Kiedy patrzy się i słucha Donalda Trumpa, to pewne jest tylko jedno: granice absurdu nie istnieją.

Foto: Autor AI z trudneg.com
Codziennie pojawiają się nowe informacje na temat pomysłów pana Trumpa w kwestii przebudowy świata albo wyjaśnienia potrzeb tej przebudowy. Śmiać się już nie wypada, bo przecież ludzie giną na tym świecie za jego porządek. Płakać z kolei nie ma chyba po co, bo klown i głupek nie powinien nikogo martwić. Może najwłaściwsza byłaby obojętność i wyłączenie telewizora? Ale wtedy nawet nie będziemy wiedzieć, kto nas zabija. Hi, hi, hi…
Bawi mnie teraz patrzenie na pisowskich polityków, którzy tłumaczą na polski, co Trump miał na myśli po angielsku. Tak – na myśli – bo tłumaczyć tego, co powiedział Trump, żaden pisowiec nie chce. Hi, hi, hi… Kandydat Nawrocki wprawdzie poparł stanowisko Trumpa pod względem prawdziwych sprawców wojny na Ukrainie, ale zaraz po interwencji premiera Tuska wycofał się ze swoich wywodów i znacznie ograniczył zakres odpowiedzialności polityków z Europy Zachodniej z Tuskiem na czele.
Dzisiejszy pomysł ukarania prezydenta Ukrainy i zmasowany atak na Zełenskiego w wykonaniu popychadeł Trumpa na portalu X przeszedł już wszystkie dotychczasowe wyskoki Amerykanów i Rosjan. Koordynacja tego wszystkiego dosłownie pokazuje, że młodzi Trumpowie, Musk i kilku sekretarzy od Trumpa pełnią funkcje rosyjskich trolli internetowych. Ale! Właśnie dlatego możemy się ich nie bać. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski