Niewypał 500+ trzeba rozbroić

8B8B4A0A-0437-47DF-9050-EF67E49761B6

Cytat powyższy pochodzi z „DORZECZY” nr 7/2019

Mit programu demograficznego legł w gruzach. Nadszedł czas urealnienia polityki PiS, bo duże koszty jej prowadzenia nie przynoszą oczekiwanych efektów. Gospodarka między innymi dzięki temu programowi się rozwijała, ale kończąca się koniunktura zapewne ją zatrzyma. I co dalej?

Nie wiem, jaki sens jest w utrzymywaniu bardzo kosztownego programu, który nie spełnia oczekiwań? Dlaczego politycy nie mówią głośno o tych statystykach? Czy znowu zapanowała jakaś zmowa, której celem jest kupowanie przychylności wyborców albo przynajmnie niewzbudzanie ich wrogości?

Prawda jest najważniejsza i wszyscy obywatele RP nie mogą płacić na niewypał 500+.

Piotr Tomski

 

 

 

Koalicja dinozaurów z kamieniami

Jeśli ktoś liczył na idee, programy czy jakiekolwiek wspólnoty przekonań w polityce współczesnej, to powstanie koalicji PO, SLD i nie wiem kogo jeszcze ostatecznie udowodniło, że przyszła nowoczesność, która nie ma takich „śmiesznie nieaktualnych” obciążeń. Wzorem drugiej tury ostatnich wyborów prezydenckich we Francji w Polsce mamy również „nowotwór” wielopoglądowy, który chce reprezentować nasze społeczeństwo w parlamencie europejskim, reprezentując wyłącznie jego najbardziej zdemoralizowaną część.

Co może łączyć w fazie wyborczej polityków PO z politykami SLD? Wspólny wróg – PiS. Na tak zwanej arenie międzynarodowej taki wspólny wróg w Polsce nie powinien mieć żadnego znaczenia, chyba że ta arena międzynarodowa ma służyć do roztrząsania krajowych sporów. Nie jest ważne z mojego punktu widzenia, kto zaczął te spory w Brukseli? Polska jest jedna, a interes Polaków polega na zabezpieczeniu ich potrzeb na takim samym poziomie, jaki jest we Francji czy w Niemczech. Czy ktoś z tej koalicji dinozaurów to rozumie? Czy ktoś z PiS to rozumie? Wątpię.

Straciliśmy jako społeczeństwo kontrolę nad sądownictwem i nie odzyskamy jej w ramach Unii Europejskiej, co w dalszej perspektywie uniemożliwia nam przynależność do tej organizacji. Racją stanu dla państwa polskiego musi być opuszczenie tego antydemokratycznego klubu. Zmuszenie Polski do przyjęcia euro byłoby ostatecznym końcem państwa i mam nadzieję, że do tego już nie dojdzie, bo kryzys po wyjściu z Unii Wielkiej Brytanii strefę euro tak przeczołga, że wspólna waluta sukcesywnie zostanie zastąpiona walutami narodowymi. Po finansowej klapie, mam nadzieję, przyjdzie polityczny koniec tego eurokołchozu.

Piotr Tomski

Żydowska wdzięczność nie ma granic

Bibi Netanjahu znowu powiedział o Polakach coś, czego nie miał prawa z wielu powodów powiedzieć. Bibi jednak jest potomkiem Żydów i dlatego mówi często to, czego nie ma prawa mówić. Bibi też nie myśli i nie zdaje sobie sprawy z tego, że osobiście wbił chyba ostatni gwóźdź do trumny PiS, co być może w perspektywie najbliższego roku postawi Bibiego na marginesie polityki polskiej, a udział Polski w wojnie z Iranem stanie się niemożliwy z racji … ogólnoeuropejskich. Bibi zatem musi włączyć myślenie i tych kilka kwestii przemyśleć.

Po pierwsze, konferencja zorganizowana w Warszawie miała bronić interesów Izraela. Polacy nie są zainteresowani w najmniejszym stopniu niszczeniem Iranu, a nawet ponieśli już znaczne koszty zerwania umów handlowych z Iranem, czego nikt Polsce nie zwróci.

Po drugie, Polacy będą teraz narażeni na gniew dużej liczby ludzi na świecie, którzy nie kochają Izraela i USA w ich propagowaniu „demokracji i wolności”.

Po trzecie, w czasie II Wojny Światowej zginęło wielu Polaków, którzy ratowali Żydów mordowanych przez Niemców i również Żydów.

Po czwarte, tysiące Żydów po II Wojnie Światowej współpracowało z radzieckim okupantem i zamordowało tysiące Polaków w ubeckich katowniach, a następnie schronili się ci bezkarni mordercy pod skrzydłami Izraela.

Po piąte, Polacy po wojnie mieli zgliszcza i nie dostali żadnych reparacji czy odszkodowań za zniszczenia wojenne, a teraz mają płacić niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa organizacjom żydowskim za minie Żydów polskich pozostawione bez spadkobierców.

Na szczególne efekty myślenia Bibiego nie liczę (po twarzy widać brak możliwości intelektualnych) ale mam nadzieję, że wielu Polaków otworzyło oczy na wiele spraw przy okazji szaleństw Bibiego w Warszawie i poziom wiedzy historycznej w Polsce bardzo wzrósł. A Bibi pewnie już w Warszawie nigdy nie będzie, bo strach po utrudnionym odlocie z Warszawy mu nie pozwoli na następną wizytę.

Piotr Tomski

Zrealizujcie roszczenia żydowskie i co dalej

I dalej Polska będzie na wzór Izraela faszystowski krajem w środku Europy – otoczonym ze wszystkich stron wrogami śmiertelnymi. Tego chce PiS w sojuszu z Trumpem i jego zjudaizowaną rodzinką, która częściowo pochodzi z krwi morderców Narodu Polskiego? A co dalej? Honor i śmierć! Za Srebrnego Prezesa!

Rea Kushner urodziła Charlesa Kushnera, który spłodził Jareda Kushner, który ożenił się z Ivanką Trump. Rea Kushner była w getcie w Nowogródku (przed 1939 rokiem polskie miasteczko) i po ucieczce z tego getta dołączyła do oddziału braci Bielskich, którzy są znani z tego, że mordowali Polaków w czasie Drugiej Wojny Światowej. Ot i cała historia. Polacy dzisiaj w zamian będą ponosić koszt roszczeń żydowskich, a do tego pan Pompeo będzie chwalił stalinowskich oprawców.

Polskie władze zostały poniżone, upokorzone i wykorzystane jak dzieci przez bandę pedofilów. Donald Trump siedząc teraz przy szklaneczce whisky ze swoim zięciem musi mieć niezły ubaw. Izraelczycy teraz muszą mieć niezły ubaw po zwolnieniu z odpowiedzialności karnej wszystkich oprawców Polaków, którzy współpracowali z Rosją radziecką. Śmiałbym się razem z nimi, ale przecież za ten śmiech zapłacili moi rodzice, ja płacę i będą płaciły moje dzieci oraz wnuki, a to już zabawne nie jest.

Śmialiśmy się z prezydenta Bronka Komorowskiego, że chciał lasy państwowe oddać Żydom za ich roszczenia. Okazuje się to całkiem dobrym i mało kosztownym pomysłem w relacji do trzystu miliardów dolarów w nieruchomościach miejskich i złocie z polskich depozytów w Londynie.

Piotr Tomski

 

Przyjmujemy pana Pompeo i co dalej

Przyjechał dzisiaj do Warszawy amerykański mąż stanu i wielki człowiek, ale tylko zdaniem niektórych. Przyjechał po prostu pan Pompeo, żeby ostatecznie Polskę uwikłać w amerykańskie zbrodnie przeciwko ludzkości. I tyle.

W przededniu konferencji na temat totalnego zniewolenia Iranu odbyło się w Łazienkach Królewskich spotkanie polskiego ministra spraw zagranicznych z panem Pompeo, co chyba w sposób niezamierzony można kojarzyć ze zdradzieckimi knowaniami króla Stasia właśnie w tym miejscu, które już po rozbiorach ten „królik” Staś sprzedał carowi Rosji i Królowi Polski w jednej osobie. Przykre mam te skojarzenia. Łazienki Królewski kiedyś kochałem, teraz lubię je odwiedzać ze względu na wspomnienia z młodości, ale nic nie poradzę na to, że Stanisław August jest dla mnie najpodlejszą kreaturą w historii polskiej monarchii i to rzuca cień na tę carską posiadłość w Warszawie.

Historia lubi się powtarzać. Wprowadzenie obcych wojsko do Polski nie może się dobrze skończyć, natomiast z drugiej strony na obecnym etapie rozwoju geopolityki Polska bez wojsk amerykańskich może zginąć. Jeszcze niedawno uważałem, że stałe bazy amerykańskie w Polsce mogą przynieść pozytywne skutki. Teraz już wiem, że te bazy będą nas kosztowały coraz więcej upokorzeń ze strony administracji amerykańskiej, amerykańskich Żydów i nawet polityków izraelskich. Do upokorzeń już dochodzą stałe interwencje ambasador amerykańskiej w różne polskie sprawy wewnętrzne, na przykład refundację leków amerykańskich producentów w Polsce.

Zapytam jeszcze pro forma o kwestię wiz amerykańskich dla Polaków. Czy rozmawiano na tym spotkaniu o zniesieniu wiz?

Piotr Tomski

Kupujemy rakiety i co dalej

Wiadomość o zakupie systemu obronnego „HIMARS” jest chyba dobrą wiadomością, ale tak naprawdę dopiero jej głębsza, dokładniejsza analiza może przynieść jej pełną ocenę. Nie mam odpowiedniej wiedzy i muszę czekać na opinie tych ekspertów, do których mam zaufanie. Wiem jednak, że polska armia jest słaba i takie rakiety niewiele mogą zmienić w jej wartości bojowej, zwłaszcza że miną pewnie lata, zanim ten system obronny zadziała.

Armia amerykańska nie obroni Polaków i taki wniosek jest jednoznaczny po zapoznaniu się z historią naszych wzajemnych relacji. Kupowanie amerykańskiego sprzętu za grubą kasę przy tym wniosku jest zatem wątpliwym sukcesem, a jeśli dodać do tego możliwość wpływu producentów systemów obronnych na ich użytkowanie docelowe, to mamy … problem. Niestety. Wobec powyższego rozsądniejsze byłoby kupienie rosyjskich rakiet, które strzelałyby równo do wszystkich, bo Ruscy za kasę nie mają nic przeciwko zabijaniu swoich. Hi, hi, hi …

Zastanówmy się też nad dotychczasowymi kontaktami biznesowymi z USA w dziedzinie obronności. Myślę, że nawet taki dyletant jak ja w pierwszej myśli jest przy zakupie samolotów myśliwskich. Mamy złom bez offsetu. I co dalej? I dalej nasz rząd brnie w wystawianie pewnej części ciała do … Ktoś inny powiedziałby o robieniu Amerykanom … łaski.

Zawsze przy okazji takich „sukcesów” Polski w relacjach z USA pytam o wizy amerykańskie dla Polaków. Kiedy nie będzie wiz? Kiedy amerykańskie władze poważnie potraktują Polaków?

Piotr Tomski

Odszedł ważny człowiek i ważny polityk

Nie wiem, jak w przypadku odejścia Premiera Jan Olszewskiego wyrazić szacunek jego pamięci, bo nie znam jego aktualnego stosunku do śmierci. Uniwersalnie napiszę: niech spoczywa w pokoju.

Premier Jan Olszewski był jednym z nielicznych polskich polityków, który chciał działać dla dobra Polaków. W 1992 roku chciał uwolnić Polskę i oddać ją Polakom, ale pozbawiono Go możliwości dalszej pracy w tych kierunkach i zmarginalizowano. Niestety.

Wielu teraz będzie się grzało przy okazji odejścia człowieka, który za życia nie miał dla nich większego znaczenia. Odezwał się między innymi pan Donald Tusk. Ten facet naprawdę ma tupet. W nocy z 3 na 4 czerwca 1992 roku liczył głosy na życzenie Bolka Wałęsy, a dzisiaj pisze o Człowieku, któremu „podstawił nogę’ i „wbił nóż w plecy”.  Wyzwałem Tuska od hipokrytów i jest mi lżej. Podobnie mógłbym zrobić z prezydentem Dudą i wieloma innymi, ale nie czas i miejsce na takie uwagi.

Osobiście w sferze przekonań nigdy nie było mi po drodze z Premierem Olszewski, bo jako mason i socjalista był dla mnie w innej galaktyce. Dzisiaj to jednak nie ma znaczenia, natomiast ogromne znaczenie ma jego niekwestionowany patriotyzm i gotowość do poświęceń dla ojczyzny, co udowodnił już w Powstaniu Warszawskim. Wszystkie Jego słabości życiowe zostały na pewno daleko za Jego wolą czynienia dobra w wymiarze społecznym i również jednostkowym – w indywidualnej obronie poszczególnych ludzi.

Niech spoczywa w pokoju!

Piotr Tomski

Komu jeszcze chodzi o dobro Polaków

Rolnicy protestujący wczoraj w Warszawie mają wiele zastrzeżeń wobec polskiego rządu i nie da się odmówić im racji, natomiast postawa ministra rolnictwa wobec rolników jest żenująca i arogancka, co może tylko eskalować protesty rolnicze, budząc niechęć ogółu Polaków do rolników. Powstanie kolejny zaklęty krąg niezgody.

Po drugiej stronie rolniczych protestów jest dobro Polaków, które wcale nie musi być tożsame z dobrem rolników. Niestety. Dobro urzędników, nauczycieli, policjantów czy sędziów też nie jest tożsame z dobrem Polaków i będzie coraz trudniej wszelkie przywileje grup zawodowych z dobrem ogółu pogodzić. Rząd do tego prowadzi politykę zaspokajania roszczeń, które są najmocniej artykułowane, a ogół przecież rzadko wychodzi na ulice – może nawet nigdy ogół Polaków nie zjednoczył się pod jednym hasłem.

Rolnicy już zaczęli osiągać jakieś cele blokowaniem dróg i myślę, że z tej metody nie zrezygnują. Z kolei służby państwowe w obsłudze rolnictwa nie wyciągnęły żadnych wniosków z wcześniejszych blokad dróg i nie wykonują prawidłowo swoich obowiązków, a rząd nie zwiększa środków na działanie tych służb. Nie wspomnę już o bierności prokuratury, która na dłoni ma wystawiane sprawy przestępstw popełnianych nagminnie na szkodę rolników przez różne firmy przetwórcze czy handlowe i nic nie robi albo umarza postępowania ze szkodą dla rolników.

Dobro Polaków wymaga od rządzących uwagi. Prezes partii rządzącej powinien zacząć myśleć o Polakach i zapomnieć o budowaniu pomników, wież i muzeów pamięci poświęconych uczestnikowi pijaństw magdalenkowych sprzed trzydziestu lat.

Piotr Tomski

Rząd światowy zarządził przyszłością Wenezueli

Teorie spiskowe na temat rządu światowego mogą bawić i śmieszyć, ale kolejny raz na naszych oczach „międzynarodowa społeczność” układa los „suwerennego” państwa. Sprzeciwiają się wprawdzie Rosjanie, Chińczycy i Turcy, ale większość nawet w Unii Europejskiej decyduje o przyszłości Wenezueli w zgodzie z oczekiwaniami … No właśnie. Czyimi oczekiwaniami?

Nie zamierzam bronić nieudolnego prezydenta Wenezueli, który kontynuuje politykę tego państwa od kilkudziesięciu lat i niczego dobrego dla Wenezuelczyków nie robi, ale nikt poza Wenezuelczykami nie ma prawa obalać władz państwowych i blokować kont w zagranicznych bankach albo przekazywać te konta do dyspozycji politycznej konkurencji, pochodzącej z tych samych rozdań wyborczych, nadających władzę obalonemu prezydentowi. Międzynarodowe porozumienie na kilometry śmierdzi amerykańskim biznesem i amerykańską „demokracją” do przejęcia złóż ropy, których Wenezuelczycy sami nie potrafią „dobrze” wykorzystać. Przejęcie może odbędzie się z udziałem armii amerykańskiej? To dopiero będzie uwolnienie Wenezuelczyków.

Polska ustami ministra Czaputowicza uznała nowe władze Wenezueli. Zaskoczony nie jestem, bo po przedstawicielach tego rządu nie spodziewam się już żadnej samodzielności na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim nie spodziewam się żadnych decyzji w najmniejszy sposób niesprzyjających USA czy Żydom amerykańskim. Najlepszym przykładem będzie tu dokumentacja z IPN, która trafi w żydowskie łapy w Ameryce, bo trzeba spełniać każde polecenie amerykańskiego „nadzorcy”.

Piotr Tomski

Wiosna zimą nie może się udać

Nie wiem, kto wymyślił nazwę nowej partii pana Biedronia, ale nie jest to, moim zdaniem, dobry pomysł. Poznamy na pewno legendy zrodzenia się tej nazwy i jej wielką wartość, oryginalność i świeżość, tyle że w polityce potrzeba chyba czegoś więcej nawet na początek.

Nigdy nie myślałem poważnie o panu Biedroniu, a przecież jego kariera polityczna się rozwijała i trwała przede wszystkim kilka lat. Wycofał się jako drugorzędny polityk na cztery lata ze stolicy do Słupska i wrócił mimo braku sukcesów w samorządzie jako polityk pierwszoplanowy. Nikt mnie nie przekona, że taki manewr polityczny robi się przypadkiem i bez wsparcia poważnych „środowisk”, które wykładają na to pieniądze i wkręcają w projekt media.

Hasła pana Biedronia dla mnie wystarczyły za całą resztę przedsięwzięcia. Jeśli ktoś obiecuje wprowadzenie limitu trzydziestu dni oczekiwania do lekarza specjalisty w Polsce, to jest po prostu następnym oszustem. Jeśli ktoś chce stworzyć następny aparat systemowy w postaci rzecznika praw przyrody, to naprawdę nie ogarnia ten ktoś potrzeb samej przyrody i ludzi jako immanentnej części przyrody, a bawi się jedynie w puste hasła albo szuka zatrudnienia czy pieniędzy dla swoich znajomych.

Pan Biedroń rozwinął umiejętność publicznych wystąpień i potrafił dość dobrze przedstawiać swoje hasła, jednak to jest ciągle za mało do przejęcia władzy w Polsce. Jestem co prawda przekonany, że na dziesięć procent w wyborach może ta partia liczyć, ale chyba nie wystarczy to mocodawcom i sponsorom pana Biedronia i wtedy koniec wiosny może być … gorący.

Piotr Tomski