Czy można w ciągu kilku lat zapomnieć o wiekach wzajemnych pretensji, powodowania cierpień i śmierci? Można, ale obie strony muszą usunąć w cień swoich bohaterów, którzy działali przeciwko jednej ze stron tego układu.
Nie myślę tu tylko o Polakach czy tylko o Ukraińcach. Razem musimy przyznać, że popełnialiśmy w przeszłości ogromne błędy, które nas dzieliły, różniły i zabijały. Razem musimy ustalić wspólne sprawy, na których będziemy budować przyszłość. Cha, cha, cha…
PiS niedawno wprowadził blokadę handlową na granicy z Ukrainą, z której równie szybko się wycofał na rzecz konwojów ze zbożem. Posunięcie genialne po roku pewności, że będzie problem z polskim zbożem. Posunięcie genialne po tym, jak już wszyscy wiedzą, że widmo głodu na świecie było chwytem propagandowym. Posunięcie genialne, bo można tym tematem walić w Unię Europejską; w końcu na tym temacie wypromował się od 2004 roku francuski nacjonalizm pod rosyjskim wezwaniem.
Zaczynam się też obawiać, że budowanie naszej wspólnej przyszłości będzie … śmieszne. Jeśli ukraiński przywódca poważnie mówi o zamachu w 2010 roku na polskiego prezydenta pod Smoleńskiem, to mam wrażenie, że powstaje nowa mitologia, która ma stworzyć silne rządy silnych bohaterów na najbliższe dziesięciolecia. Wspólny wróg zdefiniowany na lata usprawiedliwi wszystko. I tak ma być. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski