisława Augusta, francuski język i modele edukacji współtworzyły życie intelektualne polskich elit, a współpraca – choć nie zawsze formalna – obejmowała dyplomację, wymianę wojskowych doświadczeń oraz krążenie idei oświecenia, które później stały się jednym z fundamentów reform Rzeczypospolitej.

  Te wczesne kontakty – od związków dynastycznych, przez dyplomację i sojusze, po przenikanie kultury – stworzyły długą tradycję, do której chętnie odwołują się współczesne gesty i deklaracje polityczne.

  Dzisiaj są w Polsce tacy politycy, którzy mówią, że Francuzi uczyli się od Polaków jeść widelcem, co akurat ma znaczenie drugorzędne, chociaż usprawiedliwiało zerwanie kontraktu w sprawie zakupu śmigłowców. Na szczęście ci politycy teraz nie mają wpływu na nasze stosunki i podpisywane nowe umowy, dlatego liczę na eksplozję współpracy i ogromne korzyści dla obu stron. Mam nadzieję, że głupota tych od widelców już niczego nie zniszczy.

  Piotr Tomski i AI Copilot

W krainie bajek służb specjalnych

  Mam przekonanie, że w Polsce zaczynamy żyć w krainie bajek służb specjalnych. Nie chcemy przy tym wyjść z bajkowej krainy, bo lęk przed rzeczywistością nas paraliżuje i pozbawia woli. I zaczynamy wierzyć w wartość rzeczy, przy których koraliki, kamyczki i kolorowe blaszki wysiadają. O błyszczących papierkach nie wspomnę. Hi, hi, hi…

Cryptocurrency trading interface showing Bitcoin and Tether prices with charts and order book.
Foto: AI dla trudneg com.

  Ludzie nigdy nie zrozumieją, że w świecie finansów zawsze zarabia się w miarę legalnie na informacji i spekulacji albo mniej legalnie na zwykłym oszustwie oraz zwykłej przemocy. Przemoc jest monopolem państwa i jego służb – specjalnych szczególnie. Świat przestępczy w świecie finansów jedynie w małym ułamku odbiera tym służbom przemoc. Pozostałe metody odnoszenia sukcesu w finansach są dla szarych obywateli też niedostępne, chociaż wszyscy o nich marzą i wierzą w cuda. Dlaczego? Dlatego, że dzisiaj na świecie mamy wojnę informacyjną, na której ludzie umierają za informacje lub ich brak. Szary obywatel jest na szarym końcu i może tylko finanse tracić.

  Kapitał w ręku szarego obywatela nigdy nie będzie bezpieczny i musimy się z tym pogodzić. Lista zagrożeń jest długa, a ochrona najczęściej z biegiem czasu przechodzi na tę listę zagrożeń, jeśli kapitał jest warty uwagi. Jeśli ktokolwiek uwierzył w krypto waluty, które są teraz podstawowym środkiem płatniczym przestępców i wywiadowców, ten właściwe wysłał zaproszenie dla śmierci. Myślę tu o właścicielu pewnej giełdy, który wierzył w cud. Hi, hi, hi… Przepraszam za ten czarny śmiech, ale przecież ten pan może w każdej chwili wrócić ze swoim portfelem bitcoinów. Służby specjalne w Polsce intensywnie go poszukują.

  Piotr Tomski

Nowrocky bada życiorysy

  Myślę, że każdy Polak i każda Polka może się obawiać badania życiorysu przez Nowrocky’ego z pałacu prezydenckiego. Uważać należy przede wszystkim na jednego z przybocznych kiboli, który nosi brodę w stylu „dojrzały Dzierżyński”, bo ten osobnik ostatnio wywodzi z konstytucji polskiej różne dziwne uprawnienia dla Nowrocky’ego i może nakazać każdemu wszystko. Poważna sprawa z tymi kibolami.

A young man in a hoodie shouts while holding a wooden baseball bat outdoors.
Foto: AI z trudneg.com

  Zalecam dużą ostrożność przy pisaniu życiorysów, żeby nie ściągnąć uwagi na jakieś tajemnicze powiązania albo znajomości po zachodniej stronie polskiej granicy. Niech bóg broni przed wspomnieniem Niemca albo Francuza. Wskazane są za to w życiorysie epizody węgierskie albo amerykańskie, zwłaszcza zasługi na polu walki o czystość białej rasy lub wspieranie pomarańczowej nadziei białej Ameryki.  

  Ująwszy rzecz nieco poważniej, bo poważnie się nie da, sprawa ślubowania nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest najbardziej jaskrawym przypadkiem łamania prawa przez polityków PiS i twierdzenia przy tym, że każdy, kto im się przeciwstawi, jest kryminalistą, zdrajcą i niemieckim agentem. Ta bolszewicka metoda zakłamywania rzeczywistości jest w PiS tak popularna, że śmiało można ich nazywać stalinowcami. Na stalinowca zresztą wykształcił się sam Kaczyński i swoją wiedzę dość skutecznie wykorzystuje. Przekraczać wszystkie granice prawa i mówić, że tylko oni działają w granicach i na podstawie prawa. Hi, hi, hi…

  I co teraz zrobi koalicja rządząca? Nie wiem, ale coś zrobić musi. Moim skromnym zdaniem nadszedł czas na pokazanie siły. Może wskazane jest wejście do Nowrocky’ego policji w asyście SOP i wprowadzenie czterech sędziów przed oblicze jaśnie kibolskie? A może nie trzeba wykonywać żadnego ruchu?

  Piotr Tomski

W Polsce wszystko dotyczy pedofili

  Według polityków PiS i Nowrocky’ego w Polsce wszystko dotyczy pedofili i nic nie można złagodzić w polskim systemie prawnym, nie można przywrócić cywilizowanych norm, bo broni się pedofili. Argumentacja powstała zapewne w głowie Kaczyńskiego, kiedy nie wiedział, jak przejąć dzisiejszy etap wyścigu narracyjnego z KO.

Foto: AI dla trudneg.com

  Politykom PiS nie przeszkadzała kampania wyborcza jedenaście lat temu, w której obok pani Szydło aktywnie działał pedofil. Pedofil M. uciekł do tego i się ukrywa już kilka lat. Czy tak zupełnie przypadkiem jego polityczne znajomości nie ułatwiły mu ucieczki?

  Politykom PiS nie przeszkadzało ułaskawienie przez Dudę pedofila, który prześladował swoją córkę. Podobno teraz córka potrzebowała pomocy finansowej tatusia i inaczej (brednie najwyższej próby) bez ułaskawienia tatuś nie mógł pomagać.

  Politykom PiS nie przeszkadzał Jacek Kurski, który użył wszystkich swoich mocy, że bronić syna przed zarzutem pedofilii. W tej sprawie nie przeszkadzała pisowcom postawa prokuratury, która nie chciała wyjaśniać sprawy i działała ewidentnie na szkodę ofiary.

  Politykom PiS nie przeszkadzał Paweł Szefernaker (dziś ważna postać obok Nowrocky’ego), który niczym lew walczył o dobre imię pedofila i zbrodniarza w sutannie – księdza Dymera. Sprawa była tak obrzydliwa, że nawet śmierć tego przestępcy nie zmieniła jej obrazu w moich oczach.

  Politykom PiS nie przeszkadzał marszałek Kuchciński w sprawie uciech w domach publicznych i nieletnich prostytutek. Pedofilia, szantaże, zabójstwo w więzieniu, a w tle marszałek. I nic dalej. Politycy PiS wyjaśnili w tym przypadku wszystko polityczną nagonką na uczciwego człowieka, który jedynie nadużywał samolotu. Hi, hi, hi…

  Politykom PiS w ogóle nie przeszkadza pedofilia w Kościele katolickim i postawa duchownych, w tym Rydzyka, który pochwalał przytulanie dzieci jako niewinną igraszkę obu stron zbliżenia. Pamiętam Ziobrę słuchającego tych wywodów. I nic dalej. Dalej do Rydzyka płynęły setki milionów złotych na promowanie pedofilii.

  Obudźcie się Polacy. I zacznijcie chronić wasze dzieci przed księżmi i pisowcami, bo przed KO i resztą pedofilów obronią wasze dzieci organy ścigania.

  Piotr Tomski

Nie ma miejsca na zwyczajność

  Zwyczajne życie dla ludzkości skończyło się po wybuchu wojny irańskiej i prawdopodobnie długo będziemy czekać na jego powrót. Myślę, że większość żyjących dzisiaj ludzi nie doczeka tego powrotu, bo nad demonami wojny nikt nie ma kontroli, a traktaty pokojowe rzadko przywracają zwyczajność, tworząc raczej niebotyczne długi do spłacenia dla państw całego świata i straty dla zwykłych ludzi.

Foto: AI dla trudneg.com

  Nie spodziewałem się teraz, że politykom pójdzie tak szybko z wprowadzeniem w życie ogólnoświatowego kryzysu, który już po trzech tygodniach dorównuje w pewnych obszarach pandemii Cowid-19. Najwięcej stracą najsłabsi i najmniejsi, a najwięksi i najmocniejsi zarobią krocie. System finansowy jest przecież tak ustawiony od wielu lat, że zarabiają wyłącznie „wtajemniczeni” ludzie. Kilkanaście lat temu można było w mediach przeczytać, kto zarabia na wojnach i informacji o ich wybuchu. Dzisiaj nikt o tym nie pisze, bo boi się procesów albo nie ma dostępu do informacji. A biliony dolarów płyną w odpowiednim kierunku.

