Debila goń, goń, goń

  Kiedy redaktor Siedlecka stwierdziła, że PiS przecwelił prezydenta Dudę, to byłem oburzony i przekonany o przestępczym wymiarze tego zdarzenia. Kiedy usłyszałem o nazwaniu prezydenta debilem, to po prostu się śmiałem. Co się ze mną stało, że kiedyś byłem gotów wsadzić do „sarenek” panią Siedlecką, a dzisiaj uważam pana Żulczyka za przyzwoitego obserwatora życia politycznego w Polsce? Hi, hi, hi … Dodam jeszcze, że PiS nie musiał niczego robić, bo pan prezydent samodzielnie dołączył do przedmiotowego grona osób pozbawionych cnót wszelkich. Hi, hi, hi …

  Jestem dzisiaj przeciwnikiem autorytetów na każdym polu działalności ludzkiej i dlatego uważam, że specjalna ochrona prawna dóbr osobistych kogokolwiek przed słowami nie ma sensu. Każdy może normalną drogą bronić przed sądem swojej czci, ale karanie więzieniem za słowa jest nieco absurdalne w dwudziestym pierwszym wieku, kiedy jednym z najważniejszych praw człowieka jest prawo do wolności wypowiedzi. Przepis dotyczący szczególnej ochrony godności prezydenta w ogóle jest reliktem przeszłości i powinien dawno temu zniknąć.

  Odrębnym problemem w zaistniałej sprawie pana Żulczyka jest stan faktyczny. Kto ten stan faktyczny zbada? Czy dowody w postaci zdjęć i filmów zostaną dopuszczone przez sąd? Czy świadkowie będą mogli swobodnie wypowiadać się przed sądem? Powstaje przy okazji tyle kwestii niejasnych, że aż się boję o tego biednego, zahukanego prezydenta. Jak on to zniesie?

  Piotr Tomski

Nawet parówek dopilnowali

  Pan prezes Obajtek jest tak genialnym menedżerem, że nie przepuścił nawet parówkom sprzedawanym na zarządzanych przez niego stacjach benzynowych. Cyrk wokół tego dżentelmena z Koziej Wólki jest już tak żałosny, że przyzwoity człowiek ma odruch wymiotny przy wspomnieniu o tej sprawie i o tych parówkach.

  Nepotyzm zarzucany politykom innych opcji przez wyznawców sekty PiS stał się chyba jedyną metodą zatrudniania pracowników w firmach pisowskich, a tych firm jest sporo – ministerstwa, urzędy, spółki skarbu państwa, doradcy, eksperci, instytucje kontrolne, policja, prokuratura, sądy, trybunały etc.. Setki tysięcy „znajomych królika” osadzanych na dobrze płatnych stanowiskach. Reszta społeczeństwa może zdychać z głodu w lockdownach albo na kolanach prosić o okruch z pańskich stołów.

  Kiedyś wierzyłem, że Beata Szydło może odmienić PiS i tym samym polską politykę. Zaufałem kobiecie. Hi, hi, hi … Wyszło, jak zwykle wychodziło z PiS: Kaczyński rozdał inaczej karty i „szydło weszło do worka”. Pojawił się za to gwiazdor Mateusz i gwiazdorzy nam do dzisiaj, chociaż ma charyzmę ścierki kuchennej i rękoma ciągle macha właśnie tak, jak macha się ścierką w kuchni.

  Mam wrażenie, że w Polsce nastąpił teraz koniec historii. Sytuacja stworzona przez PiS właściwie kończy polską politykę i wraca nas do epoki kamienia łupanego, gdzie nie ma żadnych praw, żadnych zasad i wszyscy mogą wszystko. Wystarczy chcieć. Hi, hi, hi … Aha! Jeszcze tylko pomodlić się trzeba i będzie załatwione wszystko.

  Piotr Tomski

Wezmą ich ładem nowym na nowo

  Napiszę szczerze po dzisiejszych informacjach, że powoli przyzwyczajam się do myśli o wyborczym zwycięstwie PiS w parlamentarnych wyborach w 2023 roku. Byłem już przekonany, że dni PiS dzierżącego stery władzy są policzone. Hi, hi, hi … Byłem naiwny.

  Szczegóły „Nowego Ładu” mają być zaprezentowane 20 marca br., ale z przecieków i ogólnych doniesień wynika, że zmianom ulegnie wiele kwestii z życia Polaków. Prawdopodobnie PiS pójdzie na pogłębienie zakresu redystrybucji i tym samym na dalszą budowę socjalistycznego dobrobytu pod dachem europejskim. Nie będzie jeszcze teraz „1000+” zamiast „500+”, ale do wyborów w 2023 roku taki pomysł na pewno trafi do realizacji, żeby utrzymać linię propagandową, która opiera się na haśle: PiS daje ludziom.

  Służba zdrowia właśnie upada, a PiS wprowadza w niej również „Polski Nowy Ład”. Czy po tym wprowadzeniu umrze następnych, dodatkowych kilkadziesiąt tysięcy Polaków? Przez prawie sześć lat rządzący nie potrafili poprawić działania służby zdrowia, chociaż przedstawiciele tej partii z rodzinami na służbie zdrowia zarobili prywatnie ogromne pieniądze. Nie mamy w Polsce więcej lekarzy, pielęgniarek i w ogóle personelu medycznego, a różnice wynagrodzeń spowodują, że za moment nie będzie w pracy większości ludzi, którzy znają języki obce. I co zrobi PiS? Zamknie granice?

  „Nowy Ład” kojarzy się jednoznacznie i dlatego nie wiem, jak PiS chce do niego dopasować Kościół. Hi, hi, hi … Jeszcze nie słyszałem o rewolucji, w której prym wiedliby duchowni katoliccy na spółkę ze starym, tchórzliwym gejem.

  Piotr Tomski   

Wolność limitowana przez wolnych ludzi

  Konfederaci popełnili w ubiegłym roku bardzo poważny błąd, kiedy poparli sprawę zakazu aborcji nieuleczalnie chorych płodów. Ludzie wolni nie mogą w żaden sposób przyczyniać się do limitowania wolności. Prawo powinno być tak konstruowane, żeby zniewalać najmniejszą, niezbędną liczbę ludzi złych, którzy krzywdzą innych bez uzasadnienia. Każde, nowe prawo, które powiększa zakres pozbawiania ludzi wolności, jest złem.

  Zastanawiam się ostatnio nad pewnym problemem filozoficznym, który ma przełożenie na systemy prawne chyba wszystkich państw, ale tak naprawdę we współczesnym świecie staje się coraz bardziej zindywidualizowanym i raczej deklaratywnym elementem naszej egzystencji. Chodzi mianowicie o opiekę człowieka nad człowiekiem. Czy konieczność opieki jednego człowieka nad drugim może pozbawiać wolności tego pierwszego? Czy każdy człowiek powinien być wolny i mieć w tym względzie opieki nad innym człowiekiem wolny wybór? Wbrew pozorom to jest poważny problem, z którym współczesny człowiek nie może sobie od kilkudziesięciu lat poradzić.

  Odwrócę na chwilę pozycję człowieka w relacji do obowiązku zajmowania się nim przez kobietę w wieku lat czterdziestu. Zmuszono w Polsce kobietę czterdziestoletnią do noszenia chorego płodu i zajmowania się nim we własnym brzuchu. Wyobraźmy teraz sobie osiemdziesięcioletnią matkę tej kobiety, która jest schorowana i w zasadzie stoi nad grobem, nie wiedząc kim jest, a przede wszystkim wymaga stałej opieki hospicyjnej, co przekracza finansowe możliwości obu pań. I co wtedy? Następny, prawny obowiązek nakładamy na tę czterdziestolatkę, który zrujnuje jej życie.

  Dzisiaj w tak zwanym wielkim mieście nie ma możliwości sprawowania w jakimś małym studiu opieki nad nieuleczalnie chorą osobą. I co wtedy? A co w sytuacji, kiedy te dwa wspomniane wyżej obowiązki opiekuńcze się na siebie nałożą?

  Piotr Tomski

Wielka wpadka szczepienna firmy AstraZeneca

  Nikt chyba nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń. Wstrzymano właśnie szczepienia AstraZenecą w sześciu krajach, w tym w południe wstrzymano je na Islandii. Na Islandii nie stwierdzono jeszcze żadnego zgonu po tej szczepionce, ale po informacjach z innych krajów i po dużej liczbie zgłoszonych niezdolności do pracy po szczepieniach, decyzja jest jednoznaczna.

  Osobiście jestem dotknięty tym problemem, bo wczoraj zaszczepiona została moja córka, natomiast dzisiaj miała otrzymać szczepionkę moja żona. Córka ma bardzo dużą gorączkę i właśnie śpi po ciężkiej nocy. Żona dostała powiadomienie SMS-em, że szczepienia są odwołane.

  Jedno jest teraz pewne: zaufanie do szczepień spadnie. Wszelkiej maści wyznawcy teorii spiskowych właśnie zwyciężyli. Nie wiem, oczywiście, co spowodowało zgony ludzi zaszczepionych AstraZenecą, ale problem jest ogromny, a badanie tych przypadków powinno być teraz priorytetem dla wszystkich służb w wielu krajach, żeby wyniki nie dały się w żaden sposób kwestionować.

  Pewne jest też drugie: my już podjęliśmy decyzję z żoną i możemy się szczepić wyłącznie inną szczepionką. Co jednak będzie z drugą dawką dla córki? Czy można ryzykować z wiedzą o tych przypadkach śmiertelnych? Sytuacja staje się trudna. Pod względem psychicznym po tych wydarzeniach będzie ciężko podchodzić do drugiej dawki.

  Piotr Tomski

Kolejna zbrodnia PiS

  Od wczoraj pojawiają się informacje o całkowitym wyczerpaniu łóżek szpitalnych dla zakażonych koronawirusem i decyzji ministra Niedzielskiego w kwestii wstrzymania normalnych, planowych zabiegów w niecovidowych szpitalach w Polsce. Zatrzymują więc ponownie zwykłe leczenie szpitalne, żeby przenieść personel do leczenia chorych na covid, co da rezultaty znane już z jesieni ubiegłego roku. Umrą kolejne dziesiątki tysięcy Polaków, którzy mogliby żyć, gdyby Polską rządzili normalni ludzie.

  Rok mamy już do czynienia z pandemią czy raczej propagandą medialną na temat pandemii, ale polski rząd nie zrobił niczego, żeby zwiększyć wydolność służby zdrowia. Wszystkie działania rządu były pozorne, a nawet szkodliwe i służące prywatnym interesom różnych partyjnych kacyków z ich przybocznymi. Może właściwe wykorzystanie środków i stworzenie właściwych dla stanu wyjątkowego procedur medycznych (była przy tym okazja na błyskawiczną reformę całej służby zdrowia, z czym musieliby zgodzić się bossowie medycznych mafii) przez rok uratowałoby życie tych kilkudziesięciu tysięcy polskich istnień.

  Krew na rękach ludzi z PiS pozostanie do końca ich dni, a ja będę o tym przypominał. Przypominał będę zamykanie działalności gospodarczych wielu przedsiębiorców, które doprowadziło do ruiny tysiące Polaków. Przypominał będę policję na ulicach, która niszczyła protestujących Polaków i zabierała im na mandaty nieraz ostatnie grosze, bo takie miała rozkazy. Przypominał będę prezydencką kampanię wyborczą, która chyba wniosła najwięcej do zabicia jesienią dodatkowych pięćdziesięciu tysięcy Polaków.

  Ostatnio ktoś pisał, że Kaczyński powinien skończyć jak Ceausescu w Rumunii. Coś w tym jest. Rumunia ostatnio przegania Polskę w dochodzie per capita i w ogóle to robi się fajny kraj. Wystarczy na jeden dzień zmienić prawo, a tego z kolei PiS już nas dobrze nauczył, i dziada można załatwić pod murem. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Czy znajdzie się jeden sprawiedliwy?

  Doszliśmy w Polsce do takiego punktu, w którym chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że dalej już nie można iść w tym towarzystwie. Hi, hi, hi … Czy zatem znajdzie się jeden sprawiedliwy, żeby wskazać drogę i nie pozwolić do reszty rozszarpać tego sienkiewiczowskiego kawałka sukna?

  Z założenia jestem przeciwny tworzeniu w polityce autorytetów, którym ufa się niczym bogom. Jeszcze żyją Niemcy, którzy pamiętają Hitlera z jego autorytetem. Żyją jeszcze Hiszpanie od generała Franco. O Piłsudskim nie wspomnę, bo każdy Polak o nim pamięta. Dwudziesty pierwszy wiek ze swoim powszechnym dostępem do informacji rozwiał ostatecznie mity i legendy na temat powyższych postaci, które swoją nikczemność kryły za propagandą i kłamstwami. Teraz już tylko wyjątkowo uparci ludzie mogą jeszcze widzieć w tych panach coś pozytywnego dla współczesnych.

  Poważnie rzecz ująwszy, nie widzę nawet jednej osoby, która w Polsce mogłaby rozpocząć proces politycznych zmian w pozytywnym kierunku. Jeśli widzę w ogóle jakichś uczciwych ludzi w polskiej polityce, to społeczne poparcie dla nich z różnych powodów jest na poziomie błędu statystycznego. Nie widzę więc żadnego ratunku dla Polski. Mamy dokładnie tę samą sytuację, jaką mieli Polacy w 1939 roku.

  Kiedy zobaczyłem premiera Morawieckiego, który czmycha przed rolnikami na drodze, to sobie pomyślałem, jak uciekałby ten tchórz, gdyby wybuchła wojna. Czy w czasie wojny na Żoliborzu wokół domu Kaczyńskiego stanęłaby cała polska armia? Czy może Kaczyński jeszcze przed wybuchem wojny byłby internowany na Węgrzech?

  Piotr Tomski  

Zaatakowali prezesa źli ludzie

  Atak na pana Obajtka jest o tyle ciekawy, że opiera się na informacjach dostępnych od wielu lat. Nie mam najmniejszego zamiaru bronić tego pana i jego wypowiedzi, a tym bardziej nie będę bronić jego czynów przestępczych, natomiast nie będę udawał świętoszka i krytykował pana za język, który jeszcze niedawno chwaliło pół Polski w czasie protestów kobiet. Nie jestem hipokrytą do tego stopnia. Hi, hi, hi … Tak. Mogę tylko poszydzić sobie z pisowców, którzy atakowali panią Lempart.

  Sprawa pana Obajtka jest problemem prawnym i dotyczy wielu organów państwa, które bardzo zawiodły. Prokuratura zamknęła oczy i umorzyła sprawę Obajtka, kiedy ten został członkiem rządzącego ugrupowania, bo „nie każde przekroczenie uprawnień jest przestępstwem i dlatego w przedmiotowej sprawie należało rozstrzygnąć jak powyżej”. Hi, hi, hi … Absurdalne decyzje prokuratorów i również sędziów można w ramki obsadzać i wieszać w przedszkolach, gdzie dzieci jeszcze nie czytają i będą podziwiać.

  Żyjemy w czasach, kiedy nie może być normalnie, a zatem musi być wesoło, żebyśmy się nie pozabijali. Wywiad posła Kaczyńskiego w PAP przekonał mnie dzisiaj, że dni rządzącej koalicji już się skończyły. Przez jakiś czas może jeszcze będzie trwał ten układ, ale chyba nawet sam Wielki Strateg z Żoliborza stracił wiarę we własne siły. Mogę, oczywiście, się mylić, natomiast Kaczyński dobrze gra, tyle że nie ma już o co grać. Gry o nic są zawsze najdłuższe. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Hitler jest be, a Stalin jest cacy

  Atak na byłego oenerowca za wykonanie gestu salutowania hitlerowskiego zaczyna mnie powoli irytować, zwłaszcza że robią to środowiska i ludzie, którzy zakochani są w osobach piszących wiersze pochwalne dla Stalina. A może zburzymy największy symbol stalinizmu w Polsce? Ale będzie płacz z powodu tego symbolu, w którym kilka pokoleń warszawskich elit szlifowało swoje ideologiczne kręgosłupy. Hi, hi, hi … Ja też, przyznaję się bez bicia, właśnie w tym symbolicznym miejscu pokochałem dramaty Samuela Becketa i spotkałem wspaniałego człowieka polskiego teatru – Jerzego Grzegorzewskiego. Burzymy przeszłość? Hi, hi, hi …

  Totalitaryzmy nie tkwią w gestach, słowach czy nawet ideach. To siedzi w ludziach i dlatego nawet Tadeusz Konwicki napisał swój „Klucz”, za co został nagrodzony na konkursie w komitecie matki partii robotniczej i podobno zjednoczonej. Hi, hi, hi … Czy dzisiaj ktoś śmiałby podważać pozycję pana Konwickiego? Przypominam sobie taki obrazek z telewizji, na którym jeden z aktorów całuje mistrza Konwickiego po rękach.

  Bez wątpienia stalinowski duch jest akceptowalny, natomiast duch hitlerowski jest nieakceptowalny dla nikogo, chociaż po wstępnej analizie obu systemów każde dziecko zauważy, że stalinizm był o wiele groźniejszy i zabił więcej ludzkich istnień niż hitleryzm mógł sobie wyobrazić. Wiem, że Stalin miał więcej czasu na mordowanie ludzi, ale nie zmienia to ogólnego rozrachunku.

  Dzisiaj obrońcy praw człowieka czy praw mniejszości próbują wykluczyć z przestrzeni publicznej nacjonalizm, który podobno zagraża istnieniu całej ludzkości. Ci sami ludzie nie chcą zauważyć, że świat co najmniej toleruje komunistyczne Chiny i robi z nimi wielkie interesy, przy których pracują niewolnicy systemu totalitarnego. Ci sami ludzie pozwalają dzisiaj na dyskusję naukową o ograniczeniu prawa własności jako czynnika umożliwiającego rozwój gospodarczy świata Zachodu. Dokąd zmierzają ci ludzie? Hitler i Stalin wkrótce mogą okazać się grzecznymi chłopcami przy nowych liderach uzbrojonych w nowoczesne technologie.

  Piotr Tomski

Oświecenia czas nadszedł

  Oświecenie zawsze kojarzyło mi się z podważeniem roli religii w zbiorowości ludzkiej. W różnych miejscach globu odbywało się to w różny sposób, ale rola religii czy boga znacząco spadała. Dzisiaj jestem pewien, że Polskę zasadnicze Oświecenie ominęło. Hi, hi, hi …

  Na pierwszy rzut oka widać w polskiej historii, że Kościół miał duży wpływ na nią i przede wszystkim na jej pisanie. Przypomniał mi się znowu prof. Harari i jego myśl: sama historia nie znaczy wiele, bo najważniejsze jest to, kto ją opisał. Dlatego mamy w Polsce historię szlachetnie urodzonych i głęboko wierzących. Hi, hi, hi … No i mimo tych osób Polska przetrwała do dzisiaj, chociaż właśnie dzięki nim miała przerwy w tym trwaniu.

  Jeśli nie zrozumiemy ostatecznie, że Kościół katolicki jest wrogiem Polaków i obcym ciałem pasożytniczym w naszej ojczyźnie, to nigdy nie stworzymy zdrowego społeczeństwa, które będzie zdolne samodzielnie zabezpieczyć swoje wszystkie potrzeby. Niestety, już dwieście pięćdziesiąt lat temu było jasne, że rozwój naszej ojczyzny nie jest zbieżny z feudalną strukturą instytucjonalnego Kościoła. Naród, który przez dwieście pięćdziesiąt lat nie potrafi spojrzeć trzeźwo na swoją sytuację, wymaga chyba leczenia. Hi, hi, hi …

  Mamy wiele wspólnego z Żydami. Zaczynamy wyciągać mądre wnioski dopiero w sytuacjach krytycznych, kiedy już giniemy i to najczęściej daleko od … ziemi obiecanej.

  Piotr Tomski