Polska musi wyjść z UE

Uchwalona dzisiaj rezolucja w Parlamencie Europejskim na temat praworządności w Polsce jest jednoznacznym drogowskazem dla Polaków w kierunku wyjścia z Unii Europejskiej. Anglicy już mają za sobą ten problem, natomiast Polacy muszą odrzucić postkomunistyczne kompleksy i z podniesionym czołem wyjść na „szerokie wody” jako wolni ludzie, licząc na siebie i licząc własny interes.

Mam nadzieję, że obecny polski rząd nie będzie na siłę tkwił w europejskich strukturach, bo tak kiedyś przyjęto. Nie do takiej Unii wchodziliśmy i nie za taką Unią głosowaliśmy. Jedną z podstawowych zasad funkcjonowania europejskich instytucji miała być „pomocniczość”. I co? Nakładanie sankcji za marsz w Warszawie, za pigułkę wczesnoporonną, za domniemane wycinanie drzew, za podjęcie kontroli nad sądami nie jest pomocą. Złamano zatem tę zasadę pomocniczości i na tym koniec.

Napiszę więc za politycznym klasykiem tak: Unii Europejskiej mówimy stanowcze – nie!!!

Piotr Tomski

Patriota nie jest faszystą

Tak zwany marsz narodowców w Warszawie odbył się w dniu 11 listopada, kiedy w Polsce obchodzi się Święto Niepodległości. Wzięło udział w tym marszu około siedemdziesięciu tysięcy ludzi i trudno było ich uznać za faszystów, ale jednak do takich zdarzenia doszło w mediach amerykańskich i zachodnioeuropejskich. Na podstawie kilku transparentów o treściach nacjonalistycznych uznano wszystkich uczestników marszu za faszystów. Czy zatem wszyscy dziennikarze, którzy źle pisali o patriotach, są pozbawionymi rozumu i rozsądku komunizującymi pachołkami?

Większość osób maszerujących ulicami Warszawy była po prostu patriotami, a większość piszących w uogólnieniach źle o tych osobach to są zwykłe głupki bez wiedzy. Myślę przy tym, że główną przyczyną tak histerycznej reakcji tych mediów zagranicznych było przyjęcie gwizdami pan Tuska w Warszawie. Jeśli pan Tusk został wygwizdany, to musieli tam być sami faszyści, bo normalni ludzie pana Tuska uwielbiają. Proste!!!

Reakcja polityków opozycji w Polsce świadczy już dobitnie o jakimś większym porozumieniu w tej sprawie „faszystowskiej” i znowu rola pana Tuska sprowadza się do prowokacji, za którą powinien chyba ponieść odpowiedzialność. No tak, ale że faszystów nie ma w Polsce, to pana Tuska do odpowiedzialności nikt nie pociągnie.

Piotr Tomski

Policjant z poczuciem humoru

Przed komisją sejmową „Amber Gold” pojawił się policjant o wyjątkowym poczuciu humoru, który z wielką powagą na twarzy stwierdził, że w Gdańsku działał i zajmował się firmą Plichtów najlepszy w Polsce wydział kryminalny z szesnastu Komend Wojewódzkich Policji. Śmiałem się z tego długo, ale problem jest bardzo poważny. Jeśli ten policjant powiedział prawdę i jeśli ten wydział rzeczywiście w rankingu policyjnym tak się ulokował, to kolejna przyczyna upadku państwa polskiego staje się oczywista. Policja!!!

Wystarczy chwilę pomyśleć nad słowami tego policjanta, żeby zrozumieć istotę problemu policji w Polsce. Policja jest oceniana na podstawie statystyk, które notabene sama prowadzi. Musi zatem policja wystawić odpowiednią liczbę mandatów i wykryć odpowiednią liczbę przestępstw, co daje premie, nagrody, awanse i policyjną władzę. Statystyka rządzi. Dzięki takiej statystyce najgorszy wydział może być najlepszy. Mamy więc dno i myślimy, że to już koniec, kiedy spod dna słyszymy pukanie z okrzykiem: halo, tu policja z Gdańska.

Chciałbym jeszcze w życiu spotkać w Polsce policjanta z poczuciem godności osobistej, czyli chciałbym spotkać honorowego policjanta. No i chyba powinienem iść do lekarz, skoro wyartykułowałem powyższą myśl.

Jan Woliński

Sąd Najwyższy był prezentem od zaborcy

Od dwóch lat Polska „należy” do reformatorów z podobno zjednoczonej pierwszy raz w dziejach prawicy. Z trzech władz z „idealnego” podziału władz dwie są w rękach powyżej wspomnianych reformatorów, ale ta trzecia jest obca. Niestety. Nikt nigdy tej trzeciej władzy nie wybierał w drodze normalnych, demokratycznych wyborów.

Mówienie o niezawisłości czy niezależności sędziów jest kpiną z rozumu. Zacznijmy od stworzenia w Polsce Sądu Najwyższego, który powstał dziwnym trafem przed powstaniem Polski. Czy to nie dziwi? Trudno jest znaleźć jakiekolwiek konkrety na temat powstania tej instytucji i sposobu rekrutacji do niej sędziów, bo trudno jest przyznać się do powstania państwa fikcyjnego z fikcyjnym sądem oraz fikcyjnym (też podrzuconym przez Niemców) naczelnikiem tego państwa. Boli bardzo prawda o naszym państwie.

Po 1945 roku kolejny zaborca ułożył sądy według swoich potrzeb i właściwie do dzisiaj ten układ funkcjonuje bez zmian. Wszelkie zapowiedzi reform są tylko iluzją, a opcji „zero” nikt nie odważy się zastosować, chociaż to jedyna możliwość poprawy sądownictwa polskiego. No właśnie. Czy nie ma wyjścia z tej sytuacji?

Piotr Tomski

Islandia dalej śni

Wczorajsze wybory do islandzkiego parlamentu pokazały, że Islandia dalej śni o bogactwie, którego pochodzenie nie musi być jasne i uczciwe. Ważne jest bogactwo.

Wybory znowu wygrała partia kierowana przez faceta, który wspólnie ze swoim ojcem potrafił na tydzień przed kryzysem w 2008 roku odciążyć się od dużego długu i jeszcze uniknąć za to odpowiedzialności, a nawet potrafił być po tych machinacjach najpierw ministrem finansów Islandii, natomiast przed obecnymi wyborami był już premierem Islandii. Takich Himalajów hipokryzji nie ma więcej na świecie. Sen czy raczej amok Islandczyków dla przeciętnego obywatela świata jest nie do ogarnięcia, używając prostego języka. Nie wynika ten stan Islandczyków z braku wiedzy w powyższej kwestii, bo przez media islandzkie i światowe przeszła fala dokładnych informacji o tym panu i jego rodzince, wspierającej też miejscowych pedofili. No i żeby było śmieszniej, to napiszę, że ten pan kieruje partią konserwatywną.

Kiedy patrzyłem na sondaże przed wyborami, to miałem nadzieję, że to manipulacje opłaconych agencji. Jak jednak wytłumaczyć takie wyniki?

Piotr Tomski

Śmieszne małe zero

Jestem wrogo usposobiony do towarzysza Leszka Millera, ale w kwestii określenia pana Ziobro jako zera pójdę dalej i dodam przymiotnik: małe. Widok pana Ziobro wywołuje u mnie odruch wymiotny, a jego wypowiedzi o uzdrawianiu polskiej prokuratury, sądów czy przepisów polskiego prawa karnego wywołują dziki śmiech.

Dwa lata ten pan jest bossem wszystkich prokuratorów i nie potrafi ich rozliczyć za sprawy, których stopień oczywistości jest tak duży, że dzieci się śmieją. Widzę za to pana Zbynia już trzeci raz w telewizji z produkcją o obronie koniecznej, za którą dalej będą Polaków wsadzać do więzienia, bo przecież, cytując to małe zero, ktoś musi zakres obrony koniecznej oceniać. I zrobią to zerowi prokuratorzy pod nadzorem małego zera, po czym wyroki wydadzą zerowi sędziowie z błogosławieństwem zerowych prezesów sądów.

Mam jednak nadzieję, że wkrótce napiszę o odwołaniu tego oszusta ze stanowiska. Mam nadzieję, że wkrótce ten pan poniesie zasłużoną karę za swoje czyny, a ja ( znowu cytując to małe zero ) napiszę też: ten pan już nigdy więcej nikogo nie … Mam przede wszystkim nadzieję, że Polacy otrzeźwieją i nie oddadzą swoich głosów na oszustów, którzy wprowadzają pozorne zmiany, żeby zachować sobie możliwość uznaniowej oceny czynów, co pozwala im z kolei wpływać na los wielu nieświadomych ludzi. A że nadzieja jest matką głupich, to pan Ziobro będzie rządził przez wiele lat i Polska to poczuje.

Piotr Tomski

A stado owiec trwa

A stado owiec trwa w błogosławionej niewiedzy, kiedy jaśnie panowie dwaj uznali, że nie należy publikować informacji z aneksu do raportu z likwidacji WSI. I powstaje tu pytanie, dlaczego pan Kaczyński uznaje coś – czego nie powinien znać – za nieistotne dla celów poznawczych opinii publicznej? Dlaczego ten pan bierze udział w procesie decyzyjnym w sprawie, do której nie ma prawa dostępu?

Jan Woliński

Głodni lekarze

Środowisko uprzywilejowane i oderwane od społeczeństwa dzięki przepisom prawa środowiskowego zaczyna po prostu robić pod siebie. Protest głodowy jest tak poważnym działaniem, że rotacyjny udział ciągle nowych protestujących tworzy kabaret z poważnego i dramatycznego przedstawienia. Mogę napisać jeszcze inaczej: ja również głoduję pomiędzy posiłkami.

Wyjaśnię od razu, że prowadziłem w moim burzliwym życiu dwa prawdziwe protesty głodowe, z których jeden rzeczywiście po dwunastu dniach autentycznego głodowania poczułem dotkliwie. Wyjaśnię też, że mam lub miałem w moim burzliwym życiu kilku przyjaciół, którzy do dzisiaj są lekarzami. I co? Kiedy oglądam relacje medialne z protestu rezydentów, to chce mi się śmiać, a nawet chce mi się płakać ze śmiechu. I tyle.

Piotr Tomski

Przyjaciele Kaczyńskiego

Dowiedziałem się z publikacji „Sieci Prawdy” o przyjaźni pana Glapińskiego z panem Kaczyńskim, co podobno miało wpływ na nominację tego pierwszego na prezesa NBP, a nawet było jednym z elementów nieporozumień na linii prezesa PiS-u z prezydentem Dudą, kiedy prezydent nie był entuzjastą tej nominacji. Słyszałem wcześniej, że pan Glapiński jest od trzydziestu lat stałym gościem w domu pana Kaczyńskiego. No cóż! Wróćmy zatem do historii, skoro ta historia determinuje w tak wysokim stopniu obecne dzieje Polski.

Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku współpraca wspomnianych przyjaciół rozkwitała w najlepsze w otoczeniu takim, że dzisiaj większość młodych obserwatorów życia politycznego na widok tamtych spotkań byłaby w szoku. Myślę o spotkaniach oficjalnych i powszechnie znanych. Myślę o współpracy z panem Wałęsą i innymi. Myślę też o tworzeniu podstaw do działania układów, które do dzisiaj kontrolują Polskę – bez względu na oficjalne rozdanie parlamentarne. Nie mogę tu analizować całej historii tych panów, bo nie o to chodzi. Chodzi o toksyczną przyjaźń, która na wzór mafijnych przyjaźni zatruwa Polskę przez trzydzieści lat. Jeśli dzisiaj jasne jest proesbeckie uwikłanie Wałęsy, to nie mogą być świętymi ludzie z najbliższego otoczenia Wałęsy, którzy odeszli od niego po biznesowym konflikcie, ale wcześniej wiernie służyli całemu układowi z Wałęsą na czele.

Pan Glapiński był współpracownikiem WSW i współpracował z „aferzystami” z FOZZ-u. Finansowanie partii braci Kaczyńskich pochodziło z FOZZ-u. Osobiście mi znany Pan Pineiro dowoził panu Glapińskiemu pieniądze i dużo o tym mówił, ale skazany przez sąd i opluty przez odpowiednie media nie był na tyle wiarygodny, żeby zaszkodzić mafijnej przyjaźni, która odpowiednio się ułożyła z resztą otoczenia. Ale historię pamiętamy! Pamiętamy o wniosku o powołanie Grzegorza Żemka na prezesa NBP w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Czy można to wytłumaczyć operacyjnymi działaniami służb wojskowych wobec braci Kaczyńskich? Nie. Nie ma w polityce prostych wytłumaczeń tak złożonych spraw.

Jan Woliński

Parada oszustów

Parada oszustów znowu przeszła przez polskie media. Pan Kaczyński, pan Duda i pan Ziobro odegrali w niej główne role, ale już tylko ludzie umysłowo upośledzeni mogą wierzyć w dobrą wolę czy chęć „dobrej zmiany” u któregoś z tych panów. Niestety. Jest w tym chyba tylko jedna nowość: pan Kaczyński wystąpił w roli dobrego wujka, godzącego zwaśnionych małolatów. Tego jeszcze nie było. Mąż stanu godzi opozycję i rządzących w podległych mu szeregach. Mąż stanu zapewnia pokój i rozwój kraju – raju.

Piotr Tomski