W Polsce mieliśmy w poniedziałek dwa rządy, które istniały dzięki temu, że funkcjonują tam obok siebie dwa światy różnych wartości, różnych ocen i różnego myślenia. Mieliśmy jeden z rzadkich momentów w historii, kiedy te dwa światy muszą się do siebie zbliżyć i formalnie dokonać wymiany uprawnień. Hi, hi, hi…

PiS udowodnił, że nie dojrzał do tej sytuacji. Już nie pamiętają w PiS, że Morawiecki oszukał ich prezydenta, bo nigdy nie miał nawet cienia większości w Sejmie. Patologiczny kłamca na koniec naobiecywał wiele z pełną świadomością, że za chwilę po głosowaniu nie będzie miał żadnego wpływu na realizację tych obietnic. A do tego po co był ten miesiąc zamieszania i zbędnych wydatków dla państwa polskiego?
Kaczyński wtargnął na mównicę podczas kończenia obrad w poniedziałek i wykrzyczał, że Tusk jest na pewno niemieckim agentem. Jak nieudolna była jego władza, skoro tego agenta nie obezwładnił przez osiem lat i pozwolił mu z koalicją wygrać wybory? Tak. Kaczyński jest nie tylko chamem, ale jest chamem głupim i głupotę objawiającym z wielkim namaszczeniem.
Debaty w poniedziałek i wtorek udowodniły, że nie połączymy tych dwóch światów. Na szczęście jeden z tych światów powoli wymiera i nie ma spadkobierców, a drugi ma świeżość, jasność i wolę istnienia. Nie wiem, czy premier Tusk spełni obietnice i oczekiwania wyborców, ale ja wiem na pewno: mam nadzieję i znowu wierzę w obywateli Polaków.
Piotr Tomski