  Zwyczajne życie ludzkości musi mieć oparcie w prawie i jego poszanowaniu. Nikt nie może żyć w permanentnym braku zaufania do polityków i braku gwarancji dla stanu posiadania. Nieprzewidywalność Donalda Tróómpa wobec powyższego jest buldożerem dla prawa i zaufania. Cały świat usłyszał, ile warte są słowa tego idioty. Cały świat usłyszał, z jaką częstotliwością ten idiota wygłasza skrajnie sprzeczne oświadczenia.

  Miałem nadzieję, że w listopadzie Tróómp przepadnie po wyborach uzupełniających. Teraz jestem przekonany, że nie będzie żadnych wyborów, bo w USA dojdzie wkrótce do zamachów terrorystycznych i wybory na długo zostaną wstrzymane.

  Piotr Tomski

Czy ludziom jest potrzebny porządek?

  Od kiedy ludzie pojawili się na Ziemi, ich życiem w różnych zbiorowościach zawsze kierował jakiś porządek, który opierał się na prawach, zasadach, regułach i hierarchiach wszystkiego oraz wszystkich. Ale mamy XXI wiek i zdołaliśmy wielokrotnie podważyć wszystkie porządki, co może znaczyć, że ludziom już nie jest potrzebny żaden porządek.

Foto: AI dla trudneg.com

  Ludzie wybrali przecież na przywódców demokratycznych państw osoby, które w ciągu kilku lat pokazały, że nie ma dla nich ograniczeń. Nie ma praw, zasad, reguł, hierarchii i nawet moralności. Jest tylko prymitywna siła, która ma im zapewnić władzę nad całym światem. Zapomnieli tylko dodać, że oni też chcą jeszcze zarobić, wzbogacić się i posiadać, co z kolei wymaga twardego porządku. I co w związku z tym? Ludziom bardzo potrzebny jest porządek i musimy o niego walczyć. Czasy błogiej zabawy dobiegły końca. Wszystkich dotyczy ten sam porządek i o to też musimy walczyć.

  W ramach porządku musimy wsadzić do więzienia Tróómpa, Nawrockiego, Putina, Netanjahu i wielu innych przestępców. Łamanie międzynarodowego prawa czy ludobójstwo nie mogą być bezkarne, bo ludzkość nie ma takiej siły do ukarania zbrodniarzy. Nie. Poradziliśmy sobie z Hitlerem i Stalinem, więc poradzimy sobie ze współczesnymi ich wariantami, ale musimy się obudzić. Mam teraz nadzieję, że naruszenie finansowego porządku świata i inflacja najlepiej obudzą większość ludzkości.

  Nadzieja i wiara w ludzi, to jednak dzisiaj tak śmieszna kwestia, że na niej zakończę i pooglądam sobie płonące wieżowce w okolicach Zatoki Perskiej. I pusty Dubaj. Hi, hi, hi… Zawsze człowiekowi robi się lżej, kiedy są na świecie większe przegrywy od niego. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Trzecia wojna światowa?  

Zaskoczenia nie było, ale też nie wierzyłem do końca, że dojdzie do wojny z Iranem. Wprawdzie jest na razie wojna na odległość, ale takiej skali wymiany rakiet jeszcze nie było w tym regionie. I nie było tylu zaangażowanych państw.

Foto: AI dla trudneg.com

Słuchałem kilkudziesięciu ekspertów przez cały dzień. Czytałem media polskie, islandzkie i brytyjskie. I wiem, że niewiele wiem na ten temat. Nie wiem nawet, czy irański przywódca – Chamenei – zginął w swojej rezydencji w Teheranie, czy może spokojnie przygotowuje się do wystąpienia do narodu. Nie wiem, kto jeszcze nie żyje w Iranie. Nie wiem, jaka jest skala zniszczeń baz amerykańskich wokół Zatoki Perskiej i obiektów cywilnych wokół tych baz. Nie wiem, czy możliwe jest, że nie zginął żaden żołnierz amerykański.

  Informacje z mediów społecznościowych również nie wnoszą niczego do wiedzy o tym konflikcie i chyba tylko powielają główne agencje informacyjne. Płonące wieżowce i latające drony podają wszyscy. Wszyscy idą dwiema drogami w zależności od stosunku do Izraela. Do każdej z dróg mogę dołożyć jeszcze ścieżki, które wynikają ze stosunku do Tróómpa, do Rosji i wiary w technologię. Kto ogląda YouTube, ten wie, co znaczy wiara w technologię. Hi, hi, hi…

  Rzecz ująwszy poważnie, obawiam się teraz, że nic dobrego nikogo nie czeka w najbliższych miesiącach albo latach. Nieodpowiedzialni idioci dla własnych, koniunkturalnych interesów podpalili Iran, którego nie zamierzają gasić. Nikt przecież nie mówi o inwazji lądowej.

  Mam nadzieję, że się mylę. Mam nadzieję, że jest poważny plan przejęcia władzy w Iranie przez siły antyreżimowe.

  Piotr Tomski