Spektakl zaprzysiężenia domniemanego prezydenta w Polsce odbył się zgodnie z planem pewnych środowisk politycznych i mamy teraz miłościwie nam panującego Karola I Pomarańczowego, który ciągle nie wie, kim jest.

Foto: Grok dla trudneg
Z wygłoszonego przemówienia przed Zgromadzeniem Narodowym wynikało jedno: Nawrocki nie ma bladego pojęcia o uprawnieniach i obowiązkach prezydenta RP. Zaczął snuć ciąg dalszy opowieści z kampanii wyborczej. Bajki o jego sprawczości, o ustawach jakie on stworzy dla dobrobytu obywateli i jak ten dobrobyt rozwinie były żenujące. Jego deklaracja o zwołaniu Rady Gabinetowej, na której on pozna stan państwa była po prostu śmieszna. Pozna i co dalej? Wyda polecenia premierowi?
Pan Nawrocki w kampanii mówił od rzeczy. Twierdził, że obniży ceny energii, że wzmocni bezpieczeństwo Polski, że z młodych Polaków zrobi patriotów dzięki wspaniałym programom w szkołach, że zadba o seniorów (o jednego zresztą zadbał definitywnie), że skończy z pakietem klimatycznym i polską podległością w Unii Europejskiej, że zmusi Ukrainę do uległości wobec Polski i osobiście załatwi wiele innych spraw, których nie zrobił rząd Tuska. Ale powtarzanie tego w budynku parlamentu po zaprzysiężeniu przy aplauzie posłów i senatorów PiS jest objawem zbiorowego szaleństwa. Nie wiem, co on zażywa. Nie wiem, na jakim towarze jedzie PiS z Kaczyńskim na czele. Mowa ciał tego towarzystwa była co najmniej podejrzana, a wejście na mównicę domniemanego prezydenta miało chyba załatwić wszystkie obietnice w sekundy.
Kaczyński zaraz po zaprzysiężeniu wpadł w furię i wyzwał od chamów bardzo kulturalnego dziennikarza z TVN. Dziennikarzowi dostało się tylko za to, że powiedział chamowatej posłance Lichockiej, żeby nie mierzyła go swoją miarą, kiedy darła się za jego plecami na temat jego wynagrodzenia i jego pracy. Kaczyński bronił posłanki, która krzyczała o podsłuchiwaniu prywatnych rozmów, ale chyba nie wiedział, o co chodziło w całej wymianie zdań. Cham z chamką znowu pokazali Polakom środkowy palec, a Polacy znowu się ucieszyli.
Niech żyje król Karol I Pomarańczowy. Tak. Przydomek od całowania du..y Trumpa i to nie przez telefon. Po kolorze brody to poznacie.
Piotr Tomski