Patrioci z fundacyjnym rozmachem

Idea powstania fundacji, która dba o wizerunek Polski, była bardzo słuszna. Świat powinien zobaczyć pozytywny obraz Polski. Polska Fundacja Narodowa miała poważne zadanie do wykonania i koncertowo to zadanie zepsuła.

Przypomnieć tu muszę od razu akcję propagandową przeciwko polskim sędziom, która była na zlecenie partii rządzącej finansowana przez PFN. Nie mam zamiaru bronić kasty sędziowskiej, ale powtarzanie informacji o kilku sędziach w celu zdyskredytowania całej grupy zawodowej było zwykłym nadużyciem i powinno podlegać procedurze karnej.

Opublikowane w sylwestra rozliczenie finansów PFN po prostu mnie … powaliło. Leżę i płaczę ze śmiechu. Obok dofinansowania TVP kwotą dwóch miliardów złotych na rok to rozliczenie PFN jest hitem medialnym roku 2019. Zenek Martyniuk powinien o tym zaśpiewać wesołą piosenkę. Hi, hi, hi …

Mam wiele zastrzeżeń wobec polityków polskich z ekip rządzących od 1989 roku do 2015 roku, ale postępowanie polityków PiS przechodzi moje wyobrażenia o marnotrawstwie, nepotyzmie i grabieniu publicznych środków na cele prywatne. Dla utrzymania się przy władzy prowadzone jest rozdawnictwo środków w programie 500+, który nie ma przełożenia na przyrost demograficzny. Dla utrzymania się przy władzy jest stosowany „chwyt” z trzynastą emeryturą, która zastępuje realne podwyżki emerytur i jest podrzucana w odpowiednim momencie pod kątem wyborów. Kupieni wyborcy za to nie będą analizować działalności PFN czy telewizji publicznej, zwłaszcza kiedy telewizja pokaże im … Zenka Martyniuka.

Dobrze się stało, że natychmiast zostały złożone zawiadomienia o przestępstwie popełnionym w związku z prowadzeniem PFN. Mam nadzieję, że sprawy nie da się zamieść pod dywanem u ministra pana Zbyszka, bo Tosiek Macierewicz to jest kawał chłopa i pod ten dywan się nie zmieści. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

To musi być rok realizmu

Kiedy wczoraj przeczytałem wypowiedź pani premier Islandii, Katrin Jakobsdottir, na temat zbliżających się trudności gospodarczych na Islandii w roku 2020, to zrozumiałem, że czas zaklinania rzeczywistości się skończył i trzeba zejść na ziemię. Politycy islandzcy asekuracyjnie mówią o trudnościach gospodarczych, ale tak naprawdę mamy już poważny kryzys.

Na Islandii drastycznie spadła liczba turystów, a zatem na wyspę przyszło dużo mniej pieniędzy niż zakładano nawet przy ostatnich inwestycjach w branżę turystyczną. W 2019 roku nastąpiły pierwsze bankructwa restauracji i głośny upadek linii lotniczych WOW, ale ogólnie Islandczycy zachowywali się swobodnie, jakby nie działo się nic złego. Czy turyści wrócą i dalej dadzą się kręcić na … lód i lawę? Wątpię. Hi, hi, hi …

Rybołówstwo islandzkie również przechodzi ciężki okres, a symbolami tych problemów są, moim zdaniem, przypadki zatruć łososiem hodowanym na Islandii i podanie w 2019 roku w restauracjach na Islandii ostatnich homarów z islandzkich wód. No właśnie. Homary do islandzkich restauracji trzeba już sprowadzać z Kanady albo Szkocji. Jest źle. Łososie w hodowli chorują i nie nadają się często do sprzedaży, ale właściciele farm rybnych dopuszczają też do sprzedaży ryby z bakteriami lub insektami. Nikt rozsądny nie kupuje łososia.

Problemy pojawią się również na rynku nieruchomości. Obecne ceny nieruchomości są skutkiem spekulacji i powolnego prowadzeniu prac budowlanych, co mogło się zdarzyć tylko na Islandii. Hotele stoją prawie puste, a mieszkania się nie sprzedają. Jeśli uwzględnimy do tego, że największym inwestorem w nieruchomościach są fundusze emerytalne, to mamy … duży problem. Wysokie czynsze za najem mieszkań i wysokie raty za mieszkaniowe kredyty mogą wkrótce doprowadzić do katastrofy.

Skala problemów Islandii wobec polskich problemów jest niczym. Islandczycy potrafią zarabiać na naiwności reszty świata i przerzucać obciążenia na innych, co udowodnili w 2008 roku. Teraz Islandczycy zarabiają na sprzedaży swoich uprawnień do emisji CO2, natomiast Polacy ponoszą za te emisje ogromne koszty. Czas się obudzić i realnie ocenić sytuację. Ideologiczne fikcje nie mogą decydować o losach społeczeństw, które w zasadzie niczym się od siebie nie różnią.

Piotr Tomski

 

Sylwester w gęstej atmosferze

Noworoczne życzenia będziemy sobie składali w gęstej atmosferze i to wcale nie z powodu ocieplającego się klimatu czy większej emisji dwutlenku węgla. Niestety, politycy bardzo się starają ostatnio, żeby nam znowu zamieszać w świecie. Przykry staje się ten koniec roku.

Putin rewiduje historię i próbuje chyba reaktywować propagandę stalinowską jako oficjalną narrację władz Rosji. Putin może wkrótce rozszerzyć tę propagandę na inne pola działalności politycznej, bo został chyba osobiście dotknięty problemem przerwania budowy gazociągu. Perspektywa ograniczenia wpływów z surowców jest dla Rosji ekonomiczną tragedią, która poruszy masy ludzkie. Jak z tego może wyjść Putin? Rozpętać wojnę? Polityka Putina jest dobrze przemyślana i nic nie dzieje się w niej przypadkiem, zwłaszcza że temat rewizji historii rozwija się dość mocno.

Dzisiejsze wydarzenia w Bagdadzie również nie nastrajają pozytywnie na Nowy Rok, a reakcja prezydenta Trumpa po ataku na amerykańską ambasadę i wplątanie w te wydarzenia Iranu jest kolejnym sygnałem, że wojna zbliża się coraz większymi krokami. Pytanie tylko dotyczy skali tej wojny w tamtym rejonie. Rosja na pewno nie będzie teraz obojętna, bo zbyt dużo straciła na działaniach Trumpa. No cóż! Żydzi z Izraela mogą już pakować się do wyjazdu do Polin i w tym jest jedyna nadzieja dla Polaków. Hi, hi, hi … Będą Polacy mieli u kogo pracować w Polsce.

Wobec powyższego mogę Polakom i sobie życzyć pokoju, spokoju oraz mądrych decyzji w nadchodzącym roku. Wiadomo jest wszystkim, że najmądrzejsze decyzje podejmuje się przy muzyce Pana Zenka Martyniuka, dlatego życzę Polakom, żeby im Pan Zenek cały rok grał z TVP.

Piotr Tomski

Stonodze będą nóżki wyrywać

W Internecie krążą „niekonwencjonalne” zdjęcia – podobno – pani prokurator z szefostwa prokuratury i – podobno – żony pana Ziobro. Za publikacją podobno stoi Zbigniew Stonoga, który po prostu dokonuje odwetu na prokuraturze za pozbawienie wolności.

Publikowanie takich zdjęć jest śmieszne, bo przecież każdy ma prawo do zaspakajania swoich potrzeb seksualnych w sposób dowolny, jeśli nie szkodzi tym nikomu. Pani prokurator zniewala ludzi zawodowo, zatem zniewalanie pani prokurator musi być zabawne. Podobnie filmik pornograficzny z prawą żoną do bólu prawego ministra musi być zabawny, zwłaszcza że zrobienie tego filmu odbyło się chyba za zgodą nagranej kobiety. Śmiejmy się i tyle.

Śmiejmy się z partii rządzącej, bo skandale obyczajowe ludzi z nią związanych zaczynają powszednieć. Prawi i uczciwi mają w domach burdele albo seksualnie wyżywają się niczym zepsuci lewacy. Hi, hi, hi … Śmiejmy się z partii rządzącej, bo doszła do władzy dzięki taśmom i podsłuchom, a teraz może wreszcie ją pokonają zdjęcia.

Jestem jednak pewien, że największym przegranym tej publikacji będzie pan Stonoga, któremu „wyrwą nóżki”. Hi, hi, hi … Dziennikarze rządowi już piszą, że treść się nie liczy, a sprawca ujawnienia takich materiałów powinien natychmiast trafić za kraty. Napisał to też facet, który brał udział w publikowaniu taśm od Sowy. Czy to nie jest śmieszne? Poprzednio treść była najważniejsza, a teraz treść nie ma znaczenia.

Pośmiejmy się z tych zdjęć, filmów i nadętych prokuratorów, którzy bawią się „niekonwencjonalnie”, ale zabawą nie chcą się dzielić. Zabawa prokuratora i jego rodziny to jest tajemnica państwowa. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

 

Najważniejsze życzenie dla Polaków

Jest dzisiaj wigilia Bożego Narodzenia i chyba wszyscy sobie czegoś życzą w ten dzień. Ja nie chcę być inny czy gorszy i też sobie czegoś życzę, a przy okazji życzę tego wszystkim Polakom. Tak. Mam takie jedno najważniejsze życzenie przy tej wigilii. Otóż życzę sobie i wszystkim, żeby Andrzej Duda przegrał wybory prezydenckie.

W drugiej turze wyborów prezydenckich w 2015 roku oddałem głos na tego pana z wielką nadzieją na … dobrą zmianę w polskiej polityce. I co dostałem w zamian? Poczucie bycia oszukanym dostałem już w pierwszych miesiącach po wyborach i nic więcej, co jest pierwszym powodem mojego życzenia.

Drugi powód mojego życzenia dotyczy przyszłości i mogę go zamknąć w jednym zdaniu. Ten pan nie oferuje niczego na przyszłość, czego nie mógł załatwić w przeszłości. Po co zatem mieliby go wybierać Polacy? Nastąpiłaby stracona kadencja.

Trzecim powodem mojego życzenia jest działalność PiS w całości, czego pan prezydent jest tylko małym, bezwolnym elementem. Oddanie głosu na przedmiot partyjnej gry jest upokarzające.

Jeszcze raz życzę sobie i wszystkim Polakom normalnego prezydenta, ponieważ to może zapoczątkować zmianę w Polsce. Polska też może być normalnym krajem i chociaż wszyscy już stracili wiarę w tę normalność, to ja tej najwytrwalszym życzę.

Piotr Tomski

Od Stalina do Putina

Wielkie zdziwienie nastało po wystąpieniu Putina w kwestii historii II Wojny Światowej. Polacy się oburzyli po słowach na temat przyczyn wybuchu wojny i bagatelizowania układu Ribbentrop-Mołotow. No i wyszła bolesna sprawa Zaolzia, która tak bardzo nie pasuje do całości polskiej historii, bo jest odpowiednikiem radzieckiego 17 września 1939 roku.

Putin doskonale wie, jak uderzyć w Polaków, żeby zabolało. Pracuje przy tego typu uderzeniach sztab ludzi, który dokładnie przygotowuje wystąpienia i umocowuje je w historii naszych relacji. Nie wiem tylko, czemu to ma służyć, bo przecież lewicująca Europa tak naprawdę ma historię … gdzieś, natomiast Polacy nie powinni w ogóle reagować na słowa Putina albo cytować mu fragment powieści „Prawiek i inne czasy” naszej noblistki, która pięknie opisała seks międzygatunkowy czerwonoarmisty z kozą. Ten cytat z literatury pięknej jest dobry w ramach całej dyskusji na temat wyzwalania Polski przez wojska radzieckie.

Tokarczuk jest autorytetem niekwestionowanym i nawet Putin jej nie przebije w swojej błyskotliwości odwracacza historii. Myślę zresztą, że oboje mają wiele wspólnego w niechęci do Polaków i oboje mogliby dużo wnieść do nowoczesnych badań „naukowych” nad polskim faszyzmem. I może właśnie o to chodzi, żeby tego typu ludzie wreszcie przestali ukrywać swoje związki przekonań i rozpoczęli jawną współpracę. Hi, hi, hi … Tokarczuk zostałaby piewcą Putina, co byłoby takim domknięciem koła historii w Polsce po wierszach Wisławy Szymborskiej (też noblistki polskiej) pisanych dla Stalina.

Nie dziwmy się Putinowi, bo on realizuje w opowieściach historycznych interes narodowy własnego kraju. Dziwmy się naszym noblistkom i panom Czarzastym, którzy dzisiaj razem z Putinem opowiadają dziwne wersje historii Polski.

Piotr Tomski

A prawda jest nieważna

Ustawa „kneblująca” stała się faktem. Sędziowie teraz pójdą do Europy skarżyć się na całe zło PiS i wygrają w Europie, a PiS znowu podkuli ogon i po kilku personalnych zyskach wycofa się ze wszystkiego. Cztery lata trwa ta przepychanka, w której politycy i prawnicy plują na siebie bez ograniczeń i dziwią się przy tym, że duża część społeczeństwa tak oplutymi osobnikami zaczyna najzwyczajniej pogardzać.

Europejski system prawny zaczyna dominować nad polskim systemem i nie wiem, czy to jest zjawisko dobre, czy może to jest zjawisko złe, ale na pewno należy na to zjawisko dokładnie patrzeć. I nie jest to problem zastrzeżony dla Unii Europejskiej i jej organów, bo już wejście Polski do Rady Europy podporządkowało wiele kwestii polskich prawu europejskiemu. Nie możemy po prostu oderwać się od Europy.

Prawda jako faktyczny opis rzeczywistości jest w zaistniałej sytuacji nieważna. Obie strony sporu nie patrzą na tę rzeczywistość i na potrzeby takich szarych obywateli, jakim ja jestem, i walczą o swoja pozycję, przywileje i dochody. Politycy mówią, że wybrał ich naród, który jasno zadeklarował tym wyborem wolę zmian w sądach. Sędziowie mówią, że uderzenie w ich niezależność jest uderzeniem w szarych obywateli. Prawda jest taka, że zmian dokonują politycy bez uzgodnienia ich zakresu z obywatelami, natomiast uderzają wyłącznie w sędziów.

Wkrótce dojdzie do poważnych problemów państwa polskiego w europejskich instytucjach. Boję się potężnych kosztów tych problemów przez odszkodowania, które przecież zapłacimy wszyscy. Niestety, jak już wszyscy płacimy miliardy złotych za propagandę PiS w TVP, tak będziemy płacić dziesiątki miliardów złotych za wadliwą pracę sądów polskich.

Piotr Tomski

Żydzi istnieją tylko metafizycznie

Kiedy zrozumiałem ostatecznie, że Żydzi istnieją tylko metafizycznie, to się wreszcie uspokoiłem. Jeśli Żydzi istnieją metafizycznie, to znaczy po prostu, że w sensie biologicznym i fizycznym Żydzi nie istnieją. I tym sposobem pani Barbara Engelking uwolniła świat normalnych ludzi od Żydów. Hi, hi, hi …

Pani Engelking pozwoliła sobie kiedyś na wprowadzenie tej metafizyki do oceny śmierci, ale przecież śmierć jest tylko końcem procesu życia, a zatem można tę metafizykę odnieść do całego procesu. Jestem nawet pewien, że pani Engelking się ze mną zgodzi w tej części mojego rozumowania i potwierdzi, że Żydzi żyją metafizycznie, natomiast reszta ludzi żyje tylko biologicznie.

Rozwijanie tych myśli jest tak absurdalne, że dorośli ludzie w dwudziestym pierwszym wieku powinni po prostu uśmiać się z głupoty autorów takich wypowiedzi. Rzeczywistość jednak prowadzi do rozwiązań odwrotnych: głupie wypowiedzi o metafizycznym umieraniu stają się prawdą objawioną dla innych i służą do podkreślania różnic. Czy to nie jest już faszyzm żydowski? Żydzi są narodem wybranym. Hi, hi, hi … Bo tak jest napisane w Biblii. Bo tak mówi pan Daniels.

Dziwi mnie teraz obecność pana Danielsa w polskiej przestrzeni publicznej i tolerowanie jego zachowania na Twitterze przez polskie władze. Jeśli ten pan używa określenia „brud” dla nazwania internetowego interlokutora, to powinien za to odpowiadać karnie.

Piotr Tomski

Ciężkie chwile dla klimatystów

Zakończył się bez podpisania porozumienia szczyt klimatyczny w Madrycie i to jest świetna wiadomość dla szarych obywateli, bo przynajmniej na razie nie będzie nowych obciążeń. Klimatystyczni „duchowni” i biznesmeni muszą teraz poczekać rok do spotkania w Glasgow, żeby zobaczyć nowe źródła dochodu.

Na polskim podwórku niektórzy twierdzą, że premier Morawiecki stanął na wysokości zadania w negocjowaniu z Unią Europejską neutralności klimatycznej do roku 2050. Niektórzy krzyczą o narodowej tragedii i mordowaniu Polaków smogiem, niektórzy mówią o odroczeniu polskiej zgody do czerwca przyszłego roku z powodu wyborów prezydenckich, a niektórzy mają cały ten klimatyczny kit w … zakończeniu drogi, która zaczyna się w jamie ustnej. Problem jest dla wszystkich i pytanie polega jedynie na tym, ile Polacy dopłacą do europejskich ideologów? Dopłacanie na obecnym poziomie już wstrzymuje rozwój naszej ojczyzny, natomiast zwiększenie obciążeń zrobi z Polski skansen i dziewiczy teren do zajęcia przez obcy kapitał.

Wiele rejonów świata nie podlega klimatycznym rygorom i prowadzi politykę w stylu – po nas już tylko potop. Nie powstrzymamy zatem zmian klimatu (przy założeniu, że emisja dwutlenku węgla rzeczywiście determinuje te zmiany) bez stosowania przez wszystkich jednakowych reguł. Dlaczego Europejczycy mają przystosować się do życzeń obrońców klimatu, kiedy Hindusi, Amerykanie, Rosjanie czy Chińczycy tego nie zrobią? Nie rozumiem tych ustaleń i chyba już nikt tego nie rozumie, bo opowieści o poczuciu odpowiedzialności czy obowiązku wobec planety są infantylne, a przede wszystkim kojarzą się z poziomem intelektualnym naćpanych hipisów z lat sześćdziesiątych poprzedniego wieku, co w poważnej dyskusji eliminuje te argumenty definitywnie.

Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży. Kpiny z Grety Thunberg dają nową nadzieję, bo ludzie nie lubią być oszukiwani w tak prymitywny sposób. Oszustwa w drobnych sprawach wzbudzają w ludziach myśli, że może dochodzić do oszustwa również w sprawach poważnych. Myślenie zawsze jest optymistyczne. Hi, hi, hi …

Piotr Tomski

 

Uwierzyłem wreszcie w Brexit

Wyniki wyborcze w Wielkiej Brytanii nie pozostawiają wątpliwości: społeczeństwo chce Brexitu. Teraz idzie czas na Polexit, do którego trzeba przygotować Polaków poprzez edukacją, wychowanie i wyobraźnię. Unia Europejska może niedługo umrze śmiercią naturalną, bo ten wielki entuzjazm dla niej pozostał jedynie w społeczeństwach niedouczonych. Paradoks. Polakom wciskają przekonanie, że oświecone umysły dążą do integracji europejskiej, natomiast nikt nie mówi o oświeconych umysłach, które projekt – Unia Europejska – krytykują w bardzo poważny sposób, stosując do tej krytyki zespół logicznie ułożonych argumentów.

Zwyciężył pragmatyzm Brytyjczyków i niechęć do poddawania się ideologicznym przedsięwzięciom, do których Brytyjczycy nigdy mieli pełnego przekonania. Niestety, nie dało się dłużej wmawiać wszystkim, że wszyscy ludzie na świecie mogą uznawać te same wartości i podporządkować im całe swoje działanie. Po co zresztą ludzie mieliby się podporządkowywać? Mamy dwudziesty pierwszy wiek i nikt nic nie musi. Hi, hi, hi …

Znamienne jest po ogłoszeniu wyników wyborów jedno: wzrost wartości funta. I co? Czy dotychczasowe wahania jego wartości nie były czystymi spekulacjami? Czy Wielka Brytania nie zyska na Brexicie? Czy Unia Europejska nie udusi się od … nadmiaru tlenu z nowego ładu klimatycznego? Zobaczymy wkrótce.

Obawiam się tylko teraz, że Boris Johnson może wykorzystać to przytłaczające zwycięstwo w wyborach do różnych rozgrywek polityczno-biznesowych z Brexitem niezwiązanych. Trudno też przewidzieć rozwój relacji brytyjsko-amerykańskich, co z kolei może bardzo zmienić całe stosunki USA z resztą Europy.

Piotr Tomski