Julian Assange został aresztowany

WikiLeaks i Julian Assange są symbolami pewnej epoki, która dzisiaj się zakończyła. Siedem lat ukrywania Assange’a w Ambasadzie Ekwadoru w Londynie dzisiaj dobiegło końca i policja za zgodą władz ekwadorskich wyniosła zbiega do ambulansu.

Idee służące powstaniu WikiLeaks były piękne i słuszne. Prawda musi być jawna za wszelką cenę. Ujawniający prawdę powinien być bezpieczny. Politycy z całego świata muszą czuć presję prawdy. I tyle. Aż tyle. Tysiące opublikowanych dokumentów dzięki WikiLeaks potwierdziły, że powyższe idee trzeba realizować nawet z poświęceniem bezpieczeństwa osobistego. Dzisiaj bezpieczeństwo osobiste Juliana Assange’a przestało istnieć.

Z symbolami bywa różnie i nie wiem, czy warto się do nich przyzwyczajać. Assange”a już dawno temu opuścili współpracownicy i przyjaciele, którzy zakładali z nim WikiLeaks, bo podobno odszedł zbyt daleko w komercję od czystych idei. Inni zarzucają mu współpracę z Rosją czy Putinem, chociaż nie ma w tym cienia logiki. Nie wiem, kim dzisiaj jest Julian Assange, ale jestem jeszcze po jego stronie; mimo wszystko jestem po jego stronie, tyle że z mojego bycia po jego stronie dzisiaj wyniknąć może jedynie kilka myśli współczucia i kilka słów modlitwy do … Bogów słowiańskich, bo do innych już nie potrafię się zwracać.

Ameryka Trumpa może być dumna, że kolejny jej wróg został w jakimś sensie ukarany. Spokojna ta Ameryka jednak nie może być, bo teraz wielu będzie chciało pisać o niej prawdę dla idei.

Piotr Tomski

Konfederacja z kłopotami

Jestem zdecydowanym wyborcą Konfederacji i w wyborach do europarlamentu będę głosował na kandydata Bosaka. Myślę, że już nic nie zmieni mojego zdania.

Ogólna sytuacja wokół Konfederacji i jej składników staje się nieznośna. Wieloletnie podziały środowiska narodowego w Polsce nie służą zjednoczeniu tych ludzi w jedną Konfederację, a z kolei utrzymanie tego rozbicia w wyborach byłoby tożsame z przegraną. Czy nie można utrzymać jakiegoś rozejmu na czas wyborów? ONR nie może. Większość oenerowców w ogóle nie chciała wejść do Konfederacji, a teraz obrzucają błotem tę część działaczy, która do Konfederacji weszła. Przykra to jest sprawa, zwłaszcza że nawet finansowo wspierałem Stowarzyszenie Marsz Niepodległości w kwestii „ustawy 447”. Mam nadzieję, że ci ludzie dojdą do porozumienia.

Dużym problemem stają się kandydaci z dalszych miejsc, którzy zostali zgłoszeni na przykład przez dziwne ugrupowanie posła Marka Jakubiaka. Jestem w szoku, kiedy słyszę przy Konfederacji o ludziach zaprzyjaźnionych z Żydem Danielsem albo o ludziach krytykujących Panią Doktor Kurek za słowa prawdy o stosunkach polsko-żydowskich. Tragedia.

Jednoznacznie wrogi stosunek mediów do Konfederacji i wyciąganie z kontekstów wypowiedzi jej przedstawicieli jest już normą i mnie nie martwi, bo rozsądni ludzie mediom nie wierzą. Martwi mnie natomiast brak zdecydowanych reakcji na informacje o przeszłości poszczególnych kandydatów. Konfederacja musi dbać o czystość szeregów.

Piotr Tomski

Strajk nauczycieli jest problemem

Zacznę od tego, że byłem nauczycielem i znam ten zawód z własnych doświadczeń z czasów, kiedy za nieodpowiednią edukację można było trafić prosto do więzienia, na przykład myślę o edukacji w czasie stanu wojennego w Polsce. Kiedy w 1985 roku zacząłem głośno mówić o Katyniu, to dyrektor mojej szkoły zaniemówił.

Pensum nauczyciela nie może zamykać się poniżej dwudziestu pięciu godzin. Osiemnastogodzinne pensum jest nieuczciwe wobec uczniów i ich rodziców. Uporem przy tym przywileju nie wychowamy normalnych ludzi, bo już na starcie życiowej „kariery” człowiek pozna moc przywilejów, układów i brak znaczenia przyzwoitości czy uczciwości. Jeśli nauczycielom w salach lekcyjnych chodzi tylko o dużo wolnego czasu i o pieniądze, to o co ma chodzić uczniom.

Uważam, że nauczyciele nie mogą mieć prawa do strajku. Ostatnie wydarzenia w związku z egzaminami uczniów pokazały konieczność pozbawienia nauczycieli takiego prawa, a inne możliwości protestu należałoby dokładnie rozważyć w przepisach prawa.

Ogromnym problemem jest rezerwuar komuny w środowisku nauczycielskim. To jest tragedia narodowa, ale nic z tym nie możemy zrobić. Mogę tylko dodać, że moje odejście z tego zawodu było spowodowane tą przypadłością środowiska i wyborem: życie moje albo środowiska. Hi, hi, hi…

Jest zatem tylko jedno rozwiązanie problemu strajku nauczycieli. Protesty uczniów i ich rodziców pod mieszkaniami nauczycieli. Podobno nauczyciele nie przerwali udzielania korepetycji, a więc protesty z blokowaniem wejść do mieszkań włącznie będą ich sporo kosztować.

Piotr Tomski

Na świński i krzywy ryj plus

W czasach mojej młodości o koleżkach, którzy nie chcieli się dorzucać, a chcieli pić, mówiło się, że piją na krzywy ryj. Srebrny Prezes PiS dzisiaj postępuje podobnie i nie chce się dorzucić do puli wypłat dla rolników, ale chce dostać ich głosy.  Jak to nazwać? Tego już nie da się nazwać.

Po technologicznej rewolucji w dwudziestym wieku rolnictwo stało się zajęciem niszowym i mimo rozmiarów gospodarstw, powierzchni tych gospodarstw i gigantycznego wzrostu produkcji liczba osób potrzebnych bezpośrednio do prac rolniczych jest kilka razy mniejsza od tej sprzed stu lat na przykład. Nic już nie zmieni tej okoliczności. Ludzie nie będą się utrzymywać z małych gospodarstw i nie znajdą w nich zatrudnienia, bo świat się zmienił. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć, to ma po prostu duży problem mentalny. Pochodzę z polskiej wsi i obserwuję te zmiany od wielu lat, a wszelkie próby ich powstrzymania nie mają sensu i zbyt dużo kosztują ogół społeczeństwa polskiego. Wiem, że piszę przykre rzeczy, ale lepsza jest przykra prawda od słodkiego oszustwa.

Piątka Kaczyńskiego dla wsi jest właśnie typowym oszustwem wyborczym. Elementy tej piątki pochodzące z Unii Europejskiej nie zależą od PiS i działania partii albo Srebrnego Prezesa nic nie zmienią. Elementy polskie natomiast w tej piątce opierają się o dziwne założenia izolacjonistyczne. Dziwne! Co ma znaczyć produkcja pasz wyłącznie w gospodarstwie? Jak badać sprzedaż przetworzonych produktów w promieniu stu kilometrów od gospodarstwa?

Pominąwszy powyższe rozważania, bardzo nieprzemyślany był pomysł 500+ na krowę. Źle to 500+ na krowę się kojarzy.

Piotr Tomski

Będzie w Warszawie demonstracja w sprawie ustawy „447”

Pisałem kilka dni temu, że w Polsce jedynie Stowarzyszenie Marsz Niepodległości staje na wysokości zadania obrony narodowego interesu w związku z roszczeniami żydowskim. No i wywołałem wilka z lasu. Stowarzyszenie organizuje w Warszawie 11 maja demonstrację w tej sprawie.

Cieszę się samym faktem bez względu na frekwencję w tym przedsięwzięciu, bo i amerykańskie demonstracje nie miały jakiejś powalającej liczby uczestników, a jednak o nich usłyszano. Polska została poruszona. Żydzi znowu zaczęli toczyć pianę nienawiści. Amerykanie znowu wyszli na dyktatorów, którzy chcą narzucać całemu światu swoje prawa. PiS znowu pokazał swoją niemoc i służalczość.

Nie mogę osobiście stawić się 11 maja w Warszawie, bo mam obowiązki w miejscu odległym od demonstracji o kilka tysięcy kilometrów, ale całym sercem będę w Warszawie. Mam nadzieję, że na tym jednym wystąpieniu się nie skończy i przede wszystkim coś poważnego pojawi się pod budynkiem ambasady Izraela w Warszawie. Izrael musi słyszeć o bezprawnych roszczeniach, o żydowskim mordowaniu Polaków, o zdradach żydowskich i o aktualnym ludobójstwie Palestyńczyków. Dobrze byłoby podobne demonstracji zrobić przed Ambasadą USA w Warszawie, żeby ci „demokraci” też słyszeli od czasu do czasu prawdę.

Dobrze się dzieje, że prasa zaczyna pisać o powyższych działaniach Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, a zatem niebezpieczna cisza medialna została przełamana. Ta zmowa głównych sił medialnych była, swoją drogą, interesującym zjawiskiem, któremu należałoby się kiedyś przyjrzeć bliżej.

Piotr Tomski

Największa kiełbasa wyborcza w historii

Ustawa o trzynastej emeryturze jest największą kiełbasą wyborczą w historii Polski. Piszę to z pełną odpowiedzialnością, chociaż nie widzę niczego złego w samych dodatkowych wypłatach dla emerytów, którzy naprawdę egzystują na krawędzi i potrzebują dodatkowych środków.

Na miesiąc przed wyborami uchwalenie ustawy o jednorazowej wypłacie jest po prostu żenujące. Za pieniądze publiczne robi się bardzo kosztowne przedsięwzięcie, które w uchwalonej wersji nie ma racjonalnego uzasadnienia. Po co bogatym emerytom (dla mnie progiem jest w tym przypadku pięć tysięcy złotych) dodatek ośmiuset złotych? Dlaczego wszystkim po równo? Dlaczego przez cztery lata nie podjęto odpowiednich działań naprawczych w stosunku do sytuacji materialnej seniorów?

Ogólna atmosfera wokół tej ustawy i całej „piątki Kaczyńskiego” jest porażająca. Odchodzi Minister Finansów. Kolejny raz zmienia się system OFE. Spirala żądań płacowych różnych grup zawodowych rozkręca się w tempie błyskawicy, bo każdy ma prawo uczestniczyć w tym cudownym sukcesie ekonomicznym polskiego państwa. Co jeszcze jest potrzebne, żeby rządzący otrzeźwieli? Boję się jednak, że nic nie otrzeźwi prezesa i jego zakonu, bo narcystyczne upojenie własnym geniuszem jest za ciężką chorobą.

Kiełbasa wyborcza traci najmocniej sens w relacji do nieudolności PiS w politycy zagranicznej. Realna groźba wypłat dla Żydów z całego świata za mienie pozostawione w Polsce bez ustalonych spadkobierców rodzinnych jest przykładem tragicznej słabości polskiego rządu, natomiast uległość PiS w przypadku nowelizacji ustawy o IPN nie mieściła się w żadnych normach politycznych. Ludzie pozbawieni godności nawet w czasach totalnego skur…ienia tracą apetyt.

Piotr Tomski

Polityka bez przyzwyczajeń

Politycy próbują nas przyzwyczaić do pewnych podziałów ideologicznych, ale praktyka pokazuje, że sami tych przyzwyczajeń nie mają. Zmiana przynależności partyjnej jest normalnym zachowaniem w Polsce, a nawet zmiana kierunku ideowego całej partii też w Polsce nie budzi specjalnych zastrzeżeń. Kto kilkanaście lat temu posądziłby braci Kaczyńskich o religijność? Kto jeszcze rok temu powiedziałby o tęczowym PSL? Wkroczyliśmy w Polsce na krętą drogę polityki uwikłań i chyba przyszedł najlepszy czas na oczyszczenie.

Jasne i oczywiste dla każdego jest to, że ludzie żyją w określonych grupach od urodzenia do śmierci. Nie ma człowieka, który urodziłby się na jakiejś wyspie bezludnej i stał się genialnym, niezależnym i obiektywnym przywódcą politycznym. Ktoś tego człowieka musi ukształtować i następnie wybrać do rządzenia innymi. Niestety. W tym kształtowaniu, wyborach, grupach i jeszcze wielu innych czynnikach jest tak zwany problem, który musimy dokładnie zdefiniować, żeby go rozwiązać.

Polityczne grupy w Polsce możemy skreślić na starcie, czyli uznać możemy ich totalny brak wartości. Prawdziwy przywódca zatem musiałby wyjść bezpośrednio z innej grupy ludzi. Prawnicy – dno. Medycy – dno. Duchowni – dno. Artyści – w większości dno, a przypadki od dna oderwane nie wejdą do polityka. Sportowcy – słabe kształtowanie w przedmiotowym kierunku. Służby mundurowe – poniżej dna. Biznesmeni – poniżej dna. Robotnicy – na tym dnie ludzkość już prawie wyginęła. Jaka grupa ludzi może wydać wielkiego polityka? No właśnie. Łatwo jest krytykować, natomiast wskazać rozwiązanie problemu bywa niewykonalne.

Oczyszczenie w ramach mniejszego zła w Polsce było już wiele razy i dlatego powiem, cytując mądrego klasyka, są sytuacje, które nie kończą się wesołym oberkiem. Na tym polskim dnie zostaniemy jeszcze przez kilka lat, ale z drugiej strony, gdzie znajdziemy takie piękne dno z takimi twarzami Wałęsy, Kaczyńskiego czy Giertycha, o Ryżym i uszach Urbana nie wspomnę, a dozgonną miłość Ojca Dyrektora pominę.

Piotr Tomski

Polonia demonstruje za Polaków z Polski

Żydowskie roszczenia nie dotyczą Polaków przebywających za granicą, a jednak te roszczenia stały się przyczyną wczorajszych demonstracji Polaków w kilku dużych miastach w USA. W Polsce, wyjąwszy Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, nikt nie demonstruje przeciwko niezgodnym z przepisami prawa polskiego i międzynarodowego roszczeniom Żydów wobec Polski. Sytuacja jest naprawdę absurdalna na kilku poziomach absurdu.

Rząd PiS udaje, że „447” nie ma, a urzędnicy amerykańscy mówią o roszczeniach marsjańskich dotyczących mieszkańców Wenus. Niestety, hasła PiS rozminęły się z rzeczywistością na tyle, że chyba nikt rozumny nie może dalej udawać zaufania dla tej partii. Pokorne postawy wobec urzędników amerykańskich, europejskich czy nawet izraelskich budzą moje obrzydzenie, a dodawanie do tych postaw wywodów o honorze, ojczyźnie i jeszcze Bogu jest już schizofrenią.

Z „narodowców” PiS robi sługusów Putina, którzy chcą zniszczyć kłamstwami o „447” sojusz z USA. Z drugiej strony wicepremier Gliński mówi o groźbie wyprowadzenia wojsk amerykańskich z Polski, jeśli będziemy prowadzili badania naukowe w Jedwabnem. Gdzie tu jest prawda? Gdzie jest tak zwany interes narodowy? Pseudo naukowcom rząd daje ogromne środki na tworzenie żydowskiej fikcji o polskich zbrodniach, a nie wspiera ten sam rząd działań Polonii w interesie narodu.

Piotr Tomski

Podejrzane u Kaczafiego

Dla jednych jest mężem opatrznościowym, dla drugich jest despotyczną żoną, a dla innych jest śmiesznym, starszym panem, który całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Nie wiem, kto jest bliżej prawdy o pośle Kaczyńskim, ale ostatnie doniesienia o trudnej sytuacji finansowej obietnic posła zwanych piątką dają przewagę tym innym.

Propaganda sukcesu kończy się większym deficytem budżetowym od głoszonego ze wszystkich ambon przez wyznawców Srebrnego Prezesa. Jaki sens ma wydawanie pieniędzy z kredytów dla ludzi, którzy te pieniądze mają? Jestem w stanie zrozumieć wspomaganie finansowe biednych, ale dawanie wszystkim po równo nie bardzo mogę wyjaśnić. Już program 500+ stracił całkowicie rację bytu w obowiązującej wersji, bo rodzi się mniej dzieci. Po co zatem dokładać podobny program dla emerytów, zamiast rzeczywiście pomóc najniżej uposażonym? Nie wiem. Prawdopodobnie sam Kaczafi tego nie wie i wiedzieć nie chce, a odpowiedzialnością za swoje błędy, jak zwykle u Kaczafiego bywa, obarcza swoich najbliższych współpracowników. Podobno ostatnio dostało się po głowie premierowi, a są nawet pogłoski, że zauroczenie „największym geniusze w polskiej polityce po 1989 roku” definitywnie się skończyło i dni premiera Morawieckiego są policzone.

Niektórzy współpracownicy posła Kaczyńskiego wobec rosnącej popularności idei LGBT namawiają go do ujawnienia swoich preferencji seksualnych. Wprawdzie na zoofilię nie przyszedł jeszcze odpowiedni klimat, ale właściwy i bardzo pożądany jest homoseksualizm. Podobno sam Kaczafi nie jest jeszcze przekonany, dlatego badania opinii publiczne robią w PiS ciągle i czekają na najlepszy moment, żeby prezesa przekonać.

Piotr Tomski

Kolejny kawałek wolności straciliśmy

Dzisiejsza decyzja Parlamentu Europejskiego w tak zwanej sprawie „ACTA2” z całą pewnością jest nowym ograniczeniem Internetu, które może przynieść ogromne ograniczenie wymiany informacji, ale może też nie mieć większego wpływu na przeciętnego użytkownika sieci. Życie tak naprawdę pokaże, jak ta decyzja przełoży się na funkcjonowanie Internetu.

Prawa autorskie obowiązują wszędzie i każdy sąd na świecie musi je rozstrzygać, nakazywać opłaty za nie czy chronić w inny sposób. Nie potrzeba do tego specjalnych dyrektyw lub algorytmów „ochronnych”. W tym ujęciu decyzja dzisiejsza jest praktycznie zbrodnią przeciwko wolności. Po co chronić w tak dziwny sposób coś, co już jest chronione? No właśnie.

Argumenty strony przeciwnej w zasadzie sprowadzają się do grania na poczuciu sprawiedliwości i krzywdy autorów, którzy są „ograbiani” z dochodów za swoją pracę autorską. Trudno jest z takimi argumentami dyskutować, bo każdy przyzwoity człowiek musi to wspierać. Myślę, że w tym jest największy problem: słuszne idee wykorzystać do podłych celów.

Na uwagę zasługuje też fakt, że mamy do czynienia dopiero z dyrektywą, a implementacja jej do krajowych regulacji w krajach unijnych może mieć decydujące znaczenie. W Polsce problem przekłada się na plemienny podział między PO i PiS, a przedsmak był już w głosowaniu nad dyrektywą, kiedy europosłowie PiS byli jej przeciwni, natomiast europosłowie PO wszyscy głosowali za przyjęciem dyrektywy. Przełożenie dyrektywy na ustawy krajowe będzie zatem zależało od wyniku najbliższych wyborów parlamentarnych.

Piotr Tomski