Po ile głosy do kupienia

Znamy już nową wersję głosowania korespondencyjnego dla wszystkich i wiemy, że PiS idzie na zwarcie do 10 lub 17 maja. Wiemy też, że bardzo dużo Polaków nie odda swoich głosów w tych wyborach. I co z tego wynika? Wynika z tego to, co kilka lat temu powiedziała w Sejmie pani poseł Pawłowicz: pohandlujmy głosami. Skoro w Polsce nie może być normalnie, to chociaż niech PiS zapłaci za głosy na Dudę. Hi, hi, hi … 500+ za głos dla każdego i koperta z wypełnionym oświadczeniem oraz czystą kartą wyborczą do ręki w niezaklejonej kopercie.

500+ za głos to może być kwota wyjściowa do licytacji, bo może znajdą się lepsi płatnicy. Nie wiem w sumie, kto ma więcej wolnych środków w partyjnej kasie i komu bardziej opłacałoby się wygrać prezydenckie wybory. W każdym razie dla obywateli i pośredników w tym zbiorowym szaleństwie korespondencyjnym handel głosami jest jakąś formą poprawy sytuacji ekonomicznej, bo w ten sposób wydane pieniądze z kasy partyjnej na pewno lepiej posłużą społeczeństwu od pieniędzy wydanych na reklamę na przykład w telewizji publicznej. Hi, hi, hi …

Proponuję już zająć się organizowaniem tego handlu i na początek zbieraniem ofert od obywateli. Po zebraniu ofert można zgłosić propozycję do sztabów wyborczych poszczególnych kandydatów, które mogą na spokojnie przeanalizować sytuację, przeliczyć kasę i głosy oraz podjąć decyzję o zakupie bądź propozycję odrzucić. Myślę, że można już wrzucać ogłoszenia w sieci. Hi, hi, hi … Żałuję teraz bardzo, że nie wróciłem do Polski „lotem do domu”. Taki biznes znowu mi przepadł.

Piotr Tomski

Historia uczy tylko ludzi myślących

Polacy doświadczyli na przestrzeni kilku wieków tyle, że inne narody mogą nam pozazdrościć szerokiego spektrum wniosków z tych doświadczeń i cieszyć się mogą te narody z braku skutków materialnych tych doświadczeń. No właśnie. Wnioski z tych doświadczeń mogą wyciągać tylko ludzie myślący, a materialne szkody poniósł cały naród i cały naród do dzisiaj nie może podźwignąć się ze swojej historii.

Jednym z podstawowych wniosków z polskiej historii jest uznanie wysokiego poziomu zaprzaństwa polskich elit politycznych w ostatnich wiekach. Niestety. Dzisiaj politycy zachowują się dokładnie tak, jak zachowywali się przez wieki. Szukają poklasku w innych państwach i robią wszystko, żeby ktoś z wielkiej Unii Europejskiej albo jeszcze większej Ameryki poklepał ich po plecach albo rzucił im parę groszy za podjęcie skutecznych działań politycznych, które ułatwią kolejne transfery pieniędzy z Polski. Bo Polska jest zagrożona! Bo tylko obca armia w Polsce zagwarantuje bezpieczeństwo! Bo tylko obcy kapitał nas może dofinansować! Bo tylko obce technologie nas rozwiną! Bo, bo, bo … Bo my nic nie możemy!

Polacy mogą jednak dużo, kiedy wyjadą z Polski. Dziwna to jest sprawa. Nagle stajemy się bardzo wydajnymi pracownikami. Nagle zarabiamy i odkładamy oszczędności. Nagle zaczynają nas szanować i doceniać. Nagle okazuje się, że mamy też wśród Polaków wspaniałych, światowej klasy intelektualistów, których nagradzają Bookerem i Noblem.

Musimy przede wszystkim poszukać przyczyn tej polskiej, politycznej niemocy. Wielki Strateg z Żoliborza nazwał tę przypadłość brakiem woli politycznej, kiedy po przyjęciu przez Sejm ustawy degradacyjnej prezydent Duda nie chciał zdegradować peerelowskich generałów albo nie chciał, mimo wcześniejszych obietnic, ujawnić aneksu do raportu z likwidacji WSI. Niestety. Zdrajcy wszystkich opcji politycznych łączcie się! Historia Polski nas tego właśnie uczy. Kiedy wszyscy ludzie władzy zdradzają, to społeczeństwo jest bez szans.

Piotr Tomski

 

 

A w Sejmie robią swoje po staremu

Mamy o jednego wicepremiera mniej i dalej nic się nie zmieniło. Sytuacja w Sejmie dzisiaj od rana była dynamiczna, ale przed wieczorem wszystko siadło na swoje stare miejsca. I tylko Wielki Strateg z Żoliborza był bardziej … napięty. Hi, hi, hi …

Cały dzień posłowie walczą dosłownie o prezydenckie wybory, ich formę i termin. Polska gospodarka ugina się pod ograniczeniami epidemiologicznymi, a posłowie biją polityczna pianę i są z siebie bardzo zadowoleni, bo po chwilowych zawirowaniach partia rządząca odzyskała realna większość w Sejmie. Nie mówią posłowie o potrzebach obywateli, którzy masowo tracą dochody. Nie mówią o służbie zdrowia, która pracuje bez odpowiednich zabezpieczeń i bez odpowiednich wynagrodzeń dla pracowników z pierwszej linii. Nie! Najważniejszym problemem dzisiaj są znowu wybory.

Mam nadzieję, że Polacy już mają tego dość i najbliższe wybory prezydenckie rozpoczną koniec „dobrej zmiany” PiS. Nie znam dokładnych i rzetelnych sondaży wyborczych, dlatego nie wiem też, jakie będzie ostateczne stanowisko PiS w sprawie terminu wyborów. Jest bardzo prawdopodobne, że wywołany chaos ma spowodować ostateczne przesunięcie urzędowania prezydenta Dudy o kilka miesięcy albo lat, żeby PiS spokojnie „ogarnął” resztę kasy ze spółek państwowych i z pomocy w „tarczy antykryzysowej”, a następnie przeszedł spokojnie do opozycji. Na tle zubożałego dzisiaj społeczeństwa zyski dla tysięcy „znajomych królika” są szansą na uzyskanie ogromnej przewagi nad reszta Polaków.

PiS nie będzie już robił żadnych reform i wszystkie potrzebne ustawy ma już dzisiaj. Prezydent nie jest Wielkiemu Strategowi z Żoliborza do niczego potrzebny, a prezydent z opozycji idealnie usprawiedliwi niemoc partii rządzącej.

Piotr Tomski

 

Zamknęli nawet lasy w Polsce

Straciłem już kontakt z polską rzeczywistością i boję się teraz, że po zakończeniu pandemii koronawirusa zostanę tak zwanym bezpaństwowcem. Hi, hi, hi … Musiałbym się zrzec polskiego obywatelstwa, czego dobrowolnie nigdy nie zrobię, ale przecież Wielki Geniusz z Żoliborza może takich niepokornych – z obcych krajów – po prostu ustawowo obywatelstwa pozbawić. Skoro był zdolny zamknąć przed Polakami lasy, to może wielu Polaków pozbawić polskości. Hi, hi, hi …

Odjazd czy odlot polskich władz chyba przejdzie na karty historii ludzkości. Zamykanie lasów, parków czy cmentarzy w chwili, kiedy ludzie potrzebują miejsc do odzyskania równowagi psychicznej, to jest działanie zbrodnicze, a zatem utrata kontaktu z polską rzeczywistością chyba na wyższym poziomie wystąpiła u ludzi władzy w Polsce. No właśnie. Może Polacy powinni wreszcie wygonić ze swojego kraju tych łobuzów i zakazać im powrotu, czyli powinni skazać Kaczyńskiego z przybocznymi na banicję. Hi, hi, hi … Dla samotnego faceta, który nie zna żadnego języka obcego, to dopiero byłaby kara. Przepraszam, podobno zna rosyjski. Hi, hi, hi …

Zatrzymanie ludzi w domach jako metoda walki z pandemią jest może skuteczne, ale w takim razie powinniśmy nie stosować żadnych wyjątków w tej metodzie, czyli pozbawić powinniśmy ludzi pracy, żywności i wszelkich środków niezbędnych do życia. A może od razu zabijmy chorych, podejrzewanych o chorobę i tych niezabezpieczonych na czas izolacji? Szaleństwo przekroczyło w Polsce wszelkie granice. Nie chodzi już o komfort Polaków, ale o powrót do życia po pandemii, bo po takich nieuzasadnionych rygorach izolacyjnych i ciągłym zastraszaniu zdrowych psychicznie Polaków może zostać niewielu.

Piotr Tomski

 

 

 

Najlepsze są dobrze chore pomysły

Dobrze zorganizowane głosowanie korespondencyjne jest rewelacyjnym pomysłem. Współczesne technologie pozwalają na takie metody zabezpieczeń, że nikomu nie opłacałoby się fałszować wyników, a zresztą każda próba mogłaby zostawiać ewidentny ślad i powodować konieczność ponownego oddania głosu, natomiast wyniki ostateczne byłyby akceptowane po usunięciu wszystkich podejrzeń. Wybory mogłyby trwać miesiąc, ale doszlibyśmy zawsze do rozstrzygnięcia bliskiego ideału.

Kluczowe są dwa słowa: dobrze zorganizowane. Czy można podejrzewać partię rządzącą, że cokolwiek dobrze zorganizuje? Nigdy! Hi, hi, hi … Sztandarowy program „500+” runął im w ciągu trzech lat i teraz rodzi się w Polsce coraz mniej dzieci z roku na rok. Partia nie reaguje i większość pieniędzy nie spełnia swojej roli, bo na walkę z ubóstwem wystarczyłoby wydać jedną trzecią tych pieniędzy z lepszym skutkiem.

Wielki Strateg z Żoliborza po prostu realizuje genialny pomysł wyborczy i ma wszystkich tam, gdzie kończy się proces trawienny w jego organizmie. Podstawowym celem tego geniusza jest zajęcie wszystkich problemem wyborów, żeby nie zajmowali się niekompetencją rządzących i „odpowiednim” zagospodarowaniem przez rządzących oraz ich przybocznych wszystkich środków z „tarczy antykryzysowej”. Celem drugorzędnym jest ewentualne osadzenie na stanowisku prezydenta swojego „chłopca na posyłki”, bo wprawdzie nie jest już potrzebny do podpisywania ustaw, ale awaryjnie może się przydać w rządzeniu przez najbliższe trzy lata, a na pewno będzie bardzo użyteczny, kiedy za trzy lata władza trafi w ręce opozycji i trzeba będzie utrudniać tej władzy każdy krok prawodawczy.

Nie łudźcie się Polacy, że chodzi o coś dobrego posłowi Kaczyńskiemu. Przypomnijcie sobie jego dochodzenie do prawdy o katastrofie smoleńskiej, jego konieczność ujawnienia aneksu do raportu z likwidacji WSI czy promowanie doradcy Tuska – młodego Morawieckiego ze służbowego banku zamiast lojalnej premier Szydło.

Piotr Tomski

 

Zapalnik polskiej bomby odpalony

Ktoś z moich bliskich i kilku znajomych i znajomych moich znajomych straciło dzisiaj w Polsce pracę. No cóż! Partia rządząca też od dzisiaj ma swoją „tarczę antykryzysową”, na której można wynosić moich bliskich i znajomych.

Niektórzy przedsiębiorcy w Polsce liczą jeszcze na cud, ale tak naprawdę zapalnik bomby zegarowej ruszył dzisiaj i nie widzę sapera, który mógłby go rozbroić. Spójrzmy prawdzie w oczy i odpowiedzmy sobie szczerze, jak widzimy polską gospodarkę po epidemii koronawirusa? Jak widzimy Polskę po epidemii koronawirusa? Ciemność widzę, że tak powiem cytatem z filmu, w którym motywem przewodnim była wielka mistyfikacja, służąca do zapanowania nad pewną społecznością ludzką. Hi, hi, hi … Skojarzenie może bardzo trafne, ale i z takich skojarzeń nic dobrego nie wynika poza ewentualnym przyspieszeniem pracy zapalnika. Hi, hi, hi …

Doszedłem ostatnio do przekonania, że w „czasach zarazy” wszyscy mogą być lewakami i wprowadzić ostatecznie na całym świecie komunizm. Hi, hi, hi … Jest bardzo dobra okazja, żeby drogą rewolucji zabrać wszystko bogatym i podzielić pomiędzy biednych. No właśnie. Jeśli moje żarty staną się rzeczywistością, to może nie będzie mi tak wesoło. W Polsce były już rewolucje i działali różni Janosikowie, ale nigdy nic dobrego z tego nie wynikło, bo po równo nie znaczy sprawiedliwie, a sprawiedliwie nie znaczy zawsze … po prostu przyzwoicie. Hi, hi, hi …

Rząd w Polsce musi szybko zejść na ziemię z propagandowych obłoków i zająć się realną pomocą dla obywateli, bo tylko w ten sposób można jeszcze tę bombę społecznych buntów rozbroić. Jeśli dalej będzie trwał ten chocholi taniec polityków, to za miesiąc najpóźniej nastąpi eksplozja.

Piotr Tomski

 

 

Wybierzmy przyszłość bez polityki

Kiedy czytałem różne przewidywania na temat „algokracji”, to miałem zawsze wątpliwości w kwestii pozbawienia ludzi „mocy decyzyjnych”, bo uważałem, że tylko ludzie mogą naprawdę zadbać o dobro ludzi. Kiedy przyszedł czas pandemii koronawirusa już tak nie uważam.

Komputery nie ulegają lękom i nie chorują na choroby wywoływane przez wirusy biologiczne. Jest wprawdzie zagrożenie wirusami wirtualnymi, ale zawsze urządzenia na najwyższym poziomie decyzyjnym można utrzymywać poza siecią ogólna i korzystać z nich tylko w zamkniętym, wyizolowanym na stałe systemie. Nie wiem, na ile należałoby łączyć urządzenia z ludźmi w procesie decyzyjnym, ale na pewno dałoby się stworzyć taki układ już dzisiaj i korzystać z niego ze skutkiem o wiele lepszym od skutków decyzji współczesnych polityków.

Politycy nawet w czasie pandemii chcą osiągać własne cele polityczne i realizować własne interesy. Dobro wspólne nie jest nigdy dla polityków czymś istotnym, a w czasie pandemii szczególnie mają okazję swoje działania nastawić jedynie na propagandę i otumanianie zarządzanych społeczeństw. Działania polityków w czasie pandemii nie wnoszą niczego pożytecznego do życia i najczęściej ograniczają się realnie tylko do finansów oraz gróźb wobec ludzi, bo wszystkie realne działania i tak podejmują służby państwowe niższego szczebla.

W Polsce politycy partii rządzącej pokazali najwyższą hipokryzję i własną bezużyteczność, kiedy uchwalili „tarczę antykryzysową” z poprawkami w Kodeksie Wyborczym, żeby na pewno dalej po majowych wyborach prezydentem był Andrzej Duda. Zadbali też przy błyskawicznych zmianach w ustawach o możliwość robienia takich biznesów, o jakich jeszcze nikomu się nie śniło. No, może o prywatyzacji szpitali śniła poseł Sawicka z agentem Tomkiem snem wspólnym, skorumpowanym. Hi, hi, hi … A tu teraz na „tarczy antykryzysowej” PiS sobie szpitale sprywatyzuje. Wyrzućcie ich, Polacy, na śmietnik historii. Wyrzućcie wszystkich polityków i już nie chodźcie na żadne wybory. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

 

Most zaopatrzeniowy z Chinami

Rząd zapewniał Polaków, że jest perfekcyjnie przygotowany do pandemii, a nagle okazało się po pojawieniu się tysiąca pierwszych chorych w Polsce, iż niezbędne jest zaopatrzenie w różne środki w Chinach. Nie było przygotowania? Czy zaopatrzenie jest niepotrzebne? Wypadałoby usłyszeć jakieś racjonalne wyjaśnienie tego dysonansu.

Informacje udzielane przez rząd polski w związku z pandemią od początku są grą propagandową, która ma zapewnić poparcie społeczne dla partii rządzącej i urzędującego prezydenta. Partia była przekonana i chyba się z tym pogodziła, że prezydent Duda przegra wybory. Pandemia jednak dała niebywałą okazję do zmiany sytuacji prezydenta, który może wykreować się szybko na męża stanu i najlepszego opiekuna narodu. Kreacja nie może trwać zbyt długo, bo czas ją zweryfikuje, dlatego wybory muszą odbyć się w maju, a po maju nastąpi „choćby potop”.

Śmieszne są gospodarskie wizyty prezydenta. Śmieszna była propagandowa akcja z rozmową z prezydentem Chin, po czym otworzył się most powietrzny między Polską a Chinami, którym lecą setki ton niezbędnych artykułów ochronnych dla medyków polskich. Nieważne jest to, że wizyty prezydenta tylko utrudniają pracę w wizytowanych miejscach i narażają uczestników tych spotkań na zarażenie wirusem. Nieważne jest też to, że zaopatrzenie z Chin jest po prostu normalnym biznesem, na którym Chińczycy z wielką chęcią i z wielkim zadowoleniem zarabiają, a Polacy naprawdę nie mają innego wyjścia, bo zaniedbali w tym względzie współpracę z Unią Europejską.

Najlepiej będzie, kiedy pan prezydent Duda przeniesie się na stałe do Częstochowy i będzie nieustannie modlił się za naród w czasach pandemii. Jeśli nawet modlitwy nie pomogą, to przynajmniej mniejsze będzie zagrożenie dla prezydenckiego otoczenia i szkody dla ewentualnych uczestników szerszych spotkań z prezydentem. Aha! I koszty propagandy spadną i przeniosą się głównie do mediów ojca dyrektora Rydzyka, którym dwa miliardy złotych dotacji nie były potrzebne do przetrwania. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

 

 

 

Jednak władza nie zabezpieczy się sama

Posiedzenie Sejmu bez posłów jednak się nie odbędzie w celu bezpośredniego złamania regulaminu, ale odbędzie się w celu złamania konstytucji po zmianie tego regulaminu. Hi, hi, hi … Co to jest obecność, każdy widzi. Hi, hi, hi …

Pogarda dla prawa we współczesnej, polskiej polityce staje się powszechną normą. Nie jestem tym zaskoczony, ale nie wiem w takim razie, na co w państwie zarządzanym przez PiS może jeszcze liczyć szary obywatel? Wszyscy zdają sobie sprawę z łamania konstytucji w Sejmie, tyle że dla sejmowej większości wspieranej przez opozycję z peerelowskiej przeszłości stan „niezwyczajny” pozwala na łamanie najważniejszego aktu prawnego w państwie, który właśnie był uchwalony po to, żeby chronić obywateli w każdej, najbardziej ekstremalnej sytuacji?

Nie zobaczymy zapewne dokładnie twarzy naszych tchórzliwych przedstawicieli w Sejmie i będziemy musieli podjąć pewien wysiłek, żeby dowiedzieć się, kto ma odwagę pełnić swoje obowiązki. Wiem już, że nie będzie w sejmie Korwina, bo sam napisał o tym na Twitterze. Niestety, to musi być ostatnia kadencja tego pana, jeśli wyżej ceni swoje lęki. Przykra to jest sprawa, ale jedynie choroba lub nie dająca się zweryfikować potrzeba kwarantanny mogą usprawiedliwiać nieobecność w takiej sytuacji. Niestety.

W zaistniałej sytuacji mam tylko nadzieję, że wszelkie prawo uchwalone drogą niekonstytucyjną przyniesie w polskich sądach ogromne odszkodowania dla obywateli krzywdzonych przez rząd i inne organy państwa pisowskiego. Mam nadzieję również, że po zakończeniu tego pandemicznego szaleństwa ktoś rozliczy to bezprawie.

Piotr Tomski

 

 

Obrady Sejmu bez posłów

Decyzja o zmianie przepisów pozwoli na obrady Sejmu bez posłów i bez budynku. Jesteśmy już w krainie absurdu, gdzie wszystko da się uzasadnić. Rozumiem zagrożenia, ale w przypadku kilkuset posłów i pracowników kancelarii niezbędnych do podjęcia jakichś czynności można wprowadzić ścisłą kwarantannę, przebadać ich i bez kontaktu za światem zewnętrznym wpuścić na salę obrad sejmu. Społeczeństwo po coś wybierało tych ludzi, dlatego dziesięć dni w kwarantannie i normalne obrady Sejmu są ich obowiązkiem.

Posiedzenie Sejmu w formie elektronicznej jest zwykłą, obrzydliwą ściemą. Nie będziemy mieli żadnej pewności, że głosowali w danym momencie uprawnieni posłowie. Nie będziemy wiedzieli, w jakim stanie psychicznym i fizycznym są ci posłowie, a zatem czy mogą wypełniać swoje obowiązki? Wielu innych rzeczy nie poznamy w tym głosowaniu i całym posiedzeniu, ale partii rządzącej chyba właśnie o to chodzi. Mamy po prostu stan ekstremalny, ale w żadnym wypadku nie jest to w sensie formalno-prawnym stan wyjątkowy czy nadzwyczajny stan klęski żywiołowej.

Wielki Strateg z Żoliborza chce wysyłać Polaków na wybory, ale sam boi się spotkać z posłami w Sejmie. Nie da się tego inaczej określić. To jest tchórz. Wie pan Kaczyński o zarażeniach posłów i panicznie boi się o siebie. Niestety. Tchórz rządzi tak odważnym narodem. Polacy, obudźcie się wreszcie.

Tchórzostwo posła Kaczyńskiego jest jednak tylko jednym powodem dla tej gigantycznej ściemy. Jestem przekonany, że PiS przy normalnych obradach stracił na dzisiaj większość w Sejmie, bo wielu posłów jest chorych lub objętych kwarantanną. No i „tarcza z tektury” nie przeszłaby w tym normalnym Sejmie, a jest konieczna dla finansowania jakichś biznesowo-mafijnych celów partii rządzącej.

Piotr Tomski