Julka z trybunału za dychę

  Ośmieszenie Trybunału Konstytucyjnego w Polsce nie wyszło nikomu w tak spektakularny sposób, jak zrobił to Wielki Guru z Żoliborza. Prezesem zrobił Julkę od rosołków, natomiast sędziami ogłosił między innymi Kryśkę od sałatek i Stacha – obrońcę pedofilów nagradzanego jeszcze przez Jaruzelskiego. Jest moc. Hi, hi, hi …

  Wczoraj oglądałem przez pewien czas obrady tego grona dziwnych osób, które toczyły zażarty bój z przedstawicielami Rzecznika Praw Obywatelskich. O co? No właśnie. Jedni powiedzą, że to był bój o suwerenność, natomiast inni się zaśmieją, że jest to wojna o możliwość stworzenia reżimu czy dyktatury. Kiedy jednak ci pierwsi mówią o niezależności kogokolwiek wybieranego przez większość sejmową pod kontrolą Kaczyńskiego, to poziom ich wiarygodności jest zerowy. Kiedy jeszcze do tego mówią przy KRS o identycznych z polskimi rozwiązaniach europejskich, to ja się pytam: gdzie jeszcze Kaczyński w Europie wciąga rosołki? Nigdzie. Hi, hi, hi …

  Autorytet prawników w Polsce przestał istnieć, a zastąpiony został przez kasę, wpływy, powiązania, które przede wszystkim muszą prowadzić najbliższą drogą do Kaczyńskiego lub Ziobry. Nieposłusznych karze się bezwzględnie, a wiernym pozwala rosołki gotować. Łaskawe spojrzenie prezesa jest najwyższą formą nagrody. Hi, hi, hi … Reszta świata prawniczego może jeszcze powalczyć chwilowo w sądach bądź gdzieś w sferze akademickiej, ale i to już długo nie potrwa. Czas płynie i droga powiązań staje się jednokierunkowa, co już w mediach „wolnych” zaczynają rozumieć i garnki na rosołki grzeją.

  Nie wiem, czy Unia Europejska postawiła już przysłowiową kreskę na Polsce, ale dla mnie nadzieja umiera ostatnia. Jako Polak zagranicą chciałem ojczyznę wspomagać i patriotycznie budować jej pozytywny wizerunek w świecie. Niestety, trybunał za dychę pomoże zniszczyć wszystko w tym wizerunku i doprowadzi do sytuacji, że ludzie będą się obawiać do Polski pojechać turystycznie.

  Piotr Tomski

    NIK kontra Ziobro

  Dzisiejsza konferencja prasowa w NIK jasno pokazała, że pan Zbyszek poszedł za daleko w sprawach finansowych i musi ponieść odpowiedzialność karną za swoje błędy. Kontrolerzy NIK nie złożyli zawiadomienia bezpośrednio na temat pana Zbyszka, ale wydaje mi się po tych pięciu innych zawiadomieniach, że to jest tylko kwestią czasu.

  Po poniedziałkowych publikacjach o kumoterstwie i nepotyzmie w obozie rządzącym ta konferencja jest domknięciem problemu przestępczego rozkradania publicznych pieniędzy. Pan Zbyszek z kolegami okradł już kilka lat temu Unię Europejską z pieniędzy przeznaczonych na ochronę klimatu, które przeznaczył na działalność partyjną. Ma więc doświadczenie w manipulacjach, zacieraniu śladów i bezkarności, a teraz jedynie skala tej grabieży wzrosła. Propaganda rządowa, oczywiście, stara się przykryć wszystko i wrzucić do jednego worka z kłamstwami opozycji, które określane są jako bezradne ataki na „świętą” partię, ale mam wrażenie, że dzisiaj nawet najtwardszy elektorat przynajmniej się zastanowi nad panem Zbyszkiem.

  Pan Zbyszek jest obciążeniem dla PiS, ale przy tak nikłej większości w parlamencie ogon będzie kręcił psem i tyle. Hi, hi, hi … Kaczyński z Ziobro „idą w dyszlu” niczym prawdziwe gity i funfle spod celi. Taki związek wiele znaczy i może się zakończyć wyłącznie w jeden sposób – śmierć. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Naszym wszystko wolno

  Afera z krową czy raczej klaczą przykryła ważną publikację połączonych mediów na temat kumoterstwa i nepotyzmu w obozie rządzącym. Informacje o „naszych” z kasą nie były wcale odkrywcze, bo wymagały jedynie zebrania w publicznie dostępnych źródłach, ale potrzebna była krowa, żeby ludzie nie mówili o tym, a zatem sprawa jest bardzo poważna. Hi, hi, hi …

  Wniosek z tej mrówczej pracy medialnej jest jeden: naszym wszystko wolno. Dzielą się ogromnymi pieniędzmi właściwie bez uzasadnienia społecznego i nie widzą potrzeby tłumaczenia się z tego, bo wszyscy tak robili przez trzydzieści lat odnowionej Polski. Może robili? Może robili inaczej? W każdym razie PiS „ogarnął” państwowe spółki w sposób perfekcyjny – od prezesa do sprzątaczki. Gdybyśmy analizowali strukturę zatrudnienia i współpracy, to trafilibyśmy na miliony „parówek z Orlenu”, bo parówki też należy „ogarnąć”. A wszystko odbywa się pozornie w majestacie prawa.

  No właśnie. Pozornie. Zatrudnianie „naszych” gwarantuje przede wszystkim jedno: będą głosować na „naszych”, a to jest już korzyść osobista tych, którzy głosujących zatrudniali. Chyba że się mylę? Hi, hi, hi … W takim razie z drugiej strony: ilu z zatrudnionych płaci na kampanie wyborcze rządzących? Takie wpłaty są już chyba korzyścią osobistą? No właśnie.

  Wiem, że prokuratura jest w „naszych” rękach, a żona „szeryfa” garściami bierze z kasy państwowych spółek. Naszym wszystko wolno!? Mam nadzieję, że chociaż szyje ich swędzą, bo poseł Braun czuwa.

  Piotr Tomski

Ale chłopa z krową pokazywać

  Napisałem wczoraj po konferencji, że minister Kamiński zrobił milowy krok w edukacji seksualnej dzieci, kiedy pokazał zdjęcia seksu międzygatunkowego. Tak. Wszystkie środowiska progresywne w Polsce mogą pozazdrościć odwagi.

  Pominę już samą słabość ministra do suk, bo myślę że krowy do suki nie da się porównać, ale skupmy się na formalnych podstawach jego ostatnich działań. Samo publiczne pokazanie zoofilii w tak skrajnym wydaniu jest, moim zdaniem, poważnym przestępstwem. Zdjęcie było wprawdzie częściowo zakryte, ale chyba w przypadku zoofilii pokazana część zdjęcia wystarczy do uznania go za pornografię. Czy można rozpowszechniać na konferencji prasowej pornografię?

  Pan minister został już raz skazany za preparowanie dowodów w postępowaniach, a zatem jego wiarygodność w takiej kwestii jest delikatnie pisząc – niewielka. Podobno przedstawione zdjęcia są dowodem w jakimś postępowaniu. W jakim? Samo przekroczenie granicy nie jest chyba podstawą do przeglądania czyjegoś telefonu i zgrywania znalezionych tam zdjęć oraz ich publikacji. Czy jakikolwiek biegły badał oryginalność tych zdjęć?

  Teraz podsumujmy: chłopa z krową pokazał koleś, który ma skłonności do zoofilii i preparowania dowodów niepopełnionych przestępstw. Wystarczy? Do tego ten koleś, co już przez niezawisły sąd zostało raz stwierdzone, ma tendencję do wciągania w przestępcze działania swoich podwładnych, a to znaczy po prostu, że jego podwładni również muszą popełniać przestępstwa. Wystarczy?

  Od dzisiaj w mediach przy okazji informacji o ministrze Kamińskim zawsze powinno być umieszczane zdjęcie suki rasy bokserka. Tak dla równowagi należy o tym informować. Aha! Koniecznie przy ministrze Kamińskim należy też wspominać, jak koleś kolesia ułaskawił. Hi, hi, hi … I za chłopa z krową ułaskawi drugi raz.

  Piotr Tomski

Leczenie służby zdrowia

  Polska służba zdrowia nie powinna różnić się od swoich odpowiedniczek w Unii Europejskiej czy w innych, cywilizowanych częściach świata. Wszyscy chyba od prawa do lewa zgodzą się z powyższym stwierdzeniem.

  Skoro zgodziliśmy się w kwestii celu dla polskiej służby zdrowia, to powinniśmy mieć również zgodność przy drugim stwierdzeniu: musimy szybko zmienić polską służbę zdrowia. Zgoda zapewne co do zmiany jest, tyle że tu już pojawi się milion albo nawet kilka milionów pomysłów na szczegółowe rozwiązania problemu. Dlatego właśnie leczenie polskiej służby zdrowia jest tak trudne.

  Wiele razy pisałem o nieracjonalnym systemie finansowania przychodni rodzinnych w relacji do pozostałych segmentów służby zdrowia. Wiele razy pisałem o wprowadzeniu podstawowej zasady funkcjonowania służby zdrowia, która musi polegać na płaceniu za usługę. Przyszła pandemia i moje pisanie o polskiej służbie zdrowia stało się po prostu śmieszne. Lekarze rodzinni znowu dostali kasę, bo udzielili przecież wspaniałych porad telefonicznych i wystawili wiele recept przez okna, natomiast płacenie za usługi w pandemii rzeczywiście wspaniale zastosowało się do jednej i jedynej choroby, pozostawiwszy leczenie pozostałych chorób panu bogu albo diabłu – ewentualnie prywatnemu sektorowi, który działał w pandemii doskonale i bez zbędnych ograniczeń.    

  Pandemiczne zawieszenie, w którym dzisiaj jest polska służba zdrowia, idąc tokiem rozumowania niektórych rozsądnych polityków, powinno zawiesić zarządzających nią łobuzów. Definitywnie. Jeśli dłużej będziemy tolerować błędy rządzących, to wkrótce będzie umierało milion Polaków rocznie bez dostępu do szpitali. Czy na pewno tego chcemy?

  Piotr Tomski

Kac po winie u Mazurka

  Przyznaję, że kiedyś lubiłem słuchać wywiadów Mazurka i nawet lubiłem czytać jego felietony, dość długo publikowane w tygodniku, którego nazwy dzisiaj nie wymienię, bo przyzwoity człowiek takich nazw nie wymienia. No cóż! Każdy błędy popełnia. Przyznaję zatem, popełniłem ogromny błąd, ale już kilka lat temu go naprawiłem. Hi, hi, hi …

  Impreza urodzinowa u Mazurka zgromadziła i „pogodziła” ludzi, którzy podobno ze sobą prowadzą bój na śmierć i życie. Byli tam przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych – oświadczył organizator. Nie było tam tylko posłów z koła parlamentarnego Konfederacji, ale o tym pan Mazurek nie raczył wspomnieć. I nic się nie stało? Konfederaci po prostu zazdroszczą, że nikt ich nie zaprosił. Tusk jest wściekły, bo też nikt go tam nie chciał. „Fakt” opisał to, bo Mazurkowi zazdrości takich układów. Hi, hi, hi …

  Możemy się pośmiać z tej sytuacji, ale wystarczy chwilę pomyśleć, żeby wszystkich wyżej wymienionych na liście obecności u Mazurka z Mazurkiem na czele po prostu wyprosić z przestrzeni publicznej. Każdy przyzwoity człowiek powinien to czuć. Tego nawet nie da się do końca opisać, ale właśnie powinniśmy to czuć. Powinniśmy czuć tego kaca po winie u Mazurka, bo nasze życie to nie jest tylko teatrum. Kłócimy się w rodzinach czy z przyjaciółmi o politykę, a polityka przy winie u Mazurka właśnie z nas się śmieje.

  Piotr Tomski

Przypadek posła Brauna

  Nie mogłem powiedzieć, że zgadzam się z posłem Braunem w czymkolwiek, ale w związku z jego wystąpieniem w Sejmie na temat przyszłości ministra Niedzielskiego mogę teraz mówić o zgodzie w poważnej kwestii. Minister Niedzielski ma problematyczną przyszłość. Hi, hi, hi …

  Ponad sto tysięcy Polaków „dodatkowych” zmarło w ciągu osiemnastu miesięcy pandemii i wszyscy politycy (z wyjątkiem polityków Konfederacji) zapomnieli o tym zjawisku. Wyjątkowo zła organizacja służby zdrowia spowodowała nieudzielanie pomocy ludziom chorym i trzymanie pustych miejsc w szpitalach, kiedy ludzie umierali w drodze do nich. Czy za to nie należy się odpowiedni sąd i wyrok po uznaniu winy? Czy skandalem jest dopominanie się kary śmierci za tysiące istnień ludzkich? Nie. W niektórych stanach w USA stosuje się karę śmierci do dzisiaj i nikt nie ma z tym problemu.

  Ja jestem przeciwnikiem kary śmierci, bo nie wierzę w ludzki osąd jakiejkolwiek sprawy, ale w inkryminowanym przypadku ministra Niedzielskiego wszystko jest jasne. Jasne jest również współsprawstwo posła Kaczyńskiego, premiera Morawieckiego czy poprzedniego – ministra Szumowskiego. Wszyscy razem powinni ponieść karę. Nie powiedziałbym im, że będą wisieć, ale emocje w przypadku posła Brauna wzięły górę nad rozsądkiem i on tak powiedział, niestety. Czy należy go karać za emocje? Czy w ogóle to była groźba? Nie.

  Piotr Tomski

Wykopol w toku

  PiS podjął uchwałę na temat pozostania Polski w Unii Europejskiej i dumnie kroczy dalej w kierunku wyjścia z unijnych struktur. Od kilku lat jednego jestem pewien: kiedy partia coś deklaruje, to robi odwrotnie.

  Dzisiejsza rozprawa w trybunale kierowanym przez panią Przyłębską zwanym w skrócie TKPPP jest koronnym dowodem na antyunijność obozu rządzącego. Najśmieszniejsze były dzisiejsze wystąpienia stron przed przerwą, które właściwie sprowadzały się do jednego – atak na przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich. Ta wyjątkowa zgodność była, oczywiście, przypadkowa. Hi, hi, hi …

  Decyzja o przerwie do 30 września z kolei jest w relacji do trwających targów z Unią po prostu ośmieszaniem polskiego państwa i przyznaniem, że u nas wydaje się orzeczenia na zamówienie polityczne. Po czymś takim chyba nikt w Europie nie będzie nas traktował poważnie, skoro de facto mała grupa polityków w każdej chwili może zdecydować o wywróceniu polskiego systemu prawnego wbrew woli ogromnej większości społeczeństwa.

  Obawiam się teraz, że politycy unijni pójdą już na całość i zaczną egzekwować wobec Polski wszystkie obowiązki, kary i przede wszystkim nie wypłacą Polsce złamanego euro przez okres polskiego oporu. Tak. Polski „ruch oporu” przeciwko „okupantowi” unijnemu musi przecież przynieść efekty. Hi, hi, hi …

  Podstawą teraz przed wyrokiem TKPPP powinno być zrzeczenie się wynagrodzeń przez wszystkich europosłów PiS. Brudne pieniądze nie mogą służyć dobrej sprawie. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Populizm zawsze musi przegrać

  Historia jest chyba najlepszą nauczycielką ludzkości, tyle że ludzkość jest wybitnie tępą uczennicą. Hi, hi, hi … W życiu zresztą nie chodzi o to, żeby na wzór szkolny coś wiedzieć, ale żeby z tej wiedzy korzystać. I to już jest problem polityczny.

  Populizm opiera się o przekonanie wyborców, że populistyczni politycy są dla nich jedynym, właściwym wyborem, a ich program służy wyłącznie dla dobra wyborców. Populiści łączą w sobie ideowe założenia różnych stron tradycyjnej prawicy i lewicy, żeby tylko osiągnąć zwycięstwo wyborcze i utrzymać władzę. Analizy teoretyczne zresztą nie mają tu większego znaczenia, bo jaki jest koń, każdy widzi, a głębsza wiedza o populizmie nie jest do niczego potrzebna. Populizm jest po prostu politycznym złem wcielonym.

  Gdyby przeciętny wyborca był na tyle wykształcony, żeby rozpoznać populistę, to wszyscy byliby bezpieczni. Niestety, przeciętny wyborca niewiele wie o polityce i oddaje głos na hasła, które poruszają go emocjonalnie i w jego horyzoncie myślowym generują dla niego zyski materialne albo (jeśli jest osobą religijną) metafizyczne. Jeżeli pojawi się wiara polityczna u tego przeciętnego wyborcy, to czasem do śmierci nie zmieni już zdania. Zło wcielone zdobędzie dozgonne „mięso armatnie”.

  Populizm prawie zawsze przechodzi błyskawicznie w dyktaturę, chyba że w porę i zaskakująco straci stery władzy, jak stało się ostatnio w USA. W Polsce obawiam się najgorszego, czyli myślę, że jest już za późno na normalne odsunięcie PiS od władzy. Polski populizm okrzepł i zdobył na tyle dużo wyznawców powiązanych dodatkowo z religią katolicką, że może przejść w dyktaturę. To byłby początek końca PiS. Dyktatury nie żyją we współczesnym świecie długo, chociaż dla dotkniętych nimi narodów są kosztowne. Polacy nie przelali krwi, kiedy upadała „komuna”, to musieliby ją przelać przy pożegnaniu z PiS.

  Piotr Tomski

Polska w rozkroku unijnym

  Problem przynależności Polski do Unii Europejskiej jest znowu omawiany na wszystkie możliwe sposoby, bo tak sobie życzy grupka szaleńców związanych z częścią PiS. Jedni do tego traktują te wywody jako narzędzie w negocjacjach, natomiast drudzy na poważnie biorą udział w jakiejś wojnie z Unią. Tak czy inaczej problem mamy poważny.

  Ująwszy rzecz historycznie, nie miałem kiedyś pełnego przekonania do wejścia Polski do Unii. Trudno jest mi powiedzieć kiedy i dlaczego, bo wszystko działo się w okresie ostatnich dwudziestu lat, ale zdanie zmieniłem diametralnie. Podobnie zresztą stało się z moim patriotyzmem, który dzięki Kościołowi w Polsce i politykom z PiS oraz również Konfederacji przeszedł znaczne zmiany ewolucyjne. Dojrzałem? Zrobiłem się stary? Pewnie wszystko razem wzięte otrzeźwiło mnie i skłoniło do przemyśleń.

  Kilka razy skarżyłem się na polski wymiar sprawiedliwości do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie doprowadziłem żadnej sprawy do końca, bo nie dopełniłem w nich wymogów proceduralnych związanych ze zmianą miejsca pobytu, a nie zrobiłem tego intencjonalnie, bo nie chciałem tych spraw prowadzić dalej, uznawszy proces z Polską za działanie niepatriotyczne. Dzisiaj to ludzie z tego wymiaru sprawiedliwości skarżą Polskę przed trybunałami w Europie, zatem ja wyszedłem na totalnego głupka. Hi, hi, hi …

  Europa jest właśnie nasza i musimy z tego korzystać. Nie możemy poddać się myśleniu o Europie jako czymś zewnętrznym. Stanie w rozkroku zawsze źle się kończy.

  Piotr Tomski