Zastanawiają mnie ostatnie informacje z Ukrainy i odwrót żołnierzy rosyjskich. Co by było, gdyby Ukraińcy od początku mieli lepsze uzbrojenie? Może byliby już pod Moskwą? Hi, hi, hi…

  Pojawiły się podobno głosy sprzeciwu wobec Putina w Rosji. W tym kontekście stają się ciekawym polem do rozważania wielu scenariuszy informacje o kontrofensywie ukraińskiej, o ruchach większych oddziałów policyjnych w Moskwie czy o podejrzewaniu Dugina o zamordowanie swojej córki dla budowy własnego mitu. Zachód chce handlować z Rosją, ale nie może ustąpić w sprawie wojny. Rosja potrzebuje pieniędzy, ale Putin w porywach rosyjskiego honoru również nie ustąpi. Najprostszym rozwiązaniem problemu i unormowaniem sytuacji jest zamach stanu w Moskwie, po czym Putin ucieknie do Korei Północnej albo Chin, a władzę obejmie zbawca Rosji – Nawalny. Wszyscy będą zadowoleni; może niewielka grupa najbliższych współpracowników Putina będzie usunięta w cień.

  Myślę, że Putin bierze pod uwagę powyższy scenariusz. Rosja przecież nie przeszła oczyszczenia po okresie „błędów i wypaczeń” z czasów Związku Radzieckiego, a on sam jest bezpośrednim produktem tego okresu. Nawalny może być bezpiecznym rozwiązaniem i może przynieść zamachowcom – patriotom poparcie ze wszystkich stron wewnętrznych i zewnętrznych, a przede wszystkim Nawalny mógł już się zgodzić na pewne układy, które zabezpieczą interesy wszystkich uczestników tej wymiany władz.

  Wyniki gier służb rosyjskich i również amerykańskich są jak wyroki opatrzności – nieznane. Nie wiem, na ile jeszcze wpływ Putina na służby determinuje ich działania, ale właśnie po chaosie na Ukrainie i po ośmieszeniu militarnej potęgi Rosji, mam nadzieję, że ten stary, ruski cwaniak przelicytował. Hi, hi, hi… I już idą po niego silni panowie.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz