Wydawało mi się niedawno, że PiS hołduje starym, tradycyjnym zasadom współżycia społecznego, które ukształtowały się przez tysiąc lat katolicyzmu na polskiej ziemi. Błąd. Złudzenie. Na moich oczach PiS zniszczył ostatecznie majestat śmierci i odbył wyborczy taniec na grobie dziecka.

  Przy okazji katastrofy smoleńskiej zawsze jest tyle mówienia o szacunku dla zmarłych, że robi się niedobrze normalnemu człowiekowi. Do dzisiaj odbywają się miesięcznice. Do dzisiaj wspomina się ruskich, którzy źle potraktowali ciała naszych zmarłych. I ci sami obrońcy majestatu śmierci dzisiaj atakują matkę, której dziecko popełniło samobójstwo, bo ktoś związany z PiS po roku od skazania pedofila musiał ujawnić personalia jego ofiar.

  Granie na emocjach – zwłaszcza tych związanych ze śmiercią – może bardzo źle się skończyć dla wszystkich. Zmarli nie wybaczają, bo już nie mogą wybaczać. Żal żywych związany z umarłymi jest zatem w pewnym sensie nieodwracalny, a przynajmniej trudny do odwrócenia. Prezes Kaczyński chyba powinien to rozumieć, ponieważ sam reaguje na każde niemiłe mu wspomnienia o bracie tak, jak byk reaguje na czerwoną płachtę.

  Mam nadzieję, że elektorat PiS otworzy oczy na postawę swoich idoli i się z nimi pożegna. Nie da się godzić chrześcijańskiej miłości do bliźniego z ciągłą nienawiścią, płynącą w mediach publicznych. Żyjemy w XXI wieku.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz