Donald Trump wypowiedział całemu światu wojnę handlową i wydaje mu się po kilku dniach wielkiego chaosu, że jest wspaniale, a cierpliwość Amerykanów pozwoli na wielkie zwycięstwo.

Foto: AI z trudneg.com

  Kilkadziesiąt lat globalizacji i tworzenia wolnego, światowego rynku poszło prosto w błoto. Razem z tym w błoto poszło zaufanie ludzi do finansowego systemu, opartego na giełdach, bankach czy funduszach inwestycyjnych. Kto może teraz oszczędności życia powierzyć idiotom, którzy nie potrafią obronić się przed decyzjami pomarańczowego szaleńca? Kto wypłaci emerytury z emerytalnych funduszy, które w pierwszej kolejności straciły kapitał na światowych giełdach? Miejmy nadzieję, że spadki giełdowe się zatrzymają, a system się podniesie, bo taki koniec ludzkości chyba nikogo nie satysfakcjonuje. Hi, hi, hi…

  Ostatnie dni pokazały przede wszystkim słabość USA. Niestety. Jeśli władza prezydenta jest tak silna, że może on zachwiać systemem finansowym całego świata, podejmując głupie decyzje, to sytuacja wymaga szybkiej naprawy. Trump zachowuje się kompletnie nieodpowiedzialnie i kieruje się prawdopodobnie wyłącznie własnym interesem na spekulacjach giełdowych (jak przystało na prawdziwego wariata mógł ten kierunek pomylić), ale brak reakcji otoczenia prezydenta, Senatu i Izby Reprezentantów jest po prostu tragicznym, niewytłumaczalnym błędem. Ten kraj miał podobno jakieś zasady i chronił jakieś wartości, a okazuje się jedno: najważniejsze są pieniądze.

  I co dalej? W najbliższych dniach w USA będzie duże zamieszanie i problemy dla milionów przeciętnych obywateli, bo cła uderzą właśnie w nich. A za rok, za dwa czy za dziesięć lat w USA będzie wspaniale. Hi, hi, hi… Kiedy już nie będzie Trumpa i Republikanów.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz