Kiedy Izrael uderzył na Iran i w odpowiedzi irańskie drony leciały do Izraela, ja wracałem samolotem do domu na Islandię. Na szczęście z Polski na Islandię leci się w kierunku przeciwnym do wojennego.

Foto: AI z trudneg.com

  Teoretycznie i formalnie nie mamy trzeciej wojny światowej. Wojna na Ukrainie i wojny Izraela nie mają ze sobą wiele wspólnego, chociaż na Izrael i na Ukrainę lecą dokładnie te same drony, a na Rosję i na Iran lecą czasem podobne pociski rakietowe. Największa militarna organizacja świata nie jest jednak zaangażowana oficjalnie w żaden z tych konfliktów. Nieoficjalnie wszyscy wiemy, kto z kim współdziała. Ja to widzę codziennie, bo mieszkam kilka kilometrów od natowskiej bazy lotniczej.

  Czy teraz nadszedł moment na połączenie konfliktów zbrojnych w całość i poszerzenie działań wojennych? Nie wiem, ale czy można z drugiej strony podpalać różne miejsca na Ziemi i w tym ogniu przepalać bezkarnie ludzkie istnienia wyłącznie dla utrzymania się przy władzy. Czy wieczna rewolucja islamska ma siłe do wiecznej walki? Czy Trump prowadzi politykę pokoju i biznesu, czy prowadzi politykę biznesu i wojny? Nie wiem. Odpowiedzi zresztą nikt nie zna, a wszelkie okoliczności wskazują, że sytuacja może wyrwać się spod kontroli i zapłonie cała Ziemia.

  Przy takim przesileniu może nas zaskoczy nie jedna zmiana sojuszów i nie będziemy pewnie z tych zmian zadowoleni, ale z drugiej strony lepsza jest prawda od ciągłych złudzeń.

Piotr Tomski

Dodaj komentarz