Przeżyłem śmierć pięciu papieży, co daje mi w tym względzie spore doświadczenie. Cień tych śmierci zawsze padał na Watykan i resztę świata, bo najczęściej każdy w tym cieniu wypatrywał już nowego papieża.

Foto: AI z trudneg.com

Przy dzisiejszej, powszechnej wiedzy na temat Kościoła katolickiego trudno jest wierzyć w jakąkolwiek wartość hierarchii tej instytucji, a zatem trudno jest uznawać pozycję samego papieża, który kieruje tym przybytkiem i tym samym akceptuje całe zło. Przeczytawszy kilka razy Apokalipsę w. Jana, byłbym dzisiaj przekonany, że współczesny Kościół katolicki jest w rękach szatana. Nie jestem o tym przekonany tylko dlatego, że nie wierzę w boga i szatana.

  Irytują mnie słowa o próbach naprawy Kościoła, które przez cały pontyfikat podejmował podobno Franciszek. Tak. I był wzorem skromności, bo jeździł Fiatem 500. Hi, hi, hi… I będzie pochowany w skromnym grobie w ziemi. I ciągle mówił o pomocy biednym uchodźcom.

  Słowa papieża Franciszka niczego nie zmieniły i niczego nie zmienią po jego śmierci. Konserwatyści katoliccy pewnie wrócą do władzy w Kościele i dalej będzie kwitła pedofilia okraszana molestowaniem homoseksualnym. Kościół stanie się znowu największą pralnią brudnych pieniędzy (jeśli w ogóle przestał nią być) a politycy z całego świata będą wykorzystywać duchownych w celach politycznych, jak było zawsze i na wieki wieków, amen.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz