Głodni lekarze

Środowisko uprzywilejowane i oderwane od społeczeństwa dzięki przepisom prawa środowiskowego zaczyna po prostu robić pod siebie. Protest głodowy jest tak poważnym działaniem, że rotacyjny udział ciągle nowych protestujących tworzy kabaret z poważnego i dramatycznego przedstawienia. Mogę napisać jeszcze inaczej: ja również głoduję pomiędzy posiłkami.

Wyjaśnię od razu, że prowadziłem w moim burzliwym życiu dwa prawdziwe protesty głodowe, z których jeden rzeczywiście po dwunastu dniach autentycznego głodowania poczułem dotkliwie. Wyjaśnię też, że mam lub miałem w moim burzliwym życiu kilku przyjaciół, którzy do dzisiaj są lekarzami. I co? Kiedy oglądam relacje medialne z protestu rezydentów, to chce mi się śmiać, a nawet chce mi się płakać ze śmiechu. I tyle.

Piotr Tomski

Przyjaciele Kaczyńskiego

Dowiedziałem się z publikacji „Sieci Prawdy” o przyjaźni pana Glapińskiego z panem Kaczyńskim, co podobno miało wpływ na nominację tego pierwszego na prezesa NBP, a nawet było jednym z elementów nieporozumień na linii prezesa PiS-u z prezydentem Dudą, kiedy prezydent nie był entuzjastą tej nominacji. Słyszałem wcześniej, że pan Glapiński jest od trzydziestu lat stałym gościem w domu pana Kaczyńskiego. No cóż! Wróćmy zatem do historii, skoro ta historia determinuje w tak wysokim stopniu obecne dzieje Polski.

Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku współpraca wspomnianych przyjaciół rozkwitała w najlepsze w otoczeniu takim, że dzisiaj większość młodych obserwatorów życia politycznego na widok tamtych spotkań byłaby w szoku. Myślę o spotkaniach oficjalnych i powszechnie znanych. Myślę o współpracy z panem Wałęsą i innymi. Myślę też o tworzeniu podstaw do działania układów, które do dzisiaj kontrolują Polskę – bez względu na oficjalne rozdanie parlamentarne. Nie mogę tu analizować całej historii tych panów, bo nie o to chodzi. Chodzi o toksyczną przyjaźń, która na wzór mafijnych przyjaźni zatruwa Polskę przez trzydzieści lat. Jeśli dzisiaj jasne jest proesbeckie uwikłanie Wałęsy, to nie mogą być świętymi ludzie z najbliższego otoczenia Wałęsy, którzy odeszli od niego po biznesowym konflikcie, ale wcześniej wiernie służyli całemu układowi z Wałęsą na czele.

Pan Glapiński był współpracownikiem WSW i współpracował z „aferzystami” z FOZZ-u. Finansowanie partii braci Kaczyńskich pochodziło z FOZZ-u. Osobiście mi znany Pan Pineiro dowoził panu Glapińskiemu pieniądze i dużo o tym mówił, ale skazany przez sąd i opluty przez odpowiednie media nie był na tyle wiarygodny, żeby zaszkodzić mafijnej przyjaźni, która odpowiednio się ułożyła z resztą otoczenia. Ale historię pamiętamy! Pamiętamy o wniosku o powołanie Grzegorza Żemka na prezesa NBP w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Czy można to wytłumaczyć operacyjnymi działaniami służb wojskowych wobec braci Kaczyńskich? Nie. Nie ma w polityce prostych wytłumaczeń tak złożonych spraw.

Jan Woliński

Parada oszustów

Parada oszustów znowu przeszła przez polskie media. Pan Kaczyński, pan Duda i pan Ziobro odegrali w niej główne role, ale już tylko ludzie umysłowo upośledzeni mogą wierzyć w dobrą wolę czy chęć „dobrej zmiany” u któregoś z tych panów. Niestety. Jest w tym chyba tylko jedna nowość: pan Kaczyński wystąpił w roli dobrego wujka, godzącego zwaśnionych małolatów. Tego jeszcze nie było. Mąż stanu godzi opozycję i rządzących w podległych mu szeregach. Mąż stanu zapewnia pokój i rozwój kraju – raju.

Piotr Tomski

U pani Hani stypa

Mam nadzieję, że kariera pani prezydent Warszawy zakończy się spektakularnym zatrzymaniem i osadzeniem w areszcie śledczym. Moja nadzieja jest przede wszystkim związana z resztkami wiary w znaczenie polskiego państwa. Mówiąc inaczej: jeśli państwo polskie ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie, to pani Hania musi siedzieć.

Ubawiło mnie stwierdzenie tej pani, że sąd wprawdzie odrzucił jej wnioski, ale ona jest zadowolona ze słów użytych w uzasadnieniu tej decyzji, ponieważ rozumie jako prawnik, że sąd określił jasno jej wysoką pozycję procesową w przedmiotowych sprawach i nadał jej rolę organu, który stroną być nie może. Hi, hi, hi … Dokładnie tak mógłby powiedzieć skazany morderca, że sąd wprawdzie go skazał na dożywocie, ale w uzasadnieniu wyroku stwierdził, iż ofiara również odpowiada za całe zajście, bo stała na linii strzału i nie uciekała. Czy ta pani ma jeszcze trochę poczucia osobistej godności, żeby po prostu odejść? Tak. Nie użyłem słowa „honor”, dlatego że ta pani zdolności honorowych na pewno nie ma.

Mam też nadzieję, że razem z panią Hanią zostaną zatrzymani prokuratorzy i sędziowie biorący udział w postępowaniach w tych sprawach przed 2016 rokiem i sędziowie przyjmujący pełnomocnictwa od trupów. Czuję się upokorzony pracą takich ludzi do dzisiaj dla państwa, którego jestem obywatelem.

Piotr Tomski

Ach, szmatą być

Agnieszka Osiecka dzisiaj na pewno napisałaby piosenkę z tekstem: ach, szmatą być. Taka jest mądrość etapu. Kiedyś była chęć bycia damą przynajmniej w pozorach, a dzisiaj jest również w pozorach chęć bycia szmatą, dziwką czy może po prostu prostytutką. Taki sobie wzorzec dla młodzieży.

Piotr Tomski

Magiczne dwadzieścia pięć procent

Magiczne dwadzieścia pięć procent to część polskiego narodu, która ciągle gotowa jest popierać w wyborach parlamentarnych partie składające się głównie z oszustów i złodziei. Zastanawiam się od wielu lat, dlaczego tak się dzieje, chociaż wiedzą wszyscy o oszustwach i kradzieżach. Odpowiedź jest jedna: ta jedna czwartą narodu chce ciągle brać udział w tym chorym systemie przestępczym.

Piotr Tomski

Zamknięty krąg sądowy

Doszliśmy chyba do ściany niemocy w sprawie uzdrowienia sądów czy raczej całego środowiska prawniczego w Polsce. Mądrze podsumował tę sytuację redaktor Król, stwierdziwszy niemoc ministra Ziobry w sprawie naprawy tegoż środowiska już po reformie prokuratury i po wejściu w życie ustawy o sądach powszechnych. Redaktor Król zauważył mianowicie, że środowisko prawnicze jest tak zepsute, iż nawet oddanie ministrowi Ziobrze władzy absolutnej absolutnie niczego nie da. Niestety.

Piotr Tomski

Wiedza poprawna wyłącznie

Boli mnie jako Polaka umieszczenie polskich uczelni wyższych w czwartej albo piątej setce zestawienia światowego. Boli mnie, kiedy te oceny determinują opinie Polaków, którzy nie próbują nawet wyjaśnić, dlaczego taki właśnie panuje porządek w tych rankingach. Boli mnie jednak jeszcze bardziej, że pracownicy polskich uczelni nie potrafią zrobić niczego, żeby zmienić miejsce w peletonie świata nauki. No cóż. Wychodzi na to, że dla mnie sprawa polskich uczelni wiąże się z ciągłym bólem.

Polskie bóle są mi znane od dawna i właściwie pogodziłem się z nimi, znosząc je z podniesionym czołem dumnego Polaka. Doznałem czwartego rodzaju bólu uczelnianego, który zaczął się po polsku, ale tym razem stał się wielce światowym. Niestety. Boli mnie wiedza, jaką przekazuje się ludziom na uczelniach wyższych całego świata, która jest politycznie poprawna. Ściśle określony światopogląd i teorie przyjęte do tego światopoglądu decydują o wiedzy przekazywanej na większości wyższych uczelni, a reszta wiedzy jest odrzucona i można powiedzieć: zakazana. Tak dzieje się na studiach medycznych, tak się dzieje u prawników, ale nawet fizycy bądź chemicy muszą uznać za normę homoseksualizm czy może seks międzygatunkowy. Boli mnie, że protest werbalny przeciwko zboczeniom jest już jako „mowa nienawiści” przestępstwem. Boli mnie, bo wkrótce będziemy do tych zboczeń zmuszani, a sam opór będzie karany.

Przejaskrawiam oczywiście, ale lewicowo-liberalne odchylenie świata akademickiego stało się faktem, który może wygenerować tragiczne skutki. Wiedza bez politycznego odcienia staje się martwa i zdaniem naukowców dostępna w Internecie bez konieczności studiowania, natomiast studiowanie staje się dostępne dla ludzi o odpowiednich poglądach i nie do końca zainteresowanych wiedzą.

Piotr Tomski

 

Uważajcie, jak się bronicie

Mamy kolejne wielkie oszustwo PiS-u, czy ich wrodzony brak inteligencji spowodował taki zapis prawny, który niewiele zmienia w stosunku do poprzednich zapisów dotyczących obrony koniecznej. Człowiek przed sądem zawsze może usłyszeć od sędziego, że akurat jego przekroczenie obrony koniecznej było rażące. Czy PiS nie zdaje sobie sprawy z jakimi polskimi sędziami ma do czynienia? Nie potrafię tego sobie wyjaśnić. Wiem, że pan Ziobro jest bardzo złym i cynicznym człowiekiem, ale żeby tłumaczyć ludziom, iż nie będą odpowiadać za coś, co dalej będzie dowolnie interpretowane przez sąd i wcześniej prokuraturę, to trzeba być po prostu wyjątkowym, sadystycznym draniem, który uwielbia wpychać ludzi do więzienia.

Mam wrażenie, że politykom podoba się robienie z ludzi idiotów. Pan Ziobro już naprawił polską prokuraturę i chciał naprawiać sądy, tyle że zabrali mu w ostatniej chwili zabawki z rąk. Bogu dzięki! Wyjąwszy kilka medialnych spraw, pan Ziobro nie zrobił niczego konkretnego w kierunku poprawy sytuacji w prokuraturze, którą przecież dobrze zna i dobrze wie, co należy zrobić dla doprowadzenia prokuratorów na drogę elementarnej sprawiedliwości. Realizacja wyborczych obietnic w tej kwestii zakończyła się na zmianie ustawy o prokuraturze i przejęciu przez pana Ziobrę „ręcznego sterowania” tą firmą. I nic! Nie słyszałem o aresztowaniach prokuratorów, o których pan Ziobro wcześniej mówił różne rzeczy. Nagle wszyscy prokuratorzy zaczęli pracować idealnie i wyjaśnili panu Ziobro, że za poprzedniej ustawy obiektywnie nie mogli pewnych rzeczy robić, ale oczywiście winne były przepisy.

Radzę więc wszystkim Polakom w Polsce, żeby podczas napadu na ich dom położyli się grzecznie na podłodze i czekali na pomoc.

Piotr Tomski

Dopiero dzisiaj powstała prawdziwa lewica

Dopiero dzisiaj powstała prawdziwa światowa lewica

Przy okazji artykułów pana Zychowicza na temat lewicowości czy lewactwa Hitlera odbyła się lewatywa na blogach i forach lewicujących, po której zostało kilka myśli tak cuchnących, że coraz trudniej wytrzymać na tym współczesnym padole. Zrozumiałem nawet po lekturze tych lewackich ataków, że Stalin, Lenin, Jaruzelski czy Kiszczak nigdy nie byli ludźmi lewicy, bo przecież prawdziwa lewica narodziła się dopiero teraz. Bo dopiero teraz prawdziwy lewak przed stosunkiem zawsze używa gruszki do lewatywy lewą ręką, po czym powstają genialne spostrzeżenia o prawicowości Hitlera, który w ogóle stworzył podwaliny pod program gospodarczo-finansowy PiS-u.

Długo mówiono na tak zwanych salonach światowych, że podział na lewicę i prawicę polityczną przestał istnieć, jak też w tym samym czasie mówiono o końcu historii. Mówili tak głównie lewicowi propagandyści, którzy swoje poglądy propagowali za jedynie słuszne i żywe. Różne konwencje praw człowieka stały się główną lewicową bronią, bo przecież są idealnie równe dla wszystkich, wyjąwszy oczywiście na przykład elity objęte immunitetami, dającymi różne przywileje dodatkowych uprawnień lub zwolnień z różnych obowiązków prawnych. Mity to są dla pospólstwa, a najważniejsza w tym jest i tak lewatywa robiona lewą ręką. Prawa człowieka nie mają większego znaczenia, jak i rzecznicy praw obywatelskich są formą zasłony tej części człowieka, w której robi się lewatywę. Niestety.

Piotr Tomski