Jakim mężczyzną trzeba być, żeby atakować tylko słabszych? Trzeba być Trump’em, Musk’iem albo przeciętnym, białym obywatelem USA w średnim wieku. I koniecznie trzeba być chrześcijaninem.  

Foto: AI z trudneg.com

  Można jeszcze być polskim Memcenem, który nie potrafi zrobić jajecznicy, ale za to biega w garniturze lepiej od każdej kobiety i jego mózg ma więcej wody od mózgu każdej kobiety. Dziwię się wszystkim kobietom w Konfederacji i głosującym na Konfederację, bo ekscentryczne poglądy Korwina dały się jeszcze obrócić w żart, natomiast wypowiedzi jego następcy nie są zabawne – są po prostu groźne. I piszę to jako były wyborca Konfederacji. Hi, hi, hi… Wyborcą sprzed epoki Tik Tok w dziejach Konfederacji.

  Kobiety łudziły się niedawno, że osiągnęły pełnie równości płci we współczesnym świecie. Cieszyły się z wielu dokumentów, ustaw i gwarancji płacowych, które miały tę równość zabezpieczyć przed łapami silnych mężczyzn. Cieszyły się z obowiązującej poprawności politycznej, która rządziła nawet mediami społecznościowymi. I przyszedł Trump i kobiety mają znowu powód do walki. Hi, hi, hi… Czy ktoś przewidział, że następne wojny mogą mieć podłoże płciowe? Mówili o religijnych, ideologicznych, ekonomicznych, nacjonalistycznych, ale wojny płciowe nie były przedmiotem poważnych analiz.

  Z polskiego podwórka muszę jeszcze wspomnieć rycerza z Żoliborza, który przywoływał niedawno idee rycerskości. Otóż każdy rycerz miał swoją damę, której służył bez erotycznych podtekstów. Każdy rycerz bronił słabszych. Czy ktoś widzi w tej roli Trump’a, Musk’a, Mentzena albo Kaczyńskiego? Hi, hi, hi… Dzisiaj jedynymi rycerzami są prawdziwe feministki. Hi, hi, hi…

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz