Prawie przez miesiąc nie wiedziałem, co mam pisać, zważywszy na zakończenie mojego ostatniego wpisu na blogu, które było totalną pomyłką. Tej pomyłki nie usunąłem, ale wiedziałem, że jestem przegrywem w doborowym towarzystwie.

Foto: Cytat z TVP Info
Dzisiaj możemy zastanawiać się na przyczynami takiego wyniku wyborów, ale nie ma to żadnego znaczenia. Po co zresztą rozważać kwestie, na które już nikt nie ma wpływu. Jest po prostu źle i będzie tylko gorzej. Hi, hi, hi… Wkrótce na ulicach zamiast patroli policyjnych będą biegać kibole, a wszystkie ładniejsze Polki zagonią do roboty w pałacu prezydenckim. Hi, hi, hi… Trump będzie wpadał do Polski raz w tygodniu, a burdel mama Jarek Kaczyński wreszcie się z nim zaprzyjaźni.
Powyższa wizja jest dla wielu Polaków pożądaną wizją ojczyzny dla silnych mężczyzn, ale ja wolałbym jednak ojczyznę w wersji normalnej dla wszystkich, gdzie burdel jest w burdelu, oszust jest ścigany, kibole siedzą „we więźniu”, a ksiądz nie maca dzieciaków. Tak. Przegraliśmy normalność i musimy teraz powiedzieć to sobie prosto w twarz.
Ale nie martwmy się zbyt mocno. Ci, którzy wygrali, mają większy problem. Mają prezydenta Nawrockiego i cała plejadę gwiazd, które dopiero teraz pokażą pazurki. Hi, hi, hi… Panie Kaczyński, dni są już odliczone, a główka pewnie już bardzo boli od „decyzji prezesa”. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski