Międzynarodowy Trybunał Karny w zasadzie stracił rację bytu po objęciu go sankcjami przez USA. I tak porządek światowy poddał się woli amerykańskich polityków.

W Norymberdze amerykańscy politycy zrobili cyrk prawny, bo chcieli osądzić hitlerowskich oprawców. Stworzono trybunał, który nie miał żadnych podstaw prawnych. Udało się wtedy, to uda się i teraz, chociaż zniszczenie MTK też nie ma żadnych podstaw prawnych. Musimy po prostu zrozumieć, że świat wcale nie opiera się na podstawach prawnych, a funkcjonuje według woli ludzi zebranych w grupy wpływów.
Odrębnym problemem przy tym jest jakość pracy trybunałów. W przypadku ostatnich wniosków o aresztowanie Putina i Netanjahu w MTK wyraźnie polityka wzięła kolejny raz górę nad prawem. Niestety. Nie chcę tu być obrońcą któregokolwiek z powyższych, ale trudno uznać za obiektywnego człowieka, który jasno deklaruje swoją wrogą przynależność religijną i etniczną wobec podsądnego. Jeśli tak mają zapadać wyroki na najwyższym poziomie, to ja nie chcę mieć z tym światem nic wspólnego. Hi, hi, hi…
Polityka w każdym sądzie kończy się źle. Z drugiej strony polityka tworzy przepisy prawa i czuwa nad wykonaniem wyroków sądowych, a więc tak naprawdę w wymierzaniu sprawiedliwości nie da się uniknąć polityki. Jak tę sprzeczność wyeliminować? Zlikwidować sądy i trybunały? Zlikwidować politykę? Z całą pewnością Donald Trump z Elonem Muskiem mają już pomysł na nową rzeczywistość bez wymierzania komukolwiek sprawiedliwości. Hi, hi, hi… Przepraszam. Sprawiedliwość wymierzy się na portalu X po przeprowadzeniu głosowania.
Piotr Tomski







