Muszę na wstępie zastrzec, że rozumiem potrzeby osób niepełnosprawnych w Polsce. Nigdy o tym nie pisałem, ale ja jestem osobą z orzeczeniem stałej niepełnosprawności w zakresie wzroku. Nie korzystam i nie korzystałem nigdy z żadnej pomocy państwa z powodu mojej niepełnosprawności, a orzeczenie mam pewnie z powodów kolekcjonerskich, bo nawet po powrocie do Polski wątpię, że państwo polskie w czymkolwiek mi pomoże. Ale nie o to mi chodzi. Chodzi o to, że dzisiaj moja niepełnosprawność upoważnia mnie do konkretnego poglądu.
W budynku sejmu trwa żenujący spektakl opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy już dawno wyczerpali swoim działaniem znamiona czynu zabronionego dość dokładnie opisane w kodeksie karnym. Prokurator odpowiedni miejscowo powinien postawić zarzuty opiekunom, a przede wszystkim natychmiast powinien wystąpić do sądu o wyznaczenie kuratorów dla niepełnosprawnych, którzy po prostu zadbaliby o te osoby i zaprzestali ich zamęczania pobytem na jakimś korytarzu. Posłowie, dziennikarze i wszyscy ten spektakl wspierający w jakikolwiek sposób powinni mieć postawione zarzuty współudziału w znęcaniu się nad osobami niepełnosprawnymi.
W Polsce mamy jednak niepełnosprawną prokuraturę i dlatego nikt nie ma zarzutów w związku z protestem w sejmie. Niepełnosprawna prokuratura boi się niepełnosprawnych mediów, które pokazują matki ziejące nienawiścią do sejmowych pracowników, do polityków i chyba do całego świata. Niepełnosprawni politycy dosłownie nie mają pojęcia, co mają zrobić, bo są niepełnosprawni i powinni właściwie usiąść na korytarzu razem z protestującymi. Ten sui generis zespół niepełnosprawnych praktycznie podbił umysły większości Polaków, ale na pewno wiem, że już nic dobrego z tego nie wyniknie. Każdy następny dzień protestu przynosi wyłącznie cierpienie, zbędne emocje i czyste zło.
Piotr Tomski