W epoce peerelu mówiło się o zakończeniu okresu błędów i wypaczeń, kiedy politycy zaczynali nowy rozdział współpracy, z której i tak nic dobrego nie mogło wyniknąć, bo obszar ich działań był jałowy, pustynny i nieurodzajny. Nasze rozmowy na najwyższym szczeblu z Ukraińcami zaczynają przypominać permanentny nowy rozdział.

Foto: cytat z X
Wiele razy wierzyłem, że coś drgnęło w relacjach Polski z Ukrainą, ale ta wiara nigdy nie zamieniła się w wiedzę o konkretnych działaniach ze strony ukraińskiej. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Bo Ukraina jest na kolanach i potrzebuje każdego wsparcia. Niestety, oni na Ukrainie jeszcze nie wiedzą, że przegrali. Hi, hi, hi… I nie wiedzą, że Unia Europejska w dzisiejszej postaci ich nie potrzebuje w ich dzisiejszej postaci. Kolejni faszyści, żyjący zgniłą przeszłością w rolniczym kraju, nie są potrzebni faszyzującej Europie. Kolejni skorumpowani politycy też dla Europy nie przedstawiają wartości, bo nie mają czym płacić.
Amerykanie dzisiaj są niepewnym sojusznikiem, który nie ma interesu w dalszym pomaganiu Ukrainie. Brutalna i przykra rzeczywistość powinna Ukraińcom otworzyć oczy, ale obawiam się dzisiaj, że karmiłem się złudzeniami przez ostatnie trzy lata, natomiast Ukraińcy wybiorą zamiast rozsądku swoje mity i legendy, po czym bohatersko „czwórkami do nieba będą szli”. Mam nadzieję, że się mylę i tym razem. Hi, hi, hi…
Piotr Tomski