Z polskiej polityki zostały ostatnio tylko debaty o debatach i kupa śmiechu ze wszystkich uczestników medialnych cyrków. Wspomniawszy premiera Tuska, napiszę, że kandydaci w większości stracili powagę i godność do kandydowania na urząd prezydenta.

Foto: AI z trudneg.com

  Od początku tej kampanii wiem, na kogo oddam głos w wyborach. Żadne debaty tego nie zmienią, bo problem leży zupełnie w innym miejscu. Problem leży w zapewnieniu Polsce i Polakom stałej oraz stabilnej przyszłości w Unii Europejskiej. I tylko tyle albo aż tyle. I nawet nie muszę podawać nazwiska osoby, na którą będę głosował. Hi, hi, hi… Jedynie prezydent dopasowany do obecnego rządu gwarantuje zapewnienie Polakom powyższych potrzeb i gwarantuje przyjmowanie ustaw, które przywrócą przestrzeganie podstawowych praw człowieka w Polsce.

  Hasła wyborcze mogą ładnie brzmieć, a chwilowe zrywy emocjonalne czy retoryczne mogą się podobać, ale naprawdę jesteśmy w poważnej sytuacji i wybór jest ważny z wielu powodów. Nie możemy tego zepsuć. Musimy wybrać kogoś, kogo dobrze znamy i wiemy, co może zrobić. Czyli…

  Dałem sobie niedawno słowo, że nie będę agitował za nikim, bo przecież nikt mnie nie wynajął do agitacji. Hi, hi, hi… A ideały to mam własne i, niestety, kandydaci w obecnych wyborach są od nich bardzo daleko. Wybieranie mniejszego zła nie idzie w parze z agitacją. Wybieranie mniejszego zła jest bardzo przykrym obowiązkiem.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz