Ukraina tonie i co dalej

  Wojna na Ukrainie przestała interesować świat i nic na to nie poradzimy. Dlaczego zresztą świat miałby żyć ciągle jedną wojną? Przykra to jest okoliczność, ale życie nie składa się z samych przyjemności i radości. Poniżej mapa Ukrainy, której już nie ma i nie wiem, czy kiedykolwiek będzie.

Źródło: Wikipedia.pl

  Dokładnie takiego biegu wydarzeń oczekiwał Putin. Powoli, bo musiał minimalizować liczbę ofiar po stronie rosyjskiej, idzie do celu, którym jest zniszczenie całej Ukrainy. Czytałem niedawno, że wojna przeszła w fazę totalnego niszczenia kawałka po kawałku Ukrainy za pomocą masowego stosowania artylerii. No właśnie. Ten nagromadzony latami w Rosji arsenał trzeba było gdzieś wykorzystać. Można było robić ćwiczenia na poligonach, ale można było rozpocząć  wojnę na Ukrainie.

  Świat ma jeszcze jeden dobry powód do zapomnienia o tej wojnie. Takim powodem jest drożyzna. Dlaczego teraz miesiącami obywatele świata zachodniego mają przepłacać za paliwa, gaz czy produkty spożywcze? Świat musi zająć się własnymi problemami i rozwiązać je jak najszybciej. Rosja i Ukraina na pewno już nie będą w tych problemach na pierwszym miejscu.

  Polacy zostali więc z przysłowiową ręką w nocniku z problemem tej wojny i kilku milionów uchodźców. Ukraina tonie i Polska ma duże szanse tonąć razem z nią. Putin postara się za chwilę o konkretne podzielenie Polaków stosunkiem do Ukraińców, a ich z kolei podkręci na żądanie od Polaków zapewnienia im odpowiednich warunków do życia, bo wracać nie mają gdzie.

  Piotr Tomski  

Wakacje polskiego ministra

  Minister Czarnek od dzików z kukurydzy błysnął poradami wakacyjnymi, po których można ze śmiechu do nowego roku szkolnego nie doczekać. Otóż wakacje można spędzać u znajomych i mniej jeść, to będzie taniej. Hi, hi, hi…

  Sekta Kaczyńskiego nie ma już żadnych oporów przed bezczelnym wskazywaniem jako leku czegoś, co nie ma najmniejszego znaczenia w rozwiązywaniu problemów, bo jest tylko skutkiem braku odpowiednich działań rządzących i coraz powszechniejszej biedy w Polsce. Arogancki typ, który radzi zmniejszyć spożywanie posiłków, a sam wygląda jak ten przywoływany przez niego dobrze wypasiony dzik, to jest symbol upadku społeczeństwa obywatelskiego, symbol strachu o socjalne bezpieczeństwo tego społeczeństwa i symbol polskiej tragedii intelektualnej. Tak. Gdyby to społeczeństwo było obywatelskie i miało odwagę, a przede wszystkim myślało logicznie, to Czarnek jeździłby na dziku w polu kukurydzy i był widłami poganiany.

  Wakacje można też spędzić podczas budowania ziemianki w lesie u zaprzyjaźnionego leśnika, a w przerwach tej budowy można pozbierać chrust, żeby na zimę do tej ziemianki było gotowe ogrzewanie i oświetlenie. Proponuję więc panu ministrowi Czarnkowi szybkie przebranżowienie na budowlankę i będzie super. No i bliżej tych mądrych dzików będzie, co chyba jest dla niego najważniejsze. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Będzie nas ponad osiem miliardów

  ONZ szacuje, że jesienią ludzkość przekroczy magiczną liczbę ośmiu miliardów. Raport demograficzny jest dziełem wielkim i chwalebnym, ale dyskutować z nim jest działaniem co najmniej śmiesznym. Naukowcy w tym towarzystwie wzajemnej adoracji popełnili już tyle błędów, że średnio inteligentny człowiek nie powinien tracić czasu na takie dyskusje.

  Ważny jest zatem sam fakt, że ludzkość przekroczy te osiem miliardów i cieszmy się z tego, bo nie mamy pojęcia, co nas czeka. Niektórzy osobnicy przecież poważnie rozważają depopulację. Hi, hi, hi… Bo ludzie nie będą mieli co jeść. Bo ludzie ocieplają klimat. Bo ludzie zanieczyszczają środowisko naturalne. Bo ludzie zabetonują Ziemię. Bo ludzie się mordują. Pomysłów tym wrogom żywych ludzi nie brakuje.

  Czarnowidztwo jest tym bardziej nieuzasadnione, bo liczba ludności po przekroczeniu dziesięciu miliardów zacznie spadać, nie ma więc nawet zgodnie z tym raportem większego zagrożenia dla niekontrolowanego rozwoju ludzkości. Rozwój cywilizacji zachodniej i zachodnich wzorców w końcu do tej depopulacji doprowadzi również Hindusów; Chińczyków już doprowadził. Hi, hi, hi…

  Inne ograniczenia w egzystencji ludzi (braki surowców, braki żywności, epidemie) spowodują na pewno jeszcze większy problem w rozwoju i dlatego rozmnażajmy się na całego, tam gdzie możemy się rozmnażać i kiedy możemy. Resztę pomoże nam załatwić natura, bo bogowie to raczej oczekują od nas samych ofiar – w ludziach również. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Żegnaj złotówko kochana

  Jesteśmy na progu największego kryzysu ekonomicznego od upadku PRL-u i możemy już żegnać wszelkie nadzieje na normalność w Polsce w najbliższych latach. No i możemy spokojnie pożegnać złotówkę, która traci wartość w stosunku do innych walut tak szybko, jak szybko Polacy powinni tracić wiarę w polityków PiS. Hi, hi, hi…

  A tu trafiają się tacy, którzy dzisiaj twierdzą, że euro w Niemczech jest warte najwyżej trzy złote. Nie mam pojęcia, jak oni to liczą, ale jakoś do takich wyników doszli, skoro mówią to publicznie przed dość dużą grupą obywateli. Najśmieszniejsze w tym jest to, że ci słuchający obywatele biją za te wywody brawo i się cieszą z tak silnej złotówki. Hi, hi, hi…

  Dzisiaj złotówka spadła na rekordowo niski poziom w stosunku do dolara amerykańskiego i do mojej ukochanej korony islandzkiej również. Osobiście jestem w tym momencie „do tyłu” na inwestycji w Polsce sporo złotówek, ale ja straty miałem wkalkulowane w tę inwestycję. Co mają robić Polacy mieszkający w Polsce? Nigdy po 1989 roku nie było tak źle.

  Pomysły na poprawienie sytuacji są, ale rządzący nie chcą o nich nawet słyszeć, bo musieliby przy okazji przyznać, że błądzą. Ten ich upór w popełnianiu błędów jest tak skuteczny, że za chwilę inflacja przekroczy dwadzieścia procent, a złotówek już nikt nie będzie wymieniał. Wrócimy do PRL i przed Putinem otworzymy granice. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski    

Ataki zastępcze

  W Polsce ostatnio zapanowała moda na atakowanie okrężne, czyli niszczenie poszczególnych osób z opozycji politycznej przez rządzących. Nie dyskutuje się o czynach, propozycjach rozwiązań problemów czy programach politycznych, a bez pardonu atakuje się ludzi. Nie dają spokoju nawet mniejszościom seksualnym, których przedstawicieli chcą badać.

  Średnio rozgarnięty obserwator sceny politycznej w Polsce wie, że te ataki mają jeden, wspólny cel – przykryć planową bezradność rządu i partii rządzącej wobec pogarszania się sytuacji materialnej społeczeństwa. Inflacja w Polsce jest dwa razy większa od inflacji na Zachodzie. Ceny paliw i ogólnie nośników energii wyrywają się spod kontroli na Zachodzie, a w Polsce pod dokładną kontrolą rządzących idą jeszcze bardziej w górę. Zaklinanie rzeczywistości Tuskiem, Lisem czy transseksualistami sprawdzało się zawsze, ale gdzieś chyba istnieje mur głupoty Polaków. Rozumiem, że można słuchać bredni Morawieckiego i Kaczyńskiego w ramach połechtania strun patriotycznych, tyle że jawne okradanie Polaków patriotyzmem nie da się nazwać.

  Kiedy posłucha się i poczyta głównych mediów w Polsce, to Tusk jest dla wszystkich najważniejszy. Nie wiem, do czego te media zmierzają, ale jest przecież wiele istotnych problemów w zarządzaniu Polską, o których należy mówić, a te media o nich zapomniały. Marże Orlenu, zwiększenie wydobycia węgla i gazu w Polsce, zawieszenie porozumień klimatycznych na czas wojny czy realny pakiet rozwiązań antyinflacyjnych powinny być tematami codziennych rozmów. Sieczka personalnych nienawiści musi zniknąć, bo Polacy w końcu zaczną do siebie strzelać.

  Piotr Tomski

Turystyczny zawrót głowy

  Mamy do czynienia z szokiem lotniczym, którego nie wytrzymuje Islandia i Europa. Codziennie na Islandii startuje dziewięćdziesiąt samolotów. Emisja CO2 wzrosła w stosunku do ubiegłego roku czterokrotnie, a przewidywania na Islandii dotyczą obsługi 5,7 miliona pasażerów w Keflaviku w 2022 roku, co da 79% rekordu z 2019 roku. Jeśli dodamy do tego kilkadziesiąt rejsów wycieczkowców z kilkuset tysiącami pasażerów, to mamy niezłą liczbę odwiedzających Islandię.

  Liczby nie kłamią, zatem możemy powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że turystyka w Islandii wróciła po pandemii na właściwe tory. Jako mieszkaniec Islandii nie powinienem narzekać, bo pieniądze z tego ruchu turystycznego muszą tu zostać w dużej części. Był już moment, że 40% wpływów w gospodarce islandzkiej pochodziło właśnie z turystyki. Dzisiaj trudno jest te proporcje oszacować, zwłaszcza że ryby zdrożały dwukrotnie na rynkach Europy Zachodniej, ale na pewno możemy zacząć się cieszyć z płynącej kasy. Hi, hi, hi…

  Kasa płynie i leci, tyle że w tym „feudalnym raju dla swoich” zarabiają najczęściej wybrani panowie, których nawet prawo nie dotyczy. Ostatnia wizyta wysokich urzędników państwowych z Namibii przekonała chyba wszystkich nieprzekonanych, że na Islandii znaczenie mają tylko te prawa, które chronią swoich przed odpowiedzialnością karną. Niestety. I dalej możemy udawać, że ktoś czegoś nie wiedział, chociaż zarabiał właśnie na tym miliardy koron i przestępców z honorami osobiście gościł na islandzkich lodowcach. Przypadki. Hi, hi, hi… Tak że tego … skansen bezprawia zaprasza. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Konwencja powrotu do normalności

  Ja nie oczekuję od polityków niczego ponad normalne zarządzanie i służenie innym obywatelom państwa za odpowiednie wynagrodzenie oraz za pewne przywileje permanentnie połączone z rządzeniem. Normalne zarządzanie nie może ciągle wynikać z jakichś ideologicznych czy religijnych zadęć, uniesień, egzaltacji i emocji. Normalne zarządzanie ma być ciche, spokojne i ma skutecznie rozwiązywać obywatelskie problemy.

  Mamy zatem dwa modele zarządzania Polską i teraz wybór należy do Polaków. Jeśli posłuchają Tuska z jego współpracownikami, to będą mieli normalność. Jeśli wybiorą ponownie Kaczyńskiego, to ponownie wpadną w wir religijno-ojczyźnianego uniesienia, które wkrótce będzie musiało zastąpić nawet chleb. Umrą z głodu, ale podobno to oni pójdą do nieba, natomiast wyborcy Tuska muszą zadowolić się piekłem. Hi, hi, hi…

  W 2015 roku głosowałem w wyborach parlamentarnych na PiS i w pierwszym tygodniu po wyborach poczułem, że trafiłem w kanał nienormalności. Teraz muszę posypywać głowę popiołem i przepraszać za moje głosowanie, a przede wszystkim muszę odpowiednio głosować przeciw PiS. Mam nadzieję, że najbliższe wybory diametralnie zmienią skład parlamentu, co pozwoli w szybkim tempie zmienić resztę państwowych organów. Normalność w systemie prawnym jest w Polsce priorytetem.

  Kilka dni po konwencji PO dyskutujemy w polskim Internecie o wpływie rządu na wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Ten upadek państwa niech mówi sam za wszystkie programy wyborcze, hasła czy plakaty.

  Piotr Tomski

Kaczyński dobrze zna Polaków

  Kaczyńskiemu należy przyznać jedno: zna Polaków i potrafi z tego korzystać. Nie było chyba w polskiej polityce tak dopasowanego kołka do płotu. Hi, hi, hi…

  Zacznijmy od seksualnych preferencji Kaczyńskiego. Mógłby przecież powiedzieć oficjalnie, że jest gejem. I co wtedy? On wie, że większość Polaków odwróciłaby się od niego. Polska jest na razie nieprzychylna homoseksualizmowi i nic w tej chwili tego nie zmieni, a główny elektorat Kaczyńskiego składa się chyba z samych wyznawców homofobii, co zaowocowało stwierdzeniem: ja bym badał.   

  Ciekawa jest też polityka zagraniczna Kaczyńskiego, która właśnie opiera się o podstawy polskości. Deklaratywna wielkość Polski ponad wszystkie kraje świata i skłócenie ze wszystkimi sąsiadami przy poszukiwaniu sojuszników daleko od własnych granic. Do powyższego koniecznie musi dojść polski mesjanizm i oczywiście musimy uczyć moralności cały świat. Poświęcać i uczyć poświęcenia. A kto poświęcać się nie chce, ten diabeł i należy go zabić. W polityce zagranicznej nie ma większych idiotów od Kaczyńskiego.

  Kaczyński też wie, że socjalizm jest główną częścią duszy Polaków. Dlaczego? Większość dzisiaj żyjących Polaków to są potomkowie chłopów pańszczyźnianych i robotników. To z kolei powoduje, że oni chcą być utrzymywani z redystrybucji dóbr, a nie chcą – boże broń – brać odpowiedzialności za całość swoich potrzeb. I właśnie ta socjalistyczna wiedza przełożona na socjalne programy dla dzieci i emerytów gwarantuje Kaczyńskiemu władzę.

  Kolejna polska ułomność ogarnięta przez Kaczyńskiego to Kościół katolicki. Zwąchać się z Kościołem w Polsce to połowa sukcesu w rządzeniu do końca Polski albo dłużej – tak było zawsze  w historii tego biednego kraju. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

NATO jednak będzie rozszerzone

  Jestem lekko zaskoczony postawą Turcji w sprawie zgody na przyjęcie Szwecji i Finlandii do NATO. Obietnice w sprawie Kurdów chyba nie mogły być jedynym argumentem, który przekonał Erdogana. Mam nadzieję, że ten śmieszny Turek miał do wyboru: zgoda albo wojskowy przewrót – tym razem udany z prawdziwym poparciem USA. Hi, hi, hi…

  Z drugiej strony patrząc na tę sprawę, to widzę, jak śmieszna jest postawa dojrzałych demokracji europejskich i amerykańskich w kwestii Kurdów i przestrzegania w Turcji praw człowieka. Rzygnąć można na nich po takim układaniu się kosztem czterdziestomilionowego narodu, któremu odmawia się prawa do istnienia. Niestety.

  No i teraz po powyższych zastrzeżeniach już mogę z czystym sumieniem się cieszyć. NATO jest wielkie i silne. Samoloty F-35 latają codziennie nad moim domem i codziennie czuję się coraz bezpieczniej. Wokół mojej wyspy codziennie pływają natowskie okręty i bronią mnie, jak lwy. Hi, hi, hi…

  Ująwszy rzecz poważnie, to zadziwia mnie też postawa Rosji. Jeszcze rok temu była mowa o sprzeciwie w przedmiotowej kwestii, natomiast po rozpoczęciu wojny na Ukrainie (między innymi z powodu zagrożenia rozszerzeniem NATO) Putin nagle nie protestuje po przyjęciu Finlandii i Szwecji do sojuszu. Co się stało w głowie cara? Strach czy nowa kalkulacja?

  Kalkulacje sojuszników też mogą być dalej bardzo różne i zobaczymy, czy NATO w większym składzie jest ciągle sojuszem militarnym, czy może już tylko sojuszem gadających głów? Chiny czekają właśnie na odpowiedź. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski  

Jaro chce w doktora się bawić

  On by badał. Jakim głupkiem trzeba być, żeby wyrazić chęć osobistego badania ludzi, kiedy się nie posiada odpowiednich uprawnień ani kompetencji. Tak się zachować w Polsce mógł tylko prymitywny debil, który liczy na wsparcie równie prymitywnych debili.

 

Jaro właśnie sprawdza czas badania mężczyzn, którzy zapewniają go swojej wyjątkowej męskości i którzy są skłonni do kompletnych badań organoleptycznych w jego wykonaniu. Już przełyka, już mu cieknie ślinka, a tu jeszcze coś trzeba do zgromadzonej hołoty mówić.

  Nie da się normalnie żyć pomiędzy takimi idiotami i to jedno jest pewne. Wydarzenia wokół tych podróżnych wystąpień Wielkiego Guru z Żoliborza pokazują, że rządzący chcą doprowadzić do domowej wojny. Ich katolicka miłość do bliźnich jest przecież tak silna, że w swoich uściskach zamordują wszystkich, których kochają i będą badać.

  Policja zaczyna pracować w stylu państwa autorytarnego i to też wkrótce źle się skończy, bo policjanci mieszkają między ludźmi i nie mają specjalnej ochrony przez całą dobę. Szacunek dla ich pracy jest już tak nikły, że plucie na nich będzie tylko drobną dezaprobatą obywatelską. Normalnie będzie się mówiło: taki, co zaczyna od służenia pisowcom, to śmierdzi padliną i chyba szybko skończy na Powązkach. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski