Nie było chyba w najnowszej historii Polski takiego wydarzenia, jakim jest list gończy za byłym wiceministrem sprawiedliwości. Powiem szczerze: nie liczyłem na taki cyrk. Kraty czekają go na długie lata.

  Foto: autor AI z trudneg.com

Poszukiwania zacząłbym od pałacu prezydenckiego. Raz już zdarzyło się prezydentowi Dudzie ukrywać poszukiwanych przez policję koleżków z partii. Może tym razem przetrzyma innego koleżkę do czasu, kiedy będzie mógł go ułaskawić. Mógł czy nie mógł? Oto jest pytanie. Po prostu przetrzyma Romanowskiego do czasu wypisania aktu prezydenckiej łaski za wszystko, co zrobił i co zrobi pan Romanowski. I ogłosi przy okazji prezydent Duda całemu światu, że jest najpiękniejszy i najmądrzejszy. Hi, hi, hi…

  Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości w kwestii sprawstwa pana Romanowskiego, to po takim zachowaniu raczej nikt nie będzie się upierał, że niewinny urzędnik udaje śmiertelnie chorego, po czym ucieka również przed leczeniem, ratowaniem własnego życia i możliwością oczyszczenia się z zarzutów. Przepraszam. Cała rzesza kolegów partyjnych tego pana właśnie przy tym się upiera. Ucieczka, ich zdaniem, jest wspaniałym nieposłuszeństwem obywatelskim. Hi, hi, hi…

  Wróciwszy do poważnych elementów sprawy, to pan Romanowski ewidentnie wystawił się na podejrzenia nie tylko o poważną rolę w zarzucanych mu przestępstwach, ale również na podejrzenie o jego słabość, strach i możliwość tak zwanego „rozje..ania” czyli obciążenia innych sprawstwem kierowniczym. No właśnie. W porządnych organizacjach przestępczych tacy ludzie nigdy się nie odnajdują, bo ukryć ich pomagają fachowcy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz