Fenomen Polaków polega na tym, że wolą wierzyć niż wiedzieć. I tak było od wieków i na wieki wieków pozostanie. Hi, hi, hi… Oczywiście, z wielkim błogosławieństwem Kościoła katolickiego i jego wspaniałych wyznawców, którzy mają monopol na władzę w Polsce.

Foto: AI z trudneg.com
W przypadku ostatnich wyborów też duża grupa ludzi w Polsce woli wierzyć w wynik, niż dokonać wysiłku, sprawdzić go i wiedzieć. Wiara jest bardzo wygodna. Wiara jest bardzo bezpieczna. Problem z wiarą zaczyna się dopiero wtedy, kiedy ktoś za nas dokona wysiłku i udowodni nam, że wierzymy w bajki. Wielu ludzi w Polsce i tak dowody odrzuci i pozostanie w sferze bajek. A problem? Problem ma ten, kto wie. Niech sobie żyje z tą wiedzą. Hi, hi, hi…
Wobec powyższego pozostaje nam szarym Polakom liczyć, liczyć i liczyć. Gdyby nie było Romana Giertycha, nie byłoby komu skłonić Polaków do liczenia. I to w tym liczeniu jest najbardziej przykre, że jest w Polsce w zasadzie tylko jeden człowiek, który broni naszych praw obywatelskich i pełni rolę polityka. Musimy liczyć fałszerstwa, metody fałszerstw, sprawców fałszerstw i liczyć wszystkich szkodników politycznych. Liczyć, liczyć i dodawać.
Po drugiej stronie liczenia dzisiaj stanęła przekupka chwilowo posadzona na tronie Prezesa Sądu Najwyższego. Na pierwszy rzut oka widać u tej osoby brak umiejętności liczenia, składnego mówienia i brak prezencji niezbędnej do piastowanego urzędu. Musiałbym naprawdę mieć wielką wiarę, żeby teraz przestać liczyć. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski