Bo Tusk ma tylko winę

  Oskarżanie Tuska i właściwie całej opozycji w Polsce o brak wizji rządzenia państwem jest w tej chwili jednoznacznym wspieraniem Kaczyńskiego i jego „wielkości”. Jeśli ktoś robi to nieświadomie, to jest tylko głupkiem, ale, jeśli jest to świadome działanie, to ten ktoś jest wyjątkowo złym człowiekiem i zagrożeniem dla biologicznego przetrwania narodu.

  Kaczyński zbudował tak zwaną politykę historyczną, którą oparł znowu, idąc tropem przedwojennej sanacji, na świętowaniu klęsk i masowych zgonów dla ojczyzny. Nie praca dla ojczyzny jest w tym wzorem do naśladowania, a umieranie dla ojczyzny ma decydować o wartości Polaka. Czy taka polityka nie prowadzi do zagłady narodu? Odpowiedź jest chyba oczywista. Tym sposobem polscy patrioci muszą wyginąć.

  Samo opieranie polskości na Kościele jest też zbrodnią. Kiedyś często powoływano się na stwierdzenie Tuska, że polskość to jest nienormalność. Czym w takim razie jest polskość wyłącznie połączona z katolickim wyznaniem? Znowu zaczniemy wykluczać i prześladować z powodu religii? A może zaczniemy do siebie strzelać, bo Kaczyński czy Bąkiewicz tego oczekują przy klasyfikacji Polaków na dobrych i na nie-Polaków? Nie odmawiajmy przynależności nikomu, kto chce być Polakiem i przyznaje się do polskości.

Jeśli chodzi o wizję rządzenia państwem, to mnie wystarczy przywrócenie Polski sprzed PiS. Niestety, nigdy nie myślałem, że dojdę do takiego minimum. Hi, hi, hi… Zatoczyłem duży krąg w moich wyborach politycznych i wróciłem do punktu wyjścia z 1989 roku, kiedy oczekiwałem państwa minimalnego, które pozwala obywatelom na pracę dla siebie – zgodnie z tak zwaną ustawą Wilczka. I tylko tyle.

  Piotr Tomski

Ciężkie rozwiązania w Polsce

  Nadchodząca zima będzie w Polsce czasem przełomu i trudnych decyzji przed wieloma Polakami. Nie da się dalej tłumaczyć, że stary dziad z Żoliborza jest mężem opatrznościowym ratującym ginącą ojczyznę. Nawet „półtorej” dziada już niczego nie tłumaczy. Hi, hi, hi…

Rzecz ująwszy poważniej, Kaczyńskiemu pomerdało się wszystko w głowie i pewne jest jedno: on nie ma już żadnego planu, pomysłu czy strategii na rozwiązanie sytuacji kryzysowej. Niestety. Kaczyński nigdy nie znał się na gospodarce, a obecny kryzys ma charakter stricte gospodarczy, i dlatego z tej mieszanki niczego dobrego już nie będzie. Główna specjalność Kaczyńskiego, czyli konfliktowanie obywateli między sobą, nie jest już na tym poziomie społecznych różnic potrzebna, bo wojna domowa w Polsce już jest na horyzoncie. Katoliccy emeryci zostaną w tej wojnie z przestrzeni publicznej wyrugowani przez postępową młodzież.

  Jestem świeżo po lekturze najnowszej książki dla dzieci napisanej przez Harariego, mam więc lepsze spojrzenie na różne opowieści, które budują nasze wspólnoty i jednocześnie zabijają człowieka jako samodzielną istotę. Nasze systemy wyobrażone w Polsce musimy dostosować do wielkich tego świata albo wyginiemy niczym Neandertalczycy. Kaczyński nie zatrzyma postępu na świecie, a Kościół katolicki nie zatrzyma dłużej prokuratury i sądów. Hi, hi, hi… Jeśli dołożymy do tego element ekonomiczny, to spodziewam się w Polsce rewolucji najpóźniej na wiosnę.

  Piotr Tomski

Z prywatnego przewodnika po Islandii

  Islandia jest niesamowitym miejscem, gdzie człowiek może się oderwać od cywilizacji i odpocząć od zgiełku współczesnej rzeczywistości. Przede wszystkim Islandia jest miejscem, gdzie od kilkuset lat nie było żadnych wojen, a mieszkańcy swoje problemy rozwiązywali drogą pokojowych negocjacji nawet z najeżdżającymi ich królestwami Norwegów i Duńczyków.

W końcu uzyskali niepodległość i kontynuują tradycję własnego parlamentaryzmu nieprzerwanie od tysiąca lat. Powyżej zdjęcie pól parlamentarnych w parku narodowym Þingvellir. Opowieść o Þingvellir ma charakter baśniowy i dlatego może wiele nauczyć współczesnego człowieka.

  Piotr Wódecki

Wino pili i śpiewali a lewica wszystko zniszczy

  Marek Suski powinien właśnie zakończyć swoją karierę polityczną, kiedy powiedział o tym, co politycy PiS robili na zamkniętym dla mediów spotkaniu, gdzie omawiano strategię walki z największym kryzysem energetycznym, jaki pojawił się na horyzoncie przez ostatnie dziesięciolecia. Wino pili i śpiewali. A Sasin patrzył szczęśliwy w oczy premiera i było mega super.

  Tonący Titanic to jest pryszcz w porównaniu z tonącym państwem, a pisowcy się bawią w najlepsze. Głupota jest uleczalna w przypadku polityka tylko w jeden sposób – należy pozbawić go możliwości wygłaszania publicznie efektów własnych przemyśleń. No właśnie, bo, skoro się nie myśli, to nie ma efektów, natomiast w mediach mówić coś trzeba, jeśli polityka zaproszą. Hi, hi, hi…

  Poseł Kaczyński za to przeszedł już wszystkie granice. Właściwie to opozycja powinna się teraz modlić, żeby nikt jakimś przypadkiem nie zatrzymał jego objazdu po Polsce. Stwierdzić, że lewica atakuje Ukrainę od wschodu i Polskę od zachodu, nie każdy potrafi. Jak dało się to połączyć w jednym omówieniu działań lewicy? Kaczyński mógłby to lepiej wyjaśnić, ale on o kartoflach w lesie sadzonych dla dzików zrobił wykład, w którym powiedział znowu o czasach Platformy Obywatelskiej i zjadaniu tych kartofli przez głodnych Polaków. Kartofle w lesie sadzone dla dzików.

  Swoją drogą, co oni w tym PiS mają z dzikami? Jeden wykłady o ich wiedzy robił, a drugi powiedział, że były okradane z kartofli przez Polaków. Wprawdzie pierwsze dziki pochodziły z kukurydzy, a dopiero te drugie były z lasu, ale dziki to jednak dziki. Tak. Zapewne tego wina i tańców było zbyt dużo na stare i zużyte głowy.

  Piotr Tomski

Dalej już tylko bieda

  Musimy spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z rzeczywistością, w której sny o dobrobycie skończyły się definitywnie. Teraz będziemy walczyć o biologiczne przetrwanie, jeśli wahadło wychyli się dość szybko w stronę przeciwną po wspaniałym rozwoju udogodnień naszej egzystencji. Tak, mogliśmy nie wypychać tego wahadła ze wszystkich sił. Hi, hi, hi… Mniej by bolało.

  Obawiam się przy tym, że napięcie w mechanizmie wahadłowym nie wytrzyma napięcia tych wychyleń i spadniemy w przepaść tragicznej biedy i końca znanej nam cywilizacji po wojnie jądrowej. Czy to jest wizja nieprawdopodobna? No właśnie. Osiem miesięcy temu uznałbym tę wizję za absurdalną, ale dzisiaj Putin powoli traci inne możliwość zdobycia istotnej przewagi w tej wojnie i tym samym nigdy nie byliśmy tak blisko naciśnięcia atomowego guzika.

  Niedawno ktoś przypomniał kryzys paliwowy z lat siedemdziesiątych, kiedy masowo rozpoczęto produkcję samochodów małolitrażowych. Nikt wcześniej nie zastanawiał się nad spalaniem paliwa w samochodzie, a jednak nawet Amerykanie musieli wtedy weryfikować swoje luksusowe nawyki. Pewnie teraz będziemy musieli zweryfikować swoje podejście do oświetlenia, używania zbyt wielu urządzeń jednocześnie, zdalnych prac czy zdalnej nauki, temperatury w pomieszczeniach i wielu innych elementów codziennej egzystencji.

  Poziom życia spadnie w każdym przypadku i tego już nie zmienimy, jeśli w ogóle Putin nie zrzuci tych bomb. Ktoś gdzieś bredził o końcu historii i wybredził wreszcie. Już niedługo możemy zakończyć historię ludzkości i zacząć nową od epoki kamienia łupanego przez myśliwych i zbieraczy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Wygrywający wojnę na Ukrainie

  Zakładam, że za pewien czas Rosjanie sami zakończą działania wojenne na Ukrainie jakimś spektakularnym sukcesem. Może to będą przeprowadzone właśnie referenda, może to było uderzenie w gazociągi na Bałtyku, a może zrzucą gdzieś bomby atomowe.

  Zastanawiam się, kto wygrywa wojnę na Ukrainie. Rosjanie i Ukraińcy ponoszą tak duże koszty tej wojny, że nigdy nie będzie można mówić o zwycięstwie. Kto zyskuje? Pierwsi, którzy mi przychodzą na myśl, to są Amerykanie, ale już na drugim miejscu są … Norwegowie. Czy wobec niedługiej perspektywy wojny o Arktykę, nie można sobie założyć, że Norwegowie chcą się ekonomicznie tak podbudować, żeby reszta ewentualnych stron arktycznego sporu nie miała z nimi najmniejszych szans. Nie wiem, ale po śledzeniu zysków z tego szaleństwa cenowego – zwłaszcza po wyłączeniu rosyjskich dostaw – chyba jasne staje się poznawanie po owocach.

  Z drugiej strony, według wersji norweskich polityków, te zyski gdzieś giną u pośredników w handlu surowcami i energią, a ogromne koszty podwyżek już samej energii dotykają również obywateli Norwegii z racji jej urynkowienia przez połączenie sieci energetycznych z Unią Europejską. I co o tym myśleć? Nie wiem, ale politycy norwescy i biznesmeni mogą przecież dosłownie „wypijać soki życiowe ze społeczeństwa” i z pełną świadomością dzielić się zyskami ze spekulantami na giełdach europejskich.

  Amerykanie mają czyste pole. Oni zawsze zarabiają na cudzych wojnach. I tym razem kasa popłynie do nich szerokimi strumieniami, chyba że Chiny wkroczą do wojny, a terytorium USA stanie się przypadkiem areną nuklearnych wybuchów rosyjskich bomb. W takiej układance to ja już nic nie widzę.

  Piotr Tomski

Sensacja terrorystyczna na Islandii

  Specjalny oddział antyterrorystyczny po długich przygotowaniach zatrzymał w minionym tygodniu czterech terrorystów islandzkich, którzy mieli plan ataku na policję i na islandzki parlament. Dwóch terrorystów zostało przez sąd wypuszczonych do domu, natomiast wobec dwóch zastosowano areszt. Czy ja umiem czytać i pisać? Hi, hi, hi…

  Dodatkowo napiszę, że ci wyżej wymienieni terroryści drukowali sobie karabiny na komputerowych drukarkach 3D. Tak. Więcej szczegółów już nawet nie chcę podawać za policją, która czytelników islandzkich gazet uważa chyba za wyjątkowych idiotów. Mogę tylko podsumować problem stwierdzeniem: jaki kraj, tacy terroryści.

Nie znam wieku tych podejrzanych o terroryzm, ale wydaje mi się na dzisiaj, że jacyś młodzi ludzie pod wpływem jakichś substancji aktywnych zaczęli swoje fantazje przekuwać w rzeczywistość przy użyciu drukarek 3D. Do tego kupili gdzieś amunicję i chcieli lub planowali pewnie odegrać się za domniemane krzywdy ze strony policji oraz polityków. Gdzieś coś powiedzieli i się skończyło.

  Policja za to uznała, że ma wyjątkowo dobrą okazję do pokazania społeczeństwu, że o nie dba, że jest potrzebna, że na Islandii wzrasta poziom zagrożenia, że politykom jest potrzebna ochrona. I nie wiem, co jeszcze skłoniło policjantów do takiej polityki informacyjnej? W każdym razie na terroryzm dali się złapać wszyscy – nawet media w Polsce. Teraz czekamy, co z tej sprawy wyjdzie procesowo, bo początek w sądzie policja przerżnęła koncertowo. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Tosiek jednak z medalem

Kiedy TVN wyemitował reportaż na temat kłamstw „smoleńskich” w oficjalnych ustaleniach podkomisji Macierewicza, to pan premier wpadł na pomysł medalu dla kreatywnego twórcy teorii o zamachu, a pan prezydent ten pomysł właśnie realizuje. I wszystko ma być wspaniale.

  Polska jest krainą absurdu. Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach posłowi nie wolno dać orderu w trakcie pełnienia tej funkcji, co wyraźnie określa art. 3. PiS jednak nie musi stosować ustaw. Dla Tośka zrobi się wszystko, kiedy atakuje go TVN.

  Wyborcy PiS potrzebują bohaterów, którzy ciągle będą podsycać przekonanie o wyższości tego środowiska nad resztą peerelowskiej opozycji. Pisowscy bohaterowie po prostu muszą ciągle być lepsi od wszystkich polskich bohaterów. Nie liczy się w tym układzie prawda, bo tę stworzą „naukowcy” pokroju Roszkowskiego.

  Nie wiem, jak można jeszcze bardziej upodlić państwo polskie i zniszczyć jego autorytet? Pozostaje już tylko połączyć państwo z Kościołem i na głowę tego tworu wyznaczyć ojca prezesa Jarosława z Żoliborza, a po nim dziedziczną dynastię z następczynią tronu – Martą. Marta jako wzór cnót wszelkich całkowicie zaspokoi oczekiwania pisowskiego czyli polskiego ludu.

  Świat jest dzisiaj zwariowany i wybiera polityków niebezpiecznych, ale w Polsce stało się coś wyjątkowego. Rządzący politycy robią wszystko dokładnie odwrotnie do obietnic wyborczych, prowadzą kraj na krawędź domowej wojny, a obywatele milczą. Politycy medale sobie rozdają, a ludzie zadowoleni za chwilę głodni zamarzną. Fenomen.

  Piotr Tomski

W telewizji bez pamięci

  Telewizja publiczna w wieczornych wiadomościach dla widzów bez pamięci emituje informacje na temat spotkań premiera Tuska z prezydentem Putinem. Ta świeża wiadomość musi być emitowana codziennie, bo widzowie jej nie pamiętają i chyba nie potrafią zapamiętać, a to jest przecież ważna wiadomość sprzed kilkunastu lat.

  Nigdy na Tuska nie głosowałem i wątpię, żebym kiedykolwiek zagłosował, ale uważam, że telewizja publiczna po tego typu audycjach musi przestać istnieć. Tak tępej propagandy nie prowadziły nawet media peerelowskie, bo widzowie pisaliby skuteczne skargi do komitetów partii matki z powodu marnotrawienia kasy na puszczanie ciągle tego samego. Z roboty by wywalili takich dziennikarzy za komuny, a dzisiaj dają im nagrody. No cóż, czasy mamy trudne i idiotów coraz więcej na wszystkich szczeblach i we wszystkich trybach i bez trybu też.

  Dzisiaj tylko telewizja bez pamięci wystarczy mi do jednoznacznego uznania, że PiS jest czystym złem. Podstawową zasadą dziennikarstwa w całym cywilizowanym świecie jest bezstronne przekazywanie informacji, co znaczy po prostu, że dziennikarz nie może prezentować swojego stosunku do informacji. Co zrobiło z tą zasadą TVP? Zastąpiło ją misją? Hi, hi, hi…

  Publicystyka telewizyjna ma swoje prawa i tam można wyrażać opinie publicystów, ale programy informacyjne mają służyć wszystkim, którzy za nie płacą. Wobec powyższego ludzie powinni masowo żądać zwrotu opłat abonamentowych i zadośćuczynień za naruszanie miru domowego przez reakcje na pisowskie programy informacyjne.

   Piotr Tomski

A w Polsce ciągle się obszczekują

  Patrzę na Polskę z odległości czterech tysięcy kilometrów, mam więc dość duży dystans do wszystkiego, co mogę jednocześnie zobaczyć. Ten dystans wyłącza może pewne szczegóły, ale za to pozwala dobrze widzieć całość, która jest bardzo przykra.

  Konflikty, spory i różne formy dzielenia ludzi na tyle zdominowały polską politykę, że niedługo nie da się znaleźć niczego wspólnego dla Polaków w Polsce. Mamy okazję zjednoczyć się wobec wspólnego wroga, który rozpętał wojnę na Ukrainie i gigantyczny ekonomiczny kryzys w Europie, a my obszczekujemy się nawzajem i zarzucamy sobie rosyjską agenturalność, co prowadzi w końcu do wizji absurdalnej, w której w Polsce żyją wyłącznie rosyjscy agenci. Nie wiem, czy w czasie II wojny światowej było podobnie i w Polsce żyli jedynie agenci niemieccy, czy może faktycznie coś jest na rzeczy, a najgłośniej krzyczą o agenturze właśnie agenci – według zasady: najgłośniej każe łapać złodzieja sam złodziej.

Z tego obszczekiwania jest jeden straszny efekt: chaos informacyjny. Nikt już nie rozumie , o co w tym szczekaniu chodzi. Szczekają wszyscy i nikt nie wie, co jest ważne, co jest prawdą i co należy zrobić. Chaos. Jeśli ta agentura rosyjska działa w Polsce, to właściwie już nie ma nic do roboty, bo jej cel został osiągnięty. Tak podzielona społeczność będzie szczekać do momentu, w którym jedna iskierka spowoduje przejście do gryzienia.

  Nadchodzi ciężka i kosztowna zima. Jeśli Polacy nie włączą myślenia i nie zaczną ze sobą rozmawiać, to faza wzajemnego zgryzania nastąpi szybko. Nie myślę tu o wybaczaniu sobie win, ale proponuję zwykłą wymianę poglądów bez upierania się przy swoich stanowiskach. Ostatnia szansa.

  Ustalmy na przykład, kto realizuje w Polsce nieuzasadnione zyski i zróbmy coś z tym. Nie mówmy, że wojna coś usprawiedliwia, tylko rozliczmy natychmiast przyczyny podwyżek, które powstały, bo ktoś chce na wojnie zrobić biznes. Tak. Natychmiastowe działania państwa są niezbędne, a obywatelskie donosy i kontrole muszą się stać normalnością. I jak to w Polsce zrobić przy tej wszechobecnej rosyjskiej agenturze? Się nie da? Bo donosiciele? Bo konfidenci? Bo trzeba golić frajera? Bo ferajna trzyma się razem? Bo państwo zawsze jest wrogiem?

No właśnie. Najlepiej od razu połóżmy większość Polaków do grobów i postawmy im pomniki za bohaterski opór albo (tańsza wersja) pokątnie twórzmy ludowe przekazy i legendy.

  Piotr Tomski