Niegrzeczni nie dostaną kaski 

  Dzisiejsza decyzja TSUE o odrzuceniu skarg Polski i Węgier na mechanizm – pieniądze za praworządność – jest ostatecznym dowodem na to, że pieniądze należą się tylko grzecznym dzieciom, natomiast dzieci niegrzeczne nie dostaną kaski. Hi, hi, hi…

  Decyzja jest bardzo dobra i zgadzam się z nią całkowicie. Chłopcy z ferajny muszą teraz swoje zapędy dyktatorskie poskromić i przygiąć się do oczekiwań urzędników unijnych, którzy podejmą pewnie z nimi negocjacje w kwestii dostosowania polskiego prawa do unijnych standardów. Możemy więc uznać, że polskie sądownictwo zostanie uratowane albo kasa zostanie zamrożona i poczeka na lepszą władzę w Polsce. LGBT przestanie być w Polsce jedynie ideologią i wreszcie władza uzna, że to są ludzie. Hi, hi, hi… Telewizja publiczna stanie się obiektywnym źródłem informacji o polityce, bo takie są normy europejskie. Cuda zaczną pojawiać się na każdym kroku, a Kościół trafi wreszcie do kościołów.  

  Rozmarzyłem się po tej decyzji trybunału, ale PiS ma poważny problem. Pieniędzy nie będzie, a bez nich nie będzie następnej kadencji większościowej w Sejmie. Wybory można lekko sfałszować, ale ludzi nie da się wiecznie oszukiwać i przychodzi zawsze moment weryfikacji. U Gierka trwało to sześć lub siedem lat. U Kaczyńskiego będzie to osiem lat i totalna klapa ekonomiczna, której skala może przebić Gierka, jeśli nie będzie żadnych unijnych środków dla Polski.

  Wpływ ekonomii na politykę jest dzisiaj ogromny, ale przynosi powolne zmiany. Pisowski socjalizm już pokazał swoje kły i zaczyna powoli gryźć. A wystarczyło nie kraść. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Wąsik ach ten Wąsik przed sądem

  Pan minister Wąsik stanął przed sądem za naruszenie dóbr osobistych fundacji i ludzi, którzy ją prowadzą. Wygłaszane przez pana Wąsika stwierdzenia były jednoznaczne i dotyczyły wrogiej, zbrodniczej działalności przeciwko Polsce i Polakom. Fantazja poniosła pana Wąsika tak mocno, że zarzucił im nawet nawoływanie do rozlewu krwi. Hi, hi, hi…

  Znam działalność tej fundacji i tych ludzi. Wiem, że pan Wąsik łże. Myślałem jednak, że przed sądem stanie na wysokości zadania i coś przynajmniej wymyśli na swoją obronę albo dorobi sobie jakieś dowody Pegasusem. Niestety. Bajki, domysły, doniesienia medialne i kojarzenie tego wszystkiego miało przekonać sąd do racji pana Wąsika, który nie podał żadnych materialnych dowodów na poparcie swoich stwierdzeń.

  Tragiczne w całej sprawie jest to, że pan Wąsik jest posłem z mojej rodzinnej miejscowości. Znam ludzi, którzy na niego głosują. Znam nawet ludzi, którzy z nim współpracują na poziomie partyjnej komórki w tym rejonie. Nie mieszkam tam co prawda od trzydziestu lat, ale serce boli. Hi, hi, hi… Kiedyś napisałem panu Wąsikowi, że posłuje z miasta, w którym prokuraturą kieruje przestępczyni powiązana z poważną grupą przestępczą i chętnie przekażę mu dowody w tej sprawie. I co? I nic. Ten pan o sprawiedliwości najlepiej potrafi kłapać otworem gębowym na Twitterze.

  Mam nadzieję, że następnym razem zobaczę Wąsika przed sądem karnym i to w pomarańczowym kubraczku. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Konfederacja w Zjednoczonej Prawicy

  Głosowanie nad kandydaturą prokuratora Święczkowskiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego było kolejnym dowodem na zwąchanie się części Konfederacji ze Zjednoczoną Prawicą. Bez głosów narodowej części Konfederacji ten zły człowiek nie zostałby namaszczony przez Sejm.

  Słyszałem ostatnio bardzo ciekawe i chyba prawdziwe stwierdzenie o wrodzonej hipokryzji większości konserwatystów świata. Mówią o wolności i robią wszystko, żeby zabrać wolność inaczej myślącym. Mówią o wartości prawa, ale prawa człowieka dla nich nie istnieją, bo to są lewackie fantasmagorie. Mówią o wierności, ale każdy z nich ma kochankę albo kochanka przy drugiej albo trzeciej żonie. Mówią o prawdzie, a wierzą w niesprawdzalne bajki o bogu i próbują narzucać religię innym. Muszę zatem rozważyć mój konserwatyzm i zweryfikować ocenę niektórych organizacji politycznych. Hi, hi, hi…

  PiS jest wyraźnie nastawiony na socjalistyczną gospodarkę korporacyjno-państwową z rozbudowaną redystrybucją, co ma pozwolić na utrzymanie poparcia klas: pracującej i próżniaczej. Ten nowy socjalizm widocznie spodobał się chłopcom z Konfederacji, a cały ich konserwatyzm był pewnie tylko ściemą. Nie wiem tylko, dlaczego znowu dałem się tak oszukać. Hi, hi, hi… Nie wiem też, jak oni wytłumaczą swoim wyborcom popieranie takiego osobnika na sędziego TK? I czym oni się różnią od Kukiza? Kolorem? Poziomem namoczenia czy zabłocenia? Szmata to jest jednak zawsze szmata. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Bo rodzina jest najważniejsza

  Kiedyś takiego hasła używali politycy PiS, żeby wdrukować w puste głowy wyborców swój „patriotyczny konserwatyzm”. Dzisiaj dla nich i dla ich przybocznych bandytów, którym dali do rąk niebezpieczną broń elektroniczną – rodziny też są najważniejsze, tyle że rodziny ich przeciwników są najważniejsze i dlatego trzeba dzwonić do dzieci i je straszyć.

  Organizuje ten proceder człowiek, który sam nie ma rodziny i dzieci. Wielki Guru z Żoliborza spędza czas wolny z wysterylizowanymi kotami i od nich czerpie wzorce społeczne. No żeby chociaż miał psa, to jakichś społecznie użytecznych mechanizmów mógłby się nauczyć, natomiast od kotów nie ma szans. Hi, hi, hi … Dalej będzie samotnie próbował „olać” cały świat.

  Poseł Kaczyński ma już na sumieniu cierpienie setek albo tysięcy rodzin migrantów na granicy z Białorusią, gdzie również prześladowano dzieci. Gdzie tu jest chrystusowa miłość do dzieci? Czy informowanie przez telefon o śmierci ojca to też chrystusowa miłość? Tego poseł Kaczyński po wielkim nawróceniu nauczył się w kościele?

  Dla Kaczyńskiego i jego zbrodniarzy nie ma granic w zepsuciu. Nie mają żadnych oporów moralnych i gotowi są dla „słupków poparcia” nawet rolników straszyć, że imigranci zgwałcą im krowy na pastwiskach, jeśli PiS straci władzę. Zdjęcia faceta z krową podrzucili biednemu imigrantowi Pegasusem, po czym pokazali je na konferencji prasowej, a polscy rolnicy, którzy krowy traktują prawie jak członków rodziny, masowo zwrócili się znowu ku „dobrej” władzy. Hi, hi, hi…

  Ciekawy jestem, swoją drogą, co podrzucili szefowi Agrounii. Hi, hi, hi… I w co wrobią pracowników NIK?

  Piotr Wódecki

O szczuciu Polaka na Polaka

  Od początku działalności posła Kaczyńskiego w polskiej polityce widzę jedno: generowanie konfliktów na przeróżnym poziomie. Ten człowiek niczego nie tworzy, a jedynie korzysta z działania innych ludzi i ich ze sobą konfliktuje. Walka klas! Stara, bolszewicka to jest metoda sprawowania władzy. Jeśli doda się do tego konfliktowanie najbliższych współpracowników, to mamy kompletne rządy stalinowskie.

  Pozornie powstała w 2015 roku koalicja zwana Zjednoczoną Prawicą, tyle że jej dwa elementy poza PiS były na starcie obce i służyły do przykrycia ewentualnych nieszczęść całego przedsięwzięcia. Ziobro i Gowin są wielokrotnymi „zdrajcami”, na których można do dzisiaj zwalać wszystkie problemy oraz niepowodzenia posła Kaczyńskiego. Macierewicz się nie sprawdził, Szydło była źle widziana w Europie, Duda jest nieposłuszny, a Morawiecki z ekipą zawalili „Polski Ład”. Nieskazitelny, nieomylny i kryształowo uczciwy jest tylko poseł Kaczyński.

  Wszyscy posłowi Kaczyńskiemu przeszkadzają, kiedy on chce robić dla Polski same cuda. Dosłownie cuda chce robić, bo te jego działania wymagają ogromnej wiary od obserwatorów w ich skuteczność i w ogóle w same intencje cudotwórcy. Kto nie wierzy, ten jest wróg śmiertelny i zdrajca podły. No i niewierzący w cuda nie jest Polakiem. 

  Wprowadzone w nowym systemie podatkowym podziały są już stalinowskie do bólu. Kułaków zastąpili cwaniacy, znienawidzone imperia zastąpiła Unia Europejska, natomiast ideologię znowu zastąpiła religia w jedynej słusznej wersji – katolickiej. Wrogów mamy dostatek i będziemy walczyć za posła Kaczyńskiego na każdym froncie narodowym. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

W Sejmie porażka i śmiech

  Poseł Kaczyński prowadzi gry, których nie może wygrać. Śmieszne to jest i głupie, bo świadczy tylko o jego wyjątkowej słabości. Co to jest za lider, którego nie słucha jedna trzecia współpracowników w klubie parlamentarnym?

  Rozumiem intencje podjęcia takich działań przez Kaczyńskiego z zamiarem zrzucenia odpowiedzialności na przeciwników z opozycji, ale nie rozumiem doprowadzenia do buntu ponad siedemdziesięciu posłów klubu PiS, bo tego już nie da się wyjaśnić. Jeśli to miało przykryć Pegasusa albo śmierć „dodatkowych” dwustu tysięcy Polaków, to śmiech potrwa najwyżej jeden dzień i problem wróci. Kaczyński z osłabioną pozycją po tak dziwnym, dzisiejszym wystąpieniu nie będzie miał siły na walkę o inne sprawy.

  Pierwszy miesiąc roku z polskim, nowym ładem jest ogólnie bardzo zły dla posła Kaczyńskiego. Ludzie są wściekli na drożyznę, na chaos podatkowy, na zapaść w służbie zdrowia, na uwiąd organów ścigania i przede wszystkim na brak perspektyw rozwoju. Nie da się nawet rodzić dzieci w Polsce bez strachu u kobiet. Czy w tej sytuacji poseł Kaczyński może dalej rządzić Polską? Czy może dalej zrzucać odpowiedzialność na opozycję za Polskę w ruinie? No właśnie. Od sześciu lat może i rządzi i zrzuca odpowiedzialność na wszystkich, natomiast z siebie robi … zabawcę narodu. Hi, hi, hi… I są tacy, którzy mu wierzą, bo oglądają politykę wyłącznie w TVP.

  Słuchałem apelu polityków PiS do opozycji, który wybrzmiał zaraz po sejmowym głosowaniu: opamiętajcie się i nie przeszkadzajcie. Zapomnieli już, że ich posłowie byli przed chwilą przeciw nim. Hi, hi, hi…

Na koniec już dodam, że musimy znaleźć sposób na wciągnięcie Polski w wojnę z Rosją, a na wojnie jak na wojnie będziemy mogli spokojnie postrzelać do wszystkich szkodników. Hi, hi, hi… Sojusz z Wielką Brytanią i Ukrainą jest wzorowym krokiem w kierunku wojny.

  Piotr Tomski

Wojna Putina z rozumem

  Putin uznawany jest przez większość ludzi za inteligentnego i poważnego męża stanu, który chce odbudować imperium Rosji. Sprawa Ukrainy jest więc w oczach tej większości elementem poważnej gry, co jest wielkim zagrożeniem dla Zachodu i stabilizacji na całym świecie. Czy na pewno większość ma racę? Nie. Hi, hi, hi… Gdyby większość zawsze miała rację, to do dzisiaj byśmy mieszkali w jaskiniach i biegali boso po lasach.

  Putin jest produktem pewnego środowiska, które od stu lat rządzi w Rosji i kilku sąsiadujących z nią krajach satelickich. Sam Putin jest „pyłkiem na wietrze”, a środowisko jest właśnie tym wiatrem, bo po przypadku Stalina nikt już nie chce w Rosji jedynowładztwa. Gdyby ten „pyłek” chciał zrobić coś przeciwko wiatrowi, to koniec byłby łatwy do przewidzenia – atak serca albo udar. W takiej sytuacji pozostaje tylko gra, intrygi, układy i podlewanie wszystkiego szerokim strumieniem pieniędzy, który musi płynąć. Powstaje więc podstawowe pytanie: Czy na wojnie z Ukrainą środowisko rządzące Rosją może zarobić? Może, ale może więcej na tym stracić. Wojna po prostu nie opłaca się elitom państw z biednymi społeczeństwami, a w tym przypadku oba społeczeństwa do zamożnych nie należą. Elity rosyjskie pogodziły się dawno temu z faktem istnienia jednego mocarstwa na świecie i taki kierunek mają największe rosyjskie biznesy, o czym chyba najlepiej świadczą niedawne manipulacje ceną gazu w Europie.

  Wojna może wybuchnąć i jakaś część rosyjskich „twardogłowych” może tego chcieć, ale nie wierzę w to, że Rosjanie są gotowi do prowadzenia otwartych działań na skalę setek tysięcy żołnierzy przy blokadzie wpływów finansowych z Zachodu. Zobaczymy. Jeśli Putin wygra wojnę z rozumem, to szansa na wojnę Rosji z Ukrainą wzrośnie. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Jadolf z Kaczystanu

  W sytuacji, w której żadne zasady już nie obowiązują, liczy się tylko na pieniądze i na własne możliwości. Niestety, tylko głupcy wtedy liczą na lojalność, przyjaźnie czy nawet zwykłe wypełnianie obowiązków służbowych. Tak, panie pośle Kaczyński, w stworzonym przez pana bagienku może pan liczyć już tylko na siebie, bo reszta też zadba tylko o siebie.

  Koniec PiS jest już widoczny. Nie chodzi o Pegasusa i poniżanie niewinnych ludzi totalną obserwacją. Nie chodzi o kłamstwa, despotyzm czy nepotyzm. Chodzi wyłącznie o pieniądze w kieszeniach szarych ludzi, którzy tylko z ich powodu oddali głos na PiS. Nie oszukujmy się, że jest inaczej. Jadolf z Kaczystanu mógłby rządzić w Polsce jeszcze długo, gdyby nie uwierzył, że już do reszty ogłupił wyborców. Hi, hi, hi… Kiedy wszyscy kłamią, chodzi o pieniądze i własne możliwości również szarym obywatelom, którzy wcale nie są głupsi od rządzących czy w ogóle od elit społecznych.

  Błędy PiS w relacjach z Unią Europejską i związane z tym straty finansowe pogrążą rządzących ostatecznie i nie da się niczym wytłumaczyć spadku zawartości portfela u przeciętnego Polaka. Podwyżki cen gazu i energii, które w konsekwencji w najbliższym czasie spowodują lawinę drożyzny będą grobem dla Jadolfa z Kaczystanu, jak zawsze od chwili emancypacji ludu pracującego drożyzna grzebała w Polsce wszystkich przywódców peerelu.

  No a dla Jadolfa z Kaczystanu należy za jego zbrodnie zrobić konkretną Norymbergę. Wsadzić go do więzienia i wszędzie założyć mu kamery z mikrofonami, żeby nawet bąka nie mógł puścić bez wiedzy i zabawnych komentarzy strażników więziennych. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Krowami chyba nie jesteśmy

  Kiedyś słyszałem, że tylko krowa nie zmienia poglądów i całe życie zajada ze smakiem trawę. Z całą pewnością krowa jest najbardziej konserwatywną istotą ze znanych mi obok polityków Konfederacji. Hi, hi, hi … No cóż! Śmieszne to już nie jest, bo poziom szczepień w Polsce i związana z nim liczba zmarłych Polaków powinny raczej skłaniać do łez.

  Normalni i zdrowi psychicznie ludzie chcą w każdy możliwy sposób zapobiegać śmierci własnej i innych ludzi. Kim zatem są ci, którzy te sposoby podważają i nie proponują nic w zamian? Nie wiem. Każdy przypadek pewnie powinien być rozpatrywany indywidualnie, ale wydaje mi się ostatnio po wielu rozmowach z przeciwnikami szczepień czy „sanitaryzmu”, że wszystkich łączy jakiś rodzaj spiskowego lęku przed nowymi technologiami, których nie rozumieją.

  Nauka pozwoliła człowiekowi masowo przemieszczać się z szybkościami, o których jeszcze dwieście lat temu nawet nie śnił. Wielu ludzi przy tym przemieszczaniu ginie do dzisiaj. Czy to jest powód do unikania tych technologicznych osiągnięć? Nie. Nauka po prostu musi udoskonalać te technologie i zabezpieczać ludzi przed ich negatywnymi skutkami. Podobnie jest z najnowszymi technologiami szczepionek. Statystyczne ich efekty są pozytywne, a błędy niektórych naukowców przy początkowej, zbyt euforycznej ocenie szczepionek nie mogą przecież posłużyć do ich odrzucenia. Szczepionki na pewno działają i na pewno powinny być udoskonalane.

  Konserwatyzm nie może zatrzymywać nauki. Konserwatyzm nie może opierać się na populistycznym manipulowaniu ludźmi. Konserwatyzm nie może opierać się na kłamstwach. Jeśli lider najbardziej konserwatywnej partii w Polsce twierdzi, że jego partia nigdy nie przejmie władzy tylko dlatego, że kobiety mają prawa wyborcze, to czas przesunąć lidera na emeryturę. Hi, hi, hi … Sto lat minęło od zmiany naukowego podejścia do kobiet. I może nowi liderzy Konfederacji poprowadzą partię do rządów, które Polsce są bardzo potrzebne, ale bez czepiania się kobiet, szczepionek, boga i Ordo Iuris. Hi, hi, hi …

  Piotr Tomski

Korwin odrealniony

    Słuszne rozumowanie Korwina

  Wywody Korwina na temat wyborczych praw kobiet w ostatnim „Najwyższym Czasie” są tak śmieszne, że … w pewnym momencie musiałem się z nim zgodzić: tego typu konserwatyści już nigdy nie dostaną władzy w swoje ręce. Hi, hi, hi … Z punktu widzenia wyborcy Konfederacji jest to przykre, bo głosowanie na tę partię całkowicie traci sens. 

  Demokracja nie jest idealnym systemem władzy państwowej, ale można nad nią pracować i ją ulepszać, żeby osiągnąć lepsze efekty funkcjonowania państw demokratycznych. No właśnie. Pytanie tylko na początku dotyczy, co jest dobrym funkcjonowaniem państwa, a co nie jest? Zdefiniowanie tego problemu mogłoby na starcie pozbawić Korwina elektoratu.  Hi, hi, hi … Tak zresztą najczęściej przed każdymi wyborami się zdarzało. 

  Przypisanie kobietom trwałych skłonności do wybierania polityków lewicowych jest bardzo ciekawym twierdzeniem z punktu widzenia naukowego, ale wniosek, że należy kobietom zabrać prawa wyborcze, jest już odlotowy. To może lewacy zgłoszą postulat, że prawa wyborczego trzeba pozbawić mężczyzn. Oba te wnioski są bardzo realne. W złożonym świecie korporacji, funduszów i wędrówki kapitału takie dywagacje prowadzą w niebyt polityczny. Dodawanie do tych rozważań hormonów jako czynnika politycznego skłania już do konkretnych pytań o użycie niebieskich tabletek i ich ewentualne skutki uboczne. Hi, hi, hi … W końcu już wiek nie ten i wspomagać się trzeba, więc i głowa może mieć za mało krwi i tym samym tlenu. 

  Na koniec poradziłbym Korwinowi zmianę szeptuchy i szamana, bo okłamują go w kwestii stanu zdrowia psychicznego. Hi, hi, hi … 

Piotr Tomski