Armia Czerwona wyzwoliła osiemdziesiąt lat temu niemiecki obóz koncentracyjny w Auschwitz. Dzisiaj byli tam przywódcy wielu państw, ale nie było premiera Izraela i prezydenta Rosji, ponieważ obaj są podejrzani o ludobójstwo. Historia zatoczyła podwójny krąg.

Photo by Alexander Zvir on Pexels.com

  Urodziłem się w mieście, w którym wcześniej przyszedł na świat pierwszy premier Izraela – David Ben Gurion (właść.:Grün). Kiedy w tym mieście w czasie wojny było żydowskie getto, pan Grün był już daleko od tego miasta i tworzył podwaliny nowego państwa dla Żydów. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia, determinacji i odwagi. Większość nie przetrwała i nie budowała Izraela.

  Po osiemdziesięciu latach od zakończenia zagłady wydarzyło się tak wiele, że nasze emocje powoli wygasają i ustępują miejsca wiedzy, chłodnej analizie i wnioskom. I do czego teraz dochodzimy? Pajac Trumpa wykonuje publicznie gest hitlerowskiego powitania. Afd w Niemczech mówi o zakończeniu posypywania głów popiołem z powodu II Wojny Światowej. We Włoszech neofaszyści tworzą rząd. Mniejszości tracą wsparcie władz państwowych w wielu miejscach na Ziemi. Toczy się wojna w Ukrainie, gdzie wspomniany Putin ma już zarzuty ludobójstwa, a Trump rozgrywa z nim losy całego państwa Ukraińców. I do czego doszliśmy? W Polsce pewien stary i głupi komik już chciał otwierać baraki w Auschwitz i powiedział to oficjalnie w telewizji Republika. I dalej nic. Pośmiali się tylko prawacy polscy.

  Od dzieciństwa byłem wychowany w pamięci o Żydach i o ofiarach niemieckiego ludobójstwa. Dzisiaj to wychowanie jest jedynie balastem, z którym można zatonąć. Wspaniałe hasła przemijają z zakończeniem uroczystości rocznicowych, a życie codzienne staje się powoli walką, w której przetrwają najsilniejsi. Nasza cywilizacja wraca do początków Imperium Romanum. Hi, hi, hi… Cieszę się chociaż ze znajomości tamtych czasów i obyczajów.

  Piotr Tomski

Dodaj komentarz