Ochroniarze telewizyjni Kurskiego

  Wynika z tego, co zrozumiałem z publikacji „Gazety Wyborczej”, że pan prezes Kurski miał telewizyjnych ochroniarzy. Dziwne? Miał mieć ochroniarzy radiowych? Hi, hi, hi…

  Że robili zakupy? Że pranie wozili? Że obsługiwali żonę i gosposię azjatycką? Że czuli się upokorzeni? Że wycofali się z wypowiedzi? Ludzie! W Polsce mnie już nic nie zaskoczy, a wy lepiej dajcie sobie spokój z tym pisaniem o PiS, bo każda taka publikacja ich wzmacnia. On wziął kościelny rozwód i dalej ta banda katolskich przygłupów nie widzi w tym zabiegu niczego niewłaściwego, a w ogóle to przecież pobłogosławiony został w miejscu pobłogosławionym przez polskiego papieża – świętego. Ludzie! Na kolana! Hi, hi, hi…

  Ująwszy rzecz nieco poważniej, to przeciętny podatnik w Polsce musiał tak się poczuć, jakby napluto mu w twarz po przekazaniu jego podatków na telewizję „publiczną”. Ja zresztą też tak się czuję, bo bywam w Polsce, wydaję tam jakieś pieniądze i od tych wydatków płacony jest VAT, z którego ten pisowski pajac trwoni pieniądze na swoje prywatne zachcianki. Zakładam, oczywiście, że dziennikarze GW zrobili profesjonalna publikację, a same fakty podjęcia prób jej zablokowania czy wpływania na jej treść świadczą o jej mocy. Niestety. Dla szarego Polaka te informacja są porażające.

  Odór tej władzy jest już nie do zniesienia. Każdy dzień jej dalszego funkcjonowania jest nieodwracalna stratą czasu i energii dla Polski.

  Piotr Tomski

Bajki dla niegrzecznych dzieci (1)

  W czasach zamierzchłych, kiedy jeszcze nie było telewizorów i o komputerach nikt nie słyszał, dzieciom opowiadano bajki – szczególnie przed snem. Dla niegrzecznych dzieci były specjalne bajki, po których spać nie mogły. Hi, hi, hi…

  Myślę, że dzisiaj mogę moich rodaków uznać za niegrzeczne dzieci i opowiedzieć im bajkę o Złym Kaczorze z Żoliborza, który na tysiące sposobów utrudnia życie wszystkim zwierzątkom w Polsce. Dobre i grzeczne dzieci nie głosowałyby przecież na Złego Kaczora. Hi, hi, hi…

  Zły Kaczor z Żoliborza siedzi sobie sam w swoim gnieździe i nie znosi, kiedy ktoś mu przeszkadza. Pilnują go wściekłe psy w przenośnych budach i szczekają na każdego, kto próbuje dojść do gniazda Złego Kaczora na Żoliborzu. Wszystkie zwierzątka w pobliżu tego gniazda mają utrudnienia ze strony wściekłych psów i często nie mogą wrócić do swoich domków, bo budy zastawiają ich ścieżki. Psy szczekają, szczerzą zęby i nawet gryzą dobre zwierzątka. Tak. Cierpi już prawie cały Żoliborz.

  Wszystkie dobre zwierzątka w Polsce (i dobre psy też) zastanawiają się, na czym polega ta moc Złego Kaczora, że jego rozkazy wykonują najgorsze zwierzątka. Na polskiej granicy wściekłe psy i wilki mordują biedne owieczki, które pogubiły się i chcą sobie nowe domki znaleźć. Brunatne niedźwiedzie wspomagają ryczeniem i grożą wszystkim dobrym zwierzątkom, że będą je dusić, jeśli pomogą owieczkom. Takie rzeczy Zły Kaczor w Polsce wyczynia i nic na razie nie można zrobić.

  Piotr Tomski

Biden z Putinem pogadali

  Świat nie stanął i nie wstrzymał oddechu, bo Biden z Putinem pogadali dwie godziny o losach Ukrainy. Chińczycy i Hindusi boki zrywają ze śmiechu, a w Zachodniej Europie zastanawiają się, dlaczego mają tak dużo płacić za gaz.

  Dzisiaj odbyły się rozmowy przywódców demokratycznych państw, do których nawet zaliczono jeszcze Polskę – może ostatni raz. Ostatni udział Polski i może ostatnie rozmowy przed poważnymi zmianami na świecie. Hi, hi, hi… Wojna może naprawdę wiele zmienić, jeśli wyrwie się spod kontroli tych, którym wydaje się pewne, że wszystko mają pod kontrolą. Tym razem Europa po stracie znaczenia geopolitycznego może stać się znowu areną największych starć i rzezi.

  Do tej wojennej retoryki nie pasuje mi kryzys energetyczny, który zdaniem wielu powstał przy wspólnym zaangażowaniu w spekulacje rynkowe Amerykanów i Rosjan. Chodzi przecież o wyciągnięcie ogromnej kasy z Europy, która popłynie szerokim strumieniem do Ameryki i do Rosji. Wojna w tej sytuacji jest ostatnim zjawiskiem, do jakiego prowadziłby ten biznesowy układ, chyba że o czymś nie wiemy.

  Żyję w miejscu, które wszystkie wojny ominęły w sensie militarnym, ale były źródłem dochodów i tym samym przyczyniły się do rozwoju. Pewne jest jedno: nie byłoby dzisiejszej, rozwiniętej i bogatej Islandii, gdyby Europa nie przeszła przez dwie wojny światowe, a Amerykanie nie zbudowali po tych wojnach na wyspie bazy wojskowej z lotniskiem. Nie wiem, czy tym razem będzie w tym moim miejscu pobytu tyle szczęścia, ale słyszałem, że Putin ma osobisty uraz do Islandii, Rejkiawiku i białego domu na wybrzeżu, który stał się od 1986 roku symbolem upadku ZSRR. Dobrze takie urazy Putina się nie kończą. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

W układzie polskich załatwiaczy

  Sprawa działki Morawieckiego pokazała idealnie schemat polskiego „załatwiania” spraw i tworzenia „układów otwartych”, które ułatwiają kariery, dają coraz wyższą pozycję społeczną i przede wszystkim dają pieniądze ludziom do nich wchodzącym. Czas płynie, a ludzie są w układzie.

  Zmieniają się barwy polityczne, zmieniają się hasła i ideologie, ale nie zmienia się „układ polskich załatwiaczy”. Jeśli komuś się wydawało w 2015 roku, że PiS spełni oczekiwania Polaków i zacznie walkę z tym układem, to już w tygodniu po wyborach usłyszał, że pan Morawiecki będzie stał na straży największych inwestycji układu i tak naprawdę to nikt nie chce niczego zmieniać. Morawiecki dostał wcześniej odpowiednia dawkę pieniędzy z pensji prezesa banku i dalej musi sobie radzić w polityce, działając, oczywiście, dla układu. Układ go wypromował, uposażył i o niego dba. Najlepiej wiedział o tym nieżyjący już tata premiera, który tłumaczył w 2015 roku jesienią Pawłowi Kukizowi swoje poparcie dla PiS tym, że jego syn będzie wkrótce premierem. Taki to jest układ.

  Przypuszczam na podstawie mojej dzisiejszej wiedzy o tych powiązaniach i uwikłaniach, że Morawieccy nie dostana faktycznie tej kasy ze sprzedaży działki, bo byli w tej sprawie jedynie podstawieni na właścicieli. Nie dostaną faktycznie, ale w miejsce tych środków wprowadzą własne, niejawne dochody z innych źródeł. Kasa formalnie się zgodzi i wszyscy będą zadowoleni. Tak właśnie działa układ.

  Problemem jest tylko wyjście z tego układu. No cóż. Ludzie dostają zawałów, udarów, nowotworów etc.. Rozsądni z takich układów nigdy nie wychodzą, co najwyżej mogą zostać wyniesieni.

  Piotr Tomski

Trzeba mieć końskie zdrowie do leczenia

  Ostatni tydzień jest dla mnie osobiście bardzo trudny, bo córka przeszła ponad tydzień temu operację i leży do dzisiaj w szpitalu w Rejkiawiku. Kuzyn w Polsce w bardzo ciężkim stanie w szpitalu walczy już tydzień z covidem. W rodzinie grzeją się telefony, wymieniamy się informacjami, współczujemy i podtrzymujemy nawzajem.

  W tym ostatnim tygodniu w Polsce toczyła się wojna szczepionkowa i doszło do absurdalnych wywodów na temat wolności wyboru, sanitarnego terroru oraz systemu polskiej służby zdrowia. O wolności i terrorze nie chce mi się nawet pisać w tym poważnym nastroju, natomiast w przypadku służby zdrowia, to programowy brak jej reformy powinien skutkować natychmiastowym trybunałem stanu dla większości polityków PiS; inne oceny tej sytuacji są po prostu śmieszne.

  Ogólnie mogę po tym tygodniu powiedzieć, że trzeba mieć zdrowie do leczenia. W Polsce jest to szczególnie ważne, ale na Islandii również leczenie wymaga dobrego zdrowia. Chaos poznawczy po dziesiątkach badań pooperacyjnych nie pozwala postawić jednoznacznej diagnozy dla mojej córki, która cierpi i chwilami prawie traci świadomość. Podobno wszystko jest na dobrej drodze, wyniki są lepsze, ale ogólny stan jest niezmienny. Szaleństwo trwa. Zdrowa kobieta dostaje ataku z powodu „kobiecych przypadłości”, przyczyna jest jednoznacznie rozwiązana i … stan jest niezmiennie zły.

  Muszę mieć zdrowie do tego leczenia bliskich. Inni pomagają sobie modlitwami, a mnie zostało tylko ciągłe myślenie, do czego trzeba mieć końskie zdrowie.

  Piotr Wódecki

Faszyści wszystkich krajów łączcie się

  Spotkanie „europejskich przyjaciół Putina” w Warszawie było chyba najlepszym dowodem na całkowite oderwanie Kaczyńskiego od rzeczywistości. W Polsce szaleje pandemia i służba zdrowia umiera razem ze swoimi pacjentami, a Wielki Błazen z Żoliborza paktuje przeciwko wyimaginowanej „czwartej rzeszy niemieckiej”.

  Populiści żerują najczęściej na nieporadności rządzących. Polska jest fenomenem w skali świata (może porównywalnym z Rosją), bo polscy populiści rządzą i żerują na błędach opozycji, która wcześniej rządziła, ale właśnie z powodu jej błędów wyborcy zdecydowali o zmianie władz. Wygląda zatem na to, że Polacy bardzo wolno myślą i reagują albo nie chcą przyznać się nawet przed sobą, że popełnili wyborczy błąd. Może podobnie było z Hitlerem i Niemcami, kiedy już nie było możliwości zmiany władz w drodze wyborów. Czy już doszliśmy do tej fazy rządów? Czy jeszcze potrzebne są wyborcze manipulacje i oszustwa?

  W demokracji zawsze jest zagrożenie populizmem, bo większość demokratyczna nie myśli o prawie, ideach czy zasadach. Większość myśli o swoich podstawowych potrzebach i zagwarantowanie tych potrzeb oraz jakiekolwiek kroki polityczne w kierunku ich realizacji dadzą co pewien czas władzę ludziom łamiącym prawo, bezideowym i pozbawionym zasad. Przypadek zdecyduje o tym, czy władza trafi w ręce nazistów, komunistów czy faszystów. Tak. I w tym celu w konstytucjach montuje się bezpieczniki w postaci większości potrzebnej do zmian podstawowych praw. I w tym celu w Polsce miał działać Trybunał Konstytucyjny. I w tym celu władza sądownicza ma być niezależna.

  Na szczęście spotkanie w Warszawie udowodniło też jeszcze jedno: liczebność tej jawnej agentury Putina jest niewielka. Starali się bardzo i nie wyszło. Tajna agentura Putina w biznesie niemieckim zwyciężyła. Hi, hi, hi … A Putin pęka ze śmiechu, bo i tak mówi się tylko o nim.

  Piotr Tomski   

Polska wniebowzięta

  Zaczynam powoli rozumieć intencje Kaczyńskiego i jego wspólników w przestępczym procederze kierowania największym związkiem przestępczym w historii odnowionej Rzeczypospolitej. Kaczyński odchodzi i chce odejść w towarzystwie możliwie największej liczby Polaków, żeby to wniebowzięcie było znośne, bo on przecież z obcymi nawet się nie dogada, skoro zna tylko język polski.

  Pandemia ma dziesiątkować społeczeństwo. Wojna ma wybuchnąć wkrótce w postaci atomowej, żeby od razu liczba ofiar była konkretna, a Polska nie była wspierana przez nikogo. Plany Wielkiego Stratega to jest zagłada, która z szoah zrobi małą czystkę etniczną.  

  Chrystus, to jest oczywiste, był Polakiem. Bóg jako jego ojciec musiał być Polakiem. Konsekwentnie Maria też musiała być Polką. Reszta niebiańskiego towarzystwa jednak polskiego może nie znać i lepiej się zabezpieczyć, zabierając ze sobą większość swojego otoczenia. Hi, hi, hi … Wszyscy powinni być za to wniebowzięcie pozgonnie wdzięczni wodzowi.

  Jeśli jest bóg, to ująwszy rzecz poważniej, Kaczyński będzie smażył się w piekle. Diabeł ustawi dla niego specjalny kocioł, z którego będzie patrzył na pełzające wokół miliony potworków – zdeformowanych ludzkich płodów. Będzie w tym piekle przez całą wieczność słyszał płacz tych zniekształconych zbiorów ludzkich komórek. Będzie w tym piekle słyszał jęki chorych na nowotwory i inne źle leczone choroby przewlekłe w Polsce.

  Jeśli nie ma boga i diabła, w co osobiście głęboko wierzę, to wniebowzięcie Polski nie nastąpi, natomiast cały trud Kaczyńskiego pójdzie na marne. Udział w działalności Kościoła katolickiego bierze coraz mniejsza liczba Polaków i te wysiłki w kierunku powiększenia liczby zgonów (chrztów i pogrzebów) tracą w ogóle sens. Kaczyński musi żyć. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Mejzą być

  Chciałbym złożyć wniosek do Sejmu, żeby wprowadzić wyjątek do kodeksu karnego, który przewidywałby karę śmierci za bycie Mejzą. Pomysł tak samo dobry, jak ten z dożywociem za aborcję. Hi, hi, hi …

  Wielce Szanowny Pan Poseł Łukasz Mejza został bezpardonowo zaatakowany za chęć pomagania ludziom ciężko chorym, dla których zwykli lekarze nie mieli już żadnych propozycji. Nie jest ten pan lekarzem i nie mógł w ogóle ocenić tego, co robił pod wpływem uleczonego wspólnika. Uwierzył. Czy za wiarę będziemy Pana Posła karać? Nigdy!!!

  Jakiś poseł z PiS zaczął nawet dowodzić, że „szeptuchy” na Podlasiu też pomagają chorym i w zasadzie można zorganizować wyjazdy do nich z całej Polski w celu leczenia przypadków beznadziejnych, co z całą pewnością pomogłoby polskiej służbie zdrowia. Jedni do „szeptuch”, drudzy na mszę do kościoła i problemy zdrowotne Polaków zostaną rozwiązane. Szczepionki są niepotrzebne w takiej sytuacji nikomu.

  Zastanawiałem się często, gdzie jest granica absurdu w tłumaczeniu niegodziwości pisowskich działaczy. Takiej granicy już nie ma. Skoro można oszukiwać, ćpać, fałszować dokumenty czy po prostu kraść publiczne pieniądze, to chyba wszystko jest dopuszczalne. Prokuratury w całej Polsce nie kiwną palcem w kierunku pisowców, a telewizja publiczna odwróci każde doniesienie o nich na ich korzyść. Przyzwoitym ludziom pozostaje zatem przyglądać się temu zjawisku i czekać, aż pisowcy zażrą się sami albo poddadzą się super terapiom z komórek macierzystych, po czym znikną za dotknięciem różdżki czarodzieja Jarosława z Żoliborza.

  Piotr Tomski

Islandia z nowym – starym rządem

  Po wyborach parlamentarnych pojawiły się duże zastrzeżenia do prawidłowości ich przeprowadzenia, ale parlament samodzielnie uznał się za prawidłowo wybrany i już, koniec i cisza w pospólstwie. Hi, hi, hi … A my w Polsce narzekamy na polityków.

  Wyniki ostatnich wyborów spowodowały, że koalicja trzech partii islandzkich stworzyła rząd w nieco innym składzie od poprzedniego, ale kluczowe stanowisko premiera zajmie pani Katrín Jacobsdóttir, co gwarantuje kontynuację dotychczasowej polityki niemocy. Rząd nie ma mocy sprawczych do zahamowanie korupcji, nie ma mocy zatrzymania w kraju dochodów z hodowli łososi w islandzkich fiordach i nie ma mocy do naprawy służby zdrowia na Islandii. Islandzka Partia Niepodległości dalej okupuje główne ośrodki decyzyjne i dalej „ po trzydziestu latach nikt na Islandii nie zostanie sędzią bez namaszczenia tej partii”. I wszyscy mają być zadowoleni.

  Nie potrwa długo funkcjonowanie państwa na zasadzie: my kradniemy i wam pozwalamy kraść. Podstawowy powód jest w tym, że musi być coś do kradzieży. Platforma Obywatelska w Polsce wcieliła w życie podobny model państwa liberalnego i wiemy, czym to się skończyło. PiS przynajmniej kradnie i nie pozwala kraść innym. Hi, hi, hi …

  Turystyka na Islandii została mocno poturbowana przez pandemię i nie wiem, czy podniesie się z popiołów w przyszłym roku. Wyprzedaż strategicznych dóbr narodowych (sieć światłowodowa, firmy finansowe obsługujące płatności kartami i zakupy ratalne) też nie wróży niczego dobrego. A ja tak mocno pokochałem Islandię. Hi, hi, hi … Czy znowu czeka nas emigracja?

  Piotr Tomski

I znowu komunii nie będzie

  Koronawirus puka do drzwi setek tysięcy Polaków, a rząd polski wprowadza pod koniec listopada ograniczenie liczby gości na komunii organizowanej dla dzieci. Ten ponury żart w obliczu śmierci setek moich rodaków codziennie, zwłaszcza wobec poważnych zakażeń w mojej rodzinie, nie jest śmieszny.

  Nie jestem zwolennikiem obowiązkowych szczepień, chociaż sam przyjąłem już trzecią dawkę i uważam, że wszyscy powinni się zaszczepić z zachowaniem ostrożności w przypadkach jakichkolwiek zagrożeń powikłaniami. Nie jestem zwolennikiem noszenia maseczek, ale całkowita ich eliminacja z pomieszczeń zamkniętych jest nielogiczna. Nie jestem zwolennikiem lockdownów, ale swoboda ruchu ludzi musi być ograniczana i przede wszystkim kontrolowana. Higiena, odkażanie i dystans między ludźmi wspieram w całości.

  Przy propagowaniu powyższych przekonań mielibyśmy w Polsce zapewne inną sytuację epidemiczną, ale mamy, niestety, problem ogólnonarodowy. Jak teraz z niego wyjść? Obawiam się, że ograniczanie liczby gości na imprezach już w niczym nie pomoże. Obawiam się, że na dzisiaj jedynie najtwardszy z dotychczasowych lockdown mógłby zatrzymać rozwój pandemii w Polsce.

  Służba zdrowia znowu została oparta o najgłupszą metodę, którą można sprowadzić do podstawowej zasady: liczy się tylko covid. Znowu umrą setki tysięcy Polaków chorych na inne choroby, a następne setki tysięcy zostaną skazane na niepotrzebne cierpienia. Ktokolwiek, kto jeszcze wspiera politykę PiS, powinien natychmiast zmienić lekarza i pójść do psychiatry.

  Piotr Tomski