Tusk plusk i lipa, że Kuń się uśmiał

Przesłuchanie przed sejmową komisją syna Donalda Tuska jest kolejnym przykładem totalnego  porażenia państwa Platformy Obywatelskiej i przede wszystkim dowodem na dopuszczenie w tamtym czasie do tak zwanych elit rządzących ludzi o bardzo niskim poziomie intelektualnych i równie niskim poziomie moralnym. Myślę teraz, że oni byli jedną wielką lipą, a rządził ktoś zupełnie inny – umocowany w innych, normalnych państwach. Mały syn małego premiera wsparty przez byłego, małego współpracownika obecnego posła Kaczyńskiego jest obecnie tylko problemem, który przy pierwszej okazji znowu publicznie dał tylnej części ciała. Nie wiem, czy płakać, czy lepiej się śmiać.

Ofiary działań Tusków dwóch straciły w wielu przypadkach oszczędności życia, ale nie będę nad tym płakał, bo odrobina zdrowego rozsądku zapobiegłaby tej pazerności na kilka procent dodatkowego zysku z lokat w złoto. Nie umniejsza to jednak winy Tusków dwóch. Wiedzieli, że to była lipa. Ta wiedza uczyniła z nich bandytów. Tak po prostu się stało.

Piotr Tomski

Wspomnienia i stan dzisiejszy

Przypomnę mój zapis z dziennika:

„Czwartek, 21 stycznia 2016 roku.

Na Islandię dotarli pierwsi imigranci. Gazeta, dla której pracuję, opublikowała dzisiaj zdjęcie arabskiej rodziny z jakimś uchachanym Islandczykiem w garniturze. Rodzina dotarła tu z Libanu, ale zapewne chodzi o Syryjczyków, którzy uciekali przez libańskie ziemie, a informacja prasowa jest efektem braku dziennikarskiej dociekliwości tutejszych. W każdym razie islandzkie kobiety już mogą się bać i raczej wieczorami nie powinny wychodzić z domu, żeby uszanować inność kultury przybyszów. Na razie uchodźcy trafili do ośrodka na dalekiej północy i w Reykjaviku będzie spokój.”

Dzisiaj widzę na ulicach Reykjaviku coraz więcej kobiet w chustach i coraz więcej facetów o semickich rysach twarzy, ale obawy sprzed roku i sześciu miesięcy się nie urzeczywistniły. Pomyliłem się i chyba mogę spać spokojnie. Islandia nie spełnia wygórowanych oczekiwań imigrantów zwanych uchodźcami. Tu nikt nikomu nie da niczego za nic, a na drzewach nie rosną banany.

Piotr Tomski

Reparacje wojenne od Niemiec dla Polski

Wniosek o reparacje dla Polski za szkody wojenne wyrządzone przez Niemców nigdy nie został formalnie wyartykułowany, a nawet jest mowa o rezygnacji polskich władz z tego roszczenia w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Temat dość dokładnie omówił tygodnik „wSieci” kilka lat temu, kiedy rządzili Polską ludzie reprezentujący obce interesy, ale przecież dwa lata temu nastąpiła zmiana władz. Dlaczego w kwestii reparacji nic się nie dzieje? Dlaczego rząd polski milczy?

Zagadkowym problemem są reparacje wojenne, ale nie jest to pierwszy i nie jest to ostatni zagadkowy problem PiS-u. Niestety. Słyszałem już argument o przejęciu przez Polskę ziem niemieckich, co utrudni dochodzenie czegokolwiek, a przede wszystkim odświeży rewizjonistyczne nastroje w Niemczech. Może! Niemcy pokazali ostatnio, że są zdolni do wszystkiego w sferze propagandy i fałszowania historii, ale ta obawa nie może prowadzić do akceptacji bezkarnego niszczenia państwa i narodu. Elementarna sprawiedliwość wymaga formalnego wystąpienia o reparacje.

Piotr Tomski

Stado pachołków niemieckich

Wczorajsze wystąpienie pani premier Beaty Szydło w Auschwitz było normalnym wystąpienie, które było wygłoszone przez polityka w określonym dniu i określonych okolicznościach. Nie powiedziała pani premier wprost niczego złego, co przyznają nawet jej wrogowie, mówiąc już o jej intencjach. Dlaczego zatem niemieckie pachołki w osobach Tuska, Schetyny czy Petru znowu zaatakowały? No właśnie. Zaatakowały, bo są niemieckie.

Dzięki wspomnianym wystąpieniom stron politycznego sporu cały układ staje się klarowny i widać jak na dłoni, kto jakie interesy reprezentuje. Czego teraz pachołki by nie napisały, to pozostaną niemieckie. Czy o to im chodziło? Nie! Myślę, że wkrótce ich mocodawcy stracą cierpliwość do ich wyskoków i takich jawnych deklaracji lojalności, bo takie postawy nie służą realizacji lojalnościowych celów.

Piotr Tomski

Nie kłóćcie się chrześcijanie o pozory

Napisałem taką prośbę do braci chrześcijan, którzy ostatnio posprzeczali się w toku ćwierkania o Jana Pawła II. Nie było warto się różnić.

https://1drv.ms/w/s!Av99KhrNiYUIuSA67g_9b6PVf2CU

Piotr Tomski

Ratunek: delegalizacja islamu.

Mówimy bardzo dużo o państwie prawa, które ma się opierać na przestrzeganiu spisanych reguł dla dobra każdego człowieka indywidualnie i wszystkich ludzi razem. Reguły wspomniane określiliśmy dość precyzyjnie w milionach zapisów i uważamy nawet, że na tym opiera się cywilizacja. Dostosowanie do tych reguł wymuszamy na każdym obywatelu świata. No właśnie. Czy wymuszamy to dostosowanie na każdym? Czy na pewno stosujemy równą miarę dostosowania i sankcji za niedostosowanie do każdego? Zastanówmy się nad tym problemem.

Jest wiele uniwersalnych przepisów prawa, obowiązujących w większości krajów świata, których islam permanentnie nie przestrzega, podważa je i jawnie z nich kpi. Jeśli więc mówimy w obszarze ogólnym o państwie prawa, to islam musi zostać zdelegalizowany. Islam musi zostać zdelegalizowany!!!

Pierwszym powodem do delegalizacji islamu jest pozycja kobiet określona przez islam na poziomie niższym od pozycji mężczyzn, pozbawiająca kobiety ludzkich cech i praw. Gwarantowana wszędzie równość wszystkich ludzi wobec prawa islamskie rozwiązanie relacji między mężczyznami a kobietami czyni zjawiskiem nie do przyjęcia.

Drugim powodem do delegalizacji islamu jest pedofilia propagowana jako norma współżycia seksualnego na wzór proroka Mahometa.

Mógłbym mnożyć powody i je szczegółowo opisywać, ale ograniczę się teraz tylko do propozycji hasła: delegalizacja islamu. W oparciu o istniejące przepisy prawa w Polsce można każdemu muzułmaninowi postawić zarzuty w postępowaniu karnym. Zastanówmy się teraz, czy nie jest to słuszna droga? Czy nie należy masowo zawiadamiać prokuratury o przestępstwach popełnionych przez poszczególnych muzułmanów w Polsce?

Piotr Tomski

I znowu …

Zastanawiam się dzisiaj nad sytuacją współczesnych ludzi w Londynie, Paryżu, Berlinie, Warszawie czy Rejkiawiku. Zastanawiam się dzisiaj, dlaczego ci ludzie stali się bezwolnym stadem, które zmierza wprost do zagłady. Zastanawiam się dzisiaj, dlaczego wybrani przez to stado politycy prowadzą je do zagłady. Dlaczego?! Dlaczego głosy ludzi rozsądnych – nawołujących do opamiętania – traktowane są wrogo i są odrzucane.

Powyższe rozważania i pytania muszą dzisiaj pozostać bez wyjaśnienia, ale właśnie tym muszę się zająć w niniejszym miejscu, żebym mógł spać spokojnie i żeby moje sumienie było czyste. Napiszę inaczej: żeby mój Bóg nie był na mnie wkurzony, muszę te dywagacje prowadzić. Tak. Zależy mi na opinii mojego Boga. Zależy mi też na ludziach.

Wczoraj zginęli w Londynie kolejni ludzie zamordowani przez wyznawców innego Boga, którzy z założenia pozbawiają życia siebie i innych właśnie dla swojego Boga. Czy nie nadszedł już czas, żeby zacząć się bronić? Czy dalej będziemy jedynie modlić się słowami tradycyjnych formułek z naszych rożnych wyznań i rysować kwiatki pomiędzy zniczami na europejskich chodnikach? Zastanówmy się dzisiaj razem nad sytuacją współczesnych ludzi chociaż przez chwilę.

Piotr Tomski

trudneg

Pojawił się „wielki myśliciel”, który uznał, że ludzkość znalazła się na końcu historii w związku z dojściem do idealnej formy istnienia. Kiedy przeczytałem wywody Pana Franciszka Fukuyamy, to byłem już pewien, że rozpoczął się największy w historii ludzkości okres ogłupiania mas przez tak zwanych intelektualistów lub „akademików”; to ostatnie określenie ma sowiecką proweniencję i doskonale tu pasuje.

Minęło od powyżej wskazanego momentu ćwierć wieku , a końca historii nie widać, natomiast wiemy już, że na pewno dzisiejsza forma istnienia ludzkości nie jest nawet dobra.

Postaram się więc pisać o tym, jak tę formę istnienia ludzkości ulepszać. Proszę również o pomysły i wsparcie informacyjne na adres: piotr.tomski@op.pl. Jak odsunąć od władzy osobników zepsutych i złych? Jak odgłupić ludzi wychowanych przez wspomnianych akademików końca historii? Spróbujmy. Wystarczy może pisać prawdę? No właśnie. Przywołam słowa Woltera ( trochę zapomnianego myśliciela ) który już w osiemnastym wieku, tworząc oświeceniowe idee, napisał: ” Idź zawsze drogą prawdy, szydząc”.

Piotr Tomski