Oto jest pytanie: wypłacić albo nie wypłacić? I co zrobi Minister Finansów? Są tak naprawdę tylko dwie możliwości, ale obie są bardzo złe.

Foto: autor AI z trudneg.com
W Polsce chyba już każdy ma wyrobione zdanie na temat wypłacenia pieniędzy dla PiS. Okoliczności powstania „wyroku” w tej sprawie i okoliczności zmiany uchwały PKW dla wielu nie mają znaczenia i dla wielu powodują konieczność wstrzymania środków. Tak. Ja jestem skłonny do przyjęcia propozycji Rzecznika Praw Obywatelskich i wydania na piśmie odmowy wypłaty przez Ministra Finansów. Jest to zła decyzja z punktu widzenia formalnego, ale w ramach wyższej konieczności ukarania win jest zrozumiała. A co najważniejsze: tę decyzję może znowu analizować sąd administracyjny.
Polski chaos wszedł na kolejny wyższy poziom. Kiedyś na wyższą konieczność powołał się prezes Rzepliński w Trybunale Konstytucyjnym (wiadomo, czym to się skończyło wtedy), a dzisiaj rząd nie publikuje wszystkich orzeczeń tego trybunału. Poziomy chaosu są też ograniczone i wreszcie z Polski nie zostałoby nic – może puste terytorium, po którym Rosjanie przejechaliby zdobywać resztki tak zwanego Zachodu. Drugiego cudu nad Wisłą nie będzie. My musimy się opamiętać.
Na szczęście Polacy są rozsądniejsi od polityków i – jestem przekonany – nie dopuszczą do nowej odmiany obrony wiary czy tradycji. Zaczadzenie PiS-em i Kościołem kończy się tam, gdzie zaczyna się liczenie kosztów codziennej egzystencji. Tak. PiS wygrywał, bo dawał środki. PiS przegrał, bo wszyscy zrozumieli, że za dużo środków idzie na sam PiS. Polacy naprawdę potrafią myśleć.
Rozliczenie PiS musi nastąpić w najbliższym czasie i to jest prawdziwy powód (wyższa konieczność), dla którego Minister Finansów musi zabrać im kasę. Bez kasy ta wygłodniała dzicz pisowska zje Kaczyńskiego. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski