Europa nie jest dziwką

  Wujek Sam nie jest frajerem, a Europa nie jest dziwką. Polityka nie jest na razie rynsztokiem amerykańskim i, mam nadzieję, że nigdy nie będzie. Historia pana Trumpa skończy się pewnie szybciej, niż się zaczęła. Biologia przy tym załatwi resztę.

 Foto: Autor AI z trudneg.com

Do niedawna uważałem, że są pewne bariery językowe, których nie wolno przekraczać nikomu. Uważałem, że są też pewne postawy, których nie wolno przyjmować osobom publicznym – zwłaszcza politykom. I życie w ostatnich latach brutalnie zweryfikowało moje poglądy. Przestępca jest prezydentem USA, a ludobójcy spokojnie i bez osądzenia rządzą Rosją i Izraelem. W Polsce na zmianę mamy zamachy stanu i dyktatury. I jak tu żyć w takim ciągłym strachu? Hi, hi, hi…

  „Dziwi” mnie wielka zbieżność interesów Trumpa i Putina. Czy można zapomnieć słowa Donalda Tuska o tym, że Trumpa został pozyskany do współpracy z rosyjskim wywiadem już trzydzieści lat temu? W kontekście wydarzeń z ostatnich dni te słowa nabierają mocy. Kryminalista uwikłany w tysiące oszustw był dla Rosjan bardzo łatwym celem. Dzisiaj widzimy tylko efekt końcowy. No, może początek końca pana Trumpa.

  Przypomniała mi się jedna z teorii spiskowych o zabójstwie Kennedy’ego. Podobno, kiedy Rosjanie mieli dowody na jego zboczone zbrodnie i zagrozili prezydentowi ich ujawnieniem w mediach całego świata, to amerykańskie służby po prostu usunęły problem jednym, celnym strzałem. Swoją drogą, Trump chce ujawnić wszystkie dokumenty w sprawie Kennedy’ego. Hi, hi, hi…

  Czekamy. Spotkanie w Paryżu może być nową historią, a może będzie końcem naszej historii.

  Piotr Tomski

Trumpuś z Putinkiem rozmawiali

  Wiadomość o dzisiejszej rozmowie telefonicznej Trumpa z Putinem rozbawiła mnie do łez. Półtorej godziny pogawędki dwóch psycholi musi bawić. Hi, hi, hi…

Foto: autor AI z trudneg.com

Świat zamarł, bo wreszcie odbyła się rozmowa, która tylko sformalizowała to, co było ustalone dawno temu, kiedy Rosjanie inwestowali całkiem spore pieniądze w Muska i Trumpa. Myślę, że dzisiaj nie powinniśmy się niczym przejmować. Europa została sama i nic jej w tej samotności nie pomoże. No… Chyba że chiński wzór państwowości za chińskie srebrniki. Hi, hi, hi…

  Pytanie tylko pojawia się jedno w kontekście Chin. Czy aby nie oni pierwsi inwestowali w Muska?  Albo Musk przechodzi z rąk do rąk, albo pracuje dla wszystkich jednocześnie. Innymi słowami pisząc: Musk korzysta pełnymi garściami z politycznych intryg na najwyższym światowym poziomie i bierze kasę od Chińczyków, od Rosjan i od Amerykanów. I ją pali na kilka sposobów, bo jego geniusz polega właśnie na wielkich zyskach z wielkich strat. Najlepiej widać ten geniusz na portalu X lub przy pozywaniu do sądów niezadowolonych klientów Tesli. Hi, hi, hi… Kiedyś wszystko się kończy, bo piramidy finansowe właśnie na tym polegają, że prawda jednak zwycięża.

  Podobała mi się propozycja dwustu tysięcy Duńczyków, którzy chcą od Trumpusia kupić Kalifornię. Prawda, że mądra propozycja? Hi, hi, hi… Nie zdziwiłbym się, gdyby Trump zaczął o tym poważnie myśleć.

Piotr Tomski

Odloty Nawrockiego

  Kandydat Nawrocki rozkręca się w kampanii wyborczej i chyba traci rozeznanie w tym, na kogo kandyduje. Rozeznanie w tej kwestii traci również sztab wyborczy kandydata, a przecież to doświadczeni sztabowcy z PiS.

Foto: Cytat z X konto Karol Nawrocki

  Nie bardzo rozumiem potrzebę mówienia o obniżkach cen energii elektrycznej, skoro prezydent nie ma do tego żadnych narzędzi poza propozycją ustawy, którą może napisać i czekać łaskawie na decyzję Sejmu, gdzie środowisko polityczne tego pana nie ma większości niezbędnej do uchwalenia takiej ustawy. Obiecywanie gruszek na wierzbach widocznie jest trendy i dobrze działa na skołatane serduszka wyborców, którzy na razie wierzą we wszystko, co mówi im pan Nawrocki.

  Wiara. Wiara jest pożądanym zjawiskiem wśród wyborców pana Nawrockiego, bo tylko bezgraniczna wiara może utrzymać przy nim tak zwany elektorat. Bez takiej wiary wiedza o panu Nawrockim za kilka tygodni zepchnie go w sondażach na trzecie miejsce za panem Mentzenem. I wiara w boga, ojczyznę lub honor nie pomoże w przypadku tak skrajnej demoralizacji.

  Nie wiem, oczywiście, co robił pan Nawrocki w swoim życiu, ale już wiem, co o tym życiu mówił pan Nawrocki i co mówili jego bardzo różni znajomi. Boksować każdy może. Za przyjaciół nikt nie ponosi odpowiedzialności. Karierę w Polsce może sobie robić każdy lizodup – nic mi do tego. Ale wszystko ma mieć swoje granice i swoje skale. Innymi słowy napiszę: nie rzucam pereł przed wieprze. Hi, hi, hi….

  Piotr Tomski

No i się zamachnęli

  W Polsce od wczoraj zapanował chaos wynikający z zamachu stanu i niezłomnej postawy dwóch niezłomnych obrońców ojczyzny, którzy całe swoje zawodowe życie postawili na jedną kartę z zawiadomieniem o niepopełnionym przestępstwie.

Foto: Cytat z X konto TV Republika 

Jeden zawiadomił, a drugi prowadzi prywatne postępowanie. I już po kilkunastu godzinach w Europie donoszą inni chłopcy z tej kabaretowej trupy, że w Polsce mamy zamach stanu, który jest objęty śledztwem prokuratury. Grożą wyprowadzeniem wojska na ulice. I to wcale nie domniemani zamachowcy tym grożą, bo to zawiadamiający o zamachu obrońca ojczyzny nawołuje do wyprowadzenia wojska na ulice w celu odsunięcia od władzy demokratycznie stworzonego rządu. Premierowi RP i wielu legalnie wybranym przedstawicielom władzy grożą dożywociem.

  O co tak naprawdę poszło? Jeden z tych niezłomnych obrońców ojczyzny prosto z szefowania temu drugiemu w Prokuraturze Krajowej poszedł na sędziego do Trybunału Konstytucyjnego, a dzisiaj pełni już funkcję szefa tego trybunału. TK z kolei jest delikatnie mówiąc wadliwy i rząd pozbawił go finansowania. Obrońca ojczyzny bez finansowania (i tu należy podkreślić, że ten obrońca ojczyzny zupę je z wazy – nie z talerza – natomiast schabowego zamawia jednocześnie w trzech wersjach, co poprawia dwoma hamburgerami) obawia się o podstawy własnej egzystencji. Jedynym rozwiązaniem dla niego było wszczęcie awantury politycznej. No i się zamachnął.

  Premier Tusk grał sobie w tym czasie w tenisa stołowego i przez wariatów nie trafił dokładnie w piłeczkę. Strata punktu to poważna sprawa w takiej grze. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Zbynio bajkopisarz

  Opowiadania Zbyszka stają się powoli twórczością bardzo fantastyczną i naprawdę zaczynają mnie bawić. Dziwię się tylko tym, którzy traktują to poważnie i emocjonalnie, bo wystarczy przecież zacytować samego Zbyszka, żeby wszyscy padli ze śmiechu. Hi, hi, hi…

 Foto: Cytat za X z Republika TV

Pisałem już dawno temu, że on nawet przegapił likwidację jego partii i dalej uważa się za lidera Suwerennej Polski. Fenomen. Stracił krtań, przełyk i żołądek, ale śmiertelną chorobę w końcu zwyciężył. Kiedy czytałem jego wpisy na X i wpisy jego przybocznych, to widziałem, jak rodzi się nowoczesna medycyna wspierana cudownym działaniem modlitewnym. Hi, hi, hi… Fotografie operacyjne Zbyszka był przepiękne. Przy oglądaniu płakałem razem z całą Polską … ze śmiechu. Żałuję, że wybrał niepatriotyczne leczenie za granicą ojczyzny.

  Dzisiaj Zbyszek wrócił i wszyscy przed nim znowu uciekają, a przede wszystkim uciekła przed nim komisja. Facet jedzie do telewizji w momencie, kiedy rozpoczyna się posiedzenie komisji i oczekuje, że komisja będzie na niego czekać, kiedy on podważa jej prawne umocowanie. Marzyciel. Fantasta. Blokowanie wejścia policji do redakcji TV Republiki, w której przebywał, budowało napięcie i podnosiło poziom oglądalności, ale pozwoliło komisji na podjęcie odpowiednich decyzji. I pomoc pana Wiplera niczego nie zmieniła. Hi, hi, hi… A teraz mam nadzieję, że droga dla Zbyszka na Białołękę jest otwarta.

  Nie wiem, jak zareaguje sąd w powyższej sprawie. Wiem jednak, że prawnik ze Zbyszka jest kiepski i logiki w jego występach też nie ma żadnej. Powinien przemyśleć wiele problemów i powinien na to dostać czas.

  Piotr Tomski

Kiedy następny na Węgry

  Wokół pana Morawieckiego zaczyna się dziać na tyle dużo, że facet może nie wytrzymać presji tych wydarzeń i wyjechać na Węgry. I nie wiem, czy nie postąpiłby rozsądnie. Hi, hi, hi…

  Foto: AI z trudneg.com

Wybory kopertowe, z powodu których już ma zdjęty immunitet pan Morawiecki, za chwilę będą malutkim problemikiem wobec burzy nadciągającej ze strony Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i zapewne innych stron. Działalność pana Morawieckiego jako premiera była tak rozległa, że prokuratura powinna chyba do tego powołać odrębny zespół śledczy. Hi, hi, hi…

  Finansowy geniusz (i postać niemal historyczna dzięki tatusiowi) został wyciągnięty jak królik z kapelusza zaraz po wyborach w 2015 roku i rzeczywiście opanował finanse polskie dość szczelnie. Dzisiaj już zapomnieliśmy, że wszystko przed polityką zawdzięcza „służbowemu bankowi”, co sam opowiedział na „taśmach prawdy” u Sowy. Zapewne swój talent do finansów też dostał od byłych oficerów WSI. Hi, hi, hi…

  Jestem bardzo ciekaw dalszego losu Michała K w Londynie. Na jego miejscu nie wychodziłbym na otwartą przestrzeń i nie zbliżałbym się do okien. Hi, hi, hi… Od pana K zależy teraz bardzo wiele, a po nim jest już tylko pan Morawiecki. Druga ścieżka do pana Morawieckiego prowadzi przez osobę dyrektorki jego biura i usłana jest milionowymi łapówkami już potwierdzonymi przez biznesmena Pawła S.

  Węgry, Białoruś, zawał, udar czy seryjny samobójca? Czekam na rozwiązanie tej zagadki.

  Piotr Tomski

Komuna z PiS

  Zapadł dzisiaj prawomocny wyrok w sprawie pana Kujdy w kwestii jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa peerelu, o czym skłamał w oświadczeniu lustracyjnym. I nic. I dalej pan Kujda jest jednym z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.

Photo by EKATERINA BOLOVTSOVA on Pexels.com

  PiS tak walczy z komuną, że komunę ma we własnych szeregach. Ostatnio słyszałem na X wypowiedź czołowego propagandysty PiS – pana Cenckiewicza – na temat dokumentów świadczących o finansowaniu braci Kaczyńskich przez peerelowskie Centrale Handlu Zagranicznego, które odegrały główne role w głośnej aferze FOZZ. Takie dokumenty podobno ktoś dla własnego bezpieczeństwa przetrzymuje do dzisiaj i nie ujawnia ich. Komuna zatem stworzyła PiS i nim zarządza rękoma pana Kujdy.

  Dla mnie dzisiaj nie ma znaczenia, czy ktoś był w peerelu milicjantem, czy był milicyjnym konfidentem, czy był opozycjonistą, czy był pezetpeerowcem. Minęło trzydzieści pięć lat i każdy człowiek przez ten czas mógł zostać, kim tylko chciał. Nie jest to ważne. Czas leczy rany, jak mawiają starzy i mądrzy Polacy. Hi, hi, hi… Nie ja zresztą chcę sądzić i wydawać wyroki za to, do czego ludzie byli zmuszani albo prowokowani. Każdy ma granicę, po przejściu której będzie złym człowiekiem. Najważniejszy jest powrót zza tej granicy. A ludzi wracających należy przyjąć i im pomóc.

  Kaczyński, Kujda i cała reszta pisowskiej komuny nie wróciła zza tej granicy i nigdy nie wróci, bo to są krystalicznie źli ludzie. I dlatego pan Kujda dla pana Kaczyńskiego jest fajnym chłopakiem. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

80 lat temu

  Armia Czerwona wyzwoliła osiemdziesiąt lat temu niemiecki obóz koncentracyjny w Auschwitz. Dzisiaj byli tam przywódcy wielu państw, ale nie było premiera Izraela i prezydenta Rosji, ponieważ obaj są podejrzani o ludobójstwo. Historia zatoczyła podwójny krąg.

Photo by Alexander Zvir on Pexels.com

  Urodziłem się w mieście, w którym wcześniej przyszedł na świat pierwszy premier Izraela – David Ben Gurion (właść.:Grün). Kiedy w tym mieście w czasie wojny było żydowskie getto, pan Grün był już daleko od tego miasta i tworzył podwaliny nowego państwa dla Żydów. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia, determinacji i odwagi. Większość nie przetrwała i nie budowała Izraela.

  Po osiemdziesięciu latach od zakończenia zagłady wydarzyło się tak wiele, że nasze emocje powoli wygasają i ustępują miejsca wiedzy, chłodnej analizie i wnioskom. I do czego teraz dochodzimy? Pajac Trumpa wykonuje publicznie gest hitlerowskiego powitania. Afd w Niemczech mówi o zakończeniu posypywania głów popiołem z powodu II Wojny Światowej. We Włoszech neofaszyści tworzą rząd. Mniejszości tracą wsparcie władz państwowych w wielu miejscach na Ziemi. Toczy się wojna w Ukrainie, gdzie wspomniany Putin ma już zarzuty ludobójstwa, a Trump rozgrywa z nim losy całego państwa Ukraińców. I do czego doszliśmy? W Polsce pewien stary i głupi komik już chciał otwierać baraki w Auschwitz i powiedział to oficjalnie w telewizji Republika. I dalej nic. Pośmiali się tylko prawacy polscy.

  Od dzieciństwa byłem wychowany w pamięci o Żydach i o ofiarach niemieckiego ludobójstwa. Dzisiaj to wychowanie jest jedynie balastem, z którym można zatonąć. Wspaniałe hasła przemijają z zakończeniem uroczystości rocznicowych, a życie codzienne staje się powoli walką, w której przetrwają najsilniejsi. Nasza cywilizacja wraca do początków Imperium Romanum. Hi, hi, hi… Cieszę się chociaż ze znajomości tamtych czasów i obyczajów.

  Piotr Tomski

Donosiciele z PiS

 

  W parlamencie europejskim rozpoczął się wczoraj i rozwinął dzisiaj koncert donoszenia na Polskę. Nie słyszałem jeszcze takiej szczekaniny. W zasadzie Polska powinna po takich skargach ulec likwidacji. Hi, hi, hi…

 Foto: AI z trudneg.com

Gdzie byli ci donosiciele, kiedy właśnie im zarzucano łamanie praworządności w Polsce? Krzyczeli wtedy, że Unia nie ma prawa wtrącać się w ustrój polskich sądów, a najwyższą instancją prawną w Polsce jest Trybunał Konstytucyjny. Czy to znaczy, że już zrozumieli, czym jest praworządność, a czym jest ustrój sądów? Nie. Oni zawsze byli donosicielami. Oni razem z panem Rydzykiem rozpoczęli wiele lat temu donoszenie w Europie. Oni donoszeniem się żywią. Hi, hi, hi…

  Nie wiem, kto tych donosicieli słucha w Europie, ale na pewno nie słuchają ich rozsądni politycy, którzy znają polskie problemy z praworządnością. Dlaczego nie można zmienić sposobu powoływania sędziów i rozwiązać podstawowego zastrzeżenia w kwestii niezawisłości polskich sądów? Bo właśnie ci donosiciele ze swoim prezydencikiem na to nie pozwalają. A to przecież jest podstawowe oczekiwanie polityków europejskich. Wobec powyższego tylko duży kretyn może liczyć na efekty swojego donoszenia.

  W tych szalonych dniach, kiedy Elon Musk chce uwalniać polskiego więźnia K w Londynie, spodziewać się można wszystkiego. Kiedy Trump grozi wszystkim, wszyscy mogą mieć chwilę zawahania. Ale nie dajmy się zwariować: czarne nie jest białe, a czerwone nie jest na pewno zielone. Zło odziane w najpiękniejsze szaty w najpiękniejszych pałacach pozostanie złem, natomiast my mamy podstawowy obowiązek zwalczanie tego zła. I nie donosimy. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Apartament dla Polski

  Kandydat Nawrocki został przyłapany na korzystaniu z apartamentu przy muzeum, którym kierował dla matki partii i, oczywiście, dla Polski.

Foto: Cytat z X 

Wyjaśnienie tego problemu przez kandydata było bardzo śmieszne. Mogę właściwie z procesowym spokojem napisać, że wyjaśnienie miało około dziesięciu procent wartości i dziewięćdziesięciu procent błazenady. Hi, hi, hi…  A wartość rzeczywista tego wynajmu wynosi według dzisiejszych cen około stu pięćdziesięciu tysięcy złotych.

  Wielki Guru z Żoliborza rozgrzeszył kandydata i jasno stwierdził, że ten apartament jest tylko narzędziem do ataku na wspaniałego człowiek, którego boi się cała konkurencja w wyborach. Jeden z posłów PiS na antenie TVN24 posunął się nawet dalej i powiedział stanowczo, że kandydat Nawrocki wynajął ten apartament, bo do muzeum sprowadził rotmistrza Pileckiego i rodzinę Ulmów. Hi, hi, hi… W sumie sporo osób, zatem stumetrowy apartament mógł być potrzebny – odparł mu przedstawiciel PO w studio. Hi, hi, hi… Kiedy usłyszałem w telewizji tę wymianę zdań, to po prostu usiadłem. Może nie przytoczyłem jej dosłownie i trochę ją ubarwiłem, ale poseł PiS naprawdę połączył te osoby z apartamentem dla kandydata. Rozpacz, bo ten poseł był kiedyś prokuratorem i później był wojewodą.

  Załóżmy teraz, że pogłoski o zaangażowaniu kandydata Nawrockiego w kontakty z sutenerami są prawdziwe. Czy sprawa apartamentu staje się jaśniejsza? Tak. Mam nadzieję, że znajdą się odpowiedni świadkowie i powiedzą prawdę, bo wyjaśnienie sprawy powinno teraz być priorytetem dla wszystkich.

  Prezydent Duda zrobił z pałacu melinę dla ukrywających się przestępców. Jeśli teraz wygra kandydat o takich możliwościach, to będziemy mieli w pałacu prezydenckim burdel. Chcemy tego? Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski