Koniec złudzeń konfederacyjnych

Środowiska patriotyczne, narodowe i wolnościowe w Polsce miały się jednoczyć pod szyldem Konfederacji. Wybory do europarlamentu pokazały, że jest to możliwe. Dlaczego zatem dochodzi do rozbicia tej jedności jeszcze przed kampanią wyborczą do polskiego parlamentu? Dlaczego poszło o tak ważny temat, jakim jest ochrona życia nienarodzonego? Moje złudzenia ostatecznie prysły.

Jestem ateistą i ochrona życia nienarodzonego ma dla mnie ogromne znaczenie z racji konieczności rozwoju narodu polskiego. Jeśli nie dostrzegają tego polscy narodowcy, którzy przy tym opowiadają bajki o roli Kościoła katolickiego, to ja już niczego nie rozumiem. Marginalizowanie w Konfederacji ludzi związanych z Panią Kają Godek i przesuwanie tematu antyaborcyjnego na dalszy plan jest dla mnie działaniem antynarodowym. Antynarodowe działanie Konfederacji musi zostać głośno wyartykułowane.

Niedawno Korwin napisał na Twitterze, że w pewnych relacjach darzy szacunkiem zomowców, którzy rzetelnie wykonywali rozkazy. Nie chcę w tej chwili pisać o zomowcach, bo historię Polski znają wszyscy i chyba wszyscy wiedzą, na czym polegało wykonywanie rozkazów w ZOMO. Korwin po prostu dostał zapewne polecenie od swoich sponsorów, żeby kolejny raz dać dowód nieodpowiedzialności, nieprzewidywalności i ostatecznie odstraszyć od Konfederacji potencjalnych wyborców, którzy mają pamięć patriotyczną. Tak. Ja mogę najwyżej napluć na twarz zomowca za to, że rzetelnie wypełniał rozkazy, a zomowiec powinien z pokorą przyjąć taki rodzaj dożywotniej kary od Polaków i milczeć.

Na PiS głosowałem, mimo że prezesem tej partii był Kaczyński. Na Konfederację głosowałem, mimo że w jej skład wchodził Korwin. Dzisiaj już nie będzie żadnych „mimo”. Pozostało mi zatem wspieranie organizacji z pozaparlamentarnej polityki. Mam tylko nadzieję, że będzie tam działać Pani Godek, że będzie tam Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, że będzie tam ONR i jeszcze inni, ciekawi ludzie.

Piotr Tomski

Burdelowe przeloty po ukraińsku

W samolotowej aferze marszałka Kuchcińskiego najciekawsze jest jedno: ile lat miała ukraińska prostytutka? Dla jednych w ogóle nie ma burdelowej sprawy, a dla innych sprawa jest bardzo poważna i spowodowała już pierwsze ofiary śmiertelne. Pytania w tej sprawie trafiają na ścianę oficjalnego milczenia i udawania, że to opozycja polityczna zwariowała. Obawiam się teraz po dymisji Kuchcińskiego, że powyższy, najciekawszy element afery samolotowej już nigdy nie zostanie wyjaśniony.

Historia życia marszałka Kuchcińskiego wskazuje, że w ramach wspomnień mógł na tak zwaną chwilę słabości pozwolić sobie w domu publicznym, gdzie przyjmowano go ze szczególnymi honorami, zapewniwszy coś wyjątkowego. W sumie Kuchciński jako prosty ogrodnik bez wyższego wykształcenia nie zapanował nad instynktem i się stało. Z tej sytuacji są tylko dwa wnioski. Kuchcińskiego nie powinno być w polityce już od dawna albo powinien skończyć studia i zrobić doktorat. Hi, hi, hi …

Miłość do Ukrainy w PiS była dla mnie zawsze dziwna i podejrzana. Doktryną nie da się uzasadnić tej miłości do banderowców i niepamięci o polskich ofiarach na Wołyniu. Da się to wszystko powiązać osobą Kuchcińskiego i filmów z nim w roli głównej, których kopie mają na Ukrainie. Może też inni politycy PiS dali się wciągnąć w uwikłania Kuchcińskiego. Może doszło do innych zdarzeń o charakterze … seksualnym.

Z całą pewnością wszystkie te wątpliwości powinny być wyjaśnione.

Piotr Tomski

Życie w trójkącie żydowskim

Polacy chyba nigdy nie wyzwolą się z żydowskiego „pola magnetycznego”, w którym Żyd musi zarobić, a Polak musi stracić, żeby Żyd mógł zarobić. Żydów już podobno nie ma i nie oni teraz rozdają karty w tej grze z Polakami, ale znowu trafiliśmy na „sojusznika”, z którym w ramach „przyjaźni” musimy zabezpieczać żydowskie interesy. Hi, hi, hi… Sojusznicy Polakom się zmieniają, ale ciągle za nimi stoją Żydzi, których nie ma.

Amerykański akt prawny „447” jest dokumentem śmiesznym z punktu widzenia prawa międzynarodowego i wszelkie działania z nim związane są politycznym kabaretem, który może działać na takich pajacyków, jakimi są politycy PiS z prezydentem Dudą włącznie. Presja senatorów amerykańskich nadaje się do teatru, filmu czy właśnie kabaretu, ale przecież to politycy PiS latali płaszczyć się przed tymi samymi senatorami, żeby móc zapłacić podwójnie za uzbrojenie. Skoro idioci z PiS przepłacają dobrowolnie za zakupy, to dlaczego nie skasować ich za brak rozwiązań systemowych z mieniem pożydowskim i ogólnie reprywatyzacją obejmującą również epokę PRL?

PiS udaje, że problem żydowskich roszczeń w relacjach z USA i Izraelem nie istnieje. W Polsce robi się zastępcze tematy z LGBT, z marszałka Kuchcińskiego, z księży pedofilów i z pomocy socjalnej państwa, która w rozwiniętych krajach (a chyba takim krajem jest już Polska) jest normą bezdyskusyjną. I te tematy miały przykryć realizację roszczeń, które zniszczą dobrobyt Polaków na następne lata. Polacy mają pracować na roszczenia żydowskie, opłaty za emisję dwutlenku węgla w kosztach energii elektrycznej i utrzymanie bandy zbędnych urzędników różnego szczebla samorządów oraz państwa.

Wierzę jeszcze w mądrość Polaków i przebudzenie. Oszukam się może, ale przecież jestem narodowcem, zatem nie mogę nie wierzyć w mądrość Polaków.

Piotr Tomski

Drogi gaz i tanie słowa

Politycy, dziennikarze i różni eksperci dużo mówią o gazie i jego cenach, które raz są bardzo wysokie, a za moment są najniższe w historii. Nie jestem specjalistą w handlu gazem i nie chcę nigdy takim specjalistą zostać, a nawet nie chcę interesować się handlem gazem w najmniejszym stopniu. Nie chcę, ale muszę. Hi, hi, hi … Zalew sprzecznymi informacjami po prostu budzi pusty śmiech. No i zapewne wszystkim uczestnikom dyskusji właśnie o to chodzi, żeby szary obywatel zaczął się śmiać i niczego głębiej nie analizował.

Szary obywatel w Polsce płaci rachunki i liczy koszty. Kiedy słyszy o doskonałym działaniu rządu w handlu gazem, to liczy na obniżkę ceny zużywanego w domu gazu. Liczy, liczy i chyba nie może się doliczyć. Ostateczna cena gazu dla szarego obywatela jest tak wyliczana, że można długo czekać na efekty doskonałego działania rządu i nigdy tych efektów nie obejrzeć.

W historii Polski dochodziło do różnych absurdów gospodarczych, które były przedstawiane przez rządzących jako ogromne sukcesy. Po przeżyciu kilku takich sukcesów stałem się nieufny. Kiedy słyszę prezesa Kaczyńskiego z tym jego „ufajcie”, to ogarnia mnie pusty śmiech. Hi, hi, hi … Zaufanie stało się jednym z najtańszych słów. Tani jest pan, panie Kaczyński. Na drugą kadencję jest pan tańszy o niespełnione obietnice i roszczenia żydowskie, które pan zrealizuje.

Piotr Tomski

Bądźmy czujni w polityce

Ostatnie wydarzenia wokół propagandy potrzeb ludzi LGBT i ciągłe angażowanie mediów z obu stron sceny politycznej w awantury czysto seksualne jest na pewno przykryciem istotnych wydarzeń, o których „lud” polski nie powinien dyskutować. Nie widzę w tej chwili innego uzasadnienia dla grzania tematu LGBT.

Partia rządząca do tego stanęła w rozkroku i chce walczyć o czystość moralną społeczeństwa i walczyć z tymi, którzy o tę czystość również walczą. Podobny manewr zastosowali politycy PiS w stosunku do Konfederacji, kiedy zwalczali patriotów i walczyli o patriotyzm. W przekazie propagandowym PiS właściwie nie potrzebuje już nikogo do dbania o Polskę i chyba nawet społeczeństwo im już nie jest do niczego potrzebne. No cóż! PiS za to może być zastąpiony przez samego Kaczyńskiego i też nikt nie zauważy zmiany.

W zaistniałej sytuacji Polacy powinni być czujni i patrzeć uważnie na codzienne wydarzenia, wizyty obcych polityków czy wyjazdy polityków polskich za granicę. Pisowski upór w zamilczaniu kwestii roszczeń żydowskich jest najbardziej niebezpieczny, ale ewentualny udział w wojnie z Iranem może również Polsce bardzo zaszkodzić. Wszelkie związki z USA są zagrożeniem dla Polski i możemy za to dużo zapłacić w sensie dosłownym, zwłaszcza możemy zapłacić w relacjach z Chinami, dla dobra których podobno mamy budować gigantyczne lotnisko.

Trudne czasy przyszły dla Polaków i trudno odróżnić patriotę od zdrajcy. Patrzę na to z boku, z odległości kilku tysięcy kilometrów i dlatego może mam szersze spojrzenie od miejscowych. Ale mogę nie widzieć wielu szczegółów, dlatego tylko proszę: Polacy bądźcie czujni.

Piotr Tomski

    Mają nami rządzić majtki i ich zawartość

Wczorajsze wydarzenia z Białegostoku są bardzo niepokojące i przykre z wielu powodów, o których nawet nie warto jest pisać, bo samo ich wyartykułowanie może być różnie rozumiane i może budzić kolejne zbędne emocje. No właśnie. Problem wymaga wygaszenia emocji i chłodnego spojrzenia na powstałą sytuację, żeby dobro Polaków i Polski było zabezpieczone, bo odnoszę wrażenie od wczoraj, że rządzący i opozycja polityczna robią wszystko dla podgrzania atmosfery do stanu wojennego, w którym już nikt nikogo nie zabezpieczy, a świat z ubolewaniem powie, iż za faszystów nie odda nawet guzika od munduru.

Nie wolno godzić się na propagowanie stosunków seksualnych w przestrzeni publicznej, a tym stały się w Polsce marsze równości. To jest propagowanie majtek i ich zawartości. Jeśli zaczniemy tym żyć i o tym ciągle mówić, to już przegraliśmy. Ludziom LGBT o to chodzi, żeby mówić o ich majtkach z zawartością. Temat ma trwać. Bądźmy normalni i w ogóle przestańmy się nimi interesować. Przede wszystkim odizolujmy od tych marszów dzieci.

Podstawowym problemem jest teraz taka zmiana kodeksu karnego, żeby była w nim jasna definicja naruszenia porządku publicznego w sferze seksualnej. Panie Zbyszku, do roboty! Nie trać Pan czasu na ograniczanie kompetencji sądów i wydłużanie kar, a weź Pan się za obronę wartości wyznawanych przez większość Polaków. Jeśli odbywanie stosunku seksualnego w miejscu publicznym jest zakazane, to jego propagowanie w każdej formie i mówienie o prawach do jego odbywania powinno również być zakazane. I tyle.

Piotr Tomski

Zawsze może być gorzej

Kiedy polityk mówi, że kolejny raz został oszukany przez innego polityka, to należy się zastanowić nad rozumem tego oszukiwanego. Ile można pozwolić się oszukiwać? Kiedy oszukiwanym jest „genialny strateg”, to wyraźnie coś w przekazie partyjnym zawodzi.

Wizerunek partii rządzącej Polską legł w gruzach w Europie i mam nadzieję, że wyborcy włączą wreszcie myślenie i wybory jesienne nie będą takie jednoznaczne dla PiS. Obiecywane w wyborach do europarlamentu wpływy w Unii Europejskiej sprowadzają się w tej chwili do absurdalnych twierdzeń, że to polski głos decyduje o najpoważniejszych wyborach personalnych w unijnych instytucjach. Tak. Ten głos mógł zablokować pewne decyzje personalne i PiS tego do końca nie wykorzystał, układając się znowu z Niemcami, którzy … nie dotrzymują słowa.

Upokorzenie Pani Beaty Szydło w europarlamencie było przełomowym momentem w tworzeniu propagandy sukcesu PiS na europejskich salonach. Pokonał podobno Panią Premier polski europoseł Biedroń. Hi, hi, hi … Ile znaczą w tej sytuacji głosy pięciuset tysięcy Polaków głosujących na Panią Szydło? No właśnie.

Po układach z Komisją Wenecką kierownictwo PiS mogło wyciągnąć odpowiednie wnioski i nie podejmować pertraktacji z oszustami. Nic przecież nie stałoby się Polakom, gdyby godnie i zgodnie z układem sił politycznych w Europie po zablokowaniu szalonego Holendra usunęli się w honorowy cień. Niestety. Wielki strateg musiał znowu próbować z kolan wstać i znowu walnął nosem w podłogę. Cieszy się jednak, bo nosa nie złamał, a mogło być gorzej i mógł go złamać.

Piotr Tomski

Współczuj prokuratorowi i jego rodzicom

Pewien prokurator został przeniesiony na funkcję zwykłego prokuratora w rejonie z wysokiej funkcji w jednej z prokuratur nadzorczych i do tego ma dojeżdżać trzysta kilometrów do roboty. Acha! Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on ma dwoje chorych rodziców, którymi musi się opiekować.

Współczuję rodzicom, że mają syna prokuratora. Jedynie tyle pozytywnych uczuć mogę w tej sprawie wyrazić. Poza powyższym współczuciem mogę napisać, że takie błyskawiczne przeniesienie prokuratora musi mieć podstawy, a zatem – na podstawie moich doświadczeń z prokuratorami – facet powinien siedzieć i płakać.

Nieudolny pan Zbyszek jest mi bardzo daleki i daleko mi do wspierania go w tym jego bezsilnym zarządzaniu największą „rodziną mafijną” w Polsce, która tworzy „kastę” prokuratorską, ale każde jego działanie, służące oczyszczeniu szeregów prokuratury z ludzi podejrzewanych o uwikłanie w świat przestępczy, jest asumptem do dobrych myśli o panu Zbyszku. Wiem, że nawet pan Zbyszek, który jest wyjątkowo złym człowiekiem, potrzebuje dobrych myśli od innych ludzi. Hi, hi, hi …

Prokuratora bronią już sędziowie, Rzecznik Praw Obywatelskich i cała rzesza kolegów z prokuratury. Działa stare polskie porzekadło: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Wiemy przynajmniej, z kim mamy do czynienia. Ustawa o prokuraturze daje pewne narzędzia do ręcznego sterowania tą instytucją i należy z nich korzystać bez względu na „szczekanie psów przy karawanie”.

Przy tej sprawie mam do pana Zbyszka tylko jedno pytanie: kiedy następni?

Piotr Tomski

Dzielenie prawicy w Polsce

Pojawiła się kolejna, rewolucyjna organizacja polityczna na prawej stronie polskiej sceny politycznej, która może tylko doprowadzić do kolejnej straty głosów i niczego więcej. Boli moje serce po prawej stronie, niestety, ale chyba nie mam już złudzeń w kwestii jednoczenia prawicy poza prawicą udawaną w PiS. Takie czasy mamy. A to jakieś księżne zakładają różane ugrupowania i kompromitują konfederatów, a to jacyś byli dziennikarze nawołują do rewolucji na prawicy, a to znowu narodowcy chcą do podziemia schodzić i nie wiem, co tam robić. Może znowu trzeba – tym razem świadomie – udawać prawicę w PiS. Hi, hi, hi …

Kiedyś sobie przyrzekałem, że zawsze będę chodził na wybory, żeby oddać głos na najmniej szkodliwą dla Polaków opcję. I co? Powtórzę, że tylko krowa dotrzymuje własnych przyrzeczeń i ciągle spożywa zgodnie z przyrzeczeniem trawę. Konfederacja nie zaczęła jeszcze kampanii wyborczej, ale ja już chyba nie widzę szansy na odegranie jakiejś pozytywnej roli przez to ugrupowanie, zwłaszcza że jej czołowi działacze tracą poczucie rzeczywistości. Jest mi bardzo przykro, bo w ostatnich wyborach głosowałem na Konfederację i nie widzę tak naprawdę innej możliwości ulokowania mojego głosu.

Panowie i Panie z Konfederacji, obudźcie się wreszcie! Rozumiem, że są wakacje, ale w tym sezonie w wakacje się pracuje i przede wszystkim myśli o wyborcach.

Piotr Tomski

Wielki początek kampanii PiS

 

W Katowicach zebrało się na weekend podobno dziesięć tysięcy ludzi, żeby rozpocząć tworzenie programu wyborczego PiS. Spotkanie otworzył Srebrny Prezes i rozpoczął kontrofensywę dobra wobec opozycyjnej ofensywy zła. Kiedy politycy schodzą na tak prymitywną, manichejską retorykę, to jest ostatni sygnał dla normalnych ludzi, że należy szybko się ewakuować z tego rejonu, gdzie ci politycy wpływają na życie ludzi. Niestety. Niech się bawią w swoje ofensywy i prowadzą wojny sami ze sobą.

Wierzyłem jeszcze niedawno, że w PiS znajdę ludzi przyzwoitych i uczciwych. Głosowałem na PiS w 2015 roku i potrzebowałem dwóch lat, żeby otrzeźwieć. Dzisiaj patrzę na prezesa Kaczyńskiego i chce mi się śmiać, kiedy on mówi o tym, jakim on jest dobrym człowiekiem. No po prostu konam ze śmiechu. I kotem się zajmie. I niepełnosprawnych poprosi grzecznie, żeby nie przeszkadzali. I o księży zadba. I o emeryturach trzynastych pomyśli. I w partii o swoich zadba.

Sztandarowym dobrem PiS są: polska służba zdrowia, polska prokuratura zreformowana i idealna po czterech latach pisowskiego nadzoru, idealnie wyjaśniająca przede wszystkim katastrofę pod Smoleńskiem, polskie sądy po reformie pisowskiej i europejskich poprawkach, polskie szkolnictwo wszystkich szczebli, polska policja oplutą chyba już przez wszystkich i poniżona najbardziej przez samych policjantów od zadań politycznych ministra Zielińskiego, polska armia bezbronna i relatywnie warta tyle co ta z 1939 roku, polskie banki bezprawia z całym systemem obrotu długami i ich egzekucji. Może zapomniałem o jakichś składnikach dobra PiS, ale wyżej wymienione pokazują, że tak naprawdę Srebrny Prezes niczego nie naprawił w Polsce, może wyjąwszy służby skarbowe, które poprawiły lekko skuteczność.

Co oni tak w ogóle robili przez te cztery lata? Uchwalali zmiany i znowu je odwracali, żeby wrócić do stanu sprzed zmian, który ktoś z zewnątrz im narzucał? Wprowadzili tysiące nowych przepisów, ale takiego chaosu i niepewności nie było w Polsce chyba nigdy. Nigdy też nikt przed upadkiem państwa nie poddał tak bezwolnie polskiego systemu prawnego zewnętrznym trybunałom, zwłaszcza że odbyło się to niezgodnie z podpisanymi traktatami.

Jeśli Srebrny Prezes mówi o ofensywie zła, to chyba ta ofensywa już ich wchłonęła, przeżuła, przetrawiła i wydaliła.  Odchody można tylko uprzątnąć.

Piotr Tomski