Wiadomość o dzisiejszej rozmowie telefonicznej Trumpa z Putinem rozbawiła mnie do łez. Półtorej godziny pogawędki dwóch psycholi musi bawić. Hi, hi, hi…

Foto: autor AI z trudneg.com
Świat zamarł, bo wreszcie odbyła się rozmowa, która tylko sformalizowała to, co było ustalone dawno temu, kiedy Rosjanie inwestowali całkiem spore pieniądze w Muska i Trumpa. Myślę, że dzisiaj nie powinniśmy się niczym przejmować. Europa została sama i nic jej w tej samotności nie pomoże. No… Chyba że chiński wzór państwowości za chińskie srebrniki. Hi, hi, hi…
Pytanie tylko pojawia się jedno w kontekście Chin. Czy aby nie oni pierwsi inwestowali w Muska? Albo Musk przechodzi z rąk do rąk, albo pracuje dla wszystkich jednocześnie. Innymi słowami pisząc: Musk korzysta pełnymi garściami z politycznych intryg na najwyższym światowym poziomie i bierze kasę od Chińczyków, od Rosjan i od Amerykanów. I ją pali na kilka sposobów, bo jego geniusz polega właśnie na wielkich zyskach z wielkich strat. Najlepiej widać ten geniusz na portalu X lub przy pozywaniu do sądów niezadowolonych klientów Tesli. Hi, hi, hi… Kiedyś wszystko się kończy, bo piramidy finansowe właśnie na tym polegają, że prawda jednak zwycięża.
Podobała mi się propozycja dwustu tysięcy Duńczyków, którzy chcą od Trumpusia kupić Kalifornię. Prawda, że mądra propozycja? Hi, hi, hi… Nie zdziwiłbym się, gdyby Trump zaczął o tym poważnie myśleć.
Piotr Tomski