Podobno dochodzi do zbliżenia Konfederacji i PiS. Spotkania w Pałacu Prezydenckim mają świadczyć o porozumieniu i wspólnym starcie tych partii do Senatu. Po wyborach ma powstać ich rządząca koalicja z premierem Czarnkiem na czele.

Foto: AI z trudneg.com
Nie wiem wprawdzie, czy w tej koalicji jest jeszcze miejsce dla Korony Brauna, ale mam nadzieję, że kolega Braun nie zostanie pominięty. Hi, hi, hi… Konfederacja bez Brauna jest kawą bez kofeiny.
Po bezpośrednim dodaniu głosów na PiS i Konfederację z Konfederacją Korony według różnych sondaży wychodzi wynik około 50% poparcia. Tego typu koalicja mogłaby wreszcie powalczyć o większość konstytucyjną, gdyby jakimś cudem konserwatywna część PSL i Polski 2050 dała się przekupić. Tak. Moim skromnym zdaniem wszystko powyżej napisane może się spełnić, ale jeden warunek jest niezbędny – rezygnacja ze stanowiska prezesa PiS przez Kaczyńskiego.
Kaczyński dobrowolnie się nie podda nikomu. Rozumiem go i na jego miejscu też walczyłbym do końca. On nie ma innego życia od życia razem z partią. On nie ma rodziny i nie ma dzieci. Kaczyńskiego może wyłączyć z polityki dopiero niesprawność fizyczna i intelektualna. Jedynym sposobem jest zatem … Hi, hi, hi… Znajdzie się odważny Brutus?
Poważniej rzecz ująwszy, rozjednoczona prawica nigdy się nie porozumie przy Kaczyńskim, a bez Kaczyńskiego przestanie istnieć PiS i nie będzie mowy o wielkiej, prawicowej koalicji. Możemy na razie spać spokojnie, bo wszelkiej maści faszyści i populiści mają tak różne interesy, że połączenie ich jest nierealne.
Piotr Tomski