Mam przekonanie, że w Polsce zaczynamy żyć w krainie bajek służb specjalnych. Nie chcemy przy tym wyjść z bajkowej krainy, bo lęk przed rzeczywistością nas paraliżuje i pozbawia woli. I zaczynamy wierzyć w wartość rzeczy, przy których koraliki, kamyczki i kolorowe blaszki wysiadają. O błyszczących papierkach nie wspomnę. Hi, hi, hi…

Ludzie nigdy nie zrozumieją, że w świecie finansów zawsze zarabia się w miarę legalnie na informacji i spekulacji albo mniej legalnie na zwykłym oszustwie oraz zwykłej przemocy. Przemoc jest monopolem państwa i jego służb – specjalnych szczególnie. Świat przestępczy w świecie finansów jedynie w małym ułamku odbiera tym służbom przemoc. Pozostałe metody odnoszenia sukcesu w finansach są dla szarych obywateli też niedostępne, chociaż wszyscy o nich marzą i wierzą w cuda. Dlaczego? Dlatego, że dzisiaj na świecie mamy wojnę informacyjną, na której ludzie umierają za informacje lub ich brak. Szary obywatel jest na szarym końcu i może tylko finanse tracić.
Kapitał w ręku szarego obywatela nigdy nie będzie bezpieczny i musimy się z tym pogodzić. Lista zagrożeń jest długa, a ochrona najczęściej z biegiem czasu przechodzi na tę listę zagrożeń, jeśli kapitał jest warty uwagi. Jeśli ktokolwiek uwierzył w krypto waluty, które są teraz podstawowym środkiem płatniczym przestępców i wywiadowców, ten właściwe wysłał zaproszenie dla śmierci. Myślę tu o właścicielu pewnej giełdy, który wierzył w cud. Hi, hi, hi… Przepraszam za ten czarny śmiech, ale przecież ten pan może w każdej chwili wrócić ze swoim portfelem bitcoinów. Służby specjalne w Polsce intensywnie go poszukują.
Piotr Tomski